Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Starając się - ogólne ZŁOTA RADA: wyluzuj...
Odpowiedz

ZŁOTA RADA: wyluzuj...

Oceń ten wątek:
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 29 marca 2014, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieje sie dzieje. Juz wielokrotnie pisalam jakie uczucia mi towarzysza. Niestety nie umiem zyc jak przed staraniami, nie potrafie. Im jestem starsza tym coraz wiecej dzieci wokol mnie. Codziennie dopada mnie mysl jak cudowny bylby nasz dom z takim malym bablem. Jak moj maz trzymalby je na rekach, kapal...jak wstaje do mojej dzidzi i biore ja w ramiona. Mam mnostwo obrazow przed oczyma,ktorych moje ♥ pragnie. Ale wiem, ze to komiks. Ze jak tylko wstane czar prysnie a tych obrazow nie ujrze jeszcze bardzo dlugo, jesli nie wcale.
    Arizona nie mam innego wyjscia niz miec nadzieje,ale nadzieja jak studnia w koncu wysycha i mam tak co jakis czas,ze czuje iz woda jest na wyczerpaniu. A pic sie chce coraz bardziej :-( chyba jestem coraz blizej dnia w ktorym utrace wiare. Bede sie starac bo nie bylabym soba,ale bez wiary i nadzieji. Choc i taki etap mam juz za soba- jak vanessa. Rzucilam wszystko nie robilam badan, nie chodzilam do lekarzy byl luz psychiczny bo tego potrzebowalam i tez nic. Wszystko w rekach Boga taka prawda. Mozemy fiksowac lub odpuszczac i moze nam sie wydawac ze mamy na to wplyw. On nas doswiadcza i pewnie jest w tym jakis sens, ktorego nasze umysly nie ogarniaja. Nawet nie mam sil by tego sensu szukac. Studnia wysycha:(

    vanessa, arizona 87 lubią tę wiadomość

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 29 marca 2014, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Uwazam, ze kazda dlugo starajaca sie kobieta przechodzi te same etapy.
    Moja siostra starala sie 4 lata, laparo wykazalo w koncu niedrozne jajowody. Wg lekarzy zerowe szanse na ciaze. Padla decyzja o in vitro.Ms pozniej gdy Siostra ochlonela zaczela przygotownia, poszla na usg, a lekarz jej mowi "nie moze miec Pani in vitro". Siostra zaczela krzyczec, plakac, szok. Lekarz ją uspokoil... "jest Pani w ciazy".
    Kolezanka starala sie 6 lat, po 4 latach i 3 inseminacjach odpuscili i dalej nic. 3 tyg temu miala in vitro...udane :-)

    Nie ma reguly czy wyluzowac czy nie. Uwazam, ze nie mamy wplywu na to csy sie uda czy nie. Dbac o siebie? A ile narkomanek rocznie rodzi dzieci? Wyluzowac? To czemu niewyluzowane tez zachodza? Mnie te moje witaminki, ziolka i inne fanaberie uspokajaja, ze "przeciez cos robie, staram sie, dbam, faszeruje" i co? I nic. Nie bede narzekac, bo mam dwoje zdrowych dzieci i nie chce nikogo urazic, kto czeka na swoj pierwszy skarb, ale widze po sobie, ze nie ma roznicy w podejsciu czy to ma byc pierwsza czy trzecia ciaza. Moze jestesmy biologicznie zaprogramowane, ze gd chcemy to cos nam sie w glowie przestawia albo blokuje albo odwrotnie, cos sie otwiera. Myslalam, ze przy trzeciej ciazy bedzie latwiej mi na nia poczekac. Bzdura...:( Mam dzis dola.

    kapturnica, chmurreczkaa lubią tę wiadomość

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 29 marca 2014, 13:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka
    to tak jak ja
    wszechogarniający dół i ciągle info ta w ciąży, tamta w ciąży... a u mnie ciągle NIC NIC NIC, najbardziej mnie cieszą ciąże wieloletnich staraczek, one dają mi nadzieje.
    dziś mama mówi, że i na mnie przyjdzie czas. a ja? łzy w oczach i kłębiące się myśli skąd wiesz? wiem, chce mnie pocieszyć, ale się nie da.
    inka wiem, że czekasz na trzecie dziecko i na swoje trzecie szczęście, ale dwa szczęścia już masz.
    mimo wszystko myślę, że jest to różnica. doświadczyłaś tego cudu, nosiłaś dzieci pod sercem, kołysałaś je przez 9 m-cy, a teraz je masz. masz ich uśmiech, masz pierwsze kroki, pierwsze słowa MA-MA na które każda z nas tak bardzo czeka. masz dzieci, możesz je przytulić, przeczytać bajkę i pocałować w czółko. możesz zajrzeć wieczorem do sypialni, przebrać im tą małą cudowną pościel, pomalować jajka na Wielkanoc, a w grudniu ubrać choinkę i iść na zimowy spacer.
    my ciągle mamy marzenia.
    myślę, że to duża różnica.

    vanessa, chmurreczkaa lubią tę wiadomość

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 29 marca 2014, 14:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Yourself to prawda, ale okres samych staran przechodze tak samo, mimo ze mam dzieci. Te same emocje, ten sam stres i napiecie przy zblizajacym sie terminie @. Pierwsze cykle jakos znosze, ale z kazdym kolejnym wpadam w te sama paranoje i czuje, ze juz mi do niej calkiem niedaleko :/

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • Marguerite Nowa
    Postów: 4 6

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 11:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    złota rada -wyluzuj, to jest coś , co sama sobie powinnam powtarzać!
    czy starania o dziecko wpływają negatywnie na wasz związek?
    Na mój tak (przeze mnie), jestem rozchwiana emocjonalnie/płaczliwa..w ogóle ciężko ze mną wytrzymać.
    Bo wszystkie problemy sprowadzam do ostatecznej konkluzji "nie jestem jeszcze w ciąży".
    Ostatni kłócę się z moim partnerem o byle co, przez co sobie pomyślałam,że "jak tak dalej będziemy się sprzeczać o głupoty, to się to skończy rozwodem"
    i jaka była moja następna myśl: "nie będę miała z kim zajść w ciąże!"
    ..nie to ,że stracę tak naprawdę najlepszego przyjaciela, kogoś kto mnie tak wspiera, tylko własnie ta myśl o ciąży....sama siebie się przestraszyłam.
    Parafrazując przysłowie "z tej mąki dziecka nie będzie".
    Muszę wyluzować...

  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 11:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marguerite wrote:
    złota rada -wyluzuj, to jest coś , co sama sobie powinnam powtarzać!
    czy starania o dziecko wpływają negatywnie na wasz związek?
    Na mój tak (przeze mnie), jestem rozchwiana emocjonalnie/płaczliwa..w ogóle ciężko ze mną wytrzymać.
    Bo wszystkie problemy sprowadzam do ostatecznej konkluzji "nie jestem jeszcze w ciąży".
    Ostatni kłócę się z moim partnerem o byle co, przez co sobie pomyślałam,że "jak tak dalej będziemy się sprzeczać o głupoty, to się to skończy rozwodem"
    i jaka była moja następna myśl: "nie będę miała z kim zajść w ciąże!"
    ..nie to ,że stracę tak naprawdę najlepszego przyjaciela, kogoś kto mnie tak wspiera, tylko własnie ta myśl o ciąży....sama siebie się przestraszyłam.
    Parafrazując przysłowie "z tej mąki dziecka nie będzie".
    Muszę wyluzować...

    Ja mialam dokladnie tak samo gdy staralam sie o corke. Moj partner mnie wtedy bardzo zawiodl i ogolnie to mozliwe, ze bym go zostawila gdyby nie parcie na dziecko. To tez mnie przerazilo i wykopalam go z chalupy (nie chodzilo o zdrade). Ublagal i pozwolilam mu wrocic. Ale przestraszylam sie siebie, ze w pierwszym odruchu calkowicie olalam konsekwencje jego czynu, bo w ciaze nie zajde.... szok jak my kobiety potrafimy sie zafiksowac.
    Teraz na szczescie mąż chce bardziej niz ja, ale ja i tak odczuwam klasyczna w okresie staran presje, no i wyje jak @ przylazi.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 kwietnia 2014, 11:45

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • polkosia Autorytet
    Postów: 8465 7383

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie są jedynie sprzeczki, kiedy ja chcę zrobić test, a mąż krzyczy, że za wcześnie :P

    inka84 lubi tę wiadomość

    Klementysia 2015 psn
    Matylda 2016 cc
    Jaśmina 2018 psn
    Aurora - coming soon - luty 2021
  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    polkosia wrote:
    U mnie są jedynie sprzeczki, kiedy ja chcę zrobić test, a mąż krzyczy, że za wcześnie :P


    Moze jest ekonomiczny? :P
    Czy po prostu po negtywnym tescie mu sie obrywa? :-)

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • polkosia Autorytet
    Postów: 8465 7383

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ani jedno ani drugie. Łapiemy oboje mini-depresję po negatywnym ;)

    Klementysia 2015 psn
    Matylda 2016 cc
    Jaśmina 2018 psn
    Aurora - coming soon - luty 2021
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja juz testow nie robie, nie ma to najmniejszego sensu, po prostu czekam na @ a ona itak zawsze przychodzi. Nieraz mialo byc tak pieknie pecherzyk pekl seks byl gin zadowolony, a łajza przylazla. Teraz mi to rybka. Zreszta ja bede zmieniac prace, maz teraz zmienil wiec mam to juz w dupie

  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    polkosia wrote:
    Ani jedno ani drugie. Łapiemy oboje mini-depresję po negatywnym ;)

    No to rozumiem dlaczego Cie powstrzymuje. Moj przy tych staraniach najchetniej kupilby USG i nauczyl je w tych sprawach obslugiwac :P

    polkosia, chmurreczkaa lubią tę wiadomość

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    arizona 87 wrote:
    Ja juz testow nie robie, nie ma to najmniejszego sensu, po prostu czekam na @ a ona itak zawsze przychodzi. Nieraz mialo byc tak pieknie pecherzyk pekl seks byl gin zadowolony, a łajza przylazla. Teraz mi to rybka. Zreszta ja bede zmieniac prace, maz teraz zmienil wiec mam to juz w dupie

    Zdrowe podejscie najlepsze :-) Podziwiam! Przy staraniach to dosc jednak....trudne (delikatnie mowiac)

    polkosia, arizona 87, chmurreczkaa lubią tę wiadomość

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sluchaj jak sie starasz od okolo 4lat, maz wyjezdza za granice(pol roku w ciagu roku go nie ma) to w pewnym momencie woz albo przewoz. Ja zyje nie tylko dla siebie i to jest najwazniejsze, a Aniolek jak bedzie chcial to wczesniej czy pozniej przyjdzie. Ostatnio mialam zalamke stymulowany cykl (kolejny raz)clostilbegyt i pregnyl- dostalam okres ale krotki i skapy-co nie zdarzylo mi sie. Poszlam z nadzieja do gina a tam nic echo to byl normalny @ Rozryczalam sie jak wrocilam do auta spalilam kilka fajek pod rzad, meza nie bylo wtedy. I powiedzialam sobie dosc zeby jakas wewn. chec posiadania dziecka rzadzila calym moim zyciem, zreszta z takim nastawieniem to sie moge chinskiego nauczyc a nie zajsc w ciaze.
    Jak teraz dostane @ to podejmuje ostatnia probe clo juz kupilam, wiec jak M przyjedzie to bedziemy dzialac. Bede łazic na monitoringi wezme pregnyl i duphaston ale to juz bedzie ostatni raz. Nastawiam sie ze sie nie uda tak jak zwykle, zwlaszcza ze za jakies 3mies.bede miec nowego szefa, apracowac bede w tym samym miejscu(jak mnie zostawi ale raczej tak bedzie). Ciaza na samym poczatku to nie bylby najlepszy pomysl. Powodzenia Kobitki

  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 13:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja odpuszczam. Nie mam sił. Wczoraj dowiedzialam się o kolejnej ciąży. Ryczałam cały wieczor i oczy jak pontony. Juz wszystkie moje przyjaciółki zaszły. Nie pójdę do lekarza. Nie mierze temp. Nie pije ziół. Nie używam żelu. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy. Składam broń. KONIEC.

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • inka84 Autorytet
    Postów: 640 416

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    yourself wrote:
    Ja odpuszczam. Nie mam sił. Wczoraj dowiedzialam się o kolejnej ciąży. Ryczałam cały wieczor i oczy jak pontony. Juz wszystkie moje przyjaciółki zaszły. Nie pójdę do lekarza. Nie mierze temp. Nie pije ziół. Nie używam żelu. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy. Składam broń. KONIEC.

    Mialam to samo w poprzednich staraniach, ale ja wrecz nie chcialam juz dziecka, maz w delegacje pojechal, sex raz na 2 tyg, no i ms pozniej bylam w ciazy. Zycze tego samego. Kapitulacja czesto wychodzi nam na dobre. Skup sie na sobie i wlasych przyjemnosciach :-)

    arizona 87 lubi tę wiadomość

    ganndqk39u0k0xj0.png

    dxgi2rintqxgfhf2.png
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka84 wrote:
    Mialam to samo w poprzednich staraniach, ale ja wrecz nie chcialam juz dziecka, maz w delegacje pojechal, sex raz na 2 tyg, no i ms pozniej bylam w ciazy. Zycze tego samego. Kapitulacja czesto wychodzi nam na dobre. Skup sie na sobie i wlasych przyjemnosciach :-)
    Mysle ze i to nie pomoze. Po prostu nie mam sil. Nie chce juz rozczarowan i kolejnych porazek. Nie zniose tego nie ogarne.

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • polkosia Autorytet
    Postów: 8465 7383

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 14:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My też mieliśmy moment, że już nie chcieliśmy i nawet seksu nie było, a potem znów wróciła chęć...

    arizona 87 lubi tę wiadomość

    Klementysia 2015 psn
    Matylda 2016 cc
    Jaśmina 2018 psn
    Aurora - coming soon - luty 2021
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 kwietnia 2014, 19:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czasami tak jest ze sie bardzo chce, pozniej ma sie dosc, a jeszcze pozniej czlowiek wchodzi w to z nowymi silami i znowu sie stara, zeby nie mozna bylo sobie nic zarzucic, ze czegos sie nie zrobilo.

    Ewik lubi tę wiadomość

  • ANDI87 Przyjaciółka
    Postów: 196 46

    Wysłany: 7 kwietnia 2014, 13:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mój maż też uważa że przesadzam

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 7 kwietnia 2014, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    yourself wrote:
    Mysle ze i to nie pomoze. Po prostu nie mam sil. Nie chce juz rozczarowan i kolejnych porazek. Nie zniose tego nie ogarne.
    Doskonale wiem co czujesz... i nie będę Cię pocieszać tekstami typu "ktoś tam myślał podobnie i się udało".
    Powiem tyle że mnie w takim momencie jaki Ty przezywasz teraz żadne pocieszenie nie było pocieszające a wrecz przeciwnie i nie miałam ochoty słuchać że komuś tam sie udało... bo to nie byłam ja!!!
    Trzymaj się <3 <3 <3

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
‹‹ 11 12 13 14 15
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Problemy z zajściem w ciążę - 13 niepokojących objawów

Czy problemy z zajściem w ciążę można przewidzieć? Przeczytaj listę 13 potencjalnych symptomów, którym powinnaś się bliżej przyjrzeć. Nieregularme miesiączki, obfite miesiączki, niskie libido czy utrata włosów - nie ignoruj tych i innych symptomów mogących świadczyć o zaburzeniach hormonalnych czy innych schorzeniach powodujących problemy z zajściem w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego