Forum Starając się - ogólne My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...
Odpowiedz

My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...

Oceń ten wątek:
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dla mnie testy owu, to lipa. Monitoring jest najepszy i najpewniejszy.
    Czemu maz nie chce sie badac? Boi sie czegoś? Może powinien pójść z Tobą na wizytę, żeby gin mogła z nim porozmawiać? Wtedy może coś dotrze do niego :) Porozmawiaj z nim o tym
    Mój na badanie chciał iść, choć tuż przed chyba miał jakieś obawy. Poszedł jednak, wyniki nie za dobrze wyszły, ale on nie chce tego dalej diagnozować ;> mimo, że pod wynikami ma wyraźnie zalecaną konsultację specjalistyczną. Jak nakupowałam suplementów, to stwierdził, że przesadzam. No tak czy inaczej koniec końców łyka ładnie co kupiłam ;)
    Wiecie co sobie pomyślałam? że w przypadku wielu osób, to przydałoby się naściemniać lekarzowi, że się stara zajść w ciążę juz ponad rok i nic (mimo, że trwa to krócej), bo inaczej lekarz nic nie zrobi. Może to głupio zabrzmiało, ale przeciez w momencie podjechai decyzji Chcemy mieć dziecko! nie zakładamy z góry, że zajmie nam to lata a raczej krótki okres czasu. Dla lekarzy może termin starań 1 rok, to norma, ale dla nas na pewno tak nie jest a już tym bardziej więcej

    Krokodylica lubi tę wiadomość

    Koniec starań
  • [email protected] Autorytet
    Postów: 1427 1221

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 18:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Heeej :)

    Uuu, Selina to dla mnie trochę za daleko żeby na weekend wyskoczyć, ale dziękuję za cynk :D Zdrówka!!!

    Kuba, pewnie że dobrze zrobiłaś, skoro Ci to przeszkadzało i nie potrafiłaś na zawołanie, to jak najbardziej wrzucenie na luz jest wskazane. Pisz mi tu szybciutko co u Was, jak tam Młody? Bakteria sobie poszła?
    Wiesz to jest akurat taka koleżanka że nie chcę jej nic mówić, więc się nie odzywam i się wyłączam z jakichkolwiek rozmów.

    Ha ha, Aniu, humor widzę dopisuje, no no, Antos to widzę kawał chłopa będzie i już niebawem, bo na dniach dosłownie będzie z Wami! Gotowi na wywrócenie życia do gory nogami? :D

    tvisha witaj, ważne ze lekarz chce Ci robić badania, no i zagon swojego chłopa niech się zbada. On musi tylko zrobić swoje do pojemniczka i wydziwia? A co my mamy powiedzieć, jak nam za każdym razem ktoś w środku grzebie ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2017, 19:28

    06.07.2016 [*] Aniołek
    z41tlho.png
    1khxosz.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 19:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    http://mamaginekolog.pl/endometrioza/
    czytujecie może bloga?

    Kuba12 lubi tę wiadomość

    Koniec starań
  • Hedgehog Autorytet
    Postów: 825 253

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 19:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina pewnie ze warto nasciemniac i dodac sobie kilka miesiecy staran ;)
    Ja juz od pewnego czasu sciemniam w zasadzie u wszystkich lekarzy. Dokladnie od momentu gdy jakos na studiach bolalo mnie brdzo mocno gardlo przez 6 tygoni! bralam te slodkie cukiereczki niby na gardlo z apteki i nic. nikt nie chcial mi dac antybiotyku a nie moglam sliny przelykac bo tak bolalo.

    Widze ze bardzo duzo was tutaj (ogolnie na forum) korzysta z monitoringu cyklu... wow szczerze to nawet nie wiedzialam ze tak mozna. Swoja droga kiedy wy na to chodzicie ;P Ja przy pracy na etat i godzinach prayjmnowania lekarzy (zazwyczaj 10-15) nie wyobrazam sobie jak tu znalezc czas na wizyte co drugi dzien. Podziwiam was za organizacje :)

    [link=https://www.suwaczki.com/]17u9hdge9c31bxqo.png[/link]
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 19:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hedgehog zaczne nie na temat: ale słodki jeżyk! <3 uwielbiam jeżyki :D
    Co do monitu, to do tej pory chodziłam do lekarzy, którzy przyjmowali do późnych godzin wieczornych (często do 21), więc zdarzało się bywać na wizytach o 19-20 :/ akurat nikomu tego nie polecam na 1szą wizytę u nowego lekarza, bo są oni już raczej zmęczeni (zwłaszcza jak jeszcze w szpitalu pracują) i może się zdarzyć, że o coś nie zapytają, coś ważnego pominą. No, ale wpaść wieczorkiem na taki 5min monit można przecież.
    Ja mam o tyle dobrze (mozna tak powiedziec), ze mam swoja dzialalnosc i w miare moge dopasowac grafik do moich potrzeb i wyjsc :)
    Trzymam kciuki za starania :)

    Koniec starań
  • Hedgehog Autorytet
    Postów: 825 253

    Wysłany: 29 stycznia 2017, 21:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tez kocham jezyki. Maz tak na mnie mówi, bo... sie czasem jeze na niego ;)


    w mojej przychodni tylko raz w tygodniu jest pani która przyjmuje 15-20 :/
    Cała reszta to wlasnie 10-14...
    Ja pracuje na zmiany wiec tez mam jakas tam elastycznosc,w dodatku w pracy moglabym otwarcie powiedziec gdzie i po co ide, a male spoznienie odrobilabym w innym terminie. Jednak takie godziny mnie w zaden sposb nie urzadzaja ;)

    No ale gdyby trzeba bylo to bede szukac jakichs prywatnych gabinetow w sasiednich miejscowosciach.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2017, 21:41

    Selina lubi tę wiadomość

    [link=https://www.suwaczki.com/]17u9hdge9c31bxqo.png[/link]
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 13:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja na monitoringu bylam raz, po ciazy biochemicznej poszlam sprawdzic czy ok z moja owulacja, poszlam do wychwalanego dr i tak sie wkurzylam- dr do mnie z pytaniem czy mam dziecko, ja na to ze tak a on do mnie ze skoro tak to na pewno owuluje...Tylko ze dziecko uridzilam 6 lat temu a odvtego czasu moglo wiele sie zmienic. Zrobil od laski ten monitoring i polecil robic testyvowulacyjne ktore uwazam ze to lipa...zaszlam w ciaze w cyklu w ktorym one mi w ogole nie wyszly pozytywne...to ze zakonczyla sie ona tak a nie inaczej to juz druga kwestia...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia 2017, 13:24

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 15:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mikka czasem nie ma sensu chodzić do takich specjalistów. Ja się już na 2 takich przejechałam. Jeden mnie wyśmiał, że przecież probiotyki zazywane doustnie nie będą miały pływu na florę bakteryjną pochwy (no jak nie jak tak!) a drugi słysząc, że mam częste infekcje (myślałam, że zacznie to łączyć może z tym, że nie mogę zajść) to tylko globulki przepisał i tyle (a w przeciągu 3miesiecy bylam u niego z infekcjami 2 razy). Natomiast jak mir obił monitoring w 16dc i widział jajko 28mm, to stwierdził, że jest ok i czekamy aż pęknie - ani słowa o zastrzyku- a jak spytałam, że co jeśli nie pęknie? to on No, bardzo rzadko się tak zdarza. I tle.
    Także wiesz, podziękowałam. Szukam lekarza zajmującego się naprawdę kompleksowo leczeniem niepłodności a nie od razu na IUI czy IVF. Mam z tym sporą zagwozdkę, ale może pójdę do lekarza, który jest też naprotechnologiem. Trochę się już o tym naczytałam i może to będzie wyjście

    Koniec starań
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    oj tak lekarz a lekarz... Ja po poronieniu mialam co miesiąc usg gin zeby sprawdzic czy wszystko sie zagoilo, i na pierwszym usg lekarz stwierdzil ze mam ogromnego miesniaka, ze to niemozliwe ze nic nie czułam i ze czeka mnie jak najszybsza operacja i nie wiadomo czy uda się oszczędzic jajniki po czym sobie wyszedl z gabinetu, ja cała się zwyłam bo to juz bylo ponad moje sily, dopiero stracilam dziecko i przechodzilam koszmar w szpitalu a tu takie cos... To byl znany lekarz a akurat on mial duzur w szpitalu kiedy mialam umowione usg. On się nie przejła ze ja bylam przerazona, dobrze ze zostala w gabinecie ze mna młoda lekarka, pocieszala mnie i mowila zebym sie nie martwila ze wszystko sie uda i ze bedzie ok. Po czym miesiac pozniej okazlo sie ze żadnego miesniaka nie ma..ale co przez ten miesiac nerwow zjadlam to moje :(

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mikka współczuję przeżyć :( dziady jedne żaden nie wie co kobieta przeżywa! Wszyscy tak mówią, że faceci ginowie są dużo lepsi od kobiet, czy ja wiem? Poszłam specjalnie do takich najlepszych, wychwalanych pod niebiosa, żeby zobaczyć czy faktycznie tak jest. Po 1 wizytach u obydwu było spoko, dobre wrażenie. No, ale powiedzmy sobie szczerze, to były wizyty z wywiadami i poznanie się nawzajem. Później było już gorzej...
    Teraz choruję i siedzę w domu (grypa, choć jutro już raczej praca), to tak kopałam w necie na temat wszelakich lekarzy, metod badań i ciągle tutaj na forum historie różnych dziewczyn, że już zwariowałam prawie ;) głowa pęka co robić dalej. Niestety @ przyszła wczoraj (2-3dni przed czasem) i zdycham dodatkowo, co wkurza mnie jeszcze bardziej echh :(
    Zrobiłam z rana prolaktynę na czczo i nadal za wysoka 31,60ng/ml (tzn nic nie brałam na jej zbicie), bo parę miesięcy miałam 41ng/ml :/

    Koniec starań
  • Megiiii Autorytet
    Postów: 770 140

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :)
    Dołączam do Waszego grona. Tuż po 30-tce. Od kilku ładnych lat odkładamy decyzję o dziecku. Wiecie jak to jest: to praca, to przeprowadzka, choroba męża, to remont i tak jakoś zawsze szukało się bardziej dogodnego momentu. Już myślałam, że nigdy się nie zdecydujemy. Zawsze wszyscy nam powtarzali, że nigdy nie ma dobrego momentu i coś w tym jest.... Teraz będzie trzeci cykl starań i wiecie co nagle.....zwolnili mnie z pracy, bo szefowej zachciało się zatrudnić koleżankę na moje miejsce. Właśnie kończy mi się wypowiedzenie, a ja się zastanawiam kontynuować starania, czy nie. Aż serce mnie boli na myśl, że znowu czeka nas przerwa. Tak już się nastawiłam. A tu ani dziecka, ani pracy, ani widoku na jakaś w miarę normalną.
    Pozdrawiam Was serdecznie :)

    1usak6nl4m3t7dp1.png
  • Hedgehog Autorytet
    Postów: 825 253

    Wysłany: 31 stycznia 2017, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Megii... tak strasznie mi przykro :( Ja bym poczekala az znajde nowa prace...a potem miala w nosie czekanie na przedluzenie umowy tylko od razu bym wznowila starania. Ale to ja...

    Tak lekarze to temat rzeka. U mnie "na wiosce" przyjmuje 2x w tygoniu taki bardzo polecany specjalista, ktory tez pracuje w najlepszym szpitalu prywatnym w moim wojewodztwie. I ten szpital by mnie w przyszlosci inetersowal...
    Bylam u niego raz. Straszny gbur.
    Kilka kolezankek prowadzilo u niego ciaze. wszystkie mowia ze gdyby nie kasiazki to nic by nie wiedzialy cos sie z nimi dzieje (pierwsza ciaza), ze taki mruk, malo informacji przekazuje pacjentce, na pytania odpowiada lakonicznie. ja wiem ze on to pytanie slyszy juz po raz tysieczny i moze miec dosc powtarzania w kolko. No ale jednak...
    Ale jak jedna miala jakis problem to wszystko zrobil tak jak trzeba bylo.

    [link=https://www.suwaczki.com/]17u9hdge9c31bxqo.png[/link]
  • Megiiii Autorytet
    Postów: 770 140

    Wysłany: 31 stycznia 2017, 11:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hedgehog dzięki za odpowiedź. Poinformowałam się i zgodnie z Kodeksem Pracy jak zajdę w ciążę jeszcze w tym cyklu, to niby mogę wrócić do poprzedniej pracy, bo wypowiedzenie będzie nieważne. W następnym już nie będzie tego komfortu. Dlatego szukam już bez przebierania, byle się zaczepić jak najszybciej. Dziś byłam na rozmowie. Nic specjalnego, ale najpierw 2 miesiące umowa zlecenie, a potem o pracę. To byłoby idealne. Jakbym tam oczywiście została. Bo wiesz jak teraz z pracą. No ale też nie mam zamiaru iść od razu na L4. Chcę po prostu popracować dokąd będę mogła, a przynajmniej mieć zabezpieczenie.

    1usak6nl4m3t7dp1.png
  • Hedgehog Autorytet
    Postów: 825 253

    Wysłany: 31 stycznia 2017, 21:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest tak jak mowisz. Jesli udaloby sie w tym cyklu to musza cie przywrocic.

    Natomiast z tym L4 w sytuacji kiedy dostaniesz nowa prace... umowa na czas okreslony i tak wygasnie z dniem porodu i znajac zycie spowrotem cie nie beda chcieli. Medalu nikt co nie da za chodzenie do pracy ;) Mialabym w tej sutuacji to w nosie i wolalabym w spokoju posziedziec w domku ;)

    Wiesz, z jednej strony wiem jak jest z praca bo samej zeszlo mi kilka lat zamin znalazlam uczciwa firme, a z drugiej widze ze szukamy w pracy osob ze znajomoscia jezykow. I trudno znalezc kogos kto chce pracowac. I nie chodzi nawet o kase bo szybko dostaje sie pierwsza podwyzke. Wystarczy ukonczyc szkolenie z systemu komputerowego i wiedzy branzowej 6-8tyg (oczywiscie dostaje sie wyplate w tym czasie)i juz jest kilka stow wiecej. Przedwczoraj testowalam swiezynki. Test taki sam od X lat. Ostatnie kilka szkolen to tragedia. Tym razem zdalo 30% grupy.
    A nawet na rozmowach odpada coraz wiecej ludzi. Koncza filologie i dukaja trzy po trzy - zwlaszcza dotyczy to niemieckiego. Z agielskim to znowu ludzie sie ledwo przedstawic umeja a wpisuja ze biegly.
    A jak juz przyjdzie poracowac to fejsbuki i granie w kulki....
    Kiedys u mnie w firmie nie zwalniano, z zasady.. po prostu nie. Jakis czas temu juz od tego odeszli

    [link=https://www.suwaczki.com/]17u9hdge9c31bxqo.png[/link]
  • Megiiii Autorytet
    Postów: 770 140

    Wysłany: 2 lutego 2017, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hedgehog chyba jeszcze spróbuję w tym cyklu, a jak nic z tego to umowę zlecenie przeczekam. Byłoby niefajnie jakby mnie nie zatrudnili, a tu jednak ciąża.....
    I tak niepowiedziane, że się uda. A jak się uda, to nie wiadomo ile to potrwa. Nie wiem jak z nasieniem u mojego faceta. On bierze silne leki. Pewnie ma to jakiś wpływ na płodność.
    Z tą praca, to wiem coś o tym. Jest sporo takich, którym dali rodzice, więc wydaje im się, że w pracy też się nie muszą wysilać, bo im się wypłata po prostu należy. Spotkałam się z tym niejednokrotnie. Ja za to zawsze starałam się być uczciwa, choć też nie zawsze dobrze nam tym wyszłam. Ja to chyba w ogóle mam pecha z pracą. Zazwyczaj trafiałam na nieuczciwych pracodawców. Często też byłam wykorzystywana, gdy na pracy mi zależało. Zostawałam po godzinach i w ogóle. Tak, jak w ostatniej. I tak ostatecznie przegrałam ze znajomościami. A to potem uczy, że czasami są po prostu sprawy ważniejsze niż poświęcanie się dla pracy. Mogłam wcześniej się starać, ale człowiek czasami jest po prostu naiwny. Chce sobie wszystko poukładać, zapracować.A teraz widzę, że i tak by mnie zwolnili, a rodzina jest jednak najważniejsza. No i nie przewidziałam tego, że w najbliższym czasie tak bardzo będę chciała zostać mamą :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lutego 2017, 09:37

    1usak6nl4m3t7dp1.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8926 3420

    Wysłany: 2 lutego 2017, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Megiii jak ja Cie rozumiem z ta praca i pracodwacami :/ Ja zawsze sie poswiecalam calkowicie pracy, tak samo zostawalam dla klientek po godzinach. Owszem, dostawalam za to dodatkowe wynagrodzenie, ale pracodawcy i tak nie zawsze byli fair. Trafilam raz na takich, ktore nas wykorzystywaly jak za przeproszeniem murzynow. Pochorowalam sie w koncu z tego przepracowania, bylam wycienczona i zachorowalam ciezko. Akurat jak zlozylam wypowiedzenie to wyladowalam na L4. To byl koniec moich dobrych srosunkow z nimi, uznali ze na pewno nie jestem chora, robili wszystko by utrudnic mi odejscie, nie wyplacali pieniedzy itd. To bylo okropne. Jak sie ogarnelam po tym wszystkim otworzylam swoj biznes. Pracuje tak juz dosc dlugo, aczkolwiek to tez nie jest dobre. Wiem coprawda na co pracuje i dla kogo, ale jak jedt duzo klientow to siedze od rana do poznego wieczora. Tez sie mozna wykonczyc :( Nie stac mnie niestety na zatrudnienie pracownika a nie chce byc takim pracodawca, co to wykorzystuje i zatrudnia na smieciowki. Czuje, ze za jakis czas zwine interes. Stres czasem i dlugie godziny pracy na pewno nie pomagaja nam w staraniach... Zastanawiam sie nad zamknieciem i w ogole przeprowadzka na 2gi koniec Polski. Przez nasze okropne powietrze jestem ciagle chora, mam juz tego dosc :( Maz mnie popiera. Moge pracowac nawet dla kogos na 3/4 etatu, kasa nie jest najwazniejsza. Teraz na 1 miejscu zdrowie i starania o dziecko :)
    Trzymam kciuki za dobre decyzje i oby w tym miesiacu sie udalo! :)

    Koniec starań
  • Ryjek Ekspertka
    Postów: 129 95

    Wysłany: 2 lutego 2017, 16:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O własnie:
    Megiiii wrote:
    ...zwolnili mnie z pracy, bo szefowej zachciało się zatrudnić koleżankę na moje miejsce. Właśnie kończy mi się wypowiedzenie, a ja się zastanawiam kontynuować starania, czy nie. Aż serce mnie boli na myśl, że znowu czeka nas przerwa.
    Też ciągle przekładałam decyzję o dziecku, a bo praca, a bo mieszkanie, a bo wakacje, a bo inne "obowiązki".
    I tym sposobem już niedługo 30stki dobiję, dlatego stwierdziłam, że nie ma zmiłuj, co ma być to będzie, ale będzie też dziecko.

    Też jestem w trakcie zmiany pracy, nie wiem na ile stabilnie będzie w nowej, ale nie zawieszam starań. Złym scenariuszem w życiu może być dla mnie teraz tylko całkowita bezpłodność, nic innego by mnie nie podłamało.

    Także przyjemnych starań z naszymi mężczyznami, starajmy się, bo mleko samo się nie rozleje!!! ;P

    OM: 26.04
    28.05 beta 943
    30.05 beta 2688
    suple: femibion 1, omega-3, szelazo
    fjblvec.png
  • Megiiii Autorytet
    Postów: 770 140

    Wysłany: 2 lutego 2017, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina, a ja zrobiłam na odwrót i niedawno przeprowadziłam się z drugiego końca Polski za namową męża na Śląsk. Niby dobrze mi się tu mieszka, tylko powietrze jak piszesz nieciekawe. Mama wydzwania do mnie często z pytaniem czy nie chcemy wracać. Gdyby nie te zawirowania z pracą byłabym bardzo zadowolona. W moim rodzinnym mieście nigdy nie było sytuacji, żebym jej nie miała. No i zostawiłam moją ulubioną pracę, a teraz ciężko mi znaleźć coś w miarę i na dłużej. Też myślałam o własnym biznesie, ale to sztuka znaleźć taką branżę, gdzie da się zarobić i firma przetrwa. Tym bardziej Ci współczuję.
    Ryjek, ja też zastanawiam się jak wyjdzie z nową pracą. Na początek umowa zlecenie i nie wiem, czy przedłużą. Nie wiem, czy coś bym znalazła w ewentualnym trzecim miesiącu ciąży. A u Ciebie od razu o pracę? Jak tak, to masz spokojną głowę. Pewnie jak już dowiedzą się o ciąży to będą wściekli, ale wiadomo, że dziecko najważniejsze.
    Ja również życzę Wam owocnych starań :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 lutego 2017, 17:46

    1usak6nl4m3t7dp1.png
  • Ryjek Ekspertka
    Postów: 129 95

    Wysłany: 2 lutego 2017, 17:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Do tej pory pracowałam na zleceniu, teraz na szczęście umowa o pracę, pierwsza poważna, ale może mnie przerosnąć i tego się obawiam. Szkoda by było zaprzepaścić szansę na wysokie macierzyńskie, dlatego mam nadzieję, że może natura pozwoli mi na szybkie l4 ;) A jeśli nie, to obym się jakoś ogarnęła z nowymi zadaniami w pracy. W ostateczności 1000zł będzie musiało mi wystarczyć...

    OM: 26.04
    28.05 beta 943
    30.05 beta 2688
    suple: femibion 1, omega-3, szelazo
    fjblvec.png
  • Megiiii Autorytet
    Postów: 770 140

    Wysłany: 2 lutego 2017, 18:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumiem Cię, ja jak tylko dowiedziałam się o wypowiedzeniu to próbowaliśmy z mężem, ale niestety nie udało się. Teraz drugie i ostatnie na tej umowie podejście (miesięczne wypowiedzenie), więc bezpieczna opcja na przywrócenie do pracy już się kończy. A teraz będę musiała się spiąć, żeby mnie zatrudnili w nowej, a i tak nie ma gwarancji. To szczerze życzę, żeby Ci się udało :)

    1usak6nl4m3t7dp1.png
‹‹ 4870 4871 4872 4873 4874 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Diagnostyka problemów z płodnością - krok po kroku

Niepłodności nikt się nie spodziewa, a jednak dotyka ona około 1,5 miliona polskich par rocznie. To bardzo dużo! Jakie są najczęstsze przyczyny niepłodności? Kiedy warto rozpocząć diagnostykę i jakie badania zrobić na początek?

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego