Starania po poronieniu 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja mówię wszystkim. Od 15 lat słyszę „kiedy ślub” „kiedy dziecko” „a T nie chciałby rodzeństwa”? No to teraz już nie dostaje takich pytań. Plus wiem jak mi pomogło jak wiedziałam że nie jestem jedyną, że koleżance jednej, drugiej, trzeciej też przydarzyło się poronienie. I że ona zrozumie mój ból, moje rozkminy.
Nawet jakbym chciała ukryć to przed mamą, to ona tylko na mnie spojrzy i wie co się dzieje. Też kiedyś poroniła.
Nie wiem, staram się żeby to przestał być temat tabu. Że nie jest to powód do wstydu. Nie żeby to była normalność ale żeby inni wiedzieli że takie rzeczy się zdarzają. I pytanie o dzieci, jeżeli ktoś nie zna sytuacji, są po prostu niegrzeczne.
Malowybitna, Haloes lubią tę wiadomość
34👩🏽35👨🏼
12/2022 42tc (cc) 🩵
02/2025 6tc 💔
08/2025 8tc 💔
Ona
❗️ cross-match 36,6%
⚠️trombofilia MTHFR (A1298) homo PAI-1 hetero, homocysteina 11.0 umol/l 🙄 TSH 2.3
✅ HLA-C1, anxa5, kariotyp, KIR Bx (brak 2DS3), ana1+, ana3-, antytrombina III, białko c, białko s, białko s aktywność, zespół antyfosfolipidowy, cd56, cd138
✅ B12, D3, ft4, żelazo, ferrytyna, kwas foliowy
💊euthyrox 50/25, modulator homocysteiny, 400ug folian, wit C, omega3, wit D, probiotyki, jod, desloratadyna, immunosupresja
On
✅ HLA-C1, kariotyp, anxa5
❔Morfologia nasienia, fDNA, HBA -
Cześć dziewczyny, ja też jestem z majowego wątku. 1 ciąża i niestety w 10 tygodniu przestało bić serce. Dosłownie w 1 poniedziałek byłam na wizycie i wszystko było ok w kolejny poniedziałek na sorze okazało się że serce nie bije od jakiś 2 dni.
Zastanawiam się nad zmianą ginekologa chodziłam prywatnie. Zarodek od początku był tydzień opóźniony i się rozwijał ale nie nadrabiał zaległości, ginekolog nie widział w tym nic złego, tak samo sama musiałam pytać co się mogło stać jak się okazało że poroniłam… co do pracy byłam na L4 2 tygodnie też ginekolog już nie widział potrzeby przedłużenia. W pracy wiedziała tylko 1 osoba o ciąży i do tej pory nikt nie wie i się nie dowie co przeszłam i przechodzę dalej.
Jedyne co mnie pociesza to fakt, że w ciążę zaszłam w 1 cyklu starań, więc czekam tylko na okres
i liczę że teraz też będzie szybciutko.
Mam nadzieję że pod koniec 2026 każdą z nas już będzie tulić swojego bobaska ☺️
Komanuss lubi tę wiadomość
💑 '92 & '90
10.2025 💔 9tc
11.12 ⏸10 dpo beta 13
13.12 beta 51
17.12 beta 491
29.12 3,2mm ❤ -
@biochemiczka
Myślę że jakbym przebywała na codzień z rodziną i mieszkała w mieście rodzinnym też by wiedzieli.
Tego „ukryć” wtedy tak mi by się nie udało.
@nowa251
Przykro mi bardzo że Cię to również spotkało
I to tak niespodziewanie, jest wszystko dobrze jesteś szczęśliwa i nagle następnego dnia serce się łamie…
-
U mnie podobnie, nie badałam materiału poronnego ale podejrzewam wadę zarodkaNowa251 wrote:Cześć dziewczyny, ja też jestem z majowego wątku. 1 ciąża i niestety w 10 tygodniu przestało bić serce. Dosłownie w 1 poniedziałek byłam na wizycie i wszystko było ok w kolejny poniedziałek na sorze okazało się że serce nie bije od jakiś 2 dni.
Zastanawiam się nad zmianą ginekologa chodziłam prywatnie. Zarodek od początku był tydzień opóźniony i się rozwijał ale nie nadrabiał zaległości, ginekolog nie widział w tym nic złego, tak samo sama musiałam pytać co się mogło stać jak się okazało że poroniłam… co do pracy byłam na L4 2 tygodnie też ginekolog już nie widział potrzeby przedłużenia. W pracy wiedziała tylko 1 osoba o ciąży i do tej pory nikt nie wie i się nie dowie co przeszłam i przechodzę dalej.
Jedyne co mnie pociesza to fakt, że w ciążę zaszłam w 1 cyklu starań, więc czekam tylko na okres
i liczę że teraz też będzie szybciutko.
Mam nadzieję że pod koniec 2026 każdą z nas już będzie tulić swojego bobaska ☺️ -
Ja Dziewczyny rozmawiam z najbliższą rodziną o poronieniu normalnie. Staram się ten temat oswajać, bo nie mam powodu do wstydu. Może też dlatego, że w życiu już sporo przeszłam i to mnie ukształtowało, nauczyło siły.
Kiedy o tym mówię, staram się trzymać emocje na wodzy. Wtedy widzę, że im też jest łatwiej- nie boją się mojej reakcji, mogą dopytać, zagadać. Ale nie zawsze było łatwo. Będąc w szpitalu, zadzwoniłam do mamy, żeby powiedzieć, co się stało. Jej reakcja była trudna- na siłę szukała winnych, próbowała znaleźć sens tam gdzie go nie ma. Bolało. Teraz jest trochę lepiej, dopytuje o badania, ale czasami nadal coś chlapnie, że aż włos mi się jeży na głowie. Taka już jest.
Mimo wszystko, z perspektywy czasu czuję ulgę, że nie ukrywam przed najbliższymi tego, co mnie spotkało. Bo takie doświadczenia kształtują nas jako człowieka.
No i uniknę przytyków w święta, że "nie chcę mieć dzieci"🤡. Eh trudne to wszystko, ale myślę, że takie jest życie.👧🏼36 🧑🏼
02.2024 starania o pierwsze 👶
02.2025 💔 11tc
08.2025 💔 10tc
❌️ANXA5 M2/N, cross-match 26.5%, Allo-MLR 0%, KIR Bx nieobecne 2DS1, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, HLA-C on: C2C2
💊 Żelazo, wit. C, A, E, D, B12, B9, cynk, Omega-3, Q10, L-arginina, maślan sodu, probiotyki, Prenacaps Ovi, NAC
💉Accofil, Encorton, Estrofem na uparte endo, Duphaston
Jeszcze będzie pięknie ✨️ -
Nowa251 - przykro mi, że musiałaś przez to przejść🫂Trzymam kciuki, żeby kolejna ciąża przyszła szybko i oby teraz wszystko potoczyło się szczęśliwie ☘️👧🏼36 🧑🏼
02.2024 starania o pierwsze 👶
02.2025 💔 11tc
08.2025 💔 10tc
❌️ANXA5 M2/N, cross-match 26.5%, Allo-MLR 0%, KIR Bx nieobecne 2DS1, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, HLA-C on: C2C2
💊 Żelazo, wit. C, A, E, D, B12, B9, cynk, Omega-3, Q10, L-arginina, maślan sodu, probiotyki, Prenacaps Ovi, NAC
💉Accofil, Encorton, Estrofem na uparte endo, Duphaston
Jeszcze będzie pięknie ✨️ -
Ja też z osobami, które wiedziały staram się rozmawiać normalnie i emocje trzymać na wodzy. Nie dlatego że uważam, że nie powinnam ich mieć ale właśnie chcę oswajać poronienie w otoczeniu a wiem, że przeładowanie ludzi z dalszego kręgu emocjami tylko ich przestraszy w temacie, który cały czas jest tabu. Jeżeli ktoś się zapyta to mówię też jak wygląda terminacja ciąży.
Dużą ulgą jest też dla mnie spotykanie kobiet, które też przeżyły stratę. Naprawdę jest nas wiele. To smutne ale też budujące, że to się po prostu zdarza i nic z nami nie jest nie tak. Chociaż serce mi pęka na każdą taką historię… okazało się, że w moim najbliższym otoczeniu było urodzenie martwego dziecka w 8 msc (moja teściowa) i 6 msc (pani, ktora od lat u nas sprząta). Zapamiętałam też sobie słowa psychologa, że należy pamiętać, że ciąża to proces który nie tylko dąży do dania nowego życia, ciąża to nie tylko czas, którego finałem jest różowy bobas w ramionach, dla wielu kobiet i rodzin ciąża to też czas, którego finałem jest spotkanie się ze śmiercią i tak po prostu jest.Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2025, 01:08
👱🏻♀️ 91
Kariotyp ✅
👦🏻74
Kariotyp ✅
7.2025⏸️ 5 cs
17.10.2025 💔🩷👼 Rita 16tc, triploidia matczyna
12.2025 start starań o drugą ciążę 🥹
Suple: NAC 1200 codziennie, INOZYTOL 2000, Pueria Uno, DHA 500, Ubiquinol 200, Wit C 1000, B12 500, Wit D 2000, do owulacji wiesiołek 2000. -
Komanuss wrote:U mnie podobnie, nie badałam materiału poronnego ale podejrzewam wadę zarodka
Ja ja również nie badałam nie miałam na to siły i 2 lekarzy mówiło ze prawdopodobnie wada genetyczna.
Mi bardzo pomogły rozmowy z mamą, chyba kilka godzin rozmawiałyśmy to ona mówiła że tak się po prostu zdarza, że jej mama czyli moja babcia też o tym wspomniała i rozmawiały na te tematy. Często po prostu nie mamy wpływu na to co się dzieje i nic nie możemy zrobić. Ja akurat nie mam problemu żeby o tym rozmawiać z osobami które wiedziały ale też nie mam potrzeby się dzielić z osobami z pracy bo uważam że to nie jest ich sprawa, ja bardzo rozgraniczam pracę i życie prywatne. To forum otworzyło mi oczy ile faktycznie par ma problemy z zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem ale też pokazuje że te historie też kończą sie happy endem:)💑 '92 & '90
10.2025 💔 9tc
11.12 ⏸10 dpo beta 13
13.12 beta 51
17.12 beta 491
29.12 3,2mm ❤ -
Dziewczyny, a mam pytanie jak przygotowujecie się fizycznie do kolejnej ciąży? Ja wczoraj po tych 4 msc ciąży i 8 dni od zabiegu poszłam na siłownię by bardzo, bardzo delikatnie poćwiczyć i trochę się przeraziłam bo jestem chyba w najgorszej formie fizycznej w życiu. Nie wiem też jakie ćwiczenia mogę robić a jakich nie więc poćwiczyłam trochę na wioślarzu, parę ćwiczeń na ręce i na pośladki a dzisiaj mam zakwasy🤣. W ciąży musiałam zupełnie zrezygnować z aktywności fizycznej przez plamienia, tylko spacerowałam. Brzucha nie odważyłam się poćwiczyć a wiem, że przydałoby się wzmocnienie przed kolejną ciążą, tym bardziej że teraz już lekki brzuszek miałam więc mięśnie pewnie osłabione.
Jakie robicie ćwiczenia? Czy w ogóle o tym myślicie czy odpuszczacie? Ja bym chciała w grudniu już próbować znów zajść w ciążę więc czasu mam niewiele by chociaż trochę wzmocnić ciało.
👱🏻♀️ 91
Kariotyp ✅
👦🏻74
Kariotyp ✅
7.2025⏸️ 5 cs
17.10.2025 💔🩷👼 Rita 16tc, triploidia matczyna
12.2025 start starań o drugą ciążę 🥹
Suple: NAC 1200 codziennie, INOZYTOL 2000, Pueria Uno, DHA 500, Ubiquinol 200, Wit C 1000, B12 500, Wit D 2000, do owulacji wiesiołek 2000. -
Ninia wrote:Dziewczyny, a mam pytanie jak przygotowujecie się fizycznie do kolejnej ciąży? Ja wczoraj po tych 4 msc ciąży i 8 dni od zabiegu poszłam na siłownię by bardzo, bardzo delikatnie poćwiczyć i trochę się przeraziłam bo jestem chyba w najgorszej formie fizycznej w życiu. Nie wiem też jakie ćwiczenia mogę robić a jakich nie więc poćwiczyłam trochę na wioślarzu, parę ćwiczeń na ręce i na pośladki a dzisiaj mam zakwasy🤣. W ciąży musiałam zupełnie zrezygnować z aktywności fizycznej przez plamienia, tylko spacerowałam. Brzucha nie odważyłam się poćwiczyć a wiem, że przydałoby się wzmocnienie przed kolejną ciążą, tym bardziej że teraz już lekki brzuszek miałam więc mięśnie pewnie osłabione.
Jakie robicie ćwiczenia? Czy w ogóle o tym myślicie czy odpuszczacie? Ja bym chciała w grudniu już próbować znów zajść w ciążę więc czasu mam niewiele by chociaż trochę wzmocnić ciało.
Ja nie miałam żadnych przeciwwskazań ani w ciąży ani po więc u mnie rower i jakieś ćwiczenia na yt.
💑 '92 & '90
10.2025 💔 9tc
11.12 ⏸10 dpo beta 13
13.12 beta 51
17.12 beta 491
29.12 3,2mm ❤ -
Dziewczyny jesteście tu na bieżąco z moją historią i to co wczoraj się wydarzyło, muszę Wam opisać…
W skrócie w pon dowiedziałam się że ciąża zatrzymała się na 7 tyg a to była wizyta w 9 tyg. w wtorek szpital dla potwierdzenia drugi raz i badanie przez dwóch lekarzy, przyjęcie tabletki na wyłączenie bety i środę przyjęłam w domu cytotec. Koło południa zaczęły się skurcze które trwały 2-4 h okropne i później co kilka min do 19. Krwawiłam, leciało dużo skrzepów, jak mogłam siedziałam na toalecie, byłam pewna że co miało pójść poszło.
Czwartek, piątek krawienia jak intensywny okres, skurcze, sobota rano-wczoraj, już tak bez skrzepów ale świeża krew i w ciągu dnia się zmniejszała, ale mówiłam do męża że jakbym zakwasy miała w dole brzucha…
I nie wiem czego uznałam że pójdę wziąć prysznic już wieczorny koło 21 (przeważnie brałam nocny prysznic przed samym łóżkiem koło 23.)
I stoję pod prysznicem, myję się i poczułam jakbym miała nabrzmiałe wargi sromowe, dokładnie jedna, zaglądam a tam wystaje kawałek tkanki ze mnie…niczego nie czułam chodzą po domu…przerażona zawołałam męża, przyniósł mi lustro…myślałam że doszło do jakiegoś wysunięcia macicy..ale wiedziałam że to łączy się okropnym bólem,gorączka…byłam przerażona. Ubrałam się i stwierdziliśmy jedziemy na pogotowie…Ale zanim jeszcze pojechaliśmy usiadłam dalej na toaletę sprawdzić, i mówię do męża że to wystaje bardziej, jest całe w skrzepach wystaje i nie czułam żadnego bólu ucisku nic takiego…mąż siedział przy mnie przy otwartych drzwiach łazienki, ja płakałam na toalecie z stresu…siedziałam tak z 10 min.
Płakałam i musiałam się uspokoić, dotykając to papierem stwierdziłam że zaczyna się to rozrywać…’nic nie ciągnęłam nie ruszałam, i jedyne co zrobiłam to przy pachwinach papierem dotknęłam jak głęboko to jeśli i czy doskwiera mi jakikolwiek ból, nie czułam dosłownie nic…jakbym miała tampon w sobie przy okresie…
i dosłownie po tym poczułam jak się wysunęło…i dopiero wtedy poczułam tą pustkę o której mówicie …dopiero po 4 dniach…opuścił mnie nasz dzidziuś…to było to..całe w jednym kawałku wielkości śliwki połączone z kosmówka chyba…mąż powiedział żebym nie patrzyła tylko odrazu spłukała wodę bo zostanie to ze mną na zawsze…chyba że czuje się na siłach to żebym spojrzała…pracowałam dość długo przy zabiegach chirurgicznych więc musiałam spojrzec 💔żeby nie mieć poczucia winy że tego nie zrobiłam…
Dziewczyny….dlaczego nikt nie uprzedza że to się wydarzyć może dopiero po kilku dniach?
Byłam przerażona, myślę ze gdybym tego nie wybadała przez pachwinę już byśmy byli na pogotowiu…przepraszam jeśli któraś z Was poczuła niesmak mojego całego opisu ale potrzebowałam się wygadać Wam…
Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2025, 10:15
-
Laurelli wrote:Dziewczyny jesteście tu na bieżąco z moją historią i to co wczoraj się wydarzyło, muszę Wam opisać…
W skrócie w pon dowiedziałam się że ciąża zatrzymała się na 7 tyg a to była wizyta w 9 tyg. w wtorek szpital dla potwierdzenia drugi raz i badanie przez dwóch lekarzy, przyjęcie tabletki na wyłączenie bety i środę przyjęłam w domu cytotec. Koło południa zaczęły się skurcze które trwały 2-4 h okropne i później co kilka min do 19. Krwawiłam, leciało dużo skrzepów, jak mogłam siedziałam na toalecie, byłam pewna że co miało pójść poszło.
Czwartek, piątek krawienia jak intensywny okres, skurcze, sobota rano-wczoraj, już tak bez skrzepów ale świeża krew i w ciągu dnia się zmniejszała, ale mówiłam do męża że jakbym zakwasy miała w dole brzucha…
I nie wiem czego uznałam że pójdę wziąć prysznic już wieczorny koło 21 (przeważnie brałam nocny prysznic przed samym łóżkiem koło 23.)
I stoję pod prysznicem, myję się i poczułam jakbym miała nabrzmiałe wargi sromowe, dokładnie jedna, zaglądam a tam wystaje kawałek tkanki ze mnie…niczego nie czułam chodzą po domu…przerażona zawołałam męża, przyniósł mi lustro…myślałam że doszło do jakiegoś wysunięcia macicy..ale wiedziałam że to łączy się okropnym bólem,gorączka…byłam przerażona. Ubrałam się i stwierdziliśmy jedziemy na pogotowie…Ale zanim jeszcze pojechaliśmy usiadłam dalej na toaletę sprawdzić, i mówię do męża że to wystaje bardziej, jest całe w skrzepach wystaje i nie czułam żadnego bólu ucisku nic takiego…mąż siedział przy mnie przy otwartych drzwiach łazienki, ja płakałam na toalecie z stresu…siedziałam tak z 10 min.
Płakałam i musiałam się uspokoić, dotykając to papierem stwierdziłam że zaczyna się to rozrywać…’nic nie ciągnęłam nie ruszałam, i jedyne co zrobiłam to przy pachwinach papierem dotknęłam jak głęboko to jeśli i czy doskwiera mi jakikolwiek ból, nie czułam dosłownie nic…jakbym miała tampon w sobie przy okresie…
i dosłownie po tym poczułam jak się wysunęło…i dopiero wtedy poczułam tą pustkę o której mówicie …dopiero po 4 dniach…opuścił mnie nasz dzidziuś…to było to..całe w jednym kawałku wielkości śliwki połączone z kosmówka chyba…mąż powiedział żebym nie patrzyła tylko odrazu spłukała wodę bo zostanie to ze mną na zawsze…chyba że czuje się na siłach to żebym spojrzała…pracowałam dość długo przy zabiegach chirurgicznych więc musiałam spojrzec 💔żeby nie mieć poczucia winy że tego nie zrobiłam…
Dziewczyny….dlaczego nikt nie uprzedza że to się wydarzyć może dopiero po kilku dniach?
Byłam przerażona, myślę ze gdybym tego nie wybadała przez pachwinę już byśmy byli na pogotowiu…przepraszam jeśli któraś z Was poczuła niesmak mojego całego opisu ale potrzebowałam się wygadać Wam…
Rozpłakałam sie czytajac to. Bardzo Ci współczuję, aż chciałabym Cię przytulić. U mnie działo się to na początku lipca, a pomimo stresu, szoku, pamiętam każdy szczegół. Ja swojego dzidziusia nie widziałam, bo lekarz w szpitalu od razu wolał ręczniki, wszystko zakrywali, ale pamiętam każde jego słowo, całe zamieszanie. Nie umiem powiedzieć Ci, że będzie lepiej, bo mimo, że życie toczy się dalej, mam dużo zajęć, chodzę do psychologa, go na samą myśl o szpitalu, o tym dniu, to nadal płaczę.👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc) -
Ja odkąd zaszłam to tylko spacery a teraz wróciłam na pilates i dalej codziennie spacery.Ninia wrote:Dziewczyny, a mam pytanie jak przygotowujecie się fizycznie do kolejnej ciąży? Ja wczoraj po tych 4 msc ciąży i 8 dni od zabiegu poszłam na siłownię by bardzo, bardzo delikatnie poćwiczyć i trochę się przeraziłam bo jestem chyba w najgorszej formie fizycznej w życiu. Nie wiem też jakie ćwiczenia mogę robić a jakich nie więc poćwiczyłam trochę na wioślarzu, parę ćwiczeń na ręce i na pośladki a dzisiaj mam zakwasy🤣. W ciąży musiałam zupełnie zrezygnować z aktywności fizycznej przez plamienia, tylko spacerowałam. Brzucha nie odważyłam się poćwiczyć a wiem, że przydałoby się wzmocnienie przed kolejną ciążą, tym bardziej że teraz już lekki brzuszek miałam więc mięśnie pewnie osłabione.
Jakie robicie ćwiczenia? Czy w ogóle o tym myślicie czy odpuszczacie? Ja bym chciała w grudniu już próbować znów zajść w ciążę więc czasu mam niewiele by chociaż trochę wzmocnić ciało.Starania od 2022
🙋🏻♀️ 34
🙋🏻♂️26
Nasienie ✅
Owulacja ✅
Hormony ✅
AMH 2,8 ✅
HSG ✅
Witaminy ✅
Immunologia ✅
Kir Bx ✅ 3/5
Kariotypy ✅
Niedoczynność tarczycy Euthyrox 75
12.2024 hsg z lipiodolem
02.2025 kwalifikacja in vitro
03.2025 scratching endometrium
04.2025 start stymulacji, protokół krótki
14.04 pierwszy podgląd 🥚🥚(11 pęcherzyków)
16.04 drugi podgląd 🥚🥚 (13 pęcherzyków)
19.04 punkcja (18 pęcherzyków= 10 dojrzałych komórek, 6 poszło do zapłodnienia)
❄️❄️❄️
19.05 scratching endometrium
28.07 USG endometriozy= endometrioza otrzewnowa niewielkie ogniska ❌
08.2025 naturalna ciąża
24.09.2025 6+0 poronienie chybione -
Hej Laurelli, to jest mega okropne… ten cały proces….bardzo współczuję . Ja też nie zostałam poinformowana przez lekarzy jak to będzie wyglądało, natomiast znalazłam opis na stronie fundacji pomagającej kobietom i dlatego zdecydowałam się na zabieg. Bo w 2 trymestrze farmakologia wyglada tak samo, tylko wtedy już płód wygląda jak mały dzidziuś. Mąż powiedział, że nie ma mowy bym po tym wszystkim jeszcze musiała to przeżywać.
Najdziwniejsze jest to, że do 12 tygodnia można podać tabletkę i w przeciągu kilku godzin zrobić zabieg tak zwanym prożnociągiem, co jest bardzo bezpieczne i pozwala unikać właśnie takich sytuacji. Jest to o wiele bezpieczniejsza alternatywa dla łyżeczkowania a cały proces poronienia zamyka w 3-4 godziny a nie kilka dni jak samą tabletka.Wiem, że w Polsce szpital w Oleśnicy tak robi.
Ogólnie uważam ten brak informacji za nieludzki. Umiemy zrobić skomplikowane operacje i zabiegi a służba zdrowia ( jak widać nie tylko w PL)nie jest w stanie zapewnić kobiecie w tak trudnym momencie życia przeprowadzenia poronienia w godnych warunkach i tak by ograniczyć cierpienie.
Moja siostra przeżyła właśnie takie poronienie w domu w 8 tygodniu w Belgii ale na właśnie życzenie bo mogła zostać w szpitalu. Powiedziała mi bym tego nigdy w życiu tak nie robiła.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2025, 10:59
👱🏻♀️ 91
Kariotyp ✅
👦🏻74
Kariotyp ✅
7.2025⏸️ 5 cs
17.10.2025 💔🩷👼 Rita 16tc, triploidia matczyna
12.2025 start starań o drugą ciążę 🥹
Suple: NAC 1200 codziennie, INOZYTOL 2000, Pueria Uno, DHA 500, Ubiquinol 200, Wit C 1000, B12 500, Wit D 2000, do owulacji wiesiołek 2000. -
@Laurelli
Bardzo mi przykro 😔 To musiał być straszny szok… Nadal nie mogę pojąć, że całą „procedurę” poronienia kazał Ci ktoś przechodzić w domu.
Ja miałam „wydalenie” w szpitalu — po jednej dawce leku, bo na drugą lekarze już się nie zdecydowali. Dostałam wstrząsu po cytotecu i dopiero jak doszłam do siebie, następnego dnia zrobili mi łyżeczkowanie.
Widok tego, co ze mnie wyszło, był czymś, czego nie umiem opisać… Ale zaraz przyszła położna i zabrała wszystko do badania. Sama świadomość, że to zostało zabezpieczone i nie muszę spuszczać tego w toalecie, była dla mnie ulgą.
Nie pojmuję, jak mogli Cię zostawić z tym wszystkim samą — bez lekarza, bez położnej, bez wsparcia…
Jesteś naprawdę niesamowicie dzielna ❤️ Ja bym chyba umarła ze strachu i stresu, nie mówiąc już o ryzyku reakcji na cytotec.
Mam nadzieję, że z czasem Twój ból trochę złagodnieje, a Ty odzyskasz spokój i siły.
Edit:
Dodam jeszcze, że w szpitalu zabezpieczyli mnie dwoma antybiotykami, żeby nie doszło do zapalenia miednicy mniejszej po obumarciu płodu.
Ciebie potraktowano po prostu nieludzko. I to, że taki model opieki zdrowotnej w ogóle funkcjonuje, w żaden sposób ich nie tłumaczy.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2025, 11:03
🌸 1982 | 🦋 Hashimoto | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stymulacji + 1 AZ), niska odpowiedź (często 0 oocytów, max 1 pęcherzyk)
🔹 Transfery: 5 ET/KET 2-dniowe → ✖
🔹 MZ 2024/2025 → 2× CB
🔹 AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
🧫 CD138: 44 / 1 d.p.w
🧫 CD56: 192 / 1 d.p.w
🏥 Obecnie: Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
Pierwszy cykl po poronieniu odpuściłam ćwiczenia, ograniczyłam się tylko do spacerów. W kolejnym zaczęłam chodzić na zajęcia grupowe typu sportowa sylwetka, taki mix z hantlami, gumami i wchodzeniem na step. Było naprawdę ciężko, ale chciałabym trochę rozruszać ciałko i poprawić wydolność. Wszystkie ćwiczenia robię w swoim tempie. Na siłowni niestety trochę się gubię i potrzebuję mieć trenera z którym ćwiczę, więc te grupowe zajęcia są dla mnie w sam raz.Ninia wrote:Dziewczyny, a mam pytanie jak przygotowujecie się fizycznie do kolejnej ciąży? Ja wczoraj po tych 4 msc ciąży i 8 dni od zabiegu poszłam na siłownię by bardzo, bardzo delikatnie poćwiczyć i trochę się przeraziłam bo jestem chyba w najgorszej formie fizycznej w życiu. Nie wiem też jakie ćwiczenia mogę robić a jakich nie więc poćwiczyłam trochę na wioślarzu, parę ćwiczeń na ręce i na pośladki a dzisiaj mam zakwasy🤣. W ciąży musiałam zupełnie zrezygnować z aktywności fizycznej przez plamienia, tylko spacerowałam. Brzucha nie odważyłam się poćwiczyć a wiem, że przydałoby się wzmocnienie przed kolejną ciążą, tym bardziej że teraz już lekki brzuszek miałam więc mięśnie pewnie osłabione.
Jakie robicie ćwiczenia? Czy w ogóle o tym myślicie czy odpuszczacie? Ja bym chciała w grudniu już próbować znów zajść w ciążę więc czasu mam niewiele by chociaż trochę wzmocnić ciało.👧🏼36 🧑🏼
02.2024 starania o pierwsze 👶
02.2025 💔 11tc
08.2025 💔 10tc
❌️ANXA5 M2/N, cross-match 26.5%, Allo-MLR 0%, KIR Bx nieobecne 2DS1, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, HLA-C on: C2C2
💊 Żelazo, wit. C, A, E, D, B12, B9, cynk, Omega-3, Q10, L-arginina, maślan sodu, probiotyki, Prenacaps Ovi, NAC
💉Accofil, Encorton, Estrofem na uparte endo, Duphaston
Jeszcze będzie pięknie ✨️ -
Dziękuję dziewczyny za Wasze słowa…jesteście jedynymi osoba poza mężem z którymi o tym rozmawiam… i wsparciem 🫂
Bardzo mi pomagają wasze słowa🙏🏻🤲
Nie wyobrażam sobie opisywać tego koleżankom, i do tego bezdzietnym, które tego nie przeżyły bo nie zrozumieją i tak...
Myślę że uniosłam to wszystko dzięki mojemu Mężowi 🥹 który jest bardzo dojrzały w takich sprawach i ani razu nie dał mi odczuć że czuję że za dużo mu opisuje jak co dzieje się pokolei. Rozmawiam z nim o wszystkim o tym ile krwi miałam dzisiaj na podpasce, sam zresztą pyta o wszystko.
Technologia w kraju w którym mieszkam jest rozwinięta bardzo a natomiast opieka medyczna mam wrażenie w niektórych sprawach niestety zaściankowa.
Wiem że jeśli tabletki by nie wywołały większych skurczy i krwawienia dopiero wtedy zrobili by mi zabieg…
To była też moja nieświadomość? Ja myślałam że cytotec dziala jak przepraszam za słowo rozpuszczalnik i poprostu wywoła złuszczenie wszystkiego i dlatego widziałam większe skrzepy…i byłam pewna że to się dzieje…
Ale siedząc wczoraj na toalecie już po tej sytuacji, mąż stał w drzwiach i patrzył na mnie, rozpłakałam się i powiedziałam że jestem w stanie przeżyć i udźwignąć to tylko drugi raz…jeśli kolejny raz się nie powiedzie…zostaniemy większą psią i kocią rodzinką i to zaakceptuje…
Jestem też osoba która ma wykształcenie poniekąd medyczne, i po wszystkim chciałam wiedzieć wszystko z tej strony medycznej i leżałam czytałam po kolei co jak wyglądało i dlaczego…musiałam sobie to uporządkować…to też mi pomaga.
Ale głowa robi swoje zadanie w takich sytuacjach bo nie pamiętam za wiele z środowych skurczów tych intensywnych i tak samo nie pamiętam tych momentów za wiele z wczoraj, jakby to był zły sen…
Bardzo dużo czytam, słucham psychologicznych, życiowych, wspierających książek i podcastów…i może to daje mi też siłę w życiu…
-
Laurelli zobaczysz za kilka dni już będziesz inaczej myślała o kolejnych ciążach i dzieciach. Ja też jak po Cytotecu myślałam że umrę z bólu (teraz dzięki Cień wiem, że być może miałam złą reakcję) myślałam, że już nigdy nie będę chciała mieć dzieci. Po wyjściu z kliniki płakałam mężowi, że ja już nie chcę żadnych dzieci. I wiesz co… po dwóch dniach znów pragnęłam dzieciątka jak niczego innego na świecie.
Teraz moim największym zmartwieniem jest to, że grudniowa owulacja wypadnie akurat w czasie tygodniowego wyjazdu służbowego. Zobaczysz ból będzie w Tobie ale z każdym dniem perspektywa się zmienia. Ja jestem 9 dni po, raz gorzej, raz lepiej ale czas płynie i powolutku leczy rany. Postaraj się przekierować głowę na przyszłość, poczytaj o suplementach, o możliwych badaniach. Zajmij się planowaniem przyszłości by odrywać głowę od tego co jest teraz. Ja właśnie szukam afirmacji na ciążę i zdrowe dziecko, kiedyś mi taka forma medytacji bardzo pomogła.👱🏻♀️ 91
Kariotyp ✅
👦🏻74
Kariotyp ✅
7.2025⏸️ 5 cs
17.10.2025 💔🩷👼 Rita 16tc, triploidia matczyna
12.2025 start starań o drugą ciążę 🥹
Suple: NAC 1200 codziennie, INOZYTOL 2000, Pueria Uno, DHA 500, Ubiquinol 200, Wit C 1000, B12 500, Wit D 2000, do owulacji wiesiołek 2000. -
Hej
Może kojarzycie jak wspominałam o swędzeniu całego ciała.
A więc tak - internista widział w zmianach swierzb - kazał smarować siebie i roczne dziecko pestycydem.. udałam się do dermatologa - szybko , stary także błędna diagnoza - grzybica i dal clemastine ktorego nie można stosować w ciazy . Zdurniałam , nie przyjęłam leków- oczywiście w nocy sor bo miałam dość , sama się w sumie zdiagnozowałam - zaostrzenie alergii po duphastonie . Nie wywołał jej ale zaostrzył. Kolejny dzień- kolejny sor bo sobota, już po omdleniu. 2 dzień po odstawieniu progesteronu , kolejne badania i brak kompetencji na pierwszym sorze niestety . Badali bete bo nie wierzyli , ze jestem w ciąży 🙆♂️ dając im kartę ciazy. Drugi sor tu juz trafna diagnoza - azs. Jestem na cleratine, zyrtec i raz dziennie krem Edelan do ustapienia objawów i do końca ciąży hypoalergiczne wszystko. 3 dzień od odstawienia leku po konsultacji 2 ginekologów odczyn zaczął schodzić. Dziewczyny ostrzegam , intuicja mnie nie zawiodła, pomijając ze zdiagnozowałam się sama to ufajcie intuicji i jak czujecie , ze cos nie tak to jest nie tak.
Wykluczyli zakczepice żył dolnych , zatory płucne, wady zastawki serca, cholestaze , infekcje , jedyne co crp lekko ponad 12 , dla świętego spokoju w tygodniu powtórzę ale w koncu zaczyna to schodzić..
Będę musiała nadrobić forum 🫣
We środę prenatalne , mam nadzieję dotrwać spokojnie. Dzidzia ma sie dobrze , ma juz 62 mm 🥰 -
Ninia wrote:Laurelli zobaczysz za kilka dni już będziesz inaczej myślała o kolejnych ciążach i dzieciach. Ja też jak po Cytotecu myślałam że umrę z bólu (teraz dzięki Cień wiem, że być może miałam złą reakcję) myślałam, że już nigdy nie będę chciała mieć dzieci. Po wyjściu z kliniki płakałam mężowi, że ja już nie chcę żadnych dzieci. I wiesz co… po dwóch dniach znów pragnęłam dzieciątka jak niczego innego na świecie.
Teraz moim największym zmartwieniem jest to, że grudniowa owulacja wypadnie akurat w czasie tygodniowego wyjazdu służbowego. Zobaczysz ból będzie w Tobie ale z każdym dniem perspektywa się zmienia. Ja jestem 9 dni po, raz gorzej, raz lepiej ale czas płynie i powolutku leczy rany. Postaraj się przekierować głowę na przyszłość, poczytaj o suplementach, o możliwych badaniach. Zajmij się planowaniem przyszłości by odrywać głowę od tego co jest teraz. Ja właśnie szukam afirmacji na ciążę i zdrowe dziecko, kiedyś mi taka forma medytacji bardzo pomogła.
Twoje słowa są bardzo pokrzepiające 🥹
Mam nadzieję że tak będzie z każdym kolejnym dniem.
My również planujemy wrócić do starań grudzień/styczeń…rozmawiamy o tym normalnie co i jak krok po kroku…
Za dwa tyg planujemy polecieć do PL i skontroluje u gin jak wygląda u mnie wszystko i dla bezpieczeństwa i mojej spokojnej głowy wykonam poprostu badania na trombofilie.
Dziewczyny a jak u Was wyglądają zbliżenia po takich sytuacjach później, już jak wszystko jest ok? Nie macie problemu? to się nie miesza Wam w głowie? Kolejne starania są poprostu naturalne jak przy wcześniejszych zbliżeniach ?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 października 2025, 13:47





