Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • skała Ekspertka
    Postów: 166 285

    Wysłany: 23 września, 23:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91, chyba nigdy nie poznamy odpowiedzi na to pytanie dlaczego. Tego nie da się pojąć umysłem. Nikt nie zasługuje na takie cierpienie, które rozrywa serce. Ja tak właśnie się czuje, jakby wciąż coś rozrywało moje serce. Czasem chciałabym wyłączyć głowę, żeby już nie myśleć, ale mój umysł uparcie wraca do tego dnia i wciąż odtwarza tamte chwile.
    LaLa900 dziękuję za Twoje słowa, mam mnóstwo pytań w głowie, jeśli pozwolisz, to z czasem pozwolę sobie kilka zadać. Tak mi przykro, że też spotkało Cię to co mnie, aż trudno uwierzyć, ile maleństw nie może cieszyć się życiem.
    Na dzień dzisiejszy trudno mi uwierzyć, że będę mogła jeszcze zajść w ciążę, jestem po CC i mam już skończone 38lat, do tego mamy trudności z poczęciem naturalnym. Cudownie, że Tobie i innym dziewczynom z forum się udało. To daje odrobinę nadziei.

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • Ann91 Koleżanka
    Postów: 55 49

    Wysłany: 24 września, 00:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie jeszcze czeka pochówek... panicznie boje się tego dnia ... jedyne co mnie trzyma przy tym żeby otworzyć rano oczy to to ze dziewczynki już nie cierpią...
    mam nadzieje ze ta pustka kiedyś minie...

    Iga i Nina 20tc 👼🏻👼🏻 18.09.20 r.
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 195 67

    Wysłany: 24 września, 09:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91, nawet nie chcę myśleć, co musiałaś przejść :( Wierzę, że poranki są straszne. Dla mnie też zawsze było okropne zdanie sobie sprawy z tego wszystkiego zaraz po przebudzeniu...

    Skała, Twoja historia odrobinę przypomina mi moją :( Ja też straciłam swoją córkę w szpitalu, tyle że z innego powodu. Tak trudno uwierzyć, że takie nieszczęście może się zdarzyć na tym etapie ciąży i to dosłownie pod okiem lekarzy... W dodatku musiałaś tak walczyć o tą ciążę :( Strasznie mnie poruszyło to, co napisałaś.

    Dziewczyny, na tym forum znajdziecie wiele podobnych historii. To jest szokujące, jak dużo jest tych historii, że nie tylko nas to spotkało. Wiele z dziewczyn doczekało kolejnej ciązy, zakończonej szczęśliwie, co daje trochę nadziei...
    Na pewno znajdziecie tutaj zrozumienie. Ściskam was mocno <3

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 września, 09:12

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • Kaja05 Koleżanka
    Postów: 49 22

    Wysłany: 24 września, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91, skała.... Bardzo mi przykro z powodu tego co się stało.

    To wszystko jest takie trudne. Ja sama straciłam zdrowa córeczkę zaledwie 10 dni przed terminem porodu i żadne badania nie wykazały jakiejkolwiek przyczyny zgonu.

    Dlatego teraz myślcie tylko o sobie. Róbcie to na co wy macie ochotę, to wy musicie poradzić sobie z największą tragedia w życiu i nikt za Was tego nie przeżyje, teraz tylko Wy się liczycie dopóki nie nauczycie się żyć z tym bólem.

    Dobrze ze tutaj trafiłyście. Znajdziecie tutaj dużo wsparcia i przede wszystkim zrozumienia, bo nikt tak jak wszystkie tutaj Was lepiej nie zrozumie. Historie nas wszystkich są bardzo podobne, a jednak każda inaczej przechodzi czas żałoby, wazne żeby nie robić teraz nic wbrew sobie, bo dzięki temu że teraz się to przepracuje później będzie nieco łatwiej z tym żyć.

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • skała Ekspertka
    Postów: 166 285

    Wysłany: 24 września, 13:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję, że tu jesteście i dzielicie się tym wszystkim. Czytanie Waszych wpisów, że z czasem jest łatwiej, inaczej... działa lepiej na moją psychikę niż rozmowa z psychologiem. Nie wiem jak to jest, ale jakoś mnie wycisza. Może to ta potrzeba bycia choć trochę zrozumianą i przynależenia do społeczności. Ja z jednej strony nie chce z nikim rozmawiać, nie odbieram telefonów od ludzi z pracy, bo wiem, że przy każdej takiej rozmowie rozlatuję się znów na kawałki, dopuściłam do siebie tylko rodzinę i najbliższych przyjaciół. Ale z drugiej strony mam takie chwile, że chciałabym wykrzyczeć całemu światu o tym, co spotkało moje dziecko. Chciałabym aby On nie został zapomniany, pominięty, odrzucony przez ten świat... jakkolwiek dziwnie to brzmi, bo właściwie ten świat go odrzucił i nie przyjął mimo, że był upragnionym dzieckiem i wyczekiwanym przez tak wiele osób. Jest mi tak bardzo przykro i tak źle, że to niemal fizyczny ból gdzieś w środku.

    Ann91 ja przetrwałam ten dzień pożegnania tylko dlatego, że wzięłam lekarstwa. Po prostu potraktowałam to jak coś, co muszę przetrwać, nie wiem jak, ale dałam radę i Ty też dasz radę.

    Kaja05 masz rację, nikt nie jest w stanie mnie lepiej zrozumieć oprócz Was.

    Lumi86 gratuluje tego maleńkiego serduszka pod Twoim sercem. Niech mocno bije i przynosi Ci radość!

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • Evli Autorytet
    Postów: 3157 2190

    Wysłany: 24 września, 14:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91 straszne że aż dwoje dzieci straciłaś na raz 😓

    Skała dobrze że tu zajrzałaś, właśnie się zastanawiałam czy odczytasz moja wiadomość. Straszne co Cię spotkało ..i to już na finiszu ...strasznie mi przykro...ja w tym dniu zostałam mamą mojej tęczowej córeczki Ty mamą aniołka ...
    Do tego zrobili Ci cesarkę wiec musisz odczekać chociaż pół roku.

    Ściskam Was mocno dziewczyny :*

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 305 63

    Wysłany: 24 września, 14:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91, skała. Dziewczyny, z całego serca Wam współczuję :( Jesteście tak świeżo po tragedii, pamiętam dobrze jak straszny jest ten okres i serce mi pęka gdy pomyślę, że kolejne mamy właśnie go przechodzą.
    Z pewnością czas będzie Waszym sprzymierzeńcem, to banał, ale sama przez długi czas żyłam nadzieją, że kiedyś będzie lepiej i lżej. I jest. (mam 40 lat).

    Dbajcie o siebie, otaczajcie się mądrymi, empatycznymi ludźmi. Nie wahajcie się skorzystać z pomocy psychologa czy psychiatry - wiele z nas korzysta/korzystało z takiej pomocy.

    Złość, żal. Też to czułam. Że moje dziecko zostało okradzione z życia, oszukane.

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Ann91 Koleżanka
    Postów: 55 49

    Wysłany: 24 września, 17:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chyba będę musiała poszukać kogoś z kim można porozmawiać. Przychodzą takie dni ze myśle o tym ze jest dobrze ze już trochę przetrawilam po czym zaczynam oglądać jakis serial zaczyna się poród w 22tc i ja wysiadam bo wiadomo ze będzie jak u nas... rozrywa mi serce na milion kawałków...
    zaczęłam nawet temat z mężem odnośnie przyszłości ... zgodnie stwierdziliśmy ze jak dostaniemy zielone światło to zaczynamy od nowa tzn chcielibyśmy na spokojnie ale boje się ze moja głowa nie pozwoli na spokój w tej kwestii ...
    dziwi mnie tylko ze rzeczy dla bliźniaczek które już kupiliśmy stojące w naszej sypialni nie stanowią dla mnie problemu... nie wpadam w atak płaczu czy paniki na ich widok... stanowią sentyment ale jednocześnie jakaś nadzieje na przyszłość nie umiem tego wyjaśnić ...

    Iga i Nina 20tc 👼🏻👼🏻 18.09.20 r.
  • skała Ekspertka
    Postów: 166 285

    Wysłany: 24 września, 18:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann91 ja też tak mam. Wszystko leży w komodzie poskładane i nie wyobrażam sobie tego teraz gdzieś chować czy wynosić. Nie powodują u mnie te rzeczy rozpaczy, potrzebuje na nie patrzeć, najchętniej powykladalabym to co mi przypomina Wojtusia na wierzchu, otoczyła się tym, ale mój mąż nie daje rady na nie patrzeć. Jest tak wiele reakcji, pani psycholog tłumaczyła mi, że każda reakcja i potrzeba , która przychodzi nam do głowy jest dobra i właściwa, nie ma niczego niewłaściwego w zachowaniu mamy czy taty w okresie żałoby po własnym dziecku, nawet gdyby chciało Ci się nagle bez powodu tańczyć i szlochać jednocześnie.

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • skała Ekspertka
    Postów: 166 285

    Wysłany: 24 września, 18:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mama Malwinki ja też chodzę do psychologa, konsultowałam się nawet z psychiatrą bo był taki moment, że myślałam, że z rozpaczy oszaleje, miałam straszne lęki, bałam się usnąć bo wydawało mi się , że się nie obudzę. To trudno opisać . Teraz po tych kilku tygodniach już ten lęk odszedł ale wszystko inne jeszcze nie. I tak jak pisało wiele z Was najtrudniejsze są poranki.

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • Breath_less Koleżanka
    Postów: 52 10

    Wysłany: 24 września, 18:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @skała @Ann91 tak bardzo mi przykro... to okropne ze tych tragedii tyle przybywa.. Napisze w sumie tylko tyle, doskonale znam Wasze odczucia. Na koniec czerwca straciłam córkę w 31tc- córkę z in vitro.
    Musi minąć czas.. teraz świat upadł, ale tylko czas jest w stanie to ,,jakoś zagoić”, wiem ze to abstrakcja, ale nie da się tego inaczej przeskoczyć.
    @ Skala czujesz bezradność w tym momencie, jak i ja- wyczekane, wywalczone dziecko..musi minąć czas, życie samo wyciągnie do Ciebie rękę ✊

  • skała Ekspertka
    Postów: 166 285

    Wysłany: 24 września, 19:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Breath_less chciałam Cię o coś zapytać. Pisałaś wcześniej, że nie byłaś pewna jakie są właściwe ruchy dziecka w brzuchu i miałaś takie drgania. Tak to zrozumiałam. Czy możesz napisać coś więcej o tych ruchach, opisać je. Ja właśnie coś takiego czulam pod koniec ciąży i zgłaszałam to lekarce bo czułam instynktownie, że coś jest nie tak, że te ruchy nie są poprawne.
    Wydaje mi się , że Twoja historia jest podobna do mojej. Może mogłabym do Ciebie napisać kiedyś prywatną wiadomość?

    Breath_less lubi tę wiadomość

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • Breath_less Koleżanka
    Postów: 52 10

    Wysłany: 24 września, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pewnie pisz!

  • Mgd Koleżanka
    Postów: 58 13

    Wysłany: 24 września, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Od jakiegoś czasu większość czytam, mało się udzielam, bo jak widzę, że od mojego pierwszego wpisu pojawiło się tyle kolejnych mam, rodzin z taką tragedia to aż momentami hm sił nie mam na to, na ten niesprawiedliwy los, na świadomość tego co teraz każda z was przeżywa. Jak przypomnę sobie początki po śmierci małej to katastrofa.
    Z czasem uczymy się żyć z tym bólem, z tą wielką strata, ale żal tak czy siak będzie zawsze. I te gorsze czy lepsze dni będą przychodzić już do końca życia.
    Tak co mnie ostatnio zaczyna nurtować to np myśl o zbliżających się kolejnych świętach (jeszcze 3miesiace, ale to zleci raz dwa) bez mojej małej to się odechciewa wszystkiego. Mam synka dla którego będę się zawsze starać, ale w tym czasie jakoś mocniej czuje jej brak i ciężej cieszyć się tymi świętami "aurą radości, miłości" ipt itd.

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Mgd Koleżanka
    Postów: 58 13

    Wysłany: 24 września, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I bardzo mi przykro, że dolaczylyscie do nas 😞

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Ann91 Koleżanka
    Postów: 55 49

    Wysłany: 24 września, 23:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mgd ja tez o tym myśle... o tym ze święta dosłownie za chwile ... w święta miałam być w 8 miesiącu z dziewczynkami... ale wyobrażam sobie ze w następne święta miałby roczek i ze spędzilibyśmy je razem...
    najgorsze jest to ze mam jeszcze brzuszek taki mały ale przy moich 45 kg z których startowałam teraz 46,5 kg brzuszek jest i mam taki odruch ze sprawdzam czy się ruszają ... wtedy łapie się na tym ze ich tam nie ma i nigdy już się nie porusza...

    Iga i Nina 20tc 👼🏻👼🏻 18.09.20 r.
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 195 67

    Wysłany: 25 września, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ann, teraz jest bardzo ciężki czas. Każda z nas tutaj to pamięta... Pierwsze Boże Narodzenie bez tego utraconego dziecka, urodziny, Wielkanoc... Sama miałam urodziny 10 dni po śmierci córki :( a miały być tak radosne. Dzień po moich urodzinach był pogrzeb.
    Mogę Ci tylko powiedzieć, że te dni, których się obawiamy (dzień pogrzebu, święta...) - one przyjdą i miną. Wszystko będzie się działo trochę obok nas.

    Z perspektywy czasu uważam, że to jest wielki szok i dla ciała i dla psychiki, że ciąża się zakończyła, a nie ma dziecka. Nikt, kto tego nie przeżył, nie zrozumie. Dlatego wszelkie Twoje myśli i uczucia, jakie w tej chwili masz, są uzasadnione i normalne. Bądź dla siebie dobra w tym ciężkim czasie. Ściskam Cię mocno.

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 143 60

    Wysłany: 28 września, 15:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi napisała bardzo mądre słowa. Połóg bez dziecka to coś strasznego. Burza hormonów, pełne piersi, pusty brzuch, puste łóżeczko, serce pełne żalu i głowa pełna strasznych myśli. Była ciąża, skończyła się, a dziecka nie ma. Pierwsze święta bez mojej córki były straszne, spędziliśmy je tylko z moimi rodzicami i jedną z sióstr, ja nie chciałam nikogo widzieć. Poprosiłam, żebyśmy nie składali sobie życzeń każdy z osobna, tata powiedział tylko pare słów. I tak był płacz. Mimo wszystko daliśmy sobie prezenty (miałam kupione przed śmiercią Małgosi) i życzyliśmy sobie z mężem, żeby kolejne święta były inne...i były. Muszę jednak przyznać, że chyba dopiero te święta będą faktycznie radosne.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 195 67

    Wysłany: 29 września, 08:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czy zdarzyło wam się, że ktoś chciał dostać albo pożyczyć coś, co było dla waszych dzieci? Ostatnio ktoś mi stawia takie "oczekiwania" (i to właśnie oczekiwania bardziej niż prośby) i bardzo mnie to drażni... Dla otoczenia te rzeczy są może bardziej po moim synu, bo też ich używał, ale przecież też przygotowywałam je dla córki (prałam, układałam, wyobrażałam sobie...). I teraz wszystkie leżą na strychu i nie mam ochoty na razie do nich wracać, bo przecież dobrze wiem, że moja córka miała teraz ich używać... Zdumiewa mnie to, naprawdę... Jak odmawiam, to spotykam się z niezrozumieniem...

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 143 60

    Wysłany: 29 września, 11:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi, mnie nikt nie prosił o rzeczy z wyprawki dla Małgosi, ale ona była moim pierwszym dzieckiem, wiec może dlatego było to inaczej odbierane przez otoczenie.
    Powiem szczerze, że nie do końca rozumiem, jak można chcieć od kogoś rzeczy przygotowywane dla zmarłego dziecka? Jeśli ktoś tego nie rozumie, to powinien chociaż zrozumieć, że jest to po prostu TWOJA własność i jeśli nie masz ochoty to nie pożyczysz i koniec. Ja na przykład mam zasadę, że niektórych rzeczy po prostu nie pożyczam, bo mają dla mnie zbyt dużą wartość i nie tyle finansową, co emocjonalną.
    Kolejnym argumentem nie do podważenia jest fakt, że spodziewasz się kolejnego dziecka, wiec te rzeczy czekają teraz na Twojego drugiego synka. Czy ta osoba wie, że jesteś w ciąży?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 września, 11:31

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
‹‹ 432 433 434 435 436 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Test owulacyjny. Jak działają testy owulacyjne i czy są skuteczne?

Testy owulacyjne są jednym z najprostszych narzędzi do samodzielnego wykrywania dni płodnych i zbliżającej się owulacji. Przeczytaj jak działają testy owulacyjne, jak je prawidłowo wykonać, ile kosztują i czy można im zaufać w 100%. Podpowiemy Ci również jak skutecznie zwiększyć działanie testów owulacyjnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego