Forum Starając się - ogólne Marcowe testowanie
Odpowiedz

Marcowe testowanie

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka wrote:
    Właśnie znalazłam mój kalendarz z 2013 roku ;) trzymam go bo wtedy byłam w ciąży i zapisywałam ważne rzeczy. No i pierwszy pozytywny test mi wyszedł w 33 dc. I to z bardzo bladą kreską. Więc może faktycznie jestem takim przypadkiem gdzie późno wychodzi? Dziś jestem 31 dc. Nie to że się nakręcam, wcale nie, po prostu jeszcze mały kawałeczek nadziei się tli dopóki nie ma @. Poza tym mam cały czas wrażenie że za chwilę ją dostanę. Brzuch mnie boli już ponad tydzień i to mnie zastanawia. Za parę dni się wybiorę do gina jak sytuacja się nie wyjaśni.
    A no i test we wtorek powtórzę ;)
    Kurde to w pierwszej ciąży faktycznie późno ci wyszedł :) A miałaś teraz potwierdzaną monitoringiem owulację, że wiesz, że jesteś 17 dpo ?

    sloneczkowa mama lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka to szansa jeszcze jest :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No a my cały czas <3, bo nigdy nie ma pewności co do owulacji, zawsze robiliśmy przerwę po domniemanej owu kilka dni i się nigdy nie udawało... sama nie wiem jak to jest, czy ten ból co mam jest pewny czy np tylko zwiastuje. W cyklach monitorowanych zawsze bolało i potem owulacja była potwierdzana przez lekarza, także może to prawda.... Dziś by wychodził 4 dpo w takim razie

    sloneczkowa mama lubi tę wiadomość

  • Meginka Autorytet
    Postów: 1250 1183

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    SusannaDean wrote:
    Kurde to w pierwszej ciąży faktycznie późno ci wyszedł :) A miałaś teraz potwierdzaną monitoringiem owulację, że wiesz, że jesteś 17 dpo ?
    Nie. W tym cyklu nie miałam monitoringu ale wcześniej jak robiłam to gin potwierdzał że była wtedy co myślałam. Jeśli to nie ciąża to teraz wybiorę się na monitoring. Teraz pozostaje mi czekać do wtorku. A może ten miovarian mi wydłużył cykl. czytałam trochę i czasem właśnie wydłuża

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka wrote:
    Nie. W tym cyklu nie miałam monitoringu ale wcześniej jak robiłam to gin potwierdzał że była wtedy co myślałam. Jeśli to nie ciąża to teraz wybiorę się na monitoring. Teraz pozostaje mi czekać do wtorku. A może ten miovarian mi wydłużył cykl. czytałam trochę i czasem właśnie wydłuża
    No właśnie też słyszałam że wydłuża.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 11:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka wrote:
    Nie. W tym cyklu nie miałam monitoringu ale wcześniej jak robiłam to gin potwierdzał że była wtedy co myślałam. Jeśli to nie ciąża to teraz wybiorę się na monitoring. Teraz pozostaje mi czekać do wtorku. A może ten miovarian mi wydłużył cykl. czytałam trochę i czasem właśnie wydłuża
    Może wydłuża, albo miałaś później owulację, niż myślałaś

  • sandra003 Znajoma
    Postów: 25 6

    Wysłany: 19 marca 2017, 12:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, podczytuje was od kilku dni i postanowiłam dołączyć do grona staraczek :)
    Moja historia jest nieco inna od waszych.. Mam 25 lat, w wieku 22 lat w wyniku cytologii przeczytałam "hpv" i komórki nowotworowe 1 stopnia... szok i niedowierzanie... Przy jednym partnerze?! Hpv znalam tylko ze spotow reklamowych, nawet nie wiedzialam co to... Potem juz poszlo szybko, 3 miesiace i komorki 3 stopnia, rak w stopniu zerowym. Lekarze w szoku, że wszystko tak szybko, że ja taka młoda, prędka decyzja o "wycięciu" kawalka z szyjki macicy (ok 1,5x2 cm).
    Załamanie, rzuciłam studia, przeleżałam w łóżku becząc pół roku. Wtedy poznałam mojego obecnego partnera i chyba tylko dzięki "zakochaniu" jakoś się dźwignęłam. Nie załamałam sie może z samego faktu choroby bo byłam bojowo nastawiona, ale myśl,że moge mieć problemy z zajściem w ciąże wywołała u mnie tą półroczną histerie. Ja instynkt macierzyński czuje od kiedy w zasadzie zaczęłam dorastać a tu taka historia... W końcu wylądowałam u psychiatry z depresją.
    Teraz po 3 latach jest już ok, wyniki dobre, organizm sam zwalczył wirusa po około pół roku od zabiegu, a szyjka ponoć wygląda jakby nic sie nie stało :) a my- nieśmiało marząc od dziecku od dawna, przestaliśmy w tym roku się zabezpieczać. I wylądowałam tu z wami :)
    Podczytuje was i tyle płynie z was nadziei, że jestem pewna że los się w końcu do was uśmiechne i wszystkie zostaniecie mamami :)

    Dzisiaj 9 dpo, jutro pewnie nie wytrzymam i zatestuje...

    "Dziecko to marzenie wszystkich możliwości."
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sandra003 wrote:
    Hej dziewczyny, podczytuje was od kilku dni i postanowiłam dołączyć do grona staraczek :)
    Moja historia jest nieco inna od waszych.. Mam 25 lat, w wieku 22 lat w wyniku cytologii przeczytałam "hpv" i komórki nowotworowe 1 stopnia... szok i niedowierzanie... Przy jednym partnerze?! Hpv znalam tylko ze spotow reklamowych, nawet nie wiedzialam co to... Potem juz poszlo szybko, 3 miesiace i komorki 3 stopnia, rak w stopniu zerowym. Lekarze w szoku, że wszystko tak szybko, że ja taka młoda, prędka decyzja o "wycięciu" kawalka z szyjki macicy (ok 1,5x2 cm).
    Załamanie, rzuciłam studia, przeleżałam w łóżku becząc pół roku. Wtedy poznałam mojego obecnego partnera i chyba tylko dzięki "zakochaniu" jakoś się dźwignęłam. Nie załamałam sie może z samego faktu choroby bo byłam bojowo nastawiona, ale myśl,że moge mieć problemy z zajściem w ciąże wywołała u mnie tą półroczną histerie. Ja instynkt macierzyński czuje od kiedy w zasadzie zaczęłam dorastać a tu taka historia... W końcu wylądowałam u psychiatry z depresją.
    Teraz po 3 latach jest już ok, wyniki dobre, organizm sam zwalczył wirusa po około pół roku od zabiegu, a szyjka ponoć wygląda jakby nic sie nie stało :) a my- nieśmiało marząc od dziecku od dawna, przestaliśmy w tym roku się zabezpieczać. I wylądowałam tu z wami :)
    Podczytuje was i tyle płynie z was nadziei, że jestem pewna że los się w końcu do was uśmiechne i wszystkie zostaniecie mamami :)

    Dzisiaj 9 dpo, jutro pewnie nie wytrzymam i zatestuje...

    Bardzo przykra jest twoja historia :( Współczuję tego, co musiałaś przejść by wywalczyć sobie życie i zdrowie

    Ale wielka pochwała również za to, że kontrolowałaś się i stąd szybkie postawienie diagnozy.

    Który teraz cykl się staracie?

  • sandra003 Znajoma
    Postów: 25 6

    Wysłany: 19 marca 2017, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    SusannaDean wrote:
    Bardzo przykra jest twoja historia :( Współczuję tego, co musiałaś przejść by wywalczyć sobie życie i zdrowie

    Ale wielka pochwała również za to, że kontrolowałaś się i stąd szybkie postawienie diagnozy.

    Który teraz cykl się staracie?

    Dziękuję :) ja wtedy zrobiłam cytologie od tak, pomyślałam że dawno robiłam, no i wyszło...

    3cs, także jestem świeżak. Narazie na luzie, nie mierzyłam temp a wykres dopiero w tym cyklu. I przez niego chyba jeszcze bardziej się nakręcam :p narazie mam jakieś tam nietypowe objawy w stylu nagle mnie zakuje w podbrzuszu, bole w boku brzucha, albo nagle zaczely mnie swedziec sutki i czuje jakby mrowienie.... Zobaczymy ale staram sie nie nakręcać :)

    "Dziecko to marzenie wszystkich możliwości."
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 12:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rany sandra ale historia współczuję Ci bardzo :(

  • Motomi7 Przyjaciółka
    Postów: 138 46

    Wysłany: 19 marca 2017, 14:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy mogłabym się jeszcze dopisać na testowanie 24.03?

    sloneczkowa mama lubi tę wiadomość

  • Meginka Autorytet
    Postów: 1250 1183

    Wysłany: 19 marca 2017, 14:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sandra jesteś bardzo dzielna. Dobrze że masz to już za sobą i że walczyłaś. Na pewno niedługo wam się uda.
    Ale może nie testuj za szybko :) mnie w tym cyklu nie wiem co napadło i testuję już od 10dpo i wiem że to bez sensu ale ciężko się powstrzymać. Z resztą jak nie wytrzymasz to i tak zatestujesz ;) hihihi :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 14:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny. Niestety dziś zaczęłam plamić więc do dwóch dni rozkręci mi się okres. Test negatywny. Ja już chyba odpuszczam całkiem. W końcu w sierpniu 38 lat a do tego choruje na cukrzycę. Tu nie spotkałam nigdzie w żadnym wątku kobiety z cukrzycą starającej się i do tego starej jak ja. Mam totalnego doła trzymam za was kciuki. Mi nie chce się żyć.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 15:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kornelka nie poddawaj sie. Ja majac cukrzycke tez wiele przeszlam. O pierwsze dziecko starania 5 lat. O drugi 3 lata z kilkoma poronieniami :( a o trzecie dziecko udalo sie od razu. Nie skreslaj siebie bo masz cukrzyce a tymbardziej przez wiek. Kiedys musi sie udac. A takie zalamania ma lub miala wiekszosc z nas. Glowa do gory i walcz o swoje szczescie. Powodzenia.

    sloneczkowa mama lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 15:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A z plamieniem to tez nie jest pewne czy to faktycznie @ ja w tej ciazy tez myslalam ze to okres co opisalam w watku plamienie implantacyjne, wiec do konca trzeba miec nadzieje :)

  • Motomi7 Przyjaciółka
    Postów: 138 46

    Wysłany: 19 marca 2017, 15:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sandra003 wrote:
    Hej dziewczyny, podczytuje was od kilku dni i postanowiłam dołączyć do grona staraczek :)
    Moja historia jest nieco inna od waszych.. Mam 25 lat, w wieku 22 lat w wyniku cytologii przeczytałam "hpv" i komórki nowotworowe 1 stopnia... szok i niedowierzanie... Przy jednym partnerze?! Hpv znalam tylko ze spotow reklamowych, nawet nie wiedzialam co to... Potem juz poszlo szybko, 3 miesiace i komorki 3 stopnia, rak w stopniu zerowym. Lekarze w szoku, że wszystko tak szybko, że ja taka młoda, prędka decyzja o "wycięciu" kawalka z szyjki macicy (ok 1,5x2 cm).
    Załamanie, rzuciłam studia, przeleżałam w łóżku becząc pół roku. Wtedy poznałam mojego obecnego partnera i chyba tylko dzięki "zakochaniu" jakoś się dźwignęłam. Nie załamałam sie może z samego faktu choroby bo byłam bojowo nastawiona, ale myśl,że moge mieć problemy z zajściem w ciąże wywołała u mnie tą półroczną histerie. Ja instynkt macierzyński czuje od kiedy w zasadzie zaczęłam dorastać a tu taka historia... W końcu wylądowałam u psychiatry z depresją.
    Teraz po 3 latach jest już ok, wyniki dobre, organizm sam zwalczył wirusa po około pół roku od zabiegu, a szyjka ponoć wygląda jakby nic sie nie stało :) a my- nieśmiało marząc od dziecku od dawna, przestaliśmy w tym roku się zabezpieczać. I wylądowałam tu z wami :)
    Podczytuje was i tyle płynie z was nadziei, że jestem pewna że los się w końcu do was uśmiechne i wszystkie zostaniecie mamami :)


    Trzymam kciuki!!!

    Dzisiaj 9 dpo, jutro pewnie nie wytrzymam i zatestuje...

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 15:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PodwojnaMama wrote:
    A z plamieniem to tez nie jest pewne czy to faktycznie @ ja w tej ciazy tez myslalam ze to okres co opisalam w watku plamienie implantacyjne, wiec do konca trzeba miec nadzieje :)
    Jeżeli o mnie chodzi to ja już w końcu nie wiem czy zwidów nie miałam. jednorazowo odrobinkę było i półtorej dnia spokoj już. nie wiem może to były halucynacje :) gdyby miałbyć to okres to już by się zaczął pewnie ...

    No chyba ze było to coś zwiazanego z badaniem ginekologicznym. U lekarza byłam 5 dpo a brazowe cos był 6dpo. okaze się.

    Chłop znow zaczyna ze swoim "a może pojedziesz jutro i zrobisz badanie z krwi"? nie wstrzymam zaraz

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2017, 16:23

  • Meginka Autorytet
    Postów: 1250 1183

    Wysłany: 19 marca 2017, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to u mnie koniec zabawy. @ właśnie przyjechała. Jutro zapisuje się do gina niech tam zajrzy ;)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka wrote:
    No to u mnie koniec zabawy. @ właśnie przyjechała. Jutro zapisuje się do gina niech tam zajrzy ;)
    Meginka przykro mi :( ale nowy cykl to nowe szanse :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 marca 2017, 19:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dodałam jeszcze dzisiaj do objawów bolące swedzace i wrażliwe sutki. Dodatkowo zaczynają mi się pokazywać chrostki wokół sutków. Termin okresu chyba we wtorek

‹‹ 74 75 76 77 78 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedoczynność tarczycy podczas starania o dziecko

Tarczyca to niewielki gruczoł umiejscowiony na szyi człowieka, który wytwarza hormony i ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Dlaczego tak często obniża płodność kobiety? Jak rozpoznać najczęstsze choroby tarczycy: niedoczynność i nadczynność? Przeczytaj w eksperckim artykule w całości poświęconym tarczycy! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego