Forum Starając się - ogólne Staraczki z rocznika '90 vol.2
Odpowiedz

Staraczki z rocznika '90 vol.2

Oceń ten wątek:
  • emmka16 Koleżanka
    Postów: 49 19

    Wysłany: 3 lipca 2019, 10:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny!
    Postanowiłam tu napisać, bo potrzebuję wsparcia. Abi90 kojarzę z wątku o hsg :)
    Nasza historia zaczęła się w kwietniu 2018 i tak trwa do dziś bez upragnionego efektu. Po drodze różne badania, z których wszystko wychodzi dobrze, a jednak wciąż nie ma tych wymarzonych, wymodlonych, wybłaganych dwóch kresek. Już naprawdę nie mam siły i niczego nie rozumiem. Dlaczego jak wszystkie wyniki są dobre + bierzemy wspomagacze od lekarza i się kochamy to nadal nie wychodzi? Czy ktoś zna na to odpowiedź :(? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Ja nie umiem zrezygnować, nie umiem się poddać, a równocześnie nie mam już siły. To wszystko nauczyło mnie już bardzo wiele, poznałam dokładnie swój charakter, już inaczej walczę ze wszystkimi smutkami i przeciwnościami, ale jednak nadal nie rozumiem DLACZEGO... Pewnie wiele z was, które walczą dłużej zadają sobie to pytanie. Już wolałabym wiedzieć, że coś jest nie tak i wiedzieć jak z tym walczyć, a jednak co miesiąc tylko złudne, zawiedzione nadzieje i płacz... co robić..........

    Potrzebuję waszego wsparcia :( bo póki co tak sobie po prostu czytałam posty i dawałam nadzieję, ale wiem, że jak to napiszę to częściowo z siebie to wyrzucę, a wasze wsparcie da mi na pewno wiele.

    • starania 1 rok i 7 miesięcy
    • wszystkie badania ok

    Szczęśliwy listopadowy cykl 🥰 trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze!
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 3 lipca 2019, 10:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj Emka. Wszystkie tu dokladnie wiemy co przezywasz bo kazda przechodzi lub przechodzila przez to samo co Ty. My z mezem staraliamy sie okolo 3 lat w tym po drodze jedna strata i u nas tez wszystko bylo dobrze, maz wyniki rewalacyjne, hsg - wszystko drozne, mialam tylko problem z owulacja wiec bralam wspomagacze poerw clo a potem letrozol i po czasie dostalam zastrzyk na pekniecie dopiero ale nadal nie wychodziło. Masa kosztownych badan tez nic nie wykazala. Az w koncu w cyklu po duzej torbieli (to byl 2 albo 3 cykl po hsg) w ktorym mialam nic nie brac i gdzie lekarz stwierdzil ze owu nie bylo i wtedy sie udalo. Takze nie trac nadziei a dzidzia przyjdzie do Ciebie w momencie w ktorym sie tego nawet nie spodziewasz. Cuda sie zdarzaja i musisz w to wierzyc. Nie zalamuj sie tylko walcz dalej a zobaczysz ze osiagniesz upragniony cel.

    Powiedz mi robilas hsg i wszystko ok wyszlo? Po t zabiegu jest przez pierwsze kilka cykli wieksza szansa na zajscie wiec glowa do góry. Jakie wspomagacze, leki bierzesz? Meza wyniki sa ok? Mialas momitoring cyklu?

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • emmka16 Koleżanka
    Postów: 49 19

    Wysłany: 3 lipca 2019, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Rubii i gratuluję przy okazji :) dużo zdrówka i spokoju dla was. Mam nadzieję, że niedługo i u nas zagości wielka radość, ale już nie mam siły z czekaniem i ciągłą zawiedzioną nadzieją...

    Miałam też torbiel usuwaną rok temu mniej więcej i tez narobiła mi nadziei, że po tym będzie okej i że szybko się uda i się nie udało... Tak, robiłam hsg wszystko wyszło super. Moja dr też mi powiedziała, że 3 miesiące teraz mamy (już 2 minęły) gdzie jest niby zwiększona szansa. Pokładałam w tym duże nadzieje, ale jednak nadal nic... i niczego już naprawdę nie rozumiem. Po 3 miesiącach mam iść do szpitala na badanie hormonów. Biorę aktualnie acard + duphaston oraz letrox (tarczyca jest kontrolowana i czeka na ciążę ;)). Takiego czystego, typowego monitoringu cyklu nie miałam, ale byłam w ginekologa w różnych fazach różnych cykli i zarówno widziałam, że owulacja jest, jajeczko pęka, prawidłowo przyrasta. Męża wyniki są bardzo dobre. I właśnie dlatego niczego nie rozumiem..

    Dzięki za wsparcie, naprawdę mocno wierzę i czekam, ale jest to wszystko ciężkie...

    • starania 1 rok i 7 miesięcy
    • wszystkie badania ok

    Szczęśliwy listopadowy cykl 🥰 trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze!
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 3 lipca 2019, 11:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A duphaston od którego dni cyklu bierzesz? Zazwyczaj sie go bierze po owu ale skoro nie wiesz kiedy mialas owu to jak go bierzesz? Niby mowia ze duphaston nie blokuje owu tak jak luteina ale ja tam jakos w to nie wierze. Moze potrzebujesz po prostu leku na lepszy wzrost i jakos pecherzykow. Porozmawiaj z lekarzem o clo. Mimo ze masz wlasna owulacje to lekarze przepisuja ten lek na lepszy wzrost i jakos pecherzykow. Moze to Wam pomoze. To ze nie masz monitoringu to tez moze miec tu wplyw bo to ze w jednym cyklu mialas owu to wcale nie znaczy ze w drugim cyklu tez byla owu

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • ABI90 Autorytet
    Postów: 4511 1452

    Wysłany: 3 lipca 2019, 11:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    emmka to jest bardzo ciężko temat. Nie raz każda z nas ma dosyć. Często jest też tak że gromadzimy emocje w sobie zamiast je wyrzucić.... Ja powoli też tracę nadzieję ale cóż kto za mnie będzie się starał i stawiał kolejne kroki? Musimy być bardzo dzielne.

    Wczoraj wpadł mi taki fragment "Każdego prowadzę droga dopasowana do jego możliwości. Maksymalnie optymalną. Dlatego drogi są różne i nie można komuś zazdrościć jego drogi, jego doznań czy łask. Każdy otrzymuje to, co dla niego najwłaściwsze i najlepsze, choćby dodawało się inaczej. Wy nie macie pełnego rozeznania. Dlatego musicie Mi ufać i godzić się na to, co czynię w waszym życiu. Godzić się z radością i ufnością, bo jest to najlepsze że wszystkiego, co mogłoby być." Fragment książki "Świadectwo". Bardzo mi się spodobało też zdanie: Bo każdy dzień ma szansę stać się najpiękniejszym dniem w twoim życiu.

    Więc czekam z nadzieją że w końcu nadejdzie....

    Rubii lubi tę wiadomość

  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 3 lipca 2019, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My staraliśmy się 10cykli - nie długo patrzac teraz, z perspektywy czasu - ale dla mnie t ybyła wieczność i strasznie to przeżywałam...

    miałam problemy z owulacją, musiałam mieć indukowaną bo bez tego to nic nie wychodziło :( mężowi wyszła słaba ruchliowść plemników i morfologia na granicy...

    w końcu zwolnili mnie z pracy więc nie mogłam sobie pozwolić na dziecko... przestaliśmy o tym myśleć, brać tabletki, chodzić po lekarzach i tych innych stresujących rzeczy...

    i zaskoczyło ;) teraz leci nam 12 tydzień i niedługo prenatalne

    Nie radzę Ci kochana... odpuść, przestań myśleć, odpręż się itp. - wiem z własnego doświadczenia że to nie takie proste, o ile totalnie niewykonalne.
    Ale fakt jest taki że pomaga to w w większej ilosci przypadków... najbliżej ja i Rubii :)

    Nie trać nadziei. W końcu będzie wam to dane... zobaczyć te upragnione dwie kreseczki <3
    Pamiętaj że my tutaj jesteśmy z Tobą i jesteśmy najwierniejszymi kibickami ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lipca 2019, 11:53

    Rubii lubi tę wiadomość

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 3 lipca 2019, 11:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rubii wrote:
    Martek juz brzusio Ci wypycha? Super :-) szybko u Ciebie :-) u mnie brzuszek bylo dopiero widac okolo 20 tc. I caly czas chodzilam w normalnych ubraniach. Dopiero od niedawna sie przerzucilam na ciążowe. Martek czekamy na zdjęcie :-)

    Od rana brzusio nie jest duży, lekko uwypuklony. Ale noszę bardziej obcisłe słodnie i nie z mega niskim stanem tylko takim średnim i akurat guzik jest na środku brzusia.
    A mam problem z gazami, wzdęciami i zatrzymywaniem wody i z biegiem dnia 'tyje' w oczach no i ten pas spodni z guzikiem uciska.

    Dla mnie to był duży wyskomfort i postanowilam sobie ulżyć a po co kupować nowe spodnie z których za chwilę wyrosnę :p od razu poszłam w ciążowe :P

    Marcowa2017.23 wrote:
    O Martek pierwszy poważny zakup :D czekamy na zdjęcie :) i jesteś fajna babeczka w ciąży :D

    :D jeszcze się muszę kryć z moim brzusiem niestety. Wczoraj dopiero dostałam nową umowę w pracy po okresie próbnym, już na czas nieokreślony. Więc nie chce od razu paradować z brzusiem :p szczególnie że szef jeszcze nie wie, powim mu chwilę przed wakacjami żeby przez 2tygodnie miał czas się odzłościc :p

    ale roznosi się wieść po mieście, nawet takim dużym jak Poznań. O ciąży wiedziała mała, bardzo mała grupka ludzi... moja przyjaciółka, przyjaciel, męża przyjaciel i nasi rodzice. Nikt więcej...
    A ostatnio napisała do mnie stara przyjaciółka, z którą pracowałam że mi gratuluje i że ktoś jej doniósł że jestem w ciąży... niestety mój przyjaciel mnie zdradził :(
    co gorsza ona ma męża, który przyjaźni się z moim szefem i widzą się prawie codziennie na lunchach... więc miałam już czarne scenariusze przed oczami (a w tedy nie miałam jeszcze umowy). Ale umiała się zachowac i nie rozgadała dalej. Szef w biurze i szefowa w Zurichu jeszcze nic nie widzą, umowa podpisana więc na szczęście się udało ale stresik był-nie powiem ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lipca 2019, 11:55

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 3 lipca 2019, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Emka Abi i Martek dobrze mowia. Wiemy ze jest ciezko ale wszystkie tu jesteśmy z Toba :-)

    Martek to niezłego stresa mialas przez osobe dobrze Ci znana. My dlugo nikomu nic nie mowilismy a teraz i tak niewiele osób wie o ciazy chyba ze ktos zobaczy. Bo ostatniej stracie bylismy ostrazni juz bo wcześniej to wszystkim powiedzieliśmy a potem wyszlo jak wyszlo. Ja jak zaszlam to nie mialam umowy w pracy mialam na zastepstwo tylko i tez sie tego obawialam alw dla mnie ważniejsze jest dziecko niz praca chociaz teraz mam bardzo dobra prace. Ale wyniklo jak wyniklo ze dostalam naglego krwawienia i natychmiast na L4. W pracy jak sie dowiedzieli to kierownik sam do mnie do domu przyjechal żebym umowe podpisala z data wczesniejsza żebym problemow nie miala. Wiec wszystko wyszlo na dobre :-)

    Martek&M lubi tę wiadomość

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • emmka16 Koleżanka
    Postów: 49 19

    Wysłany: 3 lipca 2019, 12:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rubii - duph biorę od 16 do 25 dnia cyklu czyli już po owulacji. Porozmawiam z lekarzem o clo, zobaczymy co powie. Czuję, że jestem w dobrych rękach jeśli chodzi o lekarza i żałuję, że nie poszłam wcześniej. Latka lecą. Dziękuję Ci za pomoc i porady i wsparcie :) a jak to jest z monitoringiem? Powinnam się umówić na to jako jedna "usługa" nazwijmy to? Co ile dni się chodzi na monitoring? Nie zastanawiałam się nad tym, żeby nie być już przesadzenie posprawdzana, ale chyba w tym momencie warto to jednak sprawdzić...

    Abi - dziękuję Ci za wsparcie, musimy wszystkie starające trzymać się razem. Nadziei nie można tracić i ja chyba jej nigdy nie stracę. Ale z drugiej strony może jak się ją straci, odpuści to zaskoczy... ja nie umiem odpuścić... Będziemy dzielne! Damy radę! A fragment piękny. Może przy okazji podeślecie jakieś artykuły, książki, które wam pomagały w cięższych chwilach? Chętnie bym poczytała...

    Martek - bardzo Ci kibicuję i trzymam kciuki, aby było wszystko dobrze! Też przeszliście swoje stresy i nerwy na pewno. Wierzę, że i mi się w końcu uda... Widzisz, już nie od jednej osoby słyszę, aby odpuścić, ale nie umiem... to niezgodne z moim charakterem, zawsze walczę do końca. Dziękuję za wsparcie <3 ściskam cię mocno i baranka małego! :)

    Fajnie, że powstała ta grupa dla nas z rocznika 90 :) ściskam was mocno! DZIĘKUJĘ! Dajecie wiarę!




    • starania 1 rok i 7 miesięcy
    • wszystkie badania ok

    Szczęśliwy listopadowy cykl 🥰 trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze!
  • Marcowa2017.23 Autorytet
    Postów: 981 207

    Wysłany: 3 lipca 2019, 12:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj emmka16 i życzę z całego serca abyś doczekala się upragnionych dwóch kresek, każdy na to zasługuje, trzymam kciuki :)

    3i49f71x2dxie3wa.png
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 3 lipca 2019, 13:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    emmka16 wrote:
    Rubii - duph biorę od 16 do 25 dnia cyklu czyli już po owulacji. Porozmawiam z lekarzem o clo, zobaczymy co powie. Czuję, że jestem w dobrych rękach jeśli chodzi o lekarza i żałuję, że nie poszłam wcześniej. Latka lecą. Dziękuję Ci za pomoc i porady i wsparcie :) a jak to jest z monitoringiem? Powinnam się umówić na to jako jedna "usługa" nazwijmy to? Co ile dni się chodzi na monitoring? Nie zastanawiałam się nad tym, żeby nie być już przesadzenie posprawdzana, ale chyba w tym momencie warto to jednak sprawdzić...

    Abi - dziękuję Ci za wsparcie, musimy wszystkie starające trzymać się razem. Nadziei nie można tracić i ja chyba jej nigdy nie stracę. Ale z drugiej strony może jak się ją straci, odpuści to zaskoczy... ja nie umiem odpuścić... Będziemy dzielne! Damy radę! A fragment piękny. Może przy okazji podeślecie jakieś artykuły, książki, które wam pomagały w cięższych chwilach? Chętnie bym poczytała...

    Martek - bardzo Ci kibicuję i trzymam kciuki, aby było wszystko dobrze! Też przeszliście swoje stresy i nerwy na pewno. Wierzę, że i mi się w końcu uda... Widzisz, już nie od jednej osoby słyszę, aby odpuścić, ale nie umiem... to niezgodne z moim charakterem, zawsze walczę do końca. Dziękuję za wsparcie <3 ściskam cię mocno i baranka małego! :)

    Fajnie, że powstała ta grupa dla nas z rocznika 90 :) ściskam was mocno! DZIĘKUJĘ! Dajecie wiarę!

    z moim też, więc doskonale Cię rozumiem...
    to było takie błędne koło... nie chciałąm odpuścić, chciałam dojść do tego swojego marzenia... ale się nie udawało co wywoływało stres.... przez stres się nie udawało... a marzenie chciałam zrealizować i wiadomo jak najsyzbciej się uda.
    Zdaje sobie sprawę że wiele osób tak mówi... też to wielokrotnie słyszałam... ale to tylko drażniło a i nie pomagało bo choćby nie wiem jak bardzo się starała to nie potrafiłam odpuścić... dlatego nie mówię że odpuść bo to nie możliwe... mnie dopiero do odpuszczenia zmusiło życie... :)

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 3 lipca 2019, 13:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Emka a jaka masz pewnosc ze 16 dc jestes juz po owu? Testy robilas? Bo praktyka czesto jest inna. Ja np mialam bardzo pozno owu a w 16 dc bylam jeszcze przed owu jak nie bralam wspomagaczy.

