Forum Poronienie Trzy nieudane ciąże, nie pomógł nawet Clexane
Odpowiedz

Trzy nieudane ciąże, nie pomógł nawet Clexane

Oceń ten wątek:
  • magdula83 Znajoma
    Postów: 31 6

    Wysłany: 24 kwietnia 2016, 17:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili30 a ty na jakich lekach i dawkach utrzymałas w końcu ciąże? masz gdzies to w poście którymś?

    magdula83

    2011-zdrowy syn ,ciaza bez problemow
    2013,2014-poronienia w 10 tyg , puste jaja plodowe
    2015-juz na lekach, poronienie w 10 tyg, bilo serce tym razem
    Leiden, Mthfr heterozygota, maloplytkowosc, hashimoto, ANA dodatnie w niskim mianie
  • Lili30 Autorytet
    Postów: 553 508

    Wysłany: 24 kwietnia 2016, 19:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie był
    Celxane 80
    Acard 75
    Euthyrox początkowo 75 potem w odniesieniu do wyników zwiękoszne do 175
    Luteina dopochwowo 2 x 100
    Duphaston 3 x 2 tabl
    kwas foliowy 15 mg
    mąż
    androvit i salfazin zamiennie plus witamina a i e

    3 Aniołki w niebie
    atdc6iye40ls1crt.png
  • s1985 Autorytet
    Postów: 6110 5585

    Wysłany: 24 kwietnia 2016, 22:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili30 wrote:
    U mnie był
    Celxane 80
    Acard 75
    Euthyrox początkowo 75 potem w odniesieniu do wyników zwiękoszne do 175
    Luteina dopochwowo 2 x 100
    Duphaston 3 x 2 tabl
    kwas foliowy 15 mg
    mąż
    androvit i salfazin zamiennie plus witamina a i e
    Jak się czulas po clexane 80? Nie miałaś sinuakow? Mi odziwo ostatnio nie pojawiają się, tylko ja mam 40,we wtorek hematolog i chyba więcej będzie

    2004 - Agnieszka
    2010 - Filip moje skarby
    15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz
    NEVER GIVE UP
    Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 kwietnia 2016, 14:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam...
    Podczytuję forum od jakiegoś czasu. 23 marca urodziłam martwą córeczkę ;((, był to 34 tydzień, także ciąża zaawansowana. Ciąża przebiegała bez większych problemów, nagle przestałam czuć ruchy dziecka. Na usg lekarz stwierdził brak tętna ;(( do dziś ciężko mi w to uwierzyć. Już tym razem miało być ok, odliczałam tygodnie i potem dni do porodu, tak bardzo się cieszyliśmy, córka też czekała. Mamy już 6 - letnią, wspaniałą córeczkę i tak bardzo zapragnęliśmy drugiego dziecka, niestety od dwóch lat nam nie wychodzi. Podzielam zdanie wielu z Was, żałuję że od razu nie zaczęliśmy się starać o drugie dziecko. Tak jak przy 1-szej ciąży nie było żadnych problemów, tak teraz są.
    Pierwszy raz poroniłam 11.10.2014, był już 10 tydzień i ani razu nie biło serduszko, plamiłam. Byłam w szpitalu, obyło się bez zabiegu, dostałam leki dopochwowe, które wywołały skurcze i poroniłam [*]. Szok niedowierzanie, ale wszyscy pocieszali że tak się zdarza, poza tym zwalałam to na stres, córka miała wtedy zabieg na migdały.
    Ginekolog powiedziała żeby odczekać 1 cykl i się starać, ja dla pewności odczekałam 2 cykle i zaszłam w kolejną ciąże. Tym razem miało być ok. Na usg widziałam bijące serduszko, mega radość. Niestety dwa tyg później plamienia, mimo brania duphastonu, na usg brak tętna ;(. Powtórka, trafiłam do tego samego szpitala, też leki, bez zabiegu, 19.02.2015 poroniłam w 8 tyg ciąży. Na szczęście pobyty w szpitalu w 1 i 2 przypadku były o tyle dobre że atmosfera, opieka naprawdę ok. Spotkałam tyle dziewczyn z tym samym, jakoś łatwiej się znosiło te tragedie, człowiek mógł się wygadać, nie czuł się samotny.
    Po tych 2 - poronieniach moja ginekolog dała mi namiary na prof. z Warszawy. Trafiłam do prof. zleciła masę badań (usg w trakcie miesiączki, krzywą insulinową, poziom wit. D3, zespół antyfosolipidowy, przeciwciała tarczycowe, badania w poradni genetycznej, kariotypy- męża też, i mutacje). Wyszło że mam pcos, lekką insulinooporność i mutację genu MTHFR A1298C heterozygota. Zmieniłam dietę, zapisałam się na fitness, suplementacja witaminami, inofem , kwas foliowy 5 mg, metformina i po miesiącu powiedziała że możemy się starać. Udało się zajść od razu w sierpniu 2015. Wielki stres przez 1 - szy trymestr, zaczęłam plamić od razu czarne myśli w głowie że na pewno znów koniec ale okazało się że mam polipa na szyjce i od niego te plamienia. Plamienia ustały, stresik był, ale potem badania połówkowe, potem 3 trymestr i już byłam pewna że urodzę zdrowe dziecko, Usg były ok. Wymarzona ukochana, druga córeczka miała niebawem pojawić się na świecie, na 7 maja miałam termin, czyli za 2 tygodnie ;((((((((((((.
    Poród 23 marca, to było coś strasznego, ból porodu a potem cisza.....


    Odebrałam w zeszłym tyg wyniki sekcji i Polusia zdrowa była, brak wad, winą było łożysko, zawał łożyska. Tu też zastanawiam się jakim cudem, brałam zastrzyki clexane (jednak nie od początku ciąży tylko od 12 tyg, bo wyniki z poradni na mutację przyszły z opóźnieniem, więc może dlatego że nie brałam tych zastrzyków od początku?), nie miałam nadciśnienia, cukrzycy, więc skąd ten zawał?? Czekam jeszcze na wyniki Parvowirusa i ze wszystkimi wynikami mam się pojawić za jakiś czas u p. Prof. Jerzak jeśli myślimy by znów się starać o dziecko. Ale zastanawiam się czy jeszcze chce próbować. Bardzo pragnę kolejnego dziecka, ale jednak to byłby straszny stres.
    Mam pytanie ile trwał u Was połóg, ja miałam 2 tyg większe krwawienie, potem tydzień mniejsze i plamienie z 4 dni. A teraz czyli po 4 tygodniach od urodzenia znów krwawienie, tak jakby okres się zaczął, możliwe? Łożysko urodziłam w całości. W piątek mam wizytę u gin i usg to dowiem się.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 kwietnia 2016, 14:36

  • Lili30 Autorytet
    Postów: 553 508

    Wysłany: 25 kwietnia 2016, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Buziak bark mi po prostu słów :( Zawał łożyska niestety ciężko wychwycić nawet w usg :( Nie wiem też jaką dawkę Clexane miałaś zleconą i czy nie była wprowadzona zbyt późno. Ale nie jestem lekarzem i cięzko mi taki rzeczy oceniać, raczej spotykam się z podawaniem Clexane od dnia owulacji lub pozytywnego testu. Łożysko zaczyna się formować dość wcześnie i Clexane też może pomagać w odpowiednim ukrwieniu. Nadciśnienie sprzyja zawałowi łozyska, ale jesli był problem z ukrwieniem czy zakrzepami to także mogło się przyczynić. Decyzja o kolejnej ciąży tak na prawdę należy do Was jako do pary, jeśli czujecie się na siłach psychicznie obydwoje to fizycznie w niedługim czasie zapewne będziesz gotowa.

    3 Aniołki w niebie
    atdc6iye40ls1crt.png
  • Monika34 Autorytet
    Postów: 1358 378

    Wysłany: 25 kwietnia 2016, 21:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    buziak u jakich lekarzy sie leczysz? a moze wina jakis przeciwcial moze jakis przeciwlozyskowych? nie mialas encortonu w koncu ale nie wiem nie znam sie ..bardzooo mi przykroooo.Jakie dawki dokładnie bralas i co masz dokladnie na te mutacje jaka suplementacja?
    nie wiem o co chodzi ale moja znajoma pierwsza ciaze poronila potem urodzila synka i stracila w 36 ciaze poprzez zawal lozyska :( mysle ze tu immunologia cos podzialala

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 kwietnia 2016, 21:18


    hchyrjjg08pkatsu.png

    Monika34
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 22:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W ciąży chodziłam do prof. Jerzak i endokrynologa ( w ciąży tsh mi podskoczyło). Brałam eutyhrox 25 mg na początku, a na końcu 1/2 125 mg. Oprócz tego:
    - wit. B6 3x dziennie
    - wit. B12 1x
    - D3 2000 j. 1 x
    - chela mag B6 2 x dziennie później 3 x dziennie
    - clexane 40 mg 1 x
    - od 25 tyg. jak zaczęła mi się troszkę szyjka skracać luteina 100 mg 2 x dziennie
    - acard 75 mg 1 x dziennie
    - kwas foliowy 5 mg 1 x dziennie
    - femibion natal plus 1 x dziennie
    - prenatal dha 1 x dziennie
    - glucophage 500 mg 1 x dziennie.

    Tylko ten clexane od 12 tyg a nie od początku (wyniki przyszły z opóźnieniem a już byłam w ciąży). Zlecone miałam teraz badania na toxo (igg i igm ujemne), cmv (igg dodtanie, igm ujemne), chlamydie (igg dodatnie, igm ujemne), parvowirus (nie mam jeszcze wyniku ale przed ciążą robiłam i igg dodatnie miałam) i antygeny płytkowe ( HPA-1 dodatnie)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 kwietnia 2016, 22:05

  • s1985 Autorytet
    Postów: 6110 5585

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 22:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja właśnie wrociłam od hematologa, i :
    clexane zwiększone z 40 na 80 i zlecenie badań, oznaczenia anty xa 3-4 h po clexanie plus wolne biało c i s, niestety juz za to muszę bulić z własnej kieszenie około 300zł ;/

    2004 - Agnieszka
    2010 - Filip moje skarby
    15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz
    NEVER GIVE UP
    Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18
  • Monika34 Autorytet
    Postów: 1358 378

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Buziak wrote:
    W ciąży chodziłam do prof. Jerzak i endokrynologa ( w ciąży tsh mi podskoczyło). Brałam eutyhrox 25 mg na początku, a na końcu 1/2 125 mg. Oprócz tego:
    - wit. B6 3x dziennie
    - wit. B12 1x
    - D3 2000 j. 1 x
    - chela mag B6 2 x dziennie później 3 x dziennie
    - clexane 40 mg 1 x
    - od 25 tyg. jak zaczęła mi się troszkę szyjka skracać luteina 100 mg 2 x dziennie
    - acard 75 mg 1 x dziennie
    - kwas foliowy 5 mg 1 x dziennie
    - femibion natal plus 1 x dziennie
    - prenatal dha 1 x dziennie
    - glucophage 500 mg 1 x dziennie.

    Tylko ten clexane od 12 tyg a nie od początku (wyniki przyszły z opóźnieniem a już byłam w ciąży). Zlecone miałam teraz badania na toxo (igg i igm ujemne), cmv (igg dodtanie, igm ujemne), chlamydie (igg dodatnie, igm ujemne), parvowirus (nie mam jeszcze wyniku ale przed ciążą robiłam i igg dodatnie miałam) i antygeny płytkowe ( HPA-1 dodatnie)
    formy metylowane bralas witamin b6, b12 czy zwykłe? za mala dawke clexane 40 mialas


    hchyrjjg08pkatsu.png

    Monika34
  • magdula83 Znajoma
    Postów: 31 6

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 23:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    s1985 te badania od hematologa po zazyciu heparyny w jakim celu ?Bialko c i s tez po wstrzyknieciu heparyny 3-4 godziny ?
    Gdzie chodzisz do hematologa ?

    magdula83

    2011-zdrowy syn ,ciaza bez problemow
    2013,2014-poronienia w 10 tyg , puste jaja plodowe
    2015-juz na lekach, poronienie w 10 tyg, bilo serce tym razem
    Leiden, Mthfr heterozygota, maloplytkowosc, hashimoto, ANA dodatnie w niskim mianie
  • magdula83 Znajoma
    Postów: 31 6

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 23:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Buziak strasznie mi przykro :(
    Prof Jerzak podobno jest bardzo dobrym lekarzem ,cos wymysli …. A ona akceptuje wyniki badan np. z Krakowa? :) Czy tylko w jakims swoim uwidzianym labie kaze robic ?Tez mysle zeby sie do niej wybrac…
    Jakos specjalnie sie przygotowywalas do badan na krzywa insulinowa i cukrzycowa np. odstawianie euthyroxu czy folianow ?
    Trzymam kciuki !

    magdula83

    2011-zdrowy syn ,ciaza bez problemow
    2013,2014-poronienia w 10 tyg , puste jaja plodowe
    2015-juz na lekach, poronienie w 10 tyg, bilo serce tym razem
    Leiden, Mthfr heterozygota, maloplytkowosc, hashimoto, ANA dodatnie w niskim mianie
  • s1985 Autorytet
    Postów: 6110 5585

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 23:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    magdula83 wrote:
    s1985 te badania od hematologa po zazyciu heparyny w jakim celu ?Bialko c i s tez po wstrzyknieciu heparyny 3-4 godziny ?
    Gdzie chodzisz do hematologa ?
    Oznaczenie na anty xa to po to czy dawka clexane jest odpowiednia czy za mała bądź za duża i tylko to 3_4 h po clexane, hematolog do nas do Elbląga przyjeżdża z Gdańska

    2004 - Agnieszka
    2010 - Filip moje skarby
    15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz
    NEVER GIVE UP
    Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 13:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika34 wrote:
    formy metylowane bralas witamin b6, b12 czy zwykłe? za mala dawke clexane 40 mialas
    hm zwykłe formy wit. B6 i B12 a jakie to są metylowane formy? powiem szczerze że słabe pojęcie mam w tym temacie, tymbardziej że lekarz nic nie wspominał o metylowanych formach

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    magdula83 wrote:
    Buziak strasznie mi przykro :(
    Prof Jerzak podobno jest bardzo dobrym lekarzem ,cos wymysli …. A ona akceptuje wyniki badan np. z Krakowa? :) Czy tylko w jakims swoim uwidzianym labie kaze robic ?Tez mysle zeby sie do niej wybrac…
    Jakos specjalnie sie przygotowywalas do badan na krzywa insulinowa i cukrzycowa np. odstawianie euthyroxu czy folianow ?
    Trzymam kciuki !
    jeśli chodzi o akceptację wyników to robiłam w różnych laboratoriach i "nie czepiała" się, jedynie usg w trakcie miesiączki pod kątem pcos i przepływów macicznych to powiedziała by zrobić w konkretnym gabinecie (3 do wyboru były w Warszawie). Do krzywej insulinowej nie przygotowywałam się specjalnie, jedynie rano na czczo bez leków.

  • Wiaterek Autorytet
    Postów: 3117 4126

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 14:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Buziak widzę, że Ci wyszło prawie dokładnie to co mi w badaniach i też się leczę u Jerzak. Forma metylowana kwasu foliowego jest w femibionie. A tak naprawdę wszystko zależy jeszcze od wyników homocysteiny. U mnie w drugiej ciąży wyszła wada genetyczna dziecka. Teraz jestem w trzeciej i panicznie się boję, że ją też stracę :(

    A tak w ogóle to bardzo mi przykro, że Cię to wszystko spotkało :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 kwietnia 2016, 14:12

    Wojtuś ur. 12.11.2016 r. Cc
    Kornelia ur. 21.07.2019 r. Sn
    Moje największe szczęścia <3
    4 Aniołki
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 16:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczęta,

    ja też nowa. Mam 34 lata i 3 poronienia za sobą ( 1 puste jajo i 2 poronienia
    zatrzymane w 10 tc- oba w 2015), dzieci nie mam :(. Jestem pacjentką prof Jerzak od stycznia tego roku i u mnie wykryto pcos, heterozygotę mthfr C77 T, wysoką insulinę, hasimoto.
    Prof zleciła mi także:
    kwas foliowy 5 mg,
    wit b6,
    b12,
    ovarin,
    gluqopashe
    vit d3 forte
    Femibion natal 1
    acard 75 mg
    CLEXAN w ciązy
    oraz diete sródziemnomorską.

    Strasznie przeraziła mnie opowieściami o 3 krotnie większej szanse na urodzenie dziecka z zespołem downa, autyzmem, rozszczepieniem wargi, kręgosłupa :( oraz o dużej szansie utraty kolejnej ciązy.

    Przez chwile chciałam zrezygnować z myśli o dziecku, ale marzę o nim od wielu lat..ale po czasie rozum wrócił. Byłam nawet u genetyka który stwierdził, ze to nieprawda i ze wcale to nie jest potwierdzone z tym zespołem downa i autyzmem. Mam do Was kilka pytań: czy Was też tak straszyła?Czy konsultowałyście to z jakims gegentykiem? Czy pytała ja któraś z Was o te formy metylowane witamin? I czy powiedziała Wam od kiedy ten clexan? Pozwoliła nam sie starać o kolejną ciąże jeśli wyniki insuliny bedą dobre. A ja nie wiem czy mam do niej lecieć po teście czy dopiero po usg, noi od kiedy ten clexan.
    Będe wdzeczna za odpowiedź.
    Ula

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 kwietnia 2016, 16:35

  • Wiaterek Autorytet
    Postów: 3117 4126

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 04:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ullewka mi mowila ze ryzyko jest zwiększone, nie mówiła ile razy z tym ze ja przebrnelam przez wiekszosc badań udostepnionych w internecie i znalazlam jedno wiarygodne które potwierdzalo jej teorie i to w homozygotach. Przy Twojej mutacji wychodziło nieco większe niż przy mojej. Natomiast pamiętaj ze ryzyko to tylko statystyka. Np jeżeli w moim wieku prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z zespołem downa jest jakos jak 1:800 to mutacja homozygotyczna "zwieksza" je do 1,4:800 ale przy wysokiej homocysteinie. Z tym ze mowimy tutaj o urodzeniach a nie o wystepowaniu, bo np w mojej 2 ciazy coreczka miała zD. Trisomie sa najczęstszą przyczyna poronien niestety i nie ma znaczenia czy jest to trisomia 21, 18 czy jeszcze jakas inna. Roznica jest tylko w przezywalnosci takich dzieci.

    Kiedy pytałam Jerzak o to ryzyko to stwierdzila ze jest zwiększone ale ta dieta srodziemnomorska ma je zmniejszyc. I faktycznie po dalszym zglebieniu tych badan znalazłam ze u ludzi stosujacych ta siete a tak naprawdę to odzywiajacych sie w okreslony sposob nie stwierdzono tych zaleznosci. Prawdopodobnie chodzi tutaj o dietę bogatą w witaminy z grupy B ktore przecież suplementujemy.

    Ullewka ja bym tak strasznie nie polegala na tych ryzykach. One nawet jak sa zwiekszone to i tak sa niewielkie. A trzeba brac pod uwage ze mutacje sa dziedziczne. U mnie w rodzinie nigdy nie było przypadku wady genetyczneju dzieci.

    Wojtuś ur. 12.11.2016 r. Cc
    Kornelia ur. 21.07.2019 r. Sn
    Moje największe szczęścia <3
    4 Aniołki
  • Wiaterek Autorytet
    Postów: 3117 4126

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 04:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Clexane ona zapisuje od czasu kiedy jesteś u niej na wizycie. Ja zaczelam brac po prawidlowym przyroscie bety ale zapisal mi ginekolog z mojej miejscowosci. Co do form metylowanych to.mi powiedziala ze taka forma jest w femibionie i to wystarczy no ja wchlaniam zwykly kwas w okolo 60-70%. Ty pewnie troche mniej. Szczerze Ci powiem ze juz bez jej wiedzy bralam jeszcze Actifolin no i meza nim szprycowalam nawypadek gdyby on te miał ta mutacje a ponic jest bardzo powszechna.

    Wojtuś ur. 12.11.2016 r. Cc
    Kornelia ur. 21.07.2019 r. Sn
    Moje największe szczęścia <3
    4 Aniołki
  • Monika34 Autorytet
    Postów: 1358 378

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 10:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ale b6, b12, tez powinym byc metylowane z tego co sie orientuje


    hchyrjjg08pkatsu.png

    Monika34
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiaterek wrote:
    Ullewka mi mowila ze ryzyko jest zwiększone, nie mówiła ile razy z tym ze ja przebrnelam przez wiekszosc badań udostepnionych w internecie i znalazlam jedno wiarygodne które potwierdzalo jej teorie i to w homozygotach. Przy Twojej mutacji wychodziło nieco większe niż przy mojej. Natomiast pamiętaj ze ryzyko to tylko statystyka. Np jeżeli w moim wieku prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z zespołem downa jest jakos jak 1:800 to mutacja homozygotyczna "zwieksza" je do 1,4:800 ale przy wysokiej homocysteinie. Z tym ze mowimy tutaj o urodzeniach a nie o wystepowaniu, bo np w mojej 2 ciazy coreczka miała zD. Trisomie sa najczęstszą przyczyna poronien niestety i nie ma znaczenia czy jest to trisomia 21, 18 czy jeszcze jakas inna. Roznica jest tylko w przezywalnosci takich dzieci.

    Kiedy pytałam Jerzak o to ryzyko to stwierdzila ze jest zwiększone ale ta dieta srodziemnomorska ma je zmniejszyc. I faktycznie po dalszym zglebieniu tych badan znalazłam ze u ludzi stosujacych ta siete a tak naprawdę to odzywiajacych sie w okreslony sposob nie stwierdzono tych zaleznosci. Prawdopodobnie chodzi tutaj o dietę bogatą w witaminy z grupy B ktore przecież suplementujemy.

    Ullewka ja bym tak strasznie nie polegala na tych ryzykach. One nawet jak sa zwiekszone to i tak sa niewielkie. A trzeba brac pod uwage ze mutacje sa dziedziczne. U mnie w rodzinie nigdy nie było przypadku wady genetyczneju dzieci.

    Wiaterek :) dziękuję za odpowiedź. Staram się myśleć racjonalnie, ale sama wiesz najlepiej, ze po naszych przeżyciach trudno być optymistką :(
    W mojej rodzinie tez nie było wad, tyle ze mam dość małą rodzinę. No właśnie z Jerzak najgorszy jest ten jej sposób przekazywania informacji, głownie to mnie tak załamało.Pomyślę o tym Actifolinie, choć troszke boje się ze "przedobrzę",bo takie same ilości są w Femibionie, ale moze faktycznie naszpycuję nią mojego męża ;), choć podobno ta męska mutacja po 30 tce ma niewielki wpływ jakby co.
    A powiedz jeszcze proszę czy poleciła Ci jakieś miejsca gdzie w ciąży można sprawdzić zdrowie maluszka na początku ciąży? ona ma swoich lekarzy z którymi pracuje. Czy mówiła Ci ze trzeba jakoś specjalnie na siebie uważac? Czy można normalnie zyc i i pracować?
    A jak długo przed ciążą byłaś na tych wszystkich lekach od niej? Dalej do niej chodzisz? No i jak się czujesz? :)

‹‹ 56 57 58 59 60 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie aplikacji miesiączkoweji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Mierzenie temperatury podczas starań o dziecko - kiedy owulacja i dni płodne?

Temperatura ciała jest reakcją naszego organizmu na to co się w nim dzieje. Prawie wszyscy wiedzą, że temperatura ciała informuje nas, o tym, że nasz organizm walczy z infekcją. Niewiele osób zaś wie, że temperatura ciała może również dawać zaskakująco dokładne informacje na temat płodności kobiety! Wystarczą zaledwie 3 minuty dziennie, a nie wydając ani grosza dowiesz się więcej niż możesz przypuszczać. Sprawdź, po co mierzyć temperaturę podczas starania o ciążę. Dowiedz się, jak prawidłowo mierzyć temperaturę i w jaki sposób OvuFriend Ci w tym pomoże! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego