Forum Starając się - ogólne Staramy się i wspieramy
Odpowiedz

Staramy się i wspieramy

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 listopada 2016, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    klaudiag wrote:
    hej czy tu otrzymam pomoc w sprawie takiej, iż dostalam dziwny okres wieksze plamienie w polowie cyklu czy mam sie tym martwic?
    Jeśli wcześniej nie miałaś takich sytuacji to wybierz się do lekarza.

  • Selja Autorytet
    Postów: 542 495

    Wysłany: 17 listopada 2016, 13:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, co u Was słychać ? Jak maluchy ? Jak starania ?

    Ja jutro mam wizytę ale moja dr. się pochorowała i zapisano mnie do lekarza, którego nie znam :(

    Zastanawialiśmy się i podjeliśmy decyzje o zmianie lekarza tak żeby był pod ręką a nie 20 km stąd - teraz ok ale potem może być mi ciężko dojeżdzać. Tyle że przyzwyczajam się do lekarzy, fryzjerów itp ;) więc mi ciężko ;)

    Ściskam Was mocno <3

    p19u3e3kwjkqlfv6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 listopada 2016, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selja bedzie dobrze :) Mysle że inny lekarz tez zajmie się wami odpowiednio. Nie stresuj się ani nie martw pamietaj to nie pomaga dzidziusiowi .
    U nas jakos pomalutku... synek jakis czas mial wymioty i rozwolnienie nie znam przyczyny chociaż mozliwe ze to wynik tego iz kiełki mu wybijały. Przez to wszystko stracił apetyt niestety i nie znam tutaj w UK syropków na poprawe apetytu a w polskich sklepach jak na zlosc nie ma...
    Synek własnie jest w przedszkolu za 40 min ide go odebrać. Po za tym została nam sypialnia do remontu bo wszystko inne juz zrobiliśmy.
    Oscarkowi kupiliśmy tez rowerek z bocznimi kołami i chcemy go uczyć jezdzic jak tylko bedzie troche cieplej no i nie bedzie padac bo póki co znowu leje :/
    Uczymy też małego mówic - słowka takie jak tata,dziadzia,baba itp ale nie bardzo chce bo się ze mnie smieje jak powtarzam mu itp chociaż wczoraj zauwazyłam ze powtarza nie ktore słowa z bajki jak ogląda ale to po angelsku :D i przyjdzie co do czego to bedzie najpierw po angelsku mówil a polski okaże się jego drugim jezykiem i bede musiala go uczyc ...
    A córunia rosnie w oczach :) Śmieszek z niej że och :D Wystarczy do niej cos mówic to ma ubaw taki jakby nie wiadomo co się robiło. Taki z niej aniołek że w sumie nie odczuwam abym miała dwójkie dzieci - nocami sypia budzi się 2-3 razy czasem tylko raz na mleko i spi do samgo rana. W ciagu dnia też ładnie sypia ,bawi sie . Rzadko kiedy jest dzien kiedy ma jakiś nie w sosie humorek. Powiedziałabym dziecko ideał :D
    Ostatnio byłam ją wazyć i miała 6160 :)
    Tak ten czas zleciał ze w grudniu bedzie miała już pół roku .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 listopada 2016, 12:05

  • Ola_85 Autorytet
    Postów: 1182 954

    Wysłany: 22 listopada 2016, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    my po szczepiniu wszystko ok procz bioderek :( mamy wskazanie na rehabilitacje usg i neurologa.Amelka wazy 4900 i ma 57 cm

    Evanlyn lubi tę wiadomość

    km5s8ribs34fnes6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 listopada 2016, 14:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ola nie martw się na zas.
    Pewnie dostanie takie ortopedyczne pasy na bioderka .
    Moja znajoma miała tak z córka też problem z bioderkami i jakis czas mała musiała własnie takie pasy jakby czy cos takiego miec zakładane i juz wszystko jest dobrze

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2016, 23:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczęta :) co u Was słychać? Taka cisza znów nastała?
    Kat śliczne zdjęcia :) masz fajne dzieciaczki :)
    Ja ostatnio wróciłam do intensywnej pracy nad sobą a w sumie nad ciałem ;) znów zaczęłam ćwiczyć , bo przynosi mi to swego rodzaju radość :) no i oczywiście satysfakcję :) jak się wchodzi na wagę po 3 miesiącach i widzi się 7kg mniej to fajne uczucie :) zwłaszcza, że wtedy miałam przerwę w treningach to jak do nich wróciłam to będzie kolejnych kilka kg mniej :)
    A co do mojej budowy to muszę się pochwalić, że parter już stoi i nawet jest sufit już wylany :) teraz piętro i daszek. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i za 3 tyg zamknięty będzie dom. Powiem szczerze, że to dużo pracy i nerwów kosztuje, ale potem będzie cudnie. Oby tylko udało się troszkę zaludnić ten domek :)

    Katti lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 grudnia 2016, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meg a jakas diete stosujesz do cwiczen? i jakie cwiczenia wykonujesz? ile cwiczysz godz w ciagu dnia no i czy codziennie?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 grudnia 2016, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Katti wrote:
    Meg a jakas diete stosujesz do cwiczen? i jakie cwiczenia wykonujesz? ile cwiczysz godz w ciagu dnia no i czy codziennie?
    Diety specjalnej nie mam pod treningi bo mam tą swoją na MTHFR, śródziemnomorska.
    Trening mam pół godziny i codziennie, na każdy dzień inny. Codziennie inne partie mięśni. Po każdym rozciąganie. Jednego dnia kardio, następnego ramiona i plecy, kolejnego uda, pośladki, brzuch itd.
    Ale nie da się ukryć , że czuć wysiłek i mięśnie na następne dni :) ale się nie poddaje i pomimo bólu jadę dalej :)

    Katti, Evanlyn lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 grudnia 2016, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podziwiam :) Ja nie mam sił wstawać a gdzie tu cwiczyc :D

    Meg0809 lubi tę wiadomość

  • Evanlyn Autorytet
    Postów: 1700 1727

    Wysłany: 7 grudnia 2016, 20:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meg0809 wrote:
    Cześć dziewczęta :) co u Was słychać? Taka cisza znów nastała?
    Kat śliczne zdjęcia :) masz fajne dzieciaczki :)
    Ja ostatnio wróciłam do intensywnej pracy nad sobą a w sumie nad ciałem ;) znów zaczęłam ćwiczyć , bo przynosi mi to swego rodzaju radość :) no i oczywiście satysfakcję :) jak się wchodzi na wagę po 3 miesiącach i widzi się 7kg mniej to fajne uczucie :) zwłaszcza, że wtedy miałam przerwę w treningach to jak do nich wróciłam to będzie kolejnych kilka kg mniej :)
    A co do mojej budowy to muszę się pochwalić, że parter już stoi i nawet jest sufit już wylany :) teraz piętro i daszek. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i za 3 tyg zamknięty będzie dom. Powiem szczerze, że to dużo pracy i nerwów kosztuje, ale potem będzie cudnie. Oby tylko udało się troszkę zaludnić ten domek :)
    Meg u nas remonty i też kupe nerwów żrą bo nie robi nam ekipa tylko "swoi" i kiedy im się chce to robią bo za pół darmo :/ rodzice nam do przepisali i chcieliśmy żeby ładnie już było i gdybyśmy wiedzieli że będzie się tak ciągnęło to byśmy obcych ludzi wzięli :/ ale mądry polak po szkodzie no nie?

    Ja też strasznie tęsknie za ćwiczeniami :) uwielbiałam ten ból, pot a później satysfakcje że dałam rade, albo jak biegałam i ledwo dobiegłam do domu ale byłam taka szczęśliwa i pełna energii :D teraz wieczorami ledwo żyję bo mam żywe srebro w domu co przez dzień ma 4 półgodzinne drzemki ale coś za coś :P

    Meg0809 lubi tę wiadomość

    43ktp07wud9y4wpd.png
    uwo9skjoyh555jxd.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 grudnia 2016, 10:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No tak to właśnie jest, dlatego my zatrudniliśmy obcych ludzi i niech robią. Kasę dostaną odpowiednią to się starają :) na wykończenie też zatrudniamy ekipę bo jakby miał robić mój wujas to wprowadzenie przesunie się o jakiś rok ;) hehe a tak pod koniec czerwca będziemy u siebie w Naszym domku :)
    Mam ogólnie duże problemy ze sam ale od kiedy daje sobie wycisk śpię trochę lepiej. Ze zmęczenia padam :)
    No ja póki co ciągle czekam na ten "mały cud", więc mogę ćwiczyć bo mam trochę więcej czasu wolnego niż Wy.

    Evanlyn lubi tę wiadomość

  • Evanlyn Autorytet
    Postów: 1700 1727

    Wysłany: 8 grudnia 2016, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meg0809 wrote:
    No tak to właśnie jest, dlatego my zatrudniliśmy obcych ludzi i niech robią. Kasę dostaną odpowiednią to się starają :) na wykończenie też zatrudniamy ekipę bo jakby miał robić mój wujas to wprowadzenie przesunie się o jakiś rok ;) hehe a tak pod koniec czerwca będziemy u siebie w Naszym domku :)
    Mam ogólnie duże problemy ze sam ale od kiedy daje sobie wycisk śpię trochę lepiej. Ze zmęczenia padam :)
    No ja póki co ciągle czekam na ten "mały cud", więc mogę ćwiczyć bo mam trochę więcej czasu wolnego niż Wy.
    Meg trzeba mocno wierzyć że w końcu się uda i nie przestawać próbować :) moja szwagierka stara się już 2,5 roku i ją podziwiam bo zawsze uśmiechnięta i co miesiąc mówi mi że ten miesiąc jest jej i do swojego męża zawsze się śmieje że dzisiaj misja :) szkoda mi jej troszkę bo wiem jak bardzo by chciała a tu już czterdziestka za trzy lata. Robi dobrą minę do złej gry i podoba mi się jak walczy o ta dzidzie :) modle się żeby jej się udało, w końcu kiedyś mnie Bóg wysłucha no nie? :D bo ona to nie bardzo z kościołem.

    43ktp07wud9y4wpd.png
    uwo9skjoyh555jxd.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 grudnia 2016, 02:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czasami łaskę musi wymodlić Tobie ktoś, wiec może właśnie Ty jej pomożesz :) no u Nas minęły już 3 lata starań z dwiema stratami na koncie :( no jak to mówią do 3 razy sztuka ;) więc mam nadzieję, że się w końcu uda :) najprawdopodobniej HSG zrobią mi jeszcze raz żeby trochę szczęściu pomóc, tym razem wiedzą jak i od samego początku na zastrzykach.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 grudnia 2016, 23:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczęta :) co słychać? Jak przygotowania do świąt? Jak tam Wasze starania? A jak mają się Nasze maluchy?
    Byłam wczoraj na kontroli u ginekologa i na szczęście nie ma polipa żadnego, także głowa spokojna :) jak to pani doktor stwierdziła, wszystko jest książkowo i grubość ścian macicy na dzień cyklu i śluz. A co ją i mnie zaskoczyło to jak przeszła na drugą stronę i zobaczyła wielkie jajo, które pewnie dziś pękło. Nadmienię, że wczoraj był mój 10dc hmmm. Ale z prawej strony zawsze mam szybciej owu a długość cyklu taka sama ok.30 dni. No nic mój organizm rządzi się swoimi prawami ;)

  • Selja Autorytet
    Postów: 542 495

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 12:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie kochane !!! U mnie ciągle poprzeprowadzkowy zawrót głowy.

    Byłam wczoraj na wizycie- 3,73 cm szczęścia. 2 stycznia mam badania prenatalne -zaczynam się denerwować.


    Meg super że na wizycie wszystko ok. Kiedy będziesz robiła hsg ? Chodzisz do jakiejś kliniki czy "zwyklego" ginekologa ?

    Kate piękne masz dzieci !!

    Mam nadzieję że wszystko u Was ok <3

    Meg0809 lubi tę wiadomość

    p19u3e3kwjkqlfv6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 00:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selja wrote:
    Witajcie kochane !!! U mnie ciągle poprzeprowadzkowy zawrót głowy.

    Byłam wczoraj na wizycie- 3,73 cm szczęścia. 2 stycznia mam badania prenatalne -zaczynam się denerwować.


    Meg super że na wizycie wszystko ok. Kiedy będziesz robiła hsg ? Chodzisz do jakiejś kliniki czy "zwyklego" ginekologa ?

    Kate piękne masz dzieci !!

    Mam nadzieję że wszystko u Was ok <3

    Nie denerwuj się na pewno wszystko będzie dobrze :) trzymam kciuki :)
    Ja chodzę prywatnie do mojej pani doktor ale nie jest to klinika. Uratowała moje 2 siostrzenice i nie wyobrażam sobie innego lekarza.
    Chodzę do niej już 3 lata i zawsze pomaga mi we wszystkim i nie robi problemów, hsg mi raz już pomogło dlatego chce mi dać szanse i zrobić je znów.
    Bardzo ja lubię a przede wszystkim jej ufam.

  • Selja Autorytet
    Postów: 542 495

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 15:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meg0809 wrote:
    Nie denerwuj się na pewno wszystko będzie dobrze :) trzymam kciuki :)
    Ja chodzę prywatnie do mojej pani doktor ale nie jest to klinika. Uratowała moje 2 siostrzenice i nie wyobrażam sobie innego lekarza.
    Chodzę do niej już 3 lata i zawsze pomaga mi we wszystkim i nie robi problemów, hsg mi raz już pomogło dlatego chce mi dać szanse i zrobić je znów.
    Bardzo ja lubię a przede wszystkim jej ufam.

    Ja wróciłam do mojej gin przed kliniką- Pamiętam jak kiedyś czekałam na badania i przyszła do kliniki dziewczyna z cudowną córką- mi było strasznie przykro że się nie udaje ale jakiś facet kompletnie się rozkleił. To było bardzo smutne ...

    Nie uważam że lekarz spoza kliniki jest zły-mam nadzieję że to tak nie zabrzmiało

    ...w moim przypadku jednak chodziłam 1.5 roku do mojej gin i nic...trzy miesiące w klinice i ciąża.

    Trzymam kciuki za hsg <3

    p19u3e3kwjkqlfv6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 grudnia 2016, 11:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    https://www.facebook.com/groups/1102575003188956/

    zapraszam kobietki które jeszcze nie wiedzą o naszym facebooku :) Spokojne jest grupa zamknięta do której nikt po za nami nie ma dostępu . Tutaj czesciej siedzimy i piszemy niż na ovu :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 grudnia 2016, 17:36

    Ola_85 lubi tę wiadomość

  • Tamalka Koleżanka
    Postów: 41 1

    Wysłany: 27 grudnia 2016, 16:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny!

    Trafiłam do tego tematu "po nitce do kłębka".
    Każda z nas jest wyjątkowa i ma inną historię (a przynajmniej te, które czytałam). Natomiast moja historia jest bardzo-bardzo podobna do Myszyyyyyy.
    Myszaaaaaaaaaaaaaaa wrote:
    Hej, jestem tu nowa i nie wiem czy piszę w odpowiednim wątku.

    Staram się o dziecko od 3 miesięcy - tak wiem - to jeszcze krótko.
    Ale moje wątpliwości budzi pewna okoliczność.

    Od tych 3 miesięcy starań zawsze 7-8 dni po owulacji (potwierdzonej testami owulacyjnymi i po prostu czuję owulację) mam plamienia. 2 razy to było niewielka plama na papierze toaletowym (wielkości paznokcia) świeżą czerwoną krwią, a za 3-im razem plamienie brudno czerwone które trwało 2 dni. Zawsze łączyłam to z plamieniem implantacyjnym - a mimo to ciąży brak.

    Dodam, że prolaktynę ustabilizowałam bromergonem, progesteron w normie a nawet podwyższony, cykle regularne (27-32 dni)

    Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Czy może być tak, że zarodek się nie może zagnieździć? Beta negatywna.

    Będę wdzięczna za wszelki odzew :)

    Miałam za wysoką prolaktynę, którą reguluję Bromergonem, od sierpnia br. w normie. Cykle również podobnych długości, tj. 28-32 dni.
    Trzy ostatnie cykle miałam plamienia, które wyglądają jak implantacyjne (a przynajmniej tak sobie wmawiałam :)). Trwały ok. 4-5 dni, aż w końcu "przeistaczały się" w @. Nigdy wcześniej takie plamienia nie występowały.
    No i tak jak Myszaaaaaaaaaaaaaaa pomyślałam, że może zarodek ma problem z zagnieżdżeniem się...?

    W poprzednim cyklu robiłam betę w 28dc (cykl trwał 29 dni), wynik <0,10mlU/ml.

    Aktualnie jestem w 25dc, owulacja wykryta na USG między 13 a 15dc (plamienia nie ma póki co). Wspomniałam na ostatniej wizycie u gina o tych plamieniach, ale nic konkretnego nie powiedział.

    07.2015 - początek starań
    2017 - kiepska morfologia, ruchliwość, żywotność
    07.2017 - HSG (ok), fragmentacja DNA 36%
    03.2018 - laparoskopia: lewy jajowód niedrożny
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 grudnia 2016, 18:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selja wrote:
    Ja wróciłam do mojej gin przed kliniką- Pamiętam jak kiedyś czekałam na badania i przyszła do kliniki dziewczyna z cudowną córką- mi było strasznie przykro że się nie udaje ale jakiś facet kompletnie się rozkleił. To było bardzo smutne ...

    Nie uważam że lekarz spoza kliniki jest zły-mam nadzieję że to tak nie zabrzmiało

    ...w moim przypadku jednak chodziłam 1.5 roku do mojej gin i nic...trzy miesiące w klinice i ciąża.

    Trzymam kciuki za hsg <3

    Nie zabrzmiało spokojnie :)
    Mi się udało z moja gin zajść w ciąże i to dwa razy, ale niestety nie udało się ich utrzymać. Myśle, że gdyby nie MTHFR to było by wszystko dobrze. Mam nadzieje, że znów się uda i tym razem szczęśliwie :)

    A jak tam po Świętach u Was ? Co roku sobie powtarzam, że nie będę się objadać i może dużo nie jem, ale przez to siedzenie człowiek czuje się pełen. Teraz trzeba zabrać się ciężko do ćwiczeń :)

‹‹ 487 488 489 490 491
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak radzić sobie z trudnymi pytaniami, gdy cierpisz na niepłodność i masz problemy z zajściem w ciążę?

Tylko osoby, które doświadczyły przedłużających się starań o dziecko, wiedzą jak trudne mogą być pytania ze strony innych... "A Wy kiedy będziecie mieli dziecko?" jest jednym z najczęstszych. Jak odpowiadać na trudne pytania? Jak radzić sobie z emocjami podczas przedłużających się starań o dziecko? I dlaczego problemy z płodnością są tak trudnym emocjonalnie doświadczeniem? Przeczytaj artykuł doświadczonego psychologa - Justyny Kuczmierowskiej, która na codzień pracuje z parami borykającymi się z niepłodnością! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego