X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się po 35 roku życia 35 + starajace sie o pierwsze dziecko, czy sa takie?
Odpowiedz

35 + starajace sie o pierwsze dziecko, czy sa takie?

Oceń ten wątek:
  • AgaD Nowa
    Postów: 4 2

    Wysłany: 16 maja, 22:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nic się nie bój. Bedoze dobrze! Intubacji ani nie poczujesz ani nie będziesz pamiętać. Więc postaraj się zrelaksować przed.

    Przytulasek lubi tę wiadomość

  • Przytulasek Koleżanka
    Postów: 59 19

    Wysłany: 18 maja, 07:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, jak tam sie macie? Co u Was nowego w związku ze staraniami?

    Ja byłam wczoraj na 1 w życiu wizycie u endokrynolog. Muszę brać leki na tarczycę i obniżenie prolaktyny. Ogólnie mam normy ok, ale normy w przygotowaniu do ciązy są niby inne. Poza tym raczej z tarczyca ok. No i czekam na laparo, ale przesunęło się na lipiec. Wcześniejszy proponowany termin kolidował mi z opłaconym już wcześniej wyjazdem urlopowym (zresztą planow urlopowych z pracy też by już nie mogła pozmieniac) , a ryzykować wyjazd zaledwie parę dni po się obawiałam. Co nie zmienia faktu, że jestem rozłoszczona na to wszystko na siebie, bo chciałabym jak najszybciej, a jest jak jest. Za duży jest we mnie lęk, że już są lata jakie są, a czasu jest mniej niż więcej. Tym bardziej że amh też mam blisko dolnej granicy. Wy Dziewczyny też macie takie poczucie, że" może to moja wina " bo za późno się za to biorę itp.?

    " Zycie jest straszne , ale ja postanowiłem , że jest piękne "
    Bogumił Hrabal

    Starania od ok. 2 lat . Laparoskopia ok jajowody drożne. Prolaktyna bardzo wysoka- leki . Nasienie partnera- parametry do poprawy.
  • Hagana Nowa
    Postów: 4 9

    Wysłany: 18 maja, 19:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Przytulasek, wierzę, że wszystko w życiu ma swój czas i miejsce. Ja osobiście nie winię siebie za brak wcześniejszych starań mimo swoich 38 lat. Patrząc wstecz, żaden z moich chłopaków/partnerów zwyczajnie nie nadawał się na ojca. Ja też byłabym gorsza matką wtedy, niż gdyby poszczęściłoby mi się teraz, bo w ciągu ostatniego roku bardzo skupiłam się na rozwoju osobistym i teraz czuję się ze sobą samą najlepiej porównując do lat wcześniejszych. A jestem ma początku mojej nowej drogi więc ufam, że będzie tylko lepiej.
    Zresztą na tym etapie możemy tylko dać z siebie wszystko i liczyć na to, że los nam będzie sprzyjać. Sama czekam na pierwszą wizytę w klinice żeby sprawdzić jak się sprawy mają.

    Boga w to nie mieszam, bo uważam, że nie istnieje.

    Sesyjka, Przytulasek, Altair, Madzia35, Ewa1984, Agnieszka Playa, Meeg lubią tę wiadomość

  • Sesyjka Autorytet
    Postów: 2256 1136

    Wysłany: 18 maja, 20:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przytulasek nie miej sobie za złe, każdemu życie się inaczej toczy, nie znaczy że gorzej.. trzeba wierzyć i będzie dobrze 🍀🤞

    Przytulasek lubi tę wiadomość

    💏 starania o pierwszego maluszka od 01.2021

    👱🏼‍♀️:36
    Owulacje potwierdzone monitoringami
    AMH- 2,6
    Hormony- ok
    MTHFR_1298A>C Układ heterozygotyczny
    09.2021-sono Hsg (oba drożne)
    12.2021- Histeroskopia (usunięty polip 1,5cm )

    🙋‍♂️:39
    operacja żylaków 1st.
    07.2021- w końcu nasienie w normie
    morfologia: 2% --> 12%, ruch i żywotność- ok
    HBA, DFI- ok
    Suplementacja

    10.2022- IUI ❌
  • AgaD Nowa
    Postów: 4 2

    Wysłany: 18 maja, 21:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny co to może być.
    Jestem na indukowanym cyklu.
    Dziś dzień 21 (!) dostałam chyba okres.
    Test miałam zrobić 23.maja..Więc Jescze trochę dni.
    A tu takie zaskoczenie.
    Mam 38 lat. Cykle mi się skróciły. Ale teraz liczyłam na 24 - 25 dniowy, skoro owulacji była w 10 dniu.


  • Przytulasek Koleżanka
    Postów: 59 19

    Wysłany: 23 maja, 17:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Sowa 35 ,

    I jak tam u Ciebie ? Mam nadzieję , że wszystko ok i dochodzisz do siebie . Pozdrawiam :)

    " Zycie jest straszne , ale ja postanowiłem , że jest piękne "
    Bogumił Hrabal

    Starania od ok. 2 lat . Laparoskopia ok jajowody drożne. Prolaktyna bardzo wysoka- leki . Nasienie partnera- parametry do poprawy.
  • Meggie_82 Debiutantka
    Postów: 13 19

    Wysłany: 14 czerwca, 14:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, mam taki problem i ogromny stres. Jestem w 23 tygodniu ciazy i jakikolwiek nieprawdopodobnie by to brzmiało, wczoraj wypiłam nieświadomie pół szklanki piwa z alkoholem. Przyniesiono mi w pizzerii piwo z alkoholem zamiast bez. Zorientowałam się jak zaczęłam czuć ten procent. Jedząc i śmiejąc się z przyjaciółmi nie poczułam nic dziwnego w smaku. Jestem spanikowana. Czy miał ktoś podobna sytuacje? Obliczyłam, ze w sumie mogłam wypić ok 10 gr alkoholu… nie jest to duzo ale każda ilość może zaszkodzić…

  • Przytulasek Koleżanka
    Postów: 59 19

    Wysłany: 15 czerwca, 06:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meggie_82 wrote:
    Dziewczyny, mam taki problem i ogromny stres. Jestem w 23 tygodniu ciazy i jakikolwiek nieprawdopodobnie by to brzmiało, wczoraj wypiłam nieświadomie pół szklanki piwa z alkoholem. Przyniesiono mi w pizzerii piwo z alkoholem zamiast bez. Zorientowałam się jak zaczęłam czuć ten procent. Jedząc i śmiejąc się z przyjaciółmi nie poczułam nic dziwnego w smaku. Jestem spanikowana. Czy miał ktoś podobna sytuacje? Obliczyłam, ze w sumie mogłam wypić ok 10 gr alkoholu… nie jest to duzo ale każda ilość może zaszkodzić…

    Rozumiem Twój stres , ale to też nie była jakaś ogromna ilość. Stało się i obecne nerwy też już nic nie zmienią. Może skonsultuj się ze swoim lekarzem , opowiedz o sytuacji i zobaczysz. Taka jednorazowa sytuacja nie będzie na pewno aż tak groźna , sam twój stres i obwinianie się może być równie szkodliwe, więc sobie odpuść , tym bardziej , że zrobiłaś to nieświadomie. Następnym razem będziesz bardziej uważna. Głowa do góry :)

    Meggie_82, Ewa1984 lubią tę wiadomość

    " Zycie jest straszne , ale ja postanowiłem , że jest piękne "
    Bogumił Hrabal

    Starania od ok. 2 lat . Laparoskopia ok jajowody drożne. Prolaktyna bardzo wysoka- leki . Nasienie partnera- parametry do poprawy.
  • Meggie_82 Debiutantka
    Postów: 13 19

    Wysłany: 15 czerwca, 12:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przytulasek wrote:
    Rozumiem Twój stres , ale to też nie była jakaś ogromna ilość. Stało się i obecne nerwy też już nic nie zmienią. Może skonsultuj się ze swoim lekarzem , opowiedz o sytuacji i zobaczysz. Taka jednorazowa sytuacja nie będzie na pewno aż tak groźna , sam twój stres i obwinianie się może być równie szkodliwe, więc sobie odpuść , tym bardziej , że zrobiłaś to nieświadomie. Następnym razem będziesz bardziej uważna. Głowa do góry :)

    Dziekuje Ci bardzo. Rozmawiałam na razie z teściem, który jest lekarzem i twierdzi, ze nic nie powinno się wydarzyć, ponoć we Włoszech kobiety otrzymują od lekarzy oficjalne pozwolenie na lampkę wina raz na jakiś czas. I sporo z nich z tego korzysta. Ja tego nie oceniam i sama chętnie się stosuje do abstynencji w czasie ciazy, nie kwestionuje jej zasadności szczegolnie w Polsce, gdzie kultura picia jest inna niż we Włoszech :-) Prawdą jest, że nie jest znana bezpieczna dawka, ponieważ nie prowadzi się badań klinicznych na kobietach w ciąży. Nie ma potwierdzenia w badaniach ani na szkodliwość ani na brak szkodliwości takich sporadycznych niskich dawek. Teść mi powiedział, ze taka ilość alkoholu znika z organizmu matki po godzinie, we krwi dziecka utrzymuje się troche dłużej, nie mniej jest to za krótka ekspozycja i jeśli jest jednorazowa to nic złego nie powinno się stać. W restauracji mieli piwo 0% z nalewaka i nie pierwszy raz zamawiałam, tym razem miałam pecha, bo była nowa kelnerka, która pomyliła sobie zamówienia. Było gorąco i piłam duszkiem, nagle mi się zakręciło w głowie i zdałam sobie sprawę, ze coś jest nie tak. Pisze to wszystko nie, zeby zachęcać jedynie po to, ze może kiedyś komuś się cos podobnego przydarzy i może jak to przeczyta, to się troszkę uspokoi :-)

    Przytulasek lubi tę wiadomość

  • Przytulasek Koleżanka
    Postów: 59 19

    Wysłany: 30 czerwca, 10:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny :) , jak tam u Was starania ?

    Ja doczekałam się zabiegu. Miałam iść jutro rano , ale jestem jutro 1 na sali , więc przyjęcie musi być dziś . Na urlopie odpoczęłam , nastawiłam się dobrze , ale niestety rzeczywistość od razu powaliła stresem. Dostałam okres mimo leków , ale na szczęście zabieg się i tak odbędzie . Trochę się boję i zabiegu , a jeszcze bardziej tego co wyjdzie , ale z 2 strony chciałabym już coś więcej wiedzieć i mieć to z głowy. Nie pamiętam , kiedy ostatnio byłam w szpitalu , chyba za dziecka. Wolałabym tę noc przespać ze Swoim w domu , ale niestety wyszło , jak wyszło...
    Trochę siły mi dodaje to , że mam wsparcie od bliskich osób. Choć wiadomo to są osoby , które nie zawsze do końca to zrozumieją... Ale jak Ktoś nie ocenia , dodaje wiary , że będzie dobrze i jest życzliwy to jest megacenne <3 Gorzej z sytuacją w pracy , bo przekazałam tylko , że idę na zabieg , potem mogę mieć jakieś l4 i tyle. Ktoś tam zapytał jaki , to powiedziałam , że to prywatna sprawa zdrowotna. Jakoś mam duży lęk przed tym , żeby np w pracy mieli wiedzieć , że mam tego typu problemy . Nasza rodzina najbliższa też nie wie. I raczej im na razie nie powiem. Mogę liczyć na partnera i paru bliskich przyjaciół . A takto ściema, że zabieg z powodów zdrowotnych i tyle. Albo niemówienie nic. Nie wstydzę się tego jakoś bardzo , tylko to po prostu bolesny temat. I nie zniosłabym dopytywań , komentarzy , oceny . Tym bardziej przy mojej dużej wrażliwości stanowiłoby to tylko dodatkowy niepotrzebny mi stres .
    A jak z tym jest u Was? Zostawiacie to dla siebie i partnera ? Czy dzielicie starania z najbliższymi z rodziny ? Jak to załatwiacie w pracy ? Jeśli Ktoś byłby chętny się podzielić tym , jak to u Niego wygląda i jak to postrzega, to będę wdzięczna. Tym bardziej , ze dopiero w to wszystko wchodzę i czasem nie bardzo wiem , jak się zachować w pracy chociażby.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 czerwca, 10:33

    " Zycie jest straszne , ale ja postanowiłem , że jest piękne "
    Bogumił Hrabal

    Starania od ok. 2 lat . Laparoskopia ok jajowody drożne. Prolaktyna bardzo wysoka- leki . Nasienie partnera- parametry do poprawy.
  • olencja Autorytet
    Postów: 4740 1559

    Wysłany: 6 lipca, 17:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Umnie w pracy nikt nie sądził że wogole chce dziecko.wrecz mówiłam że nie chce a w między czasie minęło 9lat starań. Także serio,nie ze wszystkim trzeba się wyflaczać w robocie. Po co mają wiedzieć?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 lipca, 17:20

    Przytulasek lubi tę wiadomość


    u5cvp2.png
  • Pomocny Debiutantka
    Postów: 12 0

    Wysłany: 6 lipca, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pomogłem kilka prywatnie razy jako dawca nasienia. Teraz jedna kobieta chce ode mnie alimentów. Zdaję sobie sprawę z tego jakie jest prawo, ale działa ona podstępem. Mam obawy, że pozostałe kobiety będą chciały tego samego. Zapraszam do opinii i rad w moim temacie:

    https://ovufriend.pl/forum/meskie-sprawy/kobieta-chce-alimentow-od-dawcy-nasienia,24296,1.html

  • Kluska Autorytet
    Postów: 915 1470

    Wysłany: 6 lipca, 23:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przytulasek wrote:
    Cześć Dziewczyny :) , jak tam u Was starania ?

    Ja doczekałam się zabiegu. Miałam iść jutro rano , ale jestem jutro 1 na sali , więc przyjęcie musi być dziś . Na urlopie odpoczęłam , nastawiłam się dobrze , ale niestety rzeczywistość od razu powaliła stresem. Dostałam okres mimo leków , ale na szczęście zabieg się i tak odbędzie . Trochę się boję i zabiegu , a jeszcze bardziej tego co wyjdzie , ale z 2 strony chciałabym już coś więcej wiedzieć i mieć to z głowy. Nie pamiętam , kiedy ostatnio byłam w szpitalu , chyba za dziecka. Wolałabym tę noc przespać ze Swoim w domu , ale niestety wyszło , jak wyszło...
    Trochę siły mi dodaje to , że mam wsparcie od bliskich osób. Choć wiadomo to są osoby , które nie zawsze do końca to zrozumieją... Ale jak Ktoś nie ocenia , dodaje wiary , że będzie dobrze i jest życzliwy to jest megacenne <3 Gorzej z sytuacją w pracy , bo przekazałam tylko , że idę na zabieg , potem mogę mieć jakieś l4 i tyle. Ktoś tam zapytał jaki , to powiedziałam , że to prywatna sprawa zdrowotna. Jakoś mam duży lęk przed tym , żeby np w pracy mieli wiedzieć , że mam tego typu problemy . Nasza rodzina najbliższa też nie wie. I raczej im na razie nie powiem. Mogę liczyć na partnera i paru bliskich przyjaciół . A takto ściema, że zabieg z powodów zdrowotnych i tyle. Albo niemówienie nic. Nie wstydzę się tego jakoś bardzo , tylko to po prostu bolesny temat. I nie zniosłabym dopytywań , komentarzy , oceny . Tym bardziej przy mojej dużej wrażliwości stanowiłoby to tylko dodatkowy niepotrzebny mi stres .
    A jak z tym jest u Was? Zostawiacie to dla siebie i partnera ? Czy dzielicie starania z najbliższymi z rodziny ? Jak to załatwiacie w pracy ? Jeśli Ktoś byłby chętny się podzielić tym , jak to u Niego wygląda i jak to postrzega, to będę wdzięczna. Tym bardziej , ze dopiero w to wszystko wchodzę i czasem nie bardzo wiem , jak się zachować w pracy chociażby.

    W pracy wie tylko jedna osoba ale to moja koleżanka z życia prywatnego, właściwie to ja ją ściągnęłam do firmy, więc w sumie chyba się nie liczy jako osoba z pracy. Reszta wie, że mam problemy zdrowotne nie zagrażające życiu ale wymagające częstszych wyjść do lekarza i ewentualnych L4.

    Rodzina i bliżsi znajomi wiedzą i o staraniach i o niepowodzeniach i tym, że teraz na horyzoncie IVF. Są osoby które wiedzą i detalach łącznie z tym co badałam i kiedy mam wizytę, te dopytują i podsyłają to co same wyszperają w internecie albo usłyszą od kogoś co mógłby uznać za przydatne.
    Reszta wie że problem jest i jak będę chciała o nim gadać to wiem gdzie ich szukać. Nigdy nie spotkała mnie żadna przykrość, niewłaściwy komentarz ani uwaga. Raczej dużo przytuleń i wsparcia. Chyba mam szczęście i mnóstwo dobrych ludzi wokół mnie (albo to albo fakt, że zarówno ja jak i mąż jesteśmy z tych wojowniczych więc każdy wie że umiemy się odgryźć a jak to nie pomoże to odciąć gruba kreską od tych osób które nie chcą naszego dobra).
    Szczerze mówiąc otwarte mówienie o tym pokazało mi tylko jak powszechny to jest problem. Wokół siebie, z osób które się starały, nie znam takiej której by to poszło bez jakiś przygód po drodze. Mega smutny wniosek w sumie.

    Przytulasek lubi tę wiadomość

    Artvimed Kraków

    Cykl sztuczny, przełom 11/12.2022 zabierzemy ❄️ do domu (mam nadzieję!)

    10/11.2022 nieudana próba transferu na cyklu naturalnym, transfer wypadał w niedzielę i nie mógł się odbyć

    10.2022 mamy 4 zdrowe ❄️

    21.09.2022 mamy ❄️❄️❄️❄️❄️

    06.2022 pierwsza stymulacja przerwana ze względu na wysokie ryzyko OHSS

    Starania ok 2 lat, 👱‍♀️35 lat, 🧔 36 lat

    ♀️Niepłodność jajowodowa: oba niedrożne

    KIR BX (brakuje 2DS2, 2DS3, 2DS4 norm)-na razie nic z tym nie robimy

    Układ hetero w czynnik Leiden, R2 i MTHFR- metylowane witaminy i heparyna od transferu

    Wysokie NK maciczne- encorton

    Niewielkie zapalenie endometrium, przeleczone, brak biopsji kontrolnej

    ♂️Delikatnie obniżona morfologia ale fragmentacja, stres oksydacyjny i inne testy super.
  • Vanessa 85 Koleżanka
    Postów: 89 3

    Wysłany: 9 lipca, 15:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam 37 lat i staramy się od 6 lat
    Kiedy w końcu się udało, niestety poroniłam tydzień temu 😔

  • Przytulasek Koleżanka
    Postów: 59 19

    Wysłany: 9 lipca, 16:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vanessa 85 wrote:
    Ja mam 37 lat i staramy się od 6 lat
    Kiedy w końcu się udało, niestety poroniłam tydzień temu 😔


    Nie ma chyba dobrych słów w takiej sytuacji....
    Przytulam wirtualnie <3
    Mam nadzieję , że masz jakieś wsparcie wokół siebie. I że po części może i tu je znajdziesz.

    " Zycie jest straszne , ale ja postanowiłem , że jest piękne "
    Bogumił Hrabal

    Starania od ok. 2 lat . Laparoskopia ok jajowody drożne. Prolaktyna bardzo wysoka- leki . Nasienie partnera- parametry do poprawy.
  • Vanessa 85 Koleżanka
    Postów: 89 3

    Wysłany: 9 lipca, 16:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przytulasek wrote:
    Nie ma chyba dobrych słów w takiej sytuacji....
    Przytulam wirtualnie <3
    Mam nadzieję , że masz jakieś wsparcie wokół siebie. I że po części może i tu je znajdziesz.

    Dziękuję
    Mam wsparcie męża bo na resztę się zamknęłam. Wolę być sama
    Chce spróbować inseminacja ale czy się uda...czy będzie kolejna rozpacz

  • olencja Autorytet
    Postów: 4740 1559

    Wysłany: 9 lipca, 17:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vanessa 85 wrote:
    Dziękuję
    Mam wsparcie męża bo na resztę się zamknęłam. Wolę być sama
    Chce spróbować inseminacja ale czy się uda...czy będzie kolejna rozpacz
    Jak udało się naturalnie to inseminacja chyba nie ma sensu. Trzeba diagnostykę pogłębić.


    u5cvp2.png
  • Vanessa 85 Koleżanka
    Postów: 89 3

    Wysłany: 9 lipca, 18:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    olencja wrote:
    Jak udało się naturalnie to inseminacja chyba nie ma sensu. Trzeba diagnostykę pogłębić.

    Mój mąż ma złe plemniki w 98%
    Takie badania były 2 lata temu,później odpuściliśmy z badaniami i staraniami wiec może plemniki sie poprawiły

  • Hekate42 Autorytet
    Postów: 2062 1106

    Wysłany: 9 lipca, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vanessa 85 wrote:
    Mój mąż ma złe plemniki w 98%
    Takie badania były 2 lata temu,później odpuściliśmy z badaniami i staraniami wiec może plemniki sie poprawiły
    Współczuję.
    Tak, jak napisała koleżanka wyżej - rozszerzyłabym również diagnostykę i próbowała dalej naturalnie.
    Na pocieszenie Ci powiem, że w lutym 2021 miałam poronienie zatrzymane i zabieg, a w marcu tego roku urodziłam zdrowego chłopca.

    „Trudności, z którymi zmagasz się dzisiaj, przechodzą w siłę, której potrzebujesz na jutro. Tylko się nie poddawaj !”
    😇11.02.2021 r.
    ❤️10.03.2022 r. - witaj mój Cudzie❤️
  • Vanessa 85 Koleżanka
    Postów: 89 3

    Wysłany: 9 lipca, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hekate42 wrote:
    Współczuję.
    Tak, jak napisała koleżanka wyżej - rozszerzyłabym również diagnostykę i próbowała dalej naturalnie.
    Na pocieszenie Ci powiem, że w lutym 2021 miałam poronienie zatrzymane i zabieg, a w marcu tego roku urodziłam zdrowego chłopca.

    Naturalnie się boję bo przypuszczam że poronienie było bo plemnik miał złe DNA...oczywiście w klinice zrobie wszystkie badania jakie polecą a może faktycznie będzie tak że plemniki się polepszyły

‹‹ 1211 1212 1213 1214 1215 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwasy Omega-3 - ważny składnik w diecie przyszłej mamy

Kwasy omega-3 są bardzo istotnym składnikiem w diecie, o którym warto pomyśleć już na etapie starań o dziecko. Idealnie, aby po konsultacji z lekarzem, suplementować kwasy już od pierwszych dni ciąży. Dlaczego są takie ważne? Jaką pełnią rolę? Jak wybrać odpowiedni suplement? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