35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyTroche bylo. Bledy robie bo pisze z tableta lub tel i dostaje szalu , palce mam za grube.
Dzieki Aga bo lekarka mowila o metforminie a aptekarka o glukofage.
Wczoraj jeszcze ich nie lykalam bo w aptece nie bylo , dzisiaj mam odebrac.
nick nieaktualny, malgos741 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
a ja dziewczynki jakos tak mam dzisiaj zwatpienie, chyba za wczesnie zaczelismy dzialac. Myslalam ze po Clo jest wczesniej owulacja, wiec serduszkowanie zaczelismy juz w 7 dc, jako ze ja mam normalnie owulki kolo 10 dc. a tu dzisiaj 14 dc a tempka sie jakos tak powoli zbiera, no i M tez juz nie wydala, wczoraj ostatni raz rano bylo bzykanko, ale czy byly tam jakies wartosciowe zolniezyki:-( kuzwa, jak tu dobrze sobie wyliczyc? w przyszlym miesiacu bede juz wiedziala zeby za szybko nie startowac, ale wtym szkoda mi tych pieknych jaj....aha no i w dodatku nie wiem czy mi sie jakas infekcja nie przyplatala, rzadko kiedy cos tam mi sie dzieje a teraz mnie piecze, nie mam zadnych uplawow, tylko to pieczenie po przytulaniu no i wczoraj caly dzien leciala mi normalnie woda stamtad. Sory za moj opis ale martwi mnie to:-( czy infekcja moze przeszkodzic w staraniach?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 października 2013, 08:37
nick nieaktualny, malgos741, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyViola, to zrozumiałe ze człowiek sie denerwuje i niecierpliwi, takie wyliczanie jest wkurzajace, ja po roku staran bez wyliczania starałam się ponad rok z wyliczeniami lekarzami lekami i wszystkim czym można sobie pomóc, po IUI znów wrzuciłam na luz, już zmęczyłam sie tym wszystkim, termometr odstawiłam w cholerę i cała resztę też, tylko przy progesteronie zostałam bo mam go stanowczo za mało i tak zamierzam przezimować a w lutym bądź marcu pomyślimy co dalejViola wrote:a ja dziewczynki jakos tak mam dzisiaj zwatpienie, chyba za wczesnie zaczelismy dzialac. Myslalam ze po Clo jest wczesniej owulacja, wiec serduszkowanie zaczelismy juz w 7 dc, jako ze ja mam normalnie owulki kolo 10 dc. a tu dzisiaj 14 dc a tempka sie jakos tak powoli zbiera, no i M tez juz nie wydala, wczoraj ostatni raz rano bylo bzykanko, ale czy byly tam jakies wartosciowe zolniezyki:-( kuzwa, jak tu dobrze sobie wyliczyc? w przyszlym miesiacu bede juz wiedziala zeby za szybko nie startowac, ale wtym szkoda mi tych pieknych jaj....aha no i w dodatku nie wiem czy mi sie jakas infekcja nie przyplatala, rzadko kiedy cos tam mi sie dzieje a teraz mnie piecze, nie mam zadnych uplawow, tylko to pieczenie po przytulaniu no i wczoraj caly dzien leciala mi normalnie woda stamtad. Sory za moj opis ale martwi mnie to:-( czy infekcja moze przeszkodzic w staraniach?

także wyluzujcie bo to naprawdę tylko dodatkowy i niepotrzebny stres
caffe, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
Dzieki Aga, ale wkur....mnie juz to liczenie, kochamy sie wtedy kiedy trzeba a nie kiedy mamy ochote. Ja mialam ochote w sobote wieczorem, ale nie bylo to zgodne z moimi wyliczeniemi wiec odpuscilismy, M chcial w niedziele rano ale to tez nie byl ten moment wiec czekalismy na popoludnie....a tu sie okazuje ze owulacje bedzie dzisiaj albo jutro rano. Masakra, ja nigdy w zyciu nie mialam owulacji tak pozno! nawet jak brala Dupka ktory niby reguluje @ to owulka byla tak jak zawsze....mam dosc,jestem zla, zolnierzyki sie wypstrykaly a owulki nie ma (chyba)
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 października 2013, 08:56
nick nieaktualny, malgos741, caffe, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
Viola i trzeba było wtedy kiedy mąż chciał
rano podobno są najmocniejsze!
Viola ja podobnie jak Aga odpuściłam. Mam dosyć. I jest mi z tym lepiej
nick nieaktualny, caffe, Bursztyn, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyViola, kochajcie sie wtedy kiedy macie ochotę a we wskazane dni możecie "przypieczętować" Wasze serduszkowania, wiesz w momencie jak staranie przestaje być przyjemnością a staje się obowiązkiem to człowiek czuje sie naprawdę zmęczony i zniechęcony, my doszliśmy do wniosku, ze skoro nic z matematyczno-lekarskich starań nie wychodzi to będziemy serduszkować tylko i wyłącznie dla przyjemności, przynajmniej na razieViola wrote:Dzieki Aga, ale wkur....mnie juz to liczenie, kochamy sie wtedy kiedy trzeba a nie kiedy mamy ochote. Ja mialam ochote w sobote wieczorem, ale nie bylo to zgodne z moimi wyliczeniemi wiec odpuscilismy, M chcial w niedziele rano ale to tez nie byl ten moment wiec czekalismy na popoludnie....a tu sie okazuje ze owulacje bedzie dzisiaj albo jutro rano. Masakra, ja nigdy w zyciu nie mialam owulacji tak pozno! nawet jak brala Dupka ktory niby reguluje @ to owulka byla tak jak zawsze....mam dosc,jestem zla, zolnierzyki sie wypstrykaly a owulki nie ma (chyba)
, trzymam kciuki za owocne serduszkowania
caffe, Bursztyn, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyReni, czuję podobnie jak Ty, nawet nie wiesz jaka czuję sie "wolna" bez tych wszystkich obliczeń zastrzyków i innych pierdół, w ciągu pierwszych kilku dni nawet mi tego brakowało teraz odetchnęłam
malgos741, caffe, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
wiem dziewczynki, ja to wszystko wiem w teorii, ale same doskonale wiecie jaka jest presja....nie byloby problemu gdybysmy tak wczesnie nie zaczeli, a tak zolnierzyki poszly sie pasc

Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 października 2013, 09:07
nick nieaktualny, malgos741, caffe, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyViola, znam ten stan doskonale ale chyba każda z nas musi dojść do takiego momentu jak Reni, ja i jeszcze kilka dziewczyn, zmęczenie materiału i walenie głową w mur, człowiek wie że zrobił praktycznie wszystko co było w jego zasięgu i nic, po takim stanie przychodzi własnie odpuszczenie i wyluzowanie, życzę Ci abyś jak najmniej chwil zwątpienia i jak najszybszego zaciążeniaViola wrote:
malgos741, caffe, Andzia33 lubią tę wiadomość
-
cześć dziewczynki a może żołnierzyki jednak nie padły?
Ja tam kaca nie mam a wypiłam dwa piwka
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 października 2013, 09:12
nick nieaktualny, caffe lubią tę wiadomość
01.2015 iui
invicta Gdańska
10.2015 iui
Artemida Olsztyn
ivf Kwiecień punkcja 14.04.2016
kariotypy ok
mutacja MTHFR
ivf listopad Novum co ma być to będzie...transfer 18.11.2017
-
Co do wychodzenia z kosciola - tu we Wloszech ludzie sie kreca, wychodza, wchodza. Nie ma problemu.
Stalam blisko drzwi ale mimo tego czulam jak mnie zimny pot oblewa i nogi sie uginaja wiec wolalam wyjsc.
Kiedys nie wiedzielismy o ktorej jest msza i poszlismy tak na oko - okazalo sie ze to polowa juz byla a i tak nikt nie zwrocil na nas wiekszej uwagi.
Chodzimy do salezian. Na msze dla dzieciakow bo nam pasuje godzina. I fajne kazania sa. Nawet na poczatku mojej nauki wloskiego je rozumialam.
Tak sie zastanawiam - mam wyrywac zeba 6 listopada.
Owulacje bede miec na poczatku miesiaca.
Starac sie w tym miesiacu czy lepiej przystopowac?
Bo mi dentystka zapowiedziala zebym w ciazy nie byla.
Co do winka - jak, kiedy, ile?
caffe, Iwone lubią tę wiadomość
-
dwa różne testy pozytywne
JESTEM W CIĄŻY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
caffe, Reni, Iwone, Matylda36, sjoanka, nick nieaktualny, nick nieaktualny, Bursztyn, Andzia33, Lucky, Mango, promyk, gosia7122, malgos741, Sylwia78, megan8, iwcia77 lubią tę wiadomość
-
Gratuluję !!!!!!!!!!!!!!!!EwaT wrote:dwa różne testy pozytywne
JESTEM W CIĄŻY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Oj rozwiązał się ten worek ciążowy
Iwone, nick nieaktualny, Andzia33, malgos741, megan8 lubią tę wiadomość









