Staraczki z Niemiec
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej Roxa:)
dzieki tobie tu trafilam tzn szukajac odpowiedzi na to czy wam sie powiodlo. Jak Wam idzie? Cos nowego?
Sprobuje wyprosic to usg po owulacji, a jak nie to pojde gdzies indziej i zaplace. U mnie to wzglada tak, ze biore od 3 ego dnia puregon i sie umawiam na ok 10tz dzien cyklu na usg, ona wylicza kiedy brac zastrzyk na pekniecie i tyle. do testu biore famenite. i dla potwierdzenia, ze naprawde ma dojsc do owu oddaje krew.
wczoraj przejrzalam strone kliniki i moja lekarka nie ma tytulu dr jednak..? Wiec kim jest? -
bemybutterfly wrote:Kinga- jak bedziesz miala chwilke to poprosze.
Ja jakos nie moge sie pogodzic z tym. czuje, ze cos mozna by jeszcze zbadac.Juz sama zmiana diety sprawila, ze moje bole miesiaczkowe sa do zniesienia bez tabletek, nie mam tez bolesnej biegunki.
Zastanawiam sie czy moge wziac swoje wyniki i sprobowac zdiagnozowac problem gdzies indziej. Nie wiem czy mi je wydadza.
Okazało się ze od owulacji (bo do tego okresu okołoowulacyjnego wszystko jest ok), moj organizm szaleje i mam za duzo pecherzyków, wiekszosc nie peka... Ale po okresie zwykle znikają, albo zostają pojedyncze, dlatego bardzo dlugo nawet moje pcos nie bylo zdiagnozowane... No i jak chodziłam do gina na usg, to zwykle umawialam siew jak się okres skonczył, potem kilka dni trzeba bylo czekac na wizytę, no i w pl tylko jedna lekarka coś przebaknęla, ze jak na tę fazę cyklu wyglada jakby zostaly pecherzyki zostały z poprzedniego cyklu. Ale w sumie, to nie jest pewna, bo może w tym cyklu będę miala szybciej owulacje... Pcos wykryla mi dopiero tu lekarka od napro. Stwierdziła, ze raczej mam male pcos, że są cysty itp. Dla potwierdzenia kazala mi porobic badania hormonów, monitoring cyklu. Przepisała mi terapie eksperymentalną (Ldn Naltrexon). Powiedziala tez, ze spróbuje usunąć te cysty progesteronem, a jak sie nie uda to bedzie laparoskopowo lub operacyjnie w zaleznosci jak moje jajniki będą wyglądać podczas nastepnej kontroli. W miedzy czasie (bo do tej lekarki mam 400km), polecila mi bym zapisala sie do zwyklego gina, by porobil te badania... Wtedy okazalo się, ze ze mam prolaktylemie i za wysokie tsh (jak na starania),zwykly gin przepisał mi tabletki na zbicie tsh i w kolejnym cyklu przyszlam do gina z pozyt. testem. Nie mam pojecia czy zadzialal (naltrexon, progesteron, czy l-tyrox). Zwłaszcza, ze w czasie ostatniej wizyty na mon. mialam zastepstwo (bo moja gin byla na urlopie) i lekarz, ktory mial spr. czy jajeczko pekło, stwierdzil,ze z taką iloscia cyst, to bez laparoskopii i cudu o ciąży mogę zapomniec, no i tak mi w karcie nasmarował, ze poszlam do gin. z pozytywnym testem i duzymi bolami brzucha (i zanim zdazyłam o tym tescie powiedziec, to po raz kolejny zaczeła mnie do kwz odsyłac... A ze napro (ktora akurat byla miesiac na urlopie),mnie nastraszyla, ze powinnismy się przestac starac, bo te cysty moga doporowadzic do ciazy ektopowej, to trochę sie wystraszyłm, tego bólu brzucha i tydzień po spodziewanej dacie miesiaczki byłam u gina, by potwierdzic lub wykluczyć ciążę pozamaciczna...Niestety nic nie bylo widac, tylko beta potwierdzala ciążę (ale nie było jej widac), wiec mialam usg co tydzień, w miedzy czasie dowiedziałam się ze wychodował się ogromna cysta, ze mam za niski progesteron, no i jak zaczełam go sztucznie suplementowac (to cysta znikła, bóle brzucha przeszly, pojawił się pecherzyk w macicy...). W sumie duzo było zbiegów okoliczności (a na tym etapie leczenie przez naprolozkę nie miało szczególnie wiele wspolnego z obserwacja sluzu:), w sumie na tą tabelkę patrzyła tylko raz, gdy wyznaczała kiedy mam zaczac monitoring i w jakich dniach cyklu zrobić badania hormonalne po spodziewanej owulacji (normalnie gin. podaja 3 i 22dc, ktory odpowiada normalnemu cyklowi 28dniowemu), a u mnie owu była dopiero w 20dc, wiec hormony mialam spr w 26-27dcwerni, bemybutterfly lubią tę wiadomość
-
bemybutterfly wrote:Hej Roxa:)
dzieki tobie tu trafilam tzn szukajac odpowiedzi na to czy wam sie powiodlo. Jak Wam idzie? Cos nowego?
Sprobuje wyprosic to usg po owulacji, a jak nie to pojde gdzies indziej i zaplace. U mnie to wzglada tak, ze biore od 3 ego dnia puregon i sie umawiam na ok 10tz dzien cyklu na usg, ona wylicza kiedy brac zastrzyk na pekniecie i tyle. do testu biore famenite. i dla potwierdzenia, ze naprawde ma dojsc do owu oddaje krew.
wczoraj przejrzalam strone kliniki i moja lekarka nie ma tytulu dr jednak..? Wiec kim jest?
A co do badań, to w mojej przychodni mi wydają, drukuja je w recepcji (mowie o wynikach laboratoryjnych)Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lutego 2016, 16:23
bemybutterfly lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnybemybutterfly wrote:Hej Roxa:)
dzieki tobie tu trafilam tzn szukajac odpowiedzi na to czy wam sie powiodlo. Jak Wam idzie? Cos nowego?
Sprobuje wyprosic to usg po owulacji, a jak nie to pojde gdzies indziej i zaplace. U mnie to wzglada tak, ze biore od 3 ego dnia puregon i sie umawiam na ok 10tz dzien cyklu na usg, ona wylicza kiedy brac zastrzyk na pekniecie i tyle. do testu biore famenite. i dla potwierdzenia, ze naprawde ma dojsc do owu oddaje krew.
wczoraj przejrzalam strone kliniki i moja lekarka nie ma tytulu dr jednak..? Wiec kim jest?
Co do schematu leczenia u mnie bylo podobnie tzn. Od 3dc gonal w jakims 8-9dc usg jak dobrze to wyznaczenie daty kiedy wziac zastrzyk na pekniecie dzialac i od kiedy progesteron a jak maly pecherzyk to jeszcze jednk usg po kolejnych 4 zastrzykach... co do progesterony to bralam poczatkowo famenite 100mg 2x2 potem utrogest 100mg 2x2 a w ostatnim cyklu kiedy probowalismy bralam lutinus 100mg 3x1
Jakbys miala jakies pytania to pytaj smialo... postaram sie was czesciej odwiedzac... -
nick nieaktualny
-
roxa wrote:No u nas poki co zadnych postepow bo przestalismy sie na pewien czas starac... przestalo sie n ukladac i w ogole... mysle ze to poronienie po tak dlugich staraniach obciazylo mnie za bardzo psychicznie i niepowodzenia po poronieniu... Teraz kiedy myslalam ze juz lepiej tez mi strasznie ciezko... ostatnio bylam na zakupach w miescie gdzie jezdzilam do kliniki i kiedy czekalismy prawie pod jej drzwiami w samochodzie w kolejce zeby wjechac na parking galerii obok to okazalo sie dla mnie za ciezkie i mimo ze jie chcialam plakac to lzy lecialy wielkie jak grochy... nie bylam w tym miescie od czasu ostatniej wizyty w klinice ale nie myslalam ze az tak mnie to dotknie... no i strasznie sie boje jak to bedzie w ten weekend bo na ta sobote mialam wyznaczony termin porodu jo ale jic trzeba przezyc i isc dalej...
Co do schematu leczenia u mnie bylo podobnie tzn. Od 3dc gonal w jakims 8-9dc usg jak dobrze to wyznaczenie daty kiedy wziac zastrzyk na pekniecie dzialac i od kiedy progesteron a jak maly pecherzyk to jeszcze jednk usg po kolejnych 4 zastrzykach... co do progesterony to bralam poczatkowo famenite 100mg 2x2 potem utrogest 100mg 2x2 a w ostatnim cyklu kiedy probowalismy bralam lutinus 100mg 3x1
Jakbys miala jakies pytania to pytaj smialo... postaram sie was czesciej odwiedzac... -
nick nieaktualnyKinga. wrote:Współczuję... Mam nadzieję, że szybko się uporacie ze stratą na tyle, na ile to możliwe... Nie mam pojecia, czy mogę ci jakoś pomóc...
-
nick nieaktualnyroxa wrote:Bemybutterfly tule mocno... wiem jak ciezko kiedy przy braniu lekow wszystko idealnie ze az lekarz zdziwiony ze nic z tego... a nie probowali ci zmienic lekow na stymulacje albo na pekanie? Ja pierwsze dwa cykle mialam tez brevactid a pozniej ovitrelle...
Kinga ale ci suwak zasuwa
Alinsien serdecznie gratuluję domku!
A gdzie sie Krysiak podziala?
Hej dziewczyny. U nas na belly zamęt bo co się okazało dziewczyna na każdym forum podawala sie za kogoś innego, teraz zauważyłam że Krysiak także usunęła konto ;(
To tyle chciałam was tylko poinformować
Życzę powodzenia i pozdrawiam -
nick nieaktualnyKiki97 wrote:Hej dziewczyny. U nas na belly zamęt bo co się okazało dziewczyna na każdym forum podawala sie za kogoś innego, teraz zauważyłam że Krysiak także usunęła konto ;(
To tyle chciałam was tylko poinformować
Życzę powodzenia i pozdrawiam -
Kiki97 wrote:Hej dziewczyny. U nas na belly zamęt bo co się okazało dziewczyna na każdym forum podawala sie za kogoś innego, teraz zauważyłam że Krysiak także usunęła konto ;(
To tyle chciałam was tylko poinformować
Życzę powodzenia i pozdrawiam
Dzięki za info, nie wiedziałam, ze krysiak usunęła konto. -
nick nieaktualnyKinga. wrote:O matko... to u was była ta czarna owieczka?
Dzięki za info, nie wiedziałam, ze krysiak usunęła konto.
Nie tylko u nas miała swoje konto na wrzesniowkach i grudniowkach sama zakladala wątki jako pierwsza... no i jeszcze sama sobie je komentowala z następnych kont...
Troszkę to wszystko pomieszane. Ale falszywe konta zniknęły,tylko niewiadomo czy wszystkie... -
O Boże, Krysiak to Krysiak nie jakieś lewe konto, nie wierzę. Ale bez pożegnania?
No,ale to jest właśnie "urok" forum -nie masz pojęcia kto po drugiej stronie.
Ochhh Roxa... w końcu! W kupie siła Kochana razem damy radę!
A ja właśnie czuje, że @ przyszła
A co do owulacji, ja jestem przekonana, że u mnie nie dochodzi. Kiedyś jak robiłam testy ovu to mi nie zawsze pokazywały ciemniejszej kreski, no ale jak w końcu uda mi się połączyć pracę z lekarzem i pójdę pomiędzy 18 a 21 d. Cyklu to się okaże.
Ps. No to czeka mnie super dzień z bólem brzucha grrr -
Alinsien zrób monitoring oby ci się udało pogodzić prace z lekarzem.
Dziewczyny zastanawiam się czy nie powtórzyć tsh. Wcześniej miałam powyżej 2. Jak dobrze pamiętam 2.4 zastanawiam się czy to nie za dużo. Kiedy najlepiej je zrobić ? -
nick nieaktualnyAlinsien oby co sie udalo to pogodzic i do gina zawitac...
Werni dzien cyklu przy badaniu tsh nie ma znaczenia... faktycznie 2,4 moze byc lekko.za wysokie bo przy staraniach zaleca sie je utrzymywac w okolicach 1 ale tez nie jest zle.bo z tego co pamietam to taka max gorna granica dla staraczek to ewentualne do max 2,5 wiec wystarczy jak lekko zbijesz... -
W koncu mamy sloneczko w stolicy:)
Dziewczyny wy tu jestescie niesamowite! I ja wierze Roxa , ze ty tez znajdziesz sily na nowo. Ja juz tez ostatnio sie poryczalam w gabinecie, gdzie lzy rzadko kto u mnie moeze zobaczyc... Twoj bol jest na pewno nieporownywalny i nic tylko wirtualnie Cie przytulic mozna! Ja z natury jestem z tych co wlaza oknem i zawsze szukam innej opcji, ale czasami skorupka peka.
Kinga ja nie umiem Ci tego wyslac( patrzylam , szukalam , ale niestety gamon techniczny ze mnie i nie wiem jak to dziala!
Po smutkach i lamencie przyszedl czas na szukanie innych opcji niepowodzenia. I mam w planie :
poprosic o test z glukoza ( moze ktos wie jak sie nazywa po niem)
poprosic o usg po owu ( moze faktycznie peka u mnie pozniej) . jak sie nie zgodzi to sama sie zapisze u zwyklej gin i zaplace
poprosic o wyniki hormonow .. moze warto skonsultowac z kims w pl... moze w pl robi sie wiecej badan niz w de ( serio wykancza mnie to, ze tu sie polowy nie praktykuje)
Macie jeszcze jakies pomysly na cos co u Was bylo badane?
A z drugiej strony to mysle, ze moze trace czas i i tak bede musiala sie z ivf pogodzic.. Tzlko nie wiem czemu iui nie ma sensu.
Co do tsh to znalazlam w starych papierach, ze norm lab jest do 3 . nie wiem jak to sie ma do starania. W tzch przed roku mialam badane ftsh2 i tu juz normy sa calkiem inne, ale to chyba nie to samo.
werni lubi tę wiadomość