    Co do monitoringu to najlepiej umowic sie na pierwsza wizyte kolo 11 - 12 dc i zobaczyc jak sie ma sytuacja i czy jest jakis pecherzyk i w zależności od jego wielkosci przyjść np za 2 dni i sprawdzic czy dobrze przyrasta i potem jeszczw jedna wizyta po żeby zobaczyc czy napewno pekl i wytworzylo sie cialko zolte. Jak chodzilam do zwyklego lekarza to po prostu umawialam sie tak na wizyty a pozniej jak przeszlismy do kliniki leczenia nieplodnosci to oni juz u siebie mieli taka usluge jak monitoring cyklu płacilo sie 400 zl i w ciagu jednego cyklu mialam tyle wizyt ile potrzebowalam. Nawet 5 razy moglam isc jak potrzebowalam. Musiala bys zapytać u swojego lekarza czy ma taka usługę to wtedy moze mniej policzy za te wszystkie wizyty

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • zuzi_c Autorytet
    Postów: 1642 955

    Wysłany: 3 lipca 2019, 16:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Emmka,

    chyba nie ma złotego środka na odstresowanie się. Ja już w kulminacyjnym momencie po prostu odcięłam się z forum na kilka miesięcy i zajęłam się szukaniem nowej pracy. Potem wyszły dodatkowe komplikacje dotyczące polipów na endometrium i kategoryczny zakaz starań od gina i to chyba był taki kop w tyłek dla mnie na tyle, że zapomniałam. A dzisiaj po pierwszym cyklu starań od histeroskopii (czyli od stycznia) udało się i właśnie wchodzę w 7tc :) <3

    MałaMi90 lubi tę wiadomość

    m3sx43r8mntd6n8a.png
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 3 lipca 2019, 20:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny... co za dzień... koszmar... ale sama sobie ten koszmar sprawiłam... ale po kolei i pewnie mnie za to mocno opieprzycie...


    Odebrałam wyniki: Glukoza spadła wiec jestem zadowolona. Morfologia i mocz super. A i zbadałam tez progesteron i bete (wiem nie powinnam, sama pluje sobie w brodę, ona już nic nie wnosi i tez bardzo szybko pozalowalam :( ) bo beta spadła i zaryczana pognalam do lekarza. Lekarka tez była zdania ze beta chyba powinna być wyższa wiec najpierw kazała dwa razy głęboko oddychać i powiedziała ze różne rzeczy mogą być na usg i czy w razie co ma kto po mnie przyjechać.

    W myślach normalnie się przeżegnałem i jak zaczęła usg to zamknęłam oczy. Widziała to i puściła mi serduszko skarba mojego i wtedy odtworzyłam oczy i się rozryczalam.

    Wszystko w jak najlepszym porządku. Serduszko na 163. I „w prezencie” lekarka zmierzyła kilka rzeczy z prenatalnych. NT niziutkie bo 1mm, kość nosowa jest i prawdopodobnie (tam na 90%) chłopiec <3

    Taka historia. Sama sobie jestem winna tych nerwów. I pluje sobie za nie w brodę ale chciałam dobrze.

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • wKratke Autorytet
    Postów: 530 120

    Wysłany: 3 lipca 2019, 22:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 lutego, 20:53

    7 cykl staran
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 4 lipca 2019, 06:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martek na takim etapie juz nie sprawdza się bety bo ona tylko do pewnego momentu rosnie a potem spada i juz tak nie przyrasta i to jest normalne. Mi lekarka od razu na pjerwszej wizycie mowila żeby zaoszczędzić mi nerwow zebym nie robiła bety bo tak moze byc bo miala kilka takich pacjentek co biegaly do niej z niska beta a wszystko bylo dobrze. Ale super ze Cie zbadala i wszystko jest dobrze <3 masz nauczke na przyszlosc nie sprawdzaj wiecej bo stres maluszkowi nie jest potrzebny. Szybko Ci plec powiedziala Pani Doktor ja aie dopiero na polowkowych dowiedzialam bo nasz synek sie wstydzil pokazac co ma miedzy nogami :-D a mysleliscie juz moze nad imieniem?

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 4 lipca 2019, 07:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nigdy więcej! Nigdy więcej dziewczyny! Obiecuje. A bete zrobiłam bo myślałam ze spada później noo ale pozalowalam . ;)

    Hehe no nasz bąbel był bardzo ruchliwy (pewnie przez adrenalinę i mój stres ) ze Pani doktor nie mogła go tam złapać dobrze żeby zmierzyć to NT ale co ma między nóżkami i ze kroi się tam na chłopaka to pokazywał cały czas xD do wstydniusiow to on na pewno nie należy :D

    Imię już dawno mieliśmy wybrane.
    Jakby była dziewczynka do Marcelina. A jak chłopak to Mikołaj (ja jeszcze wpadlam teraz na imię Marcel ale mąż postawił kategoryczne nie ). Wiec na razie rośniemy na Mikołaja :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2019, 08:02

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 4 lipca 2019, 07:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A stad takie imiona bo chcemy utrzymać rodzine M&M ;) ja Marta, mąż Marcin i tak będziemy starali się utrzymać ;)

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
  • Rubii Autorytet
    Postów: 2012 576

    Wysłany: 4 lipca 2019, 09:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martek super imiona. Moi rodzice tez wszystkie dzieci nazwali na M. Ja z mezem tez mamy imiona na M i tez dziecku takie chcieliśmy dac ale nic nam sie razem nie podobalo i u nas bedzie Adaś :-)

    Teraz juz masz nauczkę zeby nie robic więcej bety. A pomiary to jeszcze Ci dokladniej zmierza na prenatalnych. A kiedy masz wizyte? Nasz synek tez jest bardzo ruchliwy na kazdej wizycie lekarz mowi ze maly wariat bo nie da nic zmierzyć. Raz sie chyba tylko zdarzylo ze spal a tak to fikal ze nie dalo rady go obejrzec. A teraz jak czuje ruchy to albo boks cwiczy albo kopie pilke :-D caly brzuch mi chodzi. Lekarz sie smial ze maly urwis wyjdzie. A ja czytalam ze wlasnie jest odwrotnie jak dziecko dokauzje w brzuchu to urodzi sie sppkojne ale zobaczymy :-)

    atdchdgeqzuerwi7.png

    Długo wyczekiwany cud <3
  • Martek&M Autorytet
    Postów: 768 618

    Wysłany: 4 lipca 2019, 14:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rubii wrote:
    Martek super imiona. Moi rodzice tez wszystkie dzieci nazwali na M. Ja z mezem tez mamy imiona na M i tez dziecku takie chcieliśmy dac ale nic nam sie razem nie podobalo i u nas bedzie Adaś :-)

    Teraz juz masz nauczkę zeby nie robic więcej bety. A pomiary to jeszcze Ci dokladniej zmierza na prenatalnych. A kiedy masz wizyte? Nasz synek tez jest bardzo ruchliwy na kazdej wizycie lekarz mowi ze maly wariat bo nie da nic zmierzyć. Raz sie chyba tylko zdarzylo ze spal a tak to fikal ze nie dalo rady go obejrzec. A teraz jak czuje ruchy to albo boks cwiczy albo kopie pilke :-D caly brzuch mi chodzi. Lekarz sie smial ze maly urwis wyjdzie. A ja czytalam ze wlasnie jest odwrotnie jak dziecko dokauzje w brzuchu to urodzi sie sppkojne ale zobaczymy :-)

    09.07 na 16:20
    Zobaczymy jak to wtedy będzie. Zastanawiam się czy robić PAPPe czy nie...

    NaszeBarankoweSzczęście❤️
    ❤️❤️❤️Mikołaj 17.01.2020 ❤️❤️❤️
‹‹ 301 302 303 304 305 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego