Forum Starając się - ogólne Staraczki z Niemiec
Odpowiedz

Staraczki z Niemiec

Oceń ten wątek:
  • werni Autorytet
    Postów: 10480 7850

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    12278709-1157236187639484-2648736469852432461-n.jpg

    12289571-1157236274306142-5364018853450125755-n.jpg

    12308269-1157244167638686-7027998259880798001-n.jpg

    12316073-1157236110972825-9201667738943703661-n.jpg

    weekend :)

    krysiak, Kinga., alinsien lubią tę wiadomość

    f2wlsg1849ksqu5m.png

    mhsv20mmdqfv97ge.png
    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makota, ja mogę tylko tyle powiedzieć, ze podczas stymulacji nie ponosiłam żadnych kosztów. Jedynie tyle co koszty recepty. Przy iui musiałam pokryć 50% kosztów, całość wyniosła mnie jakies 126€. Badanie drożności to jedno z pierwszych gdy stymulacje nie pomagają. Ja miałam robione po chyba dwóch cyklach z CLO. Jesli sie nie mylę, Roxa byłam stymulowana góralem i ona lecząc sie w KWZ nie ponosiła kosztów. Ale przy iui czy ivf to wyglada już inaczej. No i ogólnie zależy to od wielu czynników jak kasa chorych czy sam fakt czy jesteście po ślubie. W jakiej jesteś KK? Ja jestem w TKK i naprawde byłam zadowolona bo na wszystko sie zgadzali.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Werni, suuuuupeeeer! :)

    werni lubi tę wiadomość

  • werni Autorytet
    Postów: 10480 7850

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pokazalam troche moich okolic :)

    alinsien, krysiak lubią tę wiadomość

    f2wlsg1849ksqu5m.png

    mhsv20mmdqfv97ge.png
    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 18:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chyba będę musiała przedzwonić do mojej kasy i dopytać o szczegóły, a może umówić termin tak jak Kinga mówiła i przedstawić koszty i zapytać konkretnie. Gdzie się takie rzeczy załatwia? Pierwszy raz będę coś takiego robiła i czuję się lekko zagubiona...
    Krysiak ja też mam TKK i najśmieszniejsze jest to, że gdyby to było do inseminacji/in vitro to zarówno za recepty płacę tylko 50% jak i za samą procedurę. Jednak pani doktor stwierdziła, że na razie jest wszystko dobrze, więc będę płacić za wszystko... :(
    Zapytam o tę drożność w następnym cyklu; miałam już jeden z Clo, a teraz ten z Gonalem. Także przed następnym wolałabym wiedzieć, że tam w jajowodach wszystko gra

    Mam jeszcze malutką iskierkę nadziei, że się udało i nie będzie już stymulacji w następnym cyklu

    zapomniałam dodać, że jesteśmy małżeństwem. Babka mi dzisiaj oznajmiła, że kasa płaci tylko za diagnostykę, a ten etap już mamy za sobą.

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 19:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    makota wrote:
    Chyba będę musiała przedzwonić do mojej kasy i dopytać o szczegóły, a może umówić termin tak jak Kinga mówiła i przedstawić koszty i zapytać konkretnie. Gdzie się takie rzeczy załatwia? Pierwszy raz będę coś takiego robiła i czuję się lekko zagubiona...
    Krysiak ja też mam TKK i najśmieszniejsze jest to, że gdyby to było do inseminacji/in vitro to zarówno za recepty płacę tylko 50% jak i za samą procedurę. Jednak pani doktor stwierdziła, że na razie jest wszystko dobrze, więc będę płacić za wszystko... :(
    Zapytam o tę drożność w następnym cyklu; miałam już jeden z Clo, a teraz ten z Gonalem. Także przed następnym wolałabym wiedzieć, że tam w jajowodach wszystko gra

    Mam jeszcze malutką iskierkę nadziei, że się udało i nie będzie już stymulacji w następnym cyklu

    zapomniałam dodać, że jesteśmy małżeństwem. Babka mi dzisiaj oznajmiła, że kasa płaci tylko za diagnostykę, a ten etap już mamy za sobą.
    My w Tkk o część rzeczy pytaliśmy się na czacie (tam tez dostałam adres @ do jakiejs babki co akurat była na urlopie, no i juz nie dążyłam tematu, bo się udało.

    Ps. Trzymam kciuki, żeby wam też się udało :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 grudnia 2015, 19:01

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 06:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kurcze Makota, przykro mi, ze Ci nie pomogę. Moja wiedza na tym sie kończy. Choć dziwne mi sie to wszystko wydaje. Ja gdy poszłam do KWZ byłam już po stymulacji CLO, badanie drożności tez już miałam zrobione (robił je moj gin endo). W KWZ lekarz tylko spojrzał na moje hormony i wydał wyrok, dał tabletki i kazał działać. Nigdy nie wspomniał nic o ponoszeniu jakichś kosztów mimo, ze to co ze mną robił nie podlegało moim zdaniem pod diagnostykę.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 06:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A no i Makota, życzę aby kolejny cykl w KWZ nie był już potrzebny. A tak w ogóle, to Twój pierwszy stymulowany?

    makota lubi tę wiadomość

  • werni Autorytet
    Postów: 10480 7850

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam dziewczyny jak tam mija dzien ?

    f2wlsg1849ksqu5m.png

    mhsv20mmdqfv97ge.png
    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziś mam mega lenia, ale pora iść grzyby ugotować :)

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 15:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny >3 dzisiaj zdycham w łóżku z bólem głowy - mogłabym przespać cały dzień; a były plany. Jutro muszę się zająć tym problemem. W najgorszy przypadku zmienię klinikę.
    Tak Krysiaku, to mój pierwszy cykl z Gonalem. Nie było źle, zastanawia mnie tylko jak bardzo i długo po tym bolą cycki? Mnie zawsze po owu bolą, ale teraz mam ochotę je sobie amputować. Czy leżę, czy stoję, czy chodzę bolą tak samo :( Wczoraj trochę zelżało.

    Krysiaku, mówisz, że to dziwne hmmm mam wrażenie, że mnie spotykają same dziwne sytuacje; w kwietniu zostałam ukarana mandatem za kolizję, którą miała pewna pani z samochodem obok, a której ja nawet nie zauważyłam (urwała mu lusterko i stwierdziła, że to moja wina). Sprawa podchodziła pod kodeks karny, bo pani stwierdziła, że uciekłam z miejsca wypadku. Po tej sytuacji na Uniwerku (po całym semestrze) okazało się, że nie istnieję i nigdy mnie tu nie było, a potwierdzenie o przyjęciu, tak naprawdę nie jest do końca ważne... Teraz mam problem z realizacją głupiej recepty - tu niekompetencja niemców sięga zenitu - wyobraźcie sobie, że każdy aptekarz inaczej interpretuje receptę, bo nie znają przepisów. Dzięki temu ja zdążyłam je już z grubsza poznać. W tej grze wszystkie chwyty dozwolone i to, że zamawiasz u nich lek, który ma kosztować 15 euro w niczym nie przeszkadza, żeby przy odbiorze powiedzieli, że jednak kosztuje 500 euro, bo to przecież lek do sztucznego zapłodnienia.

    Z ostatnich nowości - przyszedł do mnie rachunek z unikoln - miesiąc temu zostałam włączona do programu profilaktyki raka piersi i zaproponowano mi taką konsultację. Rachunek opiewa na 900 euro, a pan księgowy tłumaczy, że refundacja takich działań obowiązywała tylko do 2005 roku. Trochę mnie zatkało. Oczywiście okazało się, że to pomyłka, a pan księgowy spokojnie (jakie to logiczne) powiedział, że potraktował mnie jakbym nie miała ubezpieczenia!!!!! Czemu nie, pytam? Wolno mu przecież pisać bzdury na papierze firmowym. Mam wrażenie, że im wyższe stanowiska, tym większa niekompetecja.
    Kiedy poskarżyliśmy się (tym razem pisemnie) naszemu zarządcy, na notoryczne zakłócanie spokoju przez sąsiadów, odpowiedziała (również pisemnie), że jak nam się nie podoba, to powinniśmy poszukać czegoś innego. Jako motto podpisała:Żyj i pozwól żyć innym"

    Czy tylko mnie w tym kraju spotykają takie miłe niespodzianki? To tylko niektóre z ostatniego roku.

    Ehhhh, dziewczyny chyba siły mnie ostatnio opuszczają, jestem totalnie zrezygnowana... :(

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 16:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    makota wrote:
    Dzięki dziewczyny >3 dzisiaj zdycham w łóżku z bólem głowy - mogłabym przespać cały dzień; a były plany. Jutro muszę się zająć tym problemem. W najgorszy przypadku zmienię klinikę.
    Tak Krysiaku, to mój pierwszy cykl z Gonalem. Nie było źle, zastanawia mnie tylko jak bardzo i długo po tym bolą cycki? Mnie zawsze po owu bolą, ale teraz mam ochotę je sobie amputować. Czy leżę, czy stoję, czy chodzę bolą tak samo :( Wczoraj trochę zelżało.

    Krysiaku, mówisz, że to dziwne hmmm mam wrażenie, że mnie spotykają same dziwne sytuacje; w kwietniu zostałam ukarana mandatem za kolizję, którą miała pewna pani z samochodem obok, a której ja nawet nie zauważyłam (urwała mu lusterko i stwierdziła, że to moja wina). Sprawa podchodziła pod kodeks karny, bo pani stwierdziła, że uciekłam z miejsca wypadku. Po tej sytuacji na Uniwerku (po całym semestrze) okazało się, że nie istnieję i nigdy mnie tu nie było, a potwierdzenie o przyjęciu, tak naprawdę nie jest do końca ważne... Teraz mam problem z realizacją głupiej recepty - tu niekompetencja niemców sięga zenitu - wyobraźcie sobie, że każdy aptekarz inaczej interpretuje receptę, bo nie znają przepisów. Dzięki temu ja zdążyłam je już z grubsza poznać. W tej grze wszystkie chwyty dozwolone i to, że zamawiasz u nich lek, który ma kosztować 15 euro w niczym nie przeszkadza, żeby przy odbiorze powiedzieli, że jednak kosztuje 500 euro, bo to przecież lek do sztucznego zapłodnienia.

    Z ostatnich nowości - przyszedł do mnie rachunek z unikoln - miesiąc temu zostałam włączona do programu profilaktyki raka piersi i zaproponowano mi taką konsultację. Rachunek opiewa na 900 euro, a pan księgowy tłumaczy, że refundacja takich działań obowiązywała tylko do 2005 roku. Trochę mnie zatkało. Oczywiście okazało się, że to pomyłka, a pan księgowy spokojnie (jakie to logiczne) powiedział, że potraktował mnie jakbym nie miała ubezpieczenia!!!!! Czemu nie, pytam? Wolno mu przecież pisać bzdury na papierze firmowym. Mam wrażenie, że im wyższe stanowiska, tym większa niekompetecja.
    Kiedy poskarżyliśmy się (tym razem pisemnie) naszemu zarządcy, na notoryczne zakłócanie spokoju przez sąsiadów, odpowiedziała (również pisemnie), że jak nam się nie podoba, to powinniśmy poszukać czegoś innego. Jako motto podpisała:Żyj i pozwól żyć innym"

    Czy tylko mnie w tym kraju spotykają takie miłe niespodzianki? To tylko niektóre z ostatniego roku.

    Ehhhh, dziewczyny chyba siły mnie ostatnio opuszczają, jestem totalnie zrezygnowana... :(
    Wow no to dopiero ci się przygody zdarzają! Nie zazdroszczę :(. Ja na razie nie mogę narzekać, w sumie cała papierologia wkurza mnie tu mniej niż w pl., ale może to dlatego, ze za krótko tu mieszkam, a w pl już swoje przeszłam (zaczynając od zbyt wielu niekompetentnych lekarzy, przez chore zasady w nfzcie, niemiłych urzędników, którzy swoim zachowaniem potrafili przebić panie z dziekanatu itp. Gdyby nie klimat i język :) to możliwe że chciałabym tu zostać na zawsze.

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makota, ale historie. Wiem, ze Tobie nie śmieszne ale ja cały czas mam uśmiech na ustach, ze takie rzeczy sie zdarzają. Przypomniała mi sie nawet pewna historia z czasów, jak jeszcze w Polsce mieszkałam. Studiowałam wtedy i mieszkałam w akademiku i dostałam mandat za brak biletu na autobus. Bilet oczywiście miałam ale facet upierał sie, ze jest zły. Ale oczywiście był dobry :) a ze nie dał sie przekonać wystawił mandat a na koniec powiedział, ze jesli nie ma racji to pójdziemy na kawę. Z mandatem pojechałam do centrali, z koleżanka jako świadkiem no i oczywiście okazało sie, ze miałam racje. No kurcze, chyba wiem jaki bilet miesięczny potrzebuje... Mandat anulowano. Po jakichś 5 latach, gdy już mieszkałam w Niemczech, przyjeżdżam do domu na święta a w domu czeka na mnie list od firmy windykacyjnej, ze mam niezapłacony dług plus odsetki. Ponieważ nie znalazlam już żadnego pisma które powierdzaloby, ze z zarządem ZKM ustaliłam, ze kary nie płace, zdecydowałam sie jednak zapłacić ten mandat :) ale mam jeszcze jedna historie. Tuż przed ślubem pojechałam z mężem do Polski i odwiedziłam koleżankę, której mama miała sklep. W pewnym momencie wchodzi jej mama i mowi, ze kilka razy pytała o mnie policja. Dlaczego u niej? Bo to był ich znajomy policjant a jej druga córka to żona mojego brata i skojarzył po nazwisku. Wzięłam od niej nr telefonu i zadzwoniłam do gościa. Okazało sie, ze byłam poszukiwana za kradzież paliwa ze stacji benzynowej :) tak naprawde moj mąż, ale on ma niemiecki paszport, samochód był wynajęty, ja byłam wpisana jako drugi kierowca. Z Niemcami nie chcieli wchodzić w konflikt wiec czepili sie mnie. Okazało sie, ze pare miesięcy wcześniej byliśmy tankować samochód, mąż zaczął lać droższego diesla ale po chwili stwierdził, ze wynajęty samochod to nalejemy gorszego. Normalnie nie można zacząć lać czegoś innego póki nie zapłaci sie ale pani przy okienku mimo, ze nawet nie prosiliśmy o to widząc ze chcemy inne paliwo tankować odblokowała nam tego tańszego diesla. Po czym ja poszłam płacić. Pani na kasie zapytała: jedno tankowanie czy dwa? Ja bezmyślnie odpowiedziałam ze jedno. Normalnie naprawde nie zrozumiałam jej pytania.... Policzyła to tańsze do pełna a ten początek lepszego diesla nie. My potem poszliśmy jeszcze do wc i jeszcze sprzątaliśmy auto i dopiero potem odjechaliśmy a oni napisali w protokole: kradzież z ucieczka! Na szczęście właściciel tej stacji benzynowej to znajomy mojego wujka i dzieki temu facet wycofał sprawę z sadu. Ale sprawa z państwa nadal sie toczyła. Musiałam w rezultacie zaplacic 100zl kary. Poszłabym sie sądzić, bo racja była po mojej stronie ale ze względu na to, ze nie mieszkam w Pl zdecydowałam sie zapłacić te 100zl. To podchodziło pod wykroczenie a nie karę, chodziło o kwotę chyba z 20zl za to paliwo....

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 grudnia 2015, 18:35

  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 18:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj krysiak widzę, że też masz ciekawe historie ;) Uśmiałam sie ...

    Ps Jutro idziemy do na usg, mam nadzieję że wszystko będzie ok, choć już zaczynam się stresować

    krysiak, Kiki97 lubią tę wiadomość

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 19:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wow, Kinga, to już usg 20-tego tygodnia. Trzymam kciuki. Jutro pewnie sie dowiesz co w sobie nosisz.... Czy nie chcesz wiedzieć?

  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 20:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kinga, nie stresuj się :) Naprawdę już jutro będziesz znała płeć? Daj znać jak już będziesz po badaniu. Będziesz już wiedziała czy sukienki wchodzą w grę podczas kompletowania garderoby czy raczej spodenki. Masz jakieś swoje typy co do imion? A mąż? Takie jak Ty czy może zupełnie inne

    pozdrawiam ciepło

    krysiak lubi tę wiadomość

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • Kinga. Autorytet
    Postów: 3625 1125

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 21:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jutro idziemy na to niby genetyczne, a przyszłym tyg. na połowkowe. Trochę nie w tej kolejnosci, ale ok.

    W sumie to wolimy dziewczynkę bo imion dla nich mamy całe mnóstwo (dla przedszkola by starczyło ;) a z chłopcami, to mam problem... Jeśli będzie dziewczynka, to będzie Sara, a jak chłopiec to prawdopodobnie Samuel. Byle tylko zdrowe było :)

    krysiak, makota lubią tę wiadomość

    klz9mg7yd9d6oxc5.png
    1usaio4ppubu8zir.png
  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 21:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo ładne imiona :) widzę, że gustujesz w hebrajskich imionach. Mnie też bardzo się podoba Sara dla dziewczynki, co do chłopców to już mniej ortodoksyjnie i my właśnie na chłopców mamy więcej typów :)

    A Ty Krysiak, myślałaś już o imionach dla malucha?

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 22:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zresztą, co się będziemy ograniczać; piszcie wszystkie jakie macie pomysły na imiona dla potomstwa ;) na pewno każda z nas, o tym kiedyś myślała, skoro nasza droga do macierzyństwa jest długa i niełatwa...
    My mamy chyba więcej typów dla chłopców; moim faworytem był Julian, za nim Jeremi i Gustaw, Marcel. Mąż uznał, że koniecznie Gustaw - niech będzie, za to ja mogę wybrać dla dziewczynki. Po głowie chodzi mi Sara, Ronja, Anastazja, Lena, Kalina. Przepiękne imię (jak już jesteśmy przy hebrajskojęzycznych to Waszti) piękny wzór do naśladowania i dzielna niewiasta, ale jak to brzmi z nazwiskiem... Także, niestety zakazane. Z dziewczynką będę miała większą zagwozdkę, ale chętnie się nad tym pogłowię ;)

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 grudnia 2015, 06:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzień dobry. Co do imion to nasze typy raczej tradycyjne. Ja w sumie staram sie trzymać takich które tez dla mojej rodziny w Pl byłyby oki. Choć coraz cześciej myśle, ze moze przesadzam ;) w każdym razie naszym typem nr 1 był Alexander ale niestety kto ma długi język zostanie ukarany. Znajomi oczekiwali dziecka i mieli problem z imieniem i im o naszym pomyśle powiedziałam i teraz tak ma na imię ich syn :/ Wiec nasz jesli będzie syn to już nie będzie miał takiego imienia. Ogólnie póki co do wyboru mamy jeszcze: Dominik, Daniel (to moj faworyt ale mąż nie chce dać sie przekonać), Felix albo Leon. A dla dziewczynki chciałabym Laura. Najchętniej dałabym Anna ale moja siostrzenica jest Anna a nie chciałabym aby w rodzinie imiona sie powtarzały. Jeszcze Clara bardzo mi sie podoba ale mąż tez nieprzekonany. Choć myśle, ze za jakis czas jeszcze raz przysiądziemy do tego tematu to moze nam cos innego do głowy wpadnie. Teściowa co zadzwoni to pyta czy mam już listę. Chyba chce mi swoją przekazać ;) następnym razem spytam ja jakie typy oni maja, moze wpadnie cos o czym ja nie pomyslałam...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 grudnia 2015, 06:38

‹‹ 148 149 150 151 152 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych - aplikacja - starania o dziecko

Postanowione - rozpoczynacie starania o dziecko. Mija pierwszy, drugi, trzeci miesiąc, a ciąży nie ma. Pojawia się lekki niepokój - co się dzieje? Tak rozpoczyna się historia wielu kobiet z OvuFriend, które używają aplikacji podczas starania o dziecko. Inteligentny kalendarz dni płodnych nie tylko szybko nauczy się Twojej płodności ale również wcześnie wykryje nieprawidłowości. Przeczytaj jak aplikacja pomoże Ci zajść w ciążę!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego