Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Starając się - ogólne ZŁOTA RADA: wyluzuj...
Odpowiedz

ZŁOTA RADA: wyluzuj...

Oceń ten wątek:
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wierzę Ci yourself. Dla mnie tamten rok kalendarzowy był koszmarem. W ciągu 2 miesięcy dowiedziałam się 5 (!) ciążach w moim bliskim otoczeniu. Później było parę miesięcy spokoju, no ale dziewczyny przecież w końcu musiały urodzić. Więc później wysyp maluchów i obowiązki cioci, która musiała dzielnie chodzić, głaskać i oczywiście gratulować rodzicom.

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana, nie możesz postrzegać tego jak wyścigi. Jednym udaje się od razu, a inni muszą nad tym trochę popracować. Drażni mnie osobiście jak któraś dziewczyna pisze, że to ja miałąm teraz być w ciąży anie moja siostra, bo jest młodsza. Życia nie da się aż tak zaplanować, a jeśli tak myśłimy, to tym boleśniejsze są późńiej rozczarowania, że któraś jest ciąży a my nie.

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 362

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja się w grudnio dowiedziałam, że moja siostra, która ma 38 lat będzie miała dziecko. Płakałam chyba tydzień non stop, w pracy, wszędzie. Wyłam, że chcę moje dziecko, które obumarło z powrotem, siedziałam jak głupia ze zdjęciem z USG.
    Każda taka ciąża to dla mnie osobista tragedia.
    W ogóle ten temat wzbudza we mnie tyle bólu, rozpaczy, że się już nie będę wypowiadać. Musi minąć chyba dużo czasu dopóki uodpornie się na niepłodność.

    w5wqkrhmcawmir87.png

    relg3e5e4t96ae00.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nie zapomnę bólu kiedy dowiedziałam się że szwagierka zaszła w ciążę i 9 miesiący po ślubie urodziła... a wtedy najbardziej nie mogłam sobie z ty poradzić... bo za nami wtedy było 2 lata starań nawet jej nie odwiedziłam po porodzie bo nie dałam rady tam pójść i zachwycać sie dzieckiem...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wiem, ja postrzegam to tak, że zachodzę w ciążę dla siebie i dla mojego męża. Nie dla rodziców, dziadków czy teściów. A tym bardziej nie dla koleżanek czy ciotek-klotek. Nie mam zamiaru swoim brzuchem komuś czegoś udowadniać. Brzydzę się takim podejściem, według mnie jest obrzydliwe chwalić się ciążą, by komuś pokazać, że jestem lepsza...

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    Kochana, nie możesz postrzegać tego jak wyścigi. Jednym udaje się od razu, a inni muszą nad tym trochę popracować. Drażni mnie osobiście jak któraś dziewczyna pisze, że to ja miałąm teraz być w ciąży anie moja siostra, bo jest młodsza. Życia nie da się aż tak zaplanować, a jeśli tak myśłimy, to tym boleśniejsze są późńiej rozczarowania, że któraś jest ciąży a my nie.
    Te myśli, uczucia same przychodzą i każdy potrafi sobie z nimi radzic.

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    majowka wrote:
    Wiecie, mnie wkurza inna rzecz. Ktoś, kto patrzy z boku i wyciąga durne wnioski. Ostatnio usłyszałam: na cóż wy tyle czekacie. Tylko kariera i pieniądze się liczą. A dziecko? Chyba już najwyższy czas się postarać!
    Myślałam, że szlag mnie trafi na miejscu. Ale nie tłumaczyłam nic, bo to niczyja sprawa.
    majówko
    ja dzień przed wigilią dowiedziałam się, że ciąża obumarła. we wigilie mieliśmy powiedzieć wszystkim, ale nic w końcu nie mówiliśmy. nie chcieliśmy psuć świąt nikomu. na wigilii teściowa mojej siostry życzyła nam bąbla, żebyśmy się wreszcie coś zdziałali czy jakoś tak to szło. nie pamiętam, moje myśli tłoczyły się tylko wokół tego, że mam w brzuchu Aniołka, tyle tylko, że serduszko przestało mu bić...

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumiem Was wszystkie i każdą z osobna. I aż się wzruszyłam, bo chociaż dalej bardzo chcę dziecka, to jeszcze nigdy nie czułam się taka... zrozumiana? akceptowana? nie wiem jak to nazwać. Mój mąż jest kochany i wspiera jak umie, ale dziewczyny nie oszukujmy się, to tylko facet :P :D
    Dzięki Wam poczułam się o niebo lepiej. I wcale nie dlatego, że cieszę się z Waszych problemów! Absolutnie nie! Po prostu miło jest być w towarzystwie życzliwych osób, które nie oceniają, tylko wspierają.
    Ogromny buziak dla wszystkich!

    vanessa, yourself, Cynamonek30 lubią tę wiadomość

  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    yourself wrote:
    majówko
    ja dzień przed wigilią dowiedziałam się, że ciąża obumarła. we wigilie mieliśmy powiedzieć wszystkim, ale nic w końcu nie mówiliśmy. nie chcieliśmy psuć świąt nikomu. na wigilii teściowa mojej siostry życzyła nam bąbla, żebyśmy się wreszcie coś zdziałali czy jakoś tak to szło. nie pamiętam, moje myśli tłoczyły się tylko wokół tego, że mam w brzuchu Aniołka, tyle tylko, że serduszko przestało mu bić...
    Ogromnie ci współczuję! Nie mam pojęcia, jak ja bym sobie poradziła w takiej sytuacji...

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 362

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jestem na przykład pełna takich uczuć. I co mam zrobić? Przecież na siłę tego nie zmienię- NIE DA SIĘ. Lepiej już chyba zaakceptować te uczucia niż starać się udawać przed sobą, że się cieszę z czyjejś ciąży, jak łzy mi lecą, nie spię po nocach, cierpię.
    Tego się nie da zrobić.

    w5wqkrhmcawmir87.png

    relg3e5e4t96ae00.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie przez życzenia prokreacyjne i przy tym głupkowate usmieszki nie odwiedzam rodziny w święta bo skoro nie trawie tych świą to wole je chociaż bez nerwów przeżyć a nie dokładać sobie stresów

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 marca 2014, 10:51

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Iownka wrote:
    Ja jestem na przykład pełna takich uczuć. I co mam zrobić? Przecież na siłę tego nie zmienię- NIE DA SIĘ. Lepiej już chyba zaakceptować te uczucia niż starać się udawać przed sobą, że się cieszę z czyjejś ciąży, jak łzy mi lecą, nie spię po nocach, cierpię.
    Tego się nie da zrobić.
    Masz racje nie na wszystko ma sie wpływ...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    Właśnie przez życzenia prokreacyjne i przy tym głupkowate usmieszki nie odwiedzam rodziny w święta bo skoro nie trawie tych świą to wole je chociaż bez nerwów przeżyć a nie dokładać sobie stresów
    To też jest wyjście. Najważniejsze to przestać przejmować się innymi tylko zacząć myśleć o sobie. Odrobina zdrowego egoizmu jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła.

    vanessa lubi tę wiadomość

  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    Nie wiem, ja postrzegam to tak, że zachodzę w ciążę dla siebie i dla mojego męża. Nie dla rodziców, dziadków czy teściów. A tym bardziej nie dla koleżanek czy ciotek-klotek. Nie mam zamiaru swoim brzuchem komuś czegoś udowadniać. Brzydzę się takim podejściem, według mnie jest obrzydliwe chwalić się ciążą, by komuś pokazać, że jestem lepsza...
    to nie jest tak, że jestem lepsza bo zaszłam. tylko 3 lata porażek i jedna z najbliższych osób szczerze się przed Tobą cieszy, bo nie podejrzewa, że też pragniesz dziecka, bo zasłaniasz się pracą i karierą - taka ochronna zasłonka... ta myśl jak napisała vanessa przyszła sama. może zostałam pokarana? szwagierka urodziła w dzień, w którym ja dowiedziałam się, że ciąża nie żyje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 marca 2014, 10:56

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 362

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja często mam takie myśli, że zostałam pokarana za różne decyzje swojego zycia :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 marca 2014, 11:01

    w5wqkrhmcawmir87.png

    relg3e5e4t96ae00.png
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 11 marca 2014, 10:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    Nie wiem, ja postrzegam to tak, że zachodzę w ciążę dla siebie i dla mojego męża. Nie dla rodziców, dziadków czy teściów. A tym bardziej nie dla koleżanek czy ciotek-klotek. Nie mam zamiaru swoim brzuchem komuś czegoś udowadniać. Brzydzę się takim podejściem, według mnie jest obrzydliwe chwalić się ciążą, by komuś pokazać, że jestem lepsza...
    Ejjj ale ja przecież właśnie to powiedziałam, że nie tłumaczę się bo to niczyja sprawa. A pracą się nie zasłaniam.

  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 11 marca 2014, 11:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    majowka wrote:
    Ejjj ale ja przecież właśnie to powiedziałam, że nie tłumaczę się bo to niczyja sprawa. A pracą się nie zasłaniam.
    ja na początku robiłam sobie zasłonkę. na początku po ślubie nie staraliśmy się, potem myślałam, że wyjdzie szybciej i ciągle się łudziłam dlatego nie mówiłam rodzinie. chciałam im zrobić niespodziankę. po prostu. moi rodzice wiedzieli wcześniej ze względu na częste wizyty u lekarza, mama generalnie się zorientowała. teraz po poronieniu zrzuciłam z siebie cały ciężar. wiem, że żadnej niespodzianki nie będzie, że wiele osób i tak już coś podejrzewało i dorabiało swoją ideologię. jest mi lżej i dobrze mi z tym. mówię otwarcie o tym, że poroniłam, że mamy problemy i tyle. trudno.

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 11 marca 2014, 11:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja znam takie osoby które brzuchem chciały mi dać do zrozumienia że one mają a ja nie...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 11 marca 2014, 11:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    A ja znam takie osoby które brzuchem chciały mi dać do zrozumienia że one mają a ja nie...
    to już hardcore... brak słów, masakra

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • Czarnaa94 Autorytet
    Postów: 1829 1230

    Wysłany: 11 marca 2014, 11:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bez urazy ale chciałam Wam dziewczyny opowiedzieć swoją historię, że wyluzowanie mi pomogło ale oczywiście zostałam niemiło przyjęta bo rocznik 94 to co ja tam wiem. Może zamiast wątku załóżcie sobie kółko wzajemnej adoracji skoro osoby z zewnątrz, które wcześniej nie miały z Wami do czynienia nie mogą się odezwać? Skąd mogę wiedzieć ile macie lat i czy na coś chorujecie czy nie? Ale to chyba nie powód żeby być nie miłym? Więc adorujcie tu siebie nawzajem a ja z miłą chęcią więcej tu nie zajrzę ;) Mimo wszystko, powodzenia!

    Dotty84 lubi tę wiadomość

    thgfyx8dkbbmw2ir.png
    l22nzbmh47rkhklk.png
    Synuś Olek (*) 5.05.2014 (15tc)
    Aniołki 27.08.2014 (5tc) | 10,2014 (7tc)
‹‹ 4 5 6 7 8 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża bliźniacza – wszystko co musimy o niej wiedzieć

Ciąża bliźniacza to rodzaj ciąży wielopłodowej, podczas której w macicy kobiety rozwijają się jednocześnie dwa płody. Ciąże bliźniacze stanowią około 1,25% wszystkich ciąż, czyli średnio jeden na sto porodów kończy się przyjściem na świat nie jednego, a dwójki dzieci. Współcześnie coraz więcej ciąż to właśnie ciąże bliźniacze. Przeczytaj i dowiedz się m.in. jak powstaje ciąża bliźniacza, jakie są jej rodzaje i jakie może powodować ryzyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego