Forum Starając się - ogólne Rocznik 92-95 zapraszam :)
Odpowiedz

Rocznik 92-95 zapraszam :)

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 maja 2014, 04:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiu to super, że już w domku, może to oznacza, że jest troszkę lepiej :) Nie odzywałaś się tyle czasu, bałam się, że coś nie tak… :(
    Tak czy siak, leż i nie wstawaj, leniuchuj ile wlezie… Ciężko tak ciągle leżeć pewnie, ale tutaj "cel uświęca srodki" <3

    Dzień dobry dziewczynki w ogóle :) Cicho tu u nas ostatnio…
    Na urlopy powywiewałyście?
    My nasz jedyny jakże dłuuuuugi urlop już ustaliliśmy. Niestety natłok pracy i nie da rady nic więcej załatwić niż przedłużony weekend :( Ale już ze znajomymi zarezerwowaliśmy domki, zawsze kilka dni odpoczynku


    W ogóle wczoraj byłam odwiedzić kuzynkę i ich malutką córeczkę (4 msc), zawsze rodzina mówiła, że kuzynka miała problemy z zajściem, ale nie myślałam, ze aż tak..
    3 lata się starali i nic, już mieli większość odłożone na in vitro.
    Kuzyn mówił, ze już do głowy dostawali, tabletki, badania, monitoringi itd… Trafiło im się, że kuzyn wyjechał na 2-3 tygodnie i teraz się śmieje, ze napełnił zbiorniki no i mają śliczną Zuzkę <3

    Trochę żeśmy sobie porozmawiali o tym, lżej nam od razu na serduchu się zrobiło (chociaż mąż się przeraził, ze aż tyle czasu nie mogli). O naszych staraniach wiedzą nasi przyjaciele, że nam na razie nie wychodzi, ale inaczej się rozmawia z kimś kto to faktycznie może zrozumieć, a inaczej z kimś kto wcale nie ma i nie chce dzieci, lub ma już prawie gromadkę :)

    Okropnie smutno się tego słuchało, ale jak widać, nie można do końca tracić nadziei :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 maja 2014, 04:42

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 maja 2014, 08:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    znów dostałam okres... nie wiem co więcej napisać, jadę w czerwcu do mojego doktora, boję się że jedynym wyjściem będzie in vitro....

  • mizzelka Autorytet
    Postów: 11096 5350

    Wysłany: 29 maja 2014, 10:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ewcia bo nie można... jej tracić.. ja po rodzinie widzę jakie są przypadki i zdarzają się przysłowiowe cuda :) i wierzę w to że i u nas w koncu się uda :)

    hee nie czuje ze rymuję :)
    brunette który to już cykl?

    kxslp2.png2PEOp1.png1l5xp2.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 maja 2014, 11:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas w rodzinie właśnie same "byki rozpłodowe", lub nikt się do jakichś problemów nie przyznaje. Dlatego ciężko nam z tym, nikomu nie mówimy, a się wypytują non stop :/

  • mizzelka Autorytet
    Postów: 11096 5350

    Wysłany: 29 maja 2014, 11:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    u mojego męża siostry: najstarsza po 3 latach malzenstwa nikt nie pytal nikt nie dociekał wpadli, dopiero 4 miesiacu sie skapnęła bo miala nieregularne i odrzuciło ją od pizzy a zawsze ją lubiła.
    młodsza sis za pierwszym razem bach i ma synka.
    teraz na nas kolej i dupa przysłowiowa dupa. ale skoro gin kazal uzbroić się w cierpliwosc to nie jest źle :)

    i po to tu jest te nasze kochane forum i mozemy się żalić do konca i pytac itp..
    ehh zaluje ze o was wczesniej nie wiedzialam :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 maja 2014, 11:31

    kxslp2.png2PEOp1.png1l5xp2.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 maja 2014, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nom, dobrze, ze chociaż tutaj możemy się wygadać :)

    Ja zawsze byłam twarda i się nikomu nie zwierzałam, ale taka sytuacja bardziej przybija. Jak mówię o tym mojej przyjaciółce to widzę, że ona kompletnie nie ogarnia jak można się przejmowac takim czymś, bo dzieci nie chce mieć. Tylko z grzeczności mnie słucha, to wole nie mówić wcale ;)

  • mizzelka Autorytet
    Postów: 11096 5350

    Wysłany: 29 maja 2014, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dokładnie, ten zrozumie co to samo przeżywa.
    ja tez nie mam z kim za bardzo porozmawiac,
    bo jak powiem słowo to zaraz duzo osob doda 5 slow i wyjdą głupoty
    jak to na wsi bywa.. jedynie co to mogę z mamą porozmawiać...
    ona starała się o moją starszą sis 9 miesięcy, potem poronila po mojej sis i po 3 latach pojawialam sie ja.
    a znow nie bd caly czas o tym jej mowic bo nie chce zeby byla smutna
    to moj problem więc ja bd się głowić.

    kxslp2.png2PEOp1.png1l5xp2.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 maja 2014, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trochę się wyżalę, ale właśnie z mamą nie mam dobrych kontaktów. Tzn nie gryziemy się czy coś, ale nigdy się jej nie zwierzałam, mój brat to np co innego. facet ma 25 lat a ciągle by jej o wszystkim gadał...

    Ja się do mamy zraziłam, bo wydała mi się straszną hipokrytką. Nigdy jej nie mówiłam nawet, że mam jakiegoś chłopaka czy coś, dosłownie jak szłam się z kimś spotkać, to kombinowałam, ze do koleżanki albo na zakupy. Kiedyś mnie wyczuła i zapewniała, ze mogę jej mówić o takich rzeczach, nie będzie się śmiała ani ni. Kiedyś poryczałam się przez jakiegoś kolegę i chciałam się mamie zwierzyć to mnie wyśmiała... Teraz wiem, ze to była głupota, ale wtedy mnie strasznie bolało, że ja się rozstaję z wielką, oczywiście jedyną gimnazjalną miłością a ona nawet nie potrafi mnie po prostu pocieszyć. I tak było z każda poważniejszą sprawą.
    Teraz odczuwam to samo. Jak miałam te problemy z zagnieżdżeniem w poprzednim cyklu to jej powiedziałam, bo akurat chciała wpaść do mnie a ja nie mogłam wstać z łózka z bólu. To wtedy wielkie przejęcie itd, chciała pomóc, dzwoniła po lekarzach których sama zna. Wie, że już na jesień odstawiłam antyki. A teraz przy rodzinie czy znajomych świruje, że ja to chyba nie wiem jak się dzieci robi bo nawet nie myślę o dziecku. No i pewnie się wnuka nie odczeka bo my nie chcemy. WTF? Przecież chyba wie, ze się staramy.
    Nie wiem o co jej chodzi i nie mam zamiaru jej o niczym ważnym mówić niestety.

  • mizzelka Autorytet
    Postów: 11096 5350

    Wysłany: 29 maja 2014, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    niestety, dorośli myślą jak dzieci
    z mamą tez mialam lichy kontakt ale jak tata zginął
    jakoś wszystko się zmieniło.
    ale jednak nie ma jak internet, jestesmy tu anonimowe i nikt nam nie bd zarzucał ani plotkował na nasz temat wśród znajomych :)

    Ewa99, Zaruzaz lubią tę wiadomość

    kxslp2.png2PEOp1.png1l5xp2.png
  • niecierpliwa21 Autorytet
    Postów: 1746 1190

    Wysłany: 29 maja 2014, 18:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale tu ciszaaa... Jula222 gdzie jestes ? :)

    nxbhnwz.png
  • cath Autorytet
    Postów: 2478 3236

    Wysłany: 29 maja 2014, 20:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczynki <3 Ale naskrobałyście jak mnie nie było :)
    Co u was słychać? :)
    Ja mam jutro na 21 wizytę u ginekologa i dostanę skierowanka na badanka :)

    Ewa ja z moją mamą nie miałam dobrych kontaktów dopiero jak sie wyprowadziłam się poprawiło :)ale o staraniach nie powiedziałam bo a to za wcześnie a to że studia mam skończyć. Postawiłam ją pod faktem dokonanym i powiedziałam jej przed wczoraj o testach poztywnych i w sumie się ucieszyła. oczywiście były jakieś ale :D to nie byłaby moja mama gdyby nie wtrąciła swoich 5 groszy :)

    czrnula 22 lubi tę wiadomość

    klz9vcqgnrjhn698.png
    f2w3ugpjp3upleah.png
  • Zaruzaz Koleżanka
    Postów: 133 17

    Wysłany: 30 maja 2014, 02:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewa 99 ja mialam podobnie ze wszystkim. Troche nieciekawie bo gdy cos jej powiedzialam to rozumiala i z poczatku mnie wspierala. Jednak gdy sie poklocilysmy badz nie zgadzalysmy w jakiejs sprawie to zaczynala sie gadka na moja niekorzysc. Co ja nie zrobilam... Wyliczanka moich bledow i przy okazji robienie wstydu przy znajomych. Przestalam jej mowic o powazniejszych problemach jednak o problemach zdrowotnych wciaz jej mowie. W tym temacie nigdy mnie nie wysmiala ani nic. Wydaje mi sie, ze Twoja mama mowiac takie rzeczy do swoich znajomych chce zatuszowac problem. Nie chce siebie badz Ciebie narazac na plotki. Tak mi sie wydaje gdyz wielu ludzi z powaznych problemow ludzkich stroi sobie zarty za naszymi plecami...

  • Zaruzaz Koleżanka
    Postów: 133 17

    Wysłany: 30 maja 2014, 03:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I pamietaj, ze kazdy czlowiek, ktorego spotkasz czasem zawodzi. Czasem nie potrafi wejsc w role i sprawic, ze poczujesz sie lepiej ze swoim problemem. To samo tyczy sie roli matki, ktora Ty mam nadzieje niedlugo bedziesz :). Bardzo mozliwe, ze Twoja mama nie majac pojecia jak zareagowac, przeobrazila wszystko w zart myslac tez o tym, ze jestes mlodziutka i ta milosc nie jest na powaznie. Powinna zareagowac adekwatnie do swojej roli jednak tego nie zrobila. A moja po prostu nie rozumiala, ze nie musze zgadzac sie ze wszystkimi jej pogladami. Nie namawiam Cie do zmiany postanowien jednak warto zeby przemyslec rozne sytuacje i wyzbyc sie urazy. Dzieki temu jest sie zdrowszym :)

  • Zaruzaz Koleżanka
    Postów: 133 17

    Wysłany: 30 maja 2014, 03:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam dodatkowo pytanko takie w zwiazku z operacja, ktora przejde niedlugo. Zostalam uswiadomiona o ryzyku i o tym, ze jesli cos zlego zauwaza to beda musieli usunac. Zrozumialam, ze chodzi o zrosty i jajniki. Boje sie, ze usuna mi oba jajniki i tym samym strace szanse na dziecko. Czy jesli ta endometrioza jest swiezo wykryta to moga sie posunac do takiego kroku? Moje pytanie wynika z tego, ze mam torbiele na obu jajnikach. Dlatego sa te obawy. A w szpitalu bylam troche zakrecona i zapomnialam. Przed operacja postaram sie dowiedzec troche wiecej jednak do tego czasu 2 tygodnie i sie zamartwiam.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 maja 2014, 07:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zaruzaz ta sprawa jak byłam młodsza to mnie też teraz śmieszy, ale było potem wiele takich sytuacji. Ona często ma mnie za jakaś niedorajdę, mam wrażenie, ze zbyt dobrze sobie radzę, a ona jak to matka woli syna, a jemu niezbyt się w zyciu układa i non stop musi mu pomagać, również finansowo.
    Potrafi narzekać rodzinie ile to ona nie wydala np na moje studia, a sama wszystko opłacałam, włącznie z dojazdami, które wychodziły prawie tyle ile czesne... Tak samo wzięła mi na raty komputer do szkoły, bo ja jeszcze nie miałam 18, ale zarabiałam już od 16 roku życia i całą kasę na te raty jej oddawałam + dużą część na utrzymanie. To też cała rodzina sądzi, że ona wielkoduszna mi komputer ufundowała. Wiem, że wiele mi dała przez całe życie i nigdy jej tego nie spłacę, ale po co fałszować takie sprawy...
    Te wyrzuty o dziecko wszystko przelały. Może w końcu zauważy, ze odsuwam ją od swojego życia i sama zrozumie co robi. Na razie ma synka i nie widzi nic poza tym. Mnie tak w sumie dobrze, mam spoko teściową :)

    Zaruzaz lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 maja 2014, 07:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z tymi narostami ciężko cokolwiek powiedzieć. Sama nie miałam nigdy z nimi do czynienia.
    Ale wierząc w intytucję szpitala, to nie mogę ci wyciąć jajników od tak, bo im szybciej i wygodniej. Najpierw będą się starać wyrządzić jak najmniej szkód. Musisz dopytać w szpitalu :)
    Kiedy operacja jeśli można wiedzieć?

    Zaruzaz lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 maja 2014, 07:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cath czekam na jakieś informacje :D
    A jak się czujesz mamuś, jakieś nieprzyjemne dolegliwości cię złapały?

    cath lubi tę wiadomość

  • cath Autorytet
    Postów: 2478 3236

    Wysłany: 30 maja 2014, 08:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ah te mamuśki :D uwierz mi moja też ma jakieś odpały czesto :D trzeba sie uzbroić w cierpliwość bo co innego. :) Glowa do góry :*

    z dolegliwosci ciążowych to tylko wrażliwe i swędzące sutki i bolący jajnik prawy :) tzn tak ciagnie kłuje i drażni mnie :) a tak to tylko pozytywne testy nic po za tym :) u mnie w rodzinie zadna kobieta nie miala nudności (chyba ze pojedyncze na jakiś jeden zapach i sporadycznie) no i mam juz zylki na piersiach :) wiec służy mi ciąża:)
    za was dziewczynki trzymam mocno kciuki :*

    czrnula 22, mizzelka, Zaruzaz lubią tę wiadomość

    klz9vcqgnrjhn698.png
    f2w3ugpjp3upleah.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 maja 2014, 08:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to super, oby tak dalej ci się w tej ciąży nudziło :)

  • cath Autorytet
    Postów: 2478 3236

    Wysłany: 30 maja 2014, 08:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziś wizyta u ginekologa. Wczesnie ale musze po skierowania isc :) chce sie dowiedzieć tez paru rzeczy abym potem nie pluła sobie w brodę ze cos jest nie tak z mojej winy :)

    klz9vcqgnrjhn698.png
    f2w3ugpjp3upleah.png
‹‹ 238 239 240 241 242 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ

Testy hormonalne w leczeniu niepłodności

Problemy hormonalne są jedną z najczęstszych przyczyn trudności z zajściem w ciążę. Jakie testy hormonalne warto wykonać podczas diagnostyki i leczenia problemów z płodnością?

CZYTAJ WIĘCEJ

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego