Poród martwego dziecka
-
WIADOMOŚĆ
-
Troczek94 - rozdzierająca serce historia😞 bardzo mi przykro z powodu Waszej straty, trzymaj się jakoś i pamiętaj, że wsparcie jest Ci teraz niezmiernie potrzebne, więc nie bój się korzystać2025
24w4 | 715
23w1 | 517g
20w1 | 324g
18w1 | 238g
----
2024
2024.11 - poronienie chybione 14w
2024.09 - 37dc II
2024.07 - biochem
----
2023 - 40w4 | 3280g - ♀️
2022 - 40dc II
----
Hashimoto i insulinooporność:(Metformina 2x850 ; Q-10 ; Folian ; B12 ; NAC ; R-ALA ; Wit D, C, E; DHA)
----
2021 - 41w2d | 3730g - ♀️
2020
2020.07 FET >29dpt ❤
2020.06 I IVF > 1 zarodek w 3 dobie
2020.01 4 IUI - biochem
2019 - 1-3 IUI (puste jajo płodowe, 2x biochem)
2018 - pierwsza wizyta w klinice
2016 - początek starań -
Dwa tygodnie temu straciłam synka i tak strasznie mi ciężko. Byłam w 38 tygodniu ciąży. Ciąża była idealna, wszystkie wyniki zawsze w normie, nie martwiliśmy się że cokolwiek złego może się wydarzyć. Pojechałam do szpitala, bo zauważyłam objawy rozpoczynającego się porodu. Na miejscu okazało się, że cos jest nie tak na odczycie ktg. Po USG dostałam informację, że jest podejrzenie anemii. Trafilam na stół operacyjny, urodził się mój synek. Niestety po 3h zostałam zabrana na oddział patologii gdzie w moich ramionach mój synek zmarł.
Według lekarzy doszło do masywnego przecieku matczyno-płodowego. Czekamy jeszcze na wszystkie wyniki badań, ale może ktoś miał podobny przypadek? W szpitalu powiedzieli nam, że zdarza się to niezwykle rzadko.
Nie wiem jak uporać się ze stratą, mam wrażenie że robi się coraz trudniej i coraz bardziej za nim tęsknię.Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 sierpnia, 15:26
-
bezsilna08, bardzo współczuję... Nie ma nic gorszego niż śmierć własnego dziecka, korzystaj z pomocy specjalistów, ja bez tego nie dałabym rady, a i z pomocą też jest ciężko...
Potrzeba czasu, z czasem ta rana po stracie się zabliźnia, ale łatwo ją ponownie otworzyć.. niestety pozostanie to wszystko z nami na zawsze...
Nie slyszalam o takim przypadku.Kreska41 lubi tę wiadomość
-
bezsilna08 wrote:Dwa tygodnie temu straciłam synka i tak strasznie mi ciężko. Byłam w 38 tygodniu ciąży. Ciąża była idealna, wszystkie wyniki zawsze w normie, nie martwiliśmy się że cokolwiek złego może się wydarzyć. Pojechałam do szpitala, bo zauważyłam objawy rozpoczynającego się porodu. Na miejscu okazało się, że cos jest nie tak na odczycie ktg. Po USG dostałam informację, że jest podejrzenie anemii. Trafilam na stół operacyjny, urodził się mój synek. Niestety po 3h zostałam zabrana na oddział patologii gdzie w moich ramionach mój synek zmarł.
Według lekarzy doszło do masywnego przecieku matczyno-płodowego. Czekamy jeszcze na wszystkie wyniki badań, ale może ktoś miał podobny przypadek? W szpitalu powiedzieli nam, że zdarza się to niezwykle rzadko.
Nie wiem jak uporać się ze stratą, mam wrażenie że robi się coraz trudniej i coraz bardziej za nim tęsknię. -
Tak mi przykro.
Boże jak te wypadki się zdarzają...
Poprostu wypadek.
Poprostu.
Na to nie ma słów,to trzeba przeżyć. Trzeba przejść przez to. Trzeba czasu i często pomocy psychologa I psychiatry, czasami leków.
Wszystkie byłyśmy w tym miejscu co ty. Ja pamiętam to uczucie takiej studni do której wpadłam,wszędzie ściany,wszędzie wysoko,nie ma gdzie się obrócić i zero swiatla- taki mam obraz gdy wracam do tamtego czasu.
I mimo uplywu czasu- czasami wciąż tam wracamy bo ta śmierć jest poprostu nie doopisania,to nie jest normalna sytuacja pamiętaj.
To co cię spotkało jest nie normalne i zaprzecza kolejności natury.
Bardzo mi przykro 😪12.12.2019- 4kg,54cm- zdrowa Izabela!
03.10.202💔 3480g,58cm,38tc Różyczka.👼😭
Mutacje hetero pai1 i mthfr1
12.12.24--->II 🤰
8.02.25----> I prenatalne. Bez zastrzeżeń!
22.08.2025---> termin 🙏
Heparyna,acard,metylowany kwas foliowy,...duphrason,
Nie da się zastąpić utraconego dziecka. Ale wiarą w Niego jest niezłomna. Kocham Was dzieci !
Świat rozsypal się jak cienkie lustro. Na miliony kawałków a ja trwam.
Boże,dlaczego wymyśliłeś los człowieka który musi iść przez życie sam? Całkiem Sam. -
bezsilna08 wrote:Dwa tygodnie temu straciłam synka i tak strasznie mi ciężko. Byłam w 38 tygodniu ciąży. Ciąża była idealna, wszystkie wyniki zawsze w normie, nie martwiliśmy się że cokolwiek złego może się wydarzyć. Pojechałam do szpitala, bo zauważyłam objawy rozpoczynającego się porodu. Na miejscu okazało się, że cos jest nie tak na odczycie ktg. Po USG dostałam informację, że jest podejrzenie anemii. Trafilam na stół operacyjny, urodził się mój synek. Niestety po 3h zostałam zabrana na oddział patologii gdzie w moich ramionach mój synek zmarł.
Według lekarzy doszło do masywnego przecieku matczyno-płodowego. Czekamy jeszcze na wszystkie wyniki badań, ale może ktoś miał podobny przypadek? W szpitalu powiedzieli nam, że zdarza się to niezwykle rzadko.
Nie wiem jak uporać się ze stratą, mam wrażenie że robi się coraz trudniej i coraz bardziej za nim tęsknię.
Bezsilna, tak bardzo mi przykro 😔 Nie rozumiem, czemu los doświadcza najbardziej te z nas, które pragną dziecka z całego serca. Rozumiem Twój ból...😔 Mój synek miałby dziś 1,5 roku gdyby żył 💔 Zabrał mi go głupi wirus wieku dziecięcego.
Tak jak u Ciebie moja tęsknota z tygodnia na tydzień była coraz większa. Do tej pory nie uporałam się ze stratą. Nadal uważam, że to nie miało prawa się stać. Tęsknię za nim bardzo... Ale żyję dla moich bliskich i staram się żyć szczęśliwie. Kilka ładnych miesięcy minęło zanim znów poczułam radość.
Przytulam Cię mocno, pisz tutaj, jeśli tylko poczujesz taką potrzebę.13.12.2013 synek O... 😍
06.2018 poronienie w 6tc😪
08.2018 poronienie zatrzymane w 8tc 😪
01.2023 poronienie w 6tc 😪
05.2023 poronienie w 7tc 😪
31.01.2024 Aniołek A... z 33tc 😭👼💔
"Jeśli czasem patrzysz w niebo, to znaczy, że jeszcze w coś wierzysz..."
05.10. - II 😍
14.10. - mamy ❤️
23.11. - I prenatalne - 6,4cm maleństwa 😘 USG w porządku
22.01 - II prenatalne - 470 g Królewny ❤️👶
26.03 - III prenatalne - 1550 g zdrowej 🌹👶
05.05.2025 - 🤱👶😍
-
Dziewczyny, bardzo dziękuję Wam za słowa wsparcia. Jakoś tak lepiej mi się zrobiło, kiedy wiem że ktoś potrafi zrozumieć co teraz czuję.
To niesprawiedliwie, że musiałyśmy tego wszystkiego doświadczyć. Cały czas zadaje sobie pytanie „dlaczego?” i wiem, ze nigdy nie znajdę na nie odpowiedzi…
-
Czekającą wrote:Ja miałam niestety taki przypadek. U nas był przeciek n poziomie 8%. Córka zmarła w 40 tygodniu ciąży
Czekająca przeczytałam w poprzednich postach, że urodziłaś niedawno córeczkę. Ogromnie gratuluję!
Ja niestety jestem po cc, więc nawet jeśli chcielisbysmy się starać o dzidziusia to trzeba jeszcze długo poczekać. Czekająca czy lekarze potrafili Ci powiedzieć, czy taki przeciek może zdarzyć się przy kolejnej ciąży czy raczej to wykluczają? Jestem jeszcze przed konsultacjami i bardzo się boję, że usłyszę informację, że ryzyko jest zbyt duże.Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 sierpnia, 21:59
-
Bezsilna, tak jak Tobie- nam również lekarze powiedzieli, że to się rzadko zdarza i niestety trafiło na nas. Mówili również, że to kwestia najpewniej przypadku i naprawdę musielibyśmy mieć ogromnego pecha, żeby zdążyło nam się to samo w kolejnej ciąży.
Przeciek najczęściej się zdarza przy konflikcie serologicznym, ale u nas nic takiego nie miało miejsca( gdyby było inaczej to podczas badania coombsa wyszły by przeciwciała w krwi). Dlatego lekarze uznali, że to po prostu nieszczęśliwy przypadek.
My oczywiście przed zajściem w drugą ciążę szukaliśmy wszelkich informacji na ten temat, robiłam różne badania, które najczęściej robi się przy poronieniach. Wszystko wyszło okej, więc moja ginekolog kazała nam spróbować i się udało. Jak już zaszłam w ciążę to zarówno moja ginekolog, jak i później lekarze w szpitalu, gdzie zgłosiłam się na cc- otoczyli mnie ogromnym wsparciem i opieką, robili bardzo często ktg żeby obserwować dziecko. Całą ciążę miałam też sprawdzane bardzo dokładnie przeplywy w tętnicach u dziecka, żeby upewnić się, że wszystko jest na daną chwilę okej. Moja ginekolog mówiła, że to nie dlatego, że może się ta sytuacja powtórzyć, tylko żeby mnie uspokoić i trzymać rękę na pulsie w razie czego. Bo mimo wszystko nie ma dokładnej przyczyny dlaczego takie przecieki się zdarzają.
Zrobili Ci badanie żeby potwierdzić ten przeciek matczyno-plodowy? Z tego co pamiętam to u mnie to badanie wykonywał jakiś instytut z Warszawy, do którego wysłali próbkę. -
U nas też nie było konfliktu serologicznego, dlatego wszyscy byli w szoku, że coś takiego się zadziało.
Tak, potwierdzili i w badaniach wyszło, że przeciek był na poziomie 5%. Czekamy jeszcze na wyniki łożyska i sekcji, ale zdaniem lekarzy to właśnie przeciek był głównym powodem śmierci mojego maluszka.
Na każdej wizycie kontrolnej, którą mieliśmy średnio co trzy-cztery tygodnie badane były przepływy i zawsze wszystko było ok. Do samego końca nie czułam, żeby coś było nie tak. Nie potrafię się z tym pogodzić, że całkowicie zdrowy bobas odszedł, bo „los tak chciał”. To niesprawiedliwe. -
Ja bardzo długo nie przyjmowałam do siebie wersji ,,los tak chciał ", długo to we mnie siedziało. Mimo, drugiej ciąży, cały czas miałam strach gdzieś z tyłu głowy. I chyba zawsze tak będzie. Ale należy mieć nadzieję, że jeżeli to przypadek, to faktycznie mamy szanse na żywe i zdrowe dzieci. Chociaż przyznam szczerze, że sama robiłam mnóstwo badań, żeby uspokoić się w jakiś sposób, że wszystko w moim organiźmie jest okej.
Jak szukałam informacji o tym przecieku to na FB znalazłam grupę i konflikcie serologicznym, tam trafiłam na raptem kilka dziewczyn, z taką sytuacją jak nasza. Wszystkie usłyszały, że to się rzadko zdarza, pocieszające było to, że miały potem dzieci. Jak bylam w drugiej ciąży to cały czas pocieszałam się, że jej starsza siostra czuwa nad nami i już wszystko będzie dobrze.
U mnie też ciąża była wzorowa, aż do tego nieszczęsnego KTG, gdzie nie było tętna. Też to dla nas wszystkim bylo szokiem, że to tak nagle, że nie mogliśmy się na to przygotować. Do głowy nikomu nie przyszło, że może nas coś takiego spotkac.
U nas na sekcji nic nie wyszło, oprócz obrzęku w płucach i obrzęku mózgu. Ale lekarz mi powiedział, że w przypadku takiego przecieku to obrzęk nie jest niczym dziwnym.
Jeżeli miałabyś jakiekolwiek pytania, to pisz. Postaram się odpowiedzieć
-
Hej, i ja się do Was dołączę. Żałuję, że dopiero teraz znalazłam to forum ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. 01.12.2023 urodziłam córkę w 21+2 z powodu infekcji. Ciężki to był dla mnie czas i bardzo długo dochodziłam do siebie. Kiedy to wreszcie nastąpiło postanowiliśmy, że ponownie postaramy się o dziecko i tak po 1 cyklu a dokładnie 3 tygodnie temu 22.07 zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny. Niestety nasze szczęście nie trwało zbyt długo, nie usłyszeliśmy serduszka ciąża zatrzymała się w 7 tygodniu, dowiedziałam się tydzien później w 8 tyg, następnego dnia 08.08 rano poroniłam w domu. Bardzo mi przykro natomiast ta strata nie mierzy się wgl z tą wcześniejszą, nie da się tego nawet porównać. Czuje smutek ale wstałam, otrzepałam się podniosłam głowę i ide dalej (sama sie momentami zastanawiam czy jestem aż tak silna, czy wczesniejsze wydarzenia spowodowały, że taką się stałam). Będę próbować dalej. Życzę Wam i sobie już samych dobrych chwil 🩷 i dużo siły!
-
Dziewczyny kurde mać 😭 jestem w 17 tygodniu ciąży i właśnie zostałam przyjęta do szpitala… zobaczyłam śluz z krwią i od razu zebraliśmy się z mężem do szpitala. Przebadał mnie starszy lekarz i o zgrozo jak ja nie lubię personelu medycznego starej daty… zamiast od razu powiedzieć, że jest akcja serduszka to milczy i bardziej stresuje albo ogółem zero empatii. Nie wiem jaki jest powód krwawienia bo jak zostałam to „powodów może być dużo” jedyne co wiem to krwi czy zaczerwienia bo nie sprecyzował jest sporo dostałam duphaston i położna powiedziała że skoro takie coś to wszystko się widocznie trzyma i tyle wiem tylko 😭 rano na szczęście ma mieć zmianę mój lekarz prowadzący to mam nadzieję że dowiem się więcej ale jak ja się cholernie boję pierwszy raz w ciągu tych 2 ciąż widziałam krew Najwzzniejsze ze dzidziusiowi bije serduszko i tak musi zostać bo już jednego synka straciłam masakra jak ja się czuję9/11/24 Maksymilian 31tc 👼💔
16.05.25 pozytywny test ciążowy 🌈
04.06.25 mamy ❤️
15.07.25 pierwsze prenatalne, wszystko dobrze 🫶 -
Ang3llica wrote:Dziewczyny kurde mać 😭 jestem w 17 tygodniu ciąży i właśnie zostałam przyjęta do szpitala… zobaczyłam śluz z krwią i od razu zebraliśmy się z mężem do szpitala. Przebadał mnie starszy lekarz i o zgrozo jak ja nie lubię personelu medycznego starej daty… zamiast od razu powiedzieć, że jest akcja serduszka to milczy i bardziej stresuje albo ogółem zero empatii. Nie wiem jaki jest powód krwawienia bo jak zostałam to „powodów może być dużo” jedyne co wiem to krwi czy zaczerwienia bo nie sprecyzował jest sporo dostałam duphaston i położna powiedziała że skoro takie coś to wszystko się widocznie trzyma i tyle wiem tylko 😭 rano na szczęście ma mieć zmianę mój lekarz prowadzący to mam nadzieję że dowiem się więcej ale jak ja się cholernie boję pierwszy raz w ciągu tych 2 ciąż widziałam krew Najwzzniejsze ze dzidziusiowi bije serduszko i tak musi zostać bo już jednego synka straciłam masakra jak ja się czuję
Ja kiedy byłam w szpitalu, to ze mną w sali leżała dziewczyna w 13tc.Ona długo miała brązowe plamienia, a potem pojawiła się żywa krew i ona zestresowana pojechała do szpitala. Okazało się, że ma krwiaka. Dostała dodatkowo luteinę i, że względu na możliwy konflikt serologiczny, zastrzyk immuglobulin.
Rozumiem, jak stresujesz, ale postaraj się wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze (stres tylko zaszkodzi maluszkowi). Najważniejsze, że jest akcja serca. Mocno trzymam kciuki 🤞☘️💃'91
Insulinoodporność, bardzo niskie AMH
Starania od 2020
IFV z KD 7.04.2025. ET 4.1.1
8dpt-137, 10dpt-350, 12dpt - 831, 15dpt - 3250
25 dpt - CRL 7,5mm i serduszko
7+4 tc 💔👼♂️, genetycznie zdrowy
Na zimowisku 1 zarodek
Badania to be continued... -
Caalineczkaa wrote:Hej, i ja się do Was dołączę. Żałuję, że dopiero teraz znalazłam to forum ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. 01.12.2023 urodziłam córkę w 21+2 z powodu infekcji. Ciężki to był dla mnie czas i bardzo długo dochodziłam do siebie. Kiedy to wreszcie nastąpiło postanowiliśmy, że ponownie postaramy się o dziecko i tak po 1 cyklu a dokładnie 3 tygodnie temu 22.07 zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny. Niestety nasze szczęście nie trwało zbyt długo, nie usłyszeliśmy serduszka ciąża zatrzymała się w 7 tygodniu, dowiedziałam się tydzien później w 8 tyg, następnego dnia 08.08 rano poroniłam w domu. Bardzo mi przykro natomiast ta strata nie mierzy się wgl z tą wcześniejszą, nie da się tego nawet porównać. Czuje smutek ale wstałam, otrzepałam się podniosłam głowę i ide dalej (sama sie momentami zastanawiam czy jestem aż tak silna, czy wczesniejsze wydarzenia spowodowały, że taką się stałam). Będę próbować dalej. Życzę Wam i sobie już samych dobrych chwil 🩷 i dużo siły!
Współczuję... Trzymam kciuki za dalsze starania
Miałaś objawową infekcje? -
Ang3llica wrote:Dziewczyny kurde mać 😭 jestem w 17 tygodniu ciąży i właśnie zostałam przyjęta do szpitala… zobaczyłam śluz z krwią i od razu zebraliśmy się z mężem do szpitala. Przebadał mnie starszy lekarz i o zgrozo jak ja nie lubię personelu medycznego starej daty… zamiast od razu powiedzieć, że jest akcja serduszka to milczy i bardziej stresuje albo ogółem zero empatii. Nie wiem jaki jest powód krwawienia bo jak zostałam to „powodów może być dużo” jedyne co wiem to krwi czy zaczerwienia bo nie sprecyzował jest sporo dostałam duphaston i położna powiedziała że skoro takie coś to wszystko się widocznie trzyma i tyle wiem tylko 😭 rano na szczęście ma mieć zmianę mój lekarz prowadzący to mam nadzieję że dowiem się więcej ale jak ja się cholernie boję pierwszy raz w ciągu tych 2 ciąż widziałam krew Najwzzniejsze ze dzidziusiowi bije serduszko i tak musi zostać bo już jednego synka straciłam masakra jak ja się czuję
Trzymam mocno kciuki, żeby dzieciątko urodziło się cale i zdrowe. Wiem, że tak się nie da, ale spróbuj w myślach "wyluzować" stres w tym momencie jest najgorszym przyjacielem ....
Dawaj znać jak się czujecie, musi być dobrze! -
Nie lubię wchodzić tu widząc "nowe" dziewczyny...
Mimo czasu który mija wciąż nie rozumiem dlaczego to się dzieje i wiem, że żadna z nas nie znajdzie odpowiedzi...
Wiem też, że mimo że dzisiaj w to nie wierzycie, będzie inaczej... na razie po prostu potrzebujecie czasu i zrozumienia... pozwólcie sobie przeżyć ten czas po swojemu... to jedyne co może teraz pomoc, nic na siłę... pamiętajcie że wszystkie emocje są naturalne, bo da Wasze.... macie prawo czuć wszystko to czujecie ... tutaj niestety każda z nad to rozumie...
Caalineczkaa wrote:Hej, i ja się do Was dołączę. Żałuję, że dopiero teraz znalazłam to forum ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. 01.12.2023 urodziłam córkę w 21+2 z powodu infekcji. Ciężki to był dla mnie czas i bardzo długo dochodziłam do siebie. Kiedy to wreszcie nastąpiło postanowiliśmy, że ponownie postaramy się o dziecko i tak po 1 cyklu a dokładnie 3 tygodnie temu 22.07 zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny. Niestety nasze szczęście nie trwało zbyt długo, nie usłyszeliśmy serduszka ciąża zatrzymała się w 7 tygodniu, dowiedziałam się tydzien później w 8 tyg, następnego dnia 08.08 rano poroniłam w domu. Bardzo mi przykro natomiast ta strata nie mierzy się wgl z tą wcześniejszą, nie da się tego nawet porównać. Czuje smutek ale wstałam, otrzepałam się podniosłam głowę i ide dalej (sama sie momentami zastanawiam czy jestem aż tak silna, czy wczesniejsze wydarzenia spowodowały, że taką się stałam). Będę próbować dalej. Życzę Wam i sobie już samych dobrych chwil 🩷 i dużo siły!
Znam to uczucie, strata w 27tc była dużo trudniejsza niż 2 kolejne klo 7tc... trzymam kciuki, bo sama nadal próbuje walczyć...
27tc+3 - 😢 [*] 11.20
37tc+3 - 🌈
6tc+4 - 😭 [*] 07.24 - żegnaj okruszku...
3tc+4 💔
[/url]
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _
X.21 - 1️⃣ IVF - 3️⃣❄️
23.12.21 - 1️⃣FET ❄️4AA
25.08.22 - 37+3 - 3220g i 54cm cudu jest juz ze mną
...
_ _ _ _
04.06.24 2️⃣FET ❄️3AA
06.07.24- 7+2 💔
_ _ _ _
05.09.24 - 3️⃣FET ❄️4AB
11.10.24 cp; Metotreksat 7+5 💔
___________
02.25 - 2️⃣ IVF - 1️⃣❄️
22.03.25 - PGTa ❌️
___________
30.04.2025 - 3️⃣IVF
12.05 💉=> 24🥚=>🫧20
13.05 =>🫧18
17.05 => PGTa => 5 doba❄️4.1.1✅️; ❄️4.1.1✅️;❄️4.2.2❌️; ❄️4.2.2✅️; ❄️3.2.2❌️; ❄️3.1.2❌️
18.05 => 6 doba❄️4.2.2✅️; ❄️4.2.2❌️
06.25 - FET 🙏🙏❓️❔️❓️
"Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich
Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić" -
Ang3llica wrote:Dziewczyny kurde mać 😭 jestem w 17 tygodniu ciąży i właśnie zostałam przyjęta do szpitala… zobaczyłam śluz z krwią i od razu zebraliśmy się z mężem do szpitala. Przebadał mnie starszy lekarz i o zgrozo jak ja nie lubię personelu medycznego starej daty… zamiast od razu powiedzieć, że jest akcja serduszka to milczy i bardziej stresuje albo ogółem zero empatii. Nie wiem jaki jest powód krwawienia bo jak zostałam to „powodów może być dużo” jedyne co wiem to krwi czy zaczerwienia bo nie sprecyzował jest sporo dostałam duphaston i położna powiedziała że skoro takie coś to wszystko się widocznie trzyma i tyle wiem tylko 😭 rano na szczęście ma mieć zmianę mój lekarz prowadzący to mam nadzieję że dowiem się więcej ale jak ja się cholernie boję pierwszy raz w ciągu tych 2 ciąż widziałam krew Najwzzniejsze ze dzidziusiowi bije serduszko i tak musi zostać bo już jednego synka straciłam masakra jak ja się czuję
Dawaj znać co u Was 🥺 wszystkie trzymamy kciuki🩷 -
Dzisiaj zostałam przebadana przez lekarkę, która przyjmowała poród mojego martwego synka i jest to cudowna kobieta najlepszy lekarz z jakim miałam doczynienia. Kierownik oddziału szedł rano do domu i tylko przekazał informację co i jak u jakiej pacjentki i wspominając o mnie powiedział „przyłóżcie tylko głowicę bo pani się bardzo martwi” no kurde jak mam się nie martwić jak już jedno dziecko straciłam… na szczęście pani ginekolog przebadała mnie bardzo dokładnie uspokoiła i mogę wyjść do domu a z dzieciątkiem wszystko w porządku ❤️ krwawienie najprawdopodobniej miałam przez nadżerkę o której nie wiedziałam (lekarz przyjmujący do szpitala zapisał to ale mnie nie poinformował) przyjmowałam też antybiotyki do pochwowe a później probiotyk i po prostu musiałam naruszyć tkanki wkładając globulke bo to jedyne wytłumaczenie w każdym razie najważniejsze że wszystko dobrze
Księgowa, Bezradna30, Lavenda, sewi3 lubią tę wiadomość
9/11/24 Maksymilian 31tc 👼💔
16.05.25 pozytywny test ciążowy 🌈
04.06.25 mamy ❤️
15.07.25 pierwsze prenatalne, wszystko dobrze 🫶