My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondik, mądrze, zgadzam się. Przyznam, że trochę mi się to skojarzyło z moją znajomą, która przez wiele lat starała się i nie wychodziło. To był pamiętam powód do ciągłego atakowania kobiet w ciąży, matek, ich niszczenia, poniżania i społecznego deklasowania.. Przykre, też uważaliśmy, że ta jej nieposkromiona agresja powinna być poddana leczeniu (mega niezrównoważona emocjonalnie osoba). Nigdy się do tego nie potrafiła przed sobą przyznac ani dać sobie pomóc. Nadal funkcjonuje tak dziś..
Blondik wrote:co do Ashy, szczerze jej kibicowałam w tym cyklu-naprawde, jej wykres byl obiecujacy
nie znam jej tak dobrze jak Wy,ale dało się wyczu, że atmosfera przy niej bywała napieta. jej wieczne narzekanie, przeklinanie, obwinianie wszystkich dookoła
każdy łapie czasem doła i musi pomarudzic,ale ona chyba nigdy nic pozytywnie nie pisała
zawsze jej wypowiedzi były dla mnei agresywne, nastawione na atak, nikt nie mógł myślec inaczej niz ona
tez staralismy sie dlugo o dziecko, od slubu, prawie 3 lata, z czego rok intensywnie z badaniami itp., tez mnie zzerala zazdrosc za kazdym razem gdy jakas znajoma oznajmiała, ze jest w ciąży
ale nie pałałam taką nienawiścią i nie plułam jadem. mimo,ze nam się cos nie udaje, inni mają prawo byc szczesliwi i sie cieszyc i chwalic swoim szczesciem!
moim zdaniem ona jets bardzo nieszczesliwa, pogubiła się, i zamiast do ginekologa powinna pomyslec o terapii...bo takie zachowania (stan, emocje, uczucia wynikajace z jej wypowiedzi) do niczego dobrego nie prowadza...
uciekam kilka spraw pozałatwia, buziaki -
Blondik, mądrze, zgadzam się. Przyznam, że trochę mi się to skojarzyło z moją znajomą, która przez wiele lat starała się i nie wychodziło. To był pamiętam powód do ciągłego atakowania kobiet w ciąży, matek, ich niszczenia, poniżania i społecznego deklasowania.. Przykre, też uważaliśmy, że ta jej nieposkromiona agresja powinna być poddana leczeniu (mega niezrównoważona emocjonalnie osoba). Nigdy się do tego nie potrafiła przed sobą przyznac ani dać sobie pomóc. Nadal funkcjonuje tak dziś..
Blondik wrote:co do Ashy, szczerze jej kibicowałam w tym cyklu-naprawde, jej wykres byl obiecujacy
nie znam jej tak dobrze jak Wy,ale dało się wyczu, że atmosfera przy niej bywała napieta. jej wieczne narzekanie, przeklinanie, obwinianie wszystkich dookoła
każdy łapie czasem doła i musi pomarudzic,ale ona chyba nigdy nic pozytywnie nie pisała
zawsze jej wypowiedzi były dla mnei agresywne, nastawione na atak, nikt nie mógł myślec inaczej niz ona
tez staralismy sie dlugo o dziecko, od slubu, prawie 3 lata, z czego rok intensywnie z badaniami itp., tez mnie zzerala zazdrosc za kazdym razem gdy jakas znajoma oznajmiała, ze jest w ciąży
ale nie pałałam taką nienawiścią i nie plułam jadem. mimo,ze nam się cos nie udaje, inni mają prawo byc szczesliwi i sie cieszyc i chwalic swoim szczesciem!
moim zdaniem ona jets bardzo nieszczesliwa, pogubiła się, i zamiast do ginekologa powinna pomyslec o terapii...bo takie zachowania (stan, emocje, uczucia wynikajace z jej wypowiedzi) do niczego dobrego nie prowadza...
uciekam kilka spraw pozałatwia, buziaki -
melduję, że wzięłam się za siebie i.. żurek ugotowany, okna pomyte - niemal wszystkie, a to wyczyn..nam ich 9! zostało jeszcze w kuchni, ale sobie daruję..za cholerę mi się nie chce wstać z fotela, wiedziałam, że tak się skończy, jak już usiądę.. drugi dzień z rzędu suszę pomidory w piekarniku na termoobiegu i szlag już mnie trafia od tego ciągłego buczenia...wrr
co do Ashy, ja jej powiedziałam, że martwię się o jej psychikę..nic więcej nie mogłam powiedzieć po tym co się działo.. trzymam kciuki aby się pozbierała i żeby się w końcu udało!
aaa i naszło mnie na naleśniki - więc do dzieła!Malenq, Krokodylica lubią tę wiadomość
-
Oj przeprasza, ja chciałam tylko nowy beret w kropeczki a wywołałam dyskusję o Ashy. Trochę smutno że nas zostawiła, ale może potrzebowała zmiany otoczenia właśnie dla wyciszenia emocji. Ja nadal jej kibicuje.
Malenq, Anuśka, Krokodylica lubią tę wiadomość
**********************Gang 18+***********************
-
Malenqa śledzie na słodko ale mi smaka zrobiłaś ja uwielbiam te z rodzynkami, mniam, u mnie trawę koszą za oknem i niezły już mam katar
ale przejdzie, ja piję kakao a co kobietki u was?
Kawka przedpołudniowa jest?
Malenq lubi tę wiadomość
-
justta wrote:Malenqa śledzie na słodko ale mi smaka zrobiłaś ja uwielbiam te z rodzynkami, mniam, u mnie trawę koszą za oknem i niezły już mam katar
ale przejdzie, ja piję kakao a co kobietki u was?
Kawka przedpołudniowa jest?Kawosz ze mnie jak ta lala
justta lubi tę wiadomość
-
Kropka_1 wrote:Tak dla przypomnienia
Zaraz ruszy wielkie testowanie obywatelek
Choco szykuj się kochana!!!
**********************Gang 18+***********************
-
choco wrote:Oj Kropko szykuje się, ale raczej nie doczekam testowania, tak mnie boli brzuch, że normalnie biegam co 15 minut spawdzać czy już mnie zalało. W dodatku temperatura też wskazuje na @ ;-(
-
nick nieaktualnya ja zjadłam 1/2 opakowania groszków kokosowych hehehehe...nie no wzięło mnie na słodkie....
Każdy kibicuje dla Ashy:)
nio ja z wczoraj mam krupnik.....a na drugie jeszcze nie wiem....
edit.: a teraz mi niedobrze - no po tych groszkach....za słodko bleeeeee....Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 sierpnia 2014, 11:09
-
Blondik, mądrze, zgadzam się. Przyznam, że trochę mi się to skojarzyło z moją znajomą, która przez wiele lat starała się i nie wychodziło. To był pamiętam powód do ciągłego atakowania kobiet w ciąży, matek, ich niszczenia, poniżania i społecznego deklasowania.. Przykre, też uważaliśmy, że ta jej nieposkromiona agresja powinna być poddana leczeniu (mega niezrównoważona emocjonalnie osoba). Nigdy się do tego nie potrafiła przed sobą przyznac ani dać sobie pomóc. Nadal funkcjonuje tak dziś..
Blondik wrote:co do Ashy, szczerze jej kibicowałam w tym cyklu-naprawde, jej wykres byl obiecujacy
nie znam jej tak dobrze jak Wy,ale dało się wyczu, że atmosfera przy niej bywała napieta. jej wieczne narzekanie, przeklinanie, obwinianie wszystkich dookoła
każdy łapie czasem doła i musi pomarudzic,ale ona chyba nigdy nic pozytywnie nie pisała
zawsze jej wypowiedzi były dla mnei agresywne, nastawione na atak, nikt nie mógł myślec inaczej niz ona
tez staralismy sie dlugo o dziecko, od slubu, prawie 3 lata, z czego rok intensywnie z badaniami itp., tez mnie zzerala zazdrosc za kazdym razem gdy jakas znajoma oznajmiała, ze jest w ciąży
ale nie pałałam taką nienawiścią i nie plułam jadem. mimo,ze nam się cos nie udaje, inni mają prawo byc szczesliwi i sie cieszyc i chwalic swoim szczesciem!
moim zdaniem ona jets bardzo nieszczesliwa, pogubiła się, i zamiast do ginekologa powinna pomyslec o terapii...bo takie zachowania (stan, emocje, uczucia wynikajace z jej wypowiedzi) do niczego dobrego nie prowadza...
uciekam kilka spraw pozałatwia, buziaki -
Choco, właśnie, jeszcze nie ma!!! Nie trać nadziei bo wszystko jest możliwe
Trzymam
choco wrote:Oj Kropko szykuje się, ale raczej nie doczekam testowania, tak mnie boli brzuch, że normalnie biegam co 15 minut spawdzać czy już mnie zalało. W dodatku temperatura też wskazuje na @ ;-( -
Malenq jak wspomniałaś o tych groszkach to przed oczami stanęły mi moje ulubione draże korsarz
własnie kokosowe, o cholerka ale mi smaka narobiłaś
Malenq wrote:a ja zjadłam 1/2 opakowania groszków kokosowych hehehehe...nie no wzięło mnie na słodkie....
Każdy kibicuje dla Ashy:)
nio ja z wczoraj mam krupnik.....a na drugie jeszcze nie wiem....
edit.: a teraz mi niedobrze - no po tych groszkach....za słodko bleeeeee....Malenq lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Malenq wrote:hehehe nie no wczoraj tak mnie wzięło na słodkie, i dzisiaj też...
mam nadzieję, że to jednorazowe............
ale na obiad, na II może placki ziemniaczane??? uhmmm pychotka:)Arienna, Malenq, Krokodylica lubią tę wiadomość