Forum Starając się po 35 roku życia 35 + starajace sie o pierwsze dziecko, czy sa takie?
Odpowiedz

35 + starajace sie o pierwsze dziecko, czy sa takie?

Oceń ten wątek:
  • Jot Autorytet
    Postów: 585 1294

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 12:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane dziewczyny, ja już tyle przerobiła testów negatywnych, które pociągały mnie w dół, że jeszcze poczekam dwa dni i później zrobię. Mam nadzieję, że badanie drożności nie sprzyjało pojawieniu się jakiejś infekcji czy czegoś co mogło opóźnić okres i jest źródłem tych plamień.

    Tak sobie myślę (nic twórczego :) że co ma być to będzie. Jak byłam poprzednio w ciąży którą poroniłam, non-stop latałam do lekarza, i każda wizyta byłą stresem, czy jest pęcherzyk, czy jest zarodek, czy słychać serduszko...plus codzienne niemal badanie krwi, i obserwacja przyrostu bety. Obiecałam sobie, że jak uda mi się zajść, i nie będzie niepokojących objawów, to pojawię się u lekarza 7-8 tygodniu.

    Milka1, życzę Ci, żeby szczegółowe badania nie były konieczne i żeby objawy ciąży pierwsze jakie zaobserwujesz okazały się jak najbardziej uzasadnione !:)

    Jot
    "life is like riding a bicycle to keep your balance you must keep moving"

    Jestem niewyspaną ale jakże szczęśliwą Mamą :)
  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jot wrote:
    Kochane dziewczyny, ja już tyle przerobiła testów negatywnych, które pociągały mnie w dół, że jeszcze poczekam dwa dni i później zrobię. Mam nadzieję, że badanie drożności nie sprzyjało pojawieniu się jakiejś infekcji czy czegoś co mogło opóźnić okres i jest źródłem tych plamień.

    Tak sobie myślę (nic twórczego :) że co ma być to będzie. Jak byłam poprzednio w ciąży którą poroniłam, non-stop latałam do lekarza, i każda wizyta byłą stresem, czy jest pęcherzyk, czy jest zarodek, czy słychać serduszko...plus codzienne niemal badanie krwi, i obserwacja przyrostu bety. Obiecałam sobie, że jak uda mi się zajść, i nie będzie niepokojących objawów, to pojawię się u lekarza 7-8 tygodniu.

    Milka1, życzę Ci, żeby szczegółowe badania nie były konieczne i żeby objawy ciąży pierwsze jakie zaobserwujesz okazały się jak najbardziej uzasadnione !:)

    MOże badanie hsg kochana podziałało i...:D trzymam kciuki :*

    Jot lubi tę wiadomość

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co, jak byłam teraz w tym szpitalu i były ze mną trzy dziewczyny. Jedna miała tylko profil hormonalny i miała ze 26lat. Druga w podobnym wieku ale może ze 2 lata starsza i też że nie może od 2,5 roku zajść trzecia bliżej mojego rocznika ale trochę młodsza jakoś ze 36może max i była 5razy w ciąży i 5razy poroniła i to wszystko w ciągu jakoś 1,5 roku. To jest masakra i strasznie było mi jej żal, dziewczyna bardzo często się uśmiecha i myślę że też dużo tłumi w sobie. Zobaczcie jakie młode te dziewczyny i już jest problem. Jedno u nich lepsze że młodsze i mają długi czas na wszystko( nie liczę tej co 5 razy poroniła)

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jot, bądź dobrej myśli ! Życzę Ci jak najlepiej jak Wam wszystkim.
    Ja jestem dopiero na początku drogi i nie wiem co przede mną, jaki czas oczekiwania.
    Nie należę do osób cierpliwych, jestem też bardzo emocjonalna i już przeżywam, kiedy okres przychodzi.
    Całe życie wszyscy powtarzają, młoda jesteś, masz czas, a co tam trzydziestka w dzisiejszych czasach. Ostatnie 5 lat minęło nie wiem kiedy, i zdałam sobie sprawę, tak młoda jestem na wiele rzeczy ale o dziecku czas myśleć już!

    Margaret, to co piszesz to strasznie przykre, 5 razy w ciągu 1,5 roku, to musi być smutne.

    A dla pocieszenia - mojej siostrze mówili, że dla niej ciąża może być zabójcza, kilku lekarzy jej odmówiło kiedy powiedziała, że ona chce mieć swoje i już. Moja siostra ma cukrzycę, na którą choruje od kiedy miała kilka latek. Miała poronienia, a ostatnią ciążę całą leżała w szpitalu, a dzisiaj mój siostrzeniec ma 17 lat i prawie 2 metry wzrostu ;-)








    MoBo lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 15:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak zaczynalismy sie starac to ja nawet miałam instykt macierzynski, teraz juz mi zeszło. Jakos to biore aktualnie na spokojnie -mam podejscie jak Jot ze bedzie to bedzie. Widzicie u mnie w tej klinice co sie przeniosłam to sa dziewczyny lat 26, 27 i tez sie nie udaje, takze wg mnie coraz wiecej bedzie takich par ktore beda w konsekwencji korzystac z metod jak invitro itd. takie czasy chyba.

    MoBo lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 15:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ech, trudne czasy...
    podobno spokojne podejście jest najlepsze. Ja pewnie do tego dojdę, na razie jestem na etapie irracjonalnego wyczekiwania.

    Słońce świeci (przynajmniej u mnie), wczoraj nie wróci, dzisiaj działam a na jutro czekam, z nadzieją, bo przecież ona umiera ostatnia :-)

    nie wiecie, czy podczas starania można brać czarci pazur? Przestałam brać jak zaczęliśmy się starać, a świetnie mi działał na stawy.
    Teraz zastanawiam się nad spiruliną. Oczywiście najpierw zapytam lekarza zanim zacznę coś brać, ale może któraś w Was brała i coś więcej wie?

  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 15:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aszka wrote:
    u mnie dzieci choruja wiec nic dziwnego juz okolo 2 osoby byly na to na l4 u nas wiec wiadomo tak jak piszesz taki okres. Nawet na zatoki nie brałam l4 ale na grype zoladkowa albo zwykla to musze bo mi zawsze strasznie słabo, bo sie wszystko wypłukuje. Maz mowi ze ja go zaraze i tak bedziemy sobie razem chorowac :D Pozdrow swojego bidulka :D


    Milka fakt 3 miesiace to krotko chociaz niby jest takie ogolne zalecenie ze kobiety w 35 r zycia powinny sie od razu przebadac i okres staran do max 6 miesiecy. Ze po 6 mies w wieku 35 i w dol juz sie kwalifikuje jako problem z plodnoscia, ale jeszcze masz czas takze spokojnie :) Ja sie lecze juz od 2014 wiec przeszlam te etapy, teraz mam 36 lat, ale oczywiscie zycze Ci abys szybko zaciazyła :) tylko tak napisałam informacyjnie.

    Dziękuję kochana oczywiście pozdrowię :)

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 15:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    milka1 wrote:
    ech, trudne czasy...
    podobno spokojne podejście jest najlepsze. Ja pewnie do tego dojdę, na razie jestem na etapie irracjonalnego wyczekiwania.

    Słońce świeci (przynajmniej u mnie), wczoraj nie wróci, dzisiaj działam a na jutro czekam, z nadzieją, bo przecież ona umiera ostatnia :-)

    nie wiecie, czy podczas starania można brać czarci pazur? Przestałam brać jak zaczęliśmy się starać, a świetnie mi działał na stawy.
    Teraz zastanawiam się nad spiruliną. Oczywiście najpierw zapytam lekarza zanim zacznę coś brać, ale może któraś w Was brała i coś więcej wie?
    MoBo sie orientuje...ja nic nie biore bo jestem antyziolowa itp itd.

    milka1, MoBo lubią tę wiadomość

  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 15:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    milka1 wrote:
    ech, trudne czasy...
    podobno spokojne podejście jest najlepsze. Ja pewnie do tego dojdę, na razie jestem na etapie irracjonalnego wyczekiwania.

    Słońce świeci (przynajmniej u mnie), wczoraj nie wróci, dzisiaj działam a na jutro czekam, z nadzieją, bo przecież ona umiera ostatnia :-)

    nie wiecie, czy podczas starania można brać czarci pazur? Przestałam brać jak zaczęliśmy się starać, a świetnie mi działał na stawy.
    Teraz zastanawiam się nad spiruliną. Oczywiście najpierw zapytam lekarza zanim zacznę coś brać, ale może któraś w Was brała i coś więcej wie?

    Spirulina jak najbardziej przed i w czasie ciąży, natomiast ten czarci pazur to nie wiem, nie znam produktu i nigdy nie słyszałam

    milka1, MoBo lubią tę wiadomość

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • MoBo Autorytet
    Postów: 3149 5879

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    milka1 wrote:
    nie wiecie, czy podczas starania można brać czarci pazur? Przestałam brać jak zaczęliśmy się starać, a świetnie mi działał na stawy.
    Teraz zastanawiam się nad spiruliną. Oczywiście najpierw zapytam lekarza zanim zacznę coś brać, ale może któraś w Was brała i coś więcej wie?

    Czarci pazur - nie orientuje sie.

    Spirulina - ja tez jak Margaret.Se jestem zdania, ze jest bezpieczna. Duza ilosc bialka, witamin i mineralow. Polecana ze wzgledu na duza ilosc przeciwutleniaczy - jak wyrzywa i owoce.
    Sprzedawana w dwoch formach pudru i tabletek. Zalezy co chesz z nia robic, ja dodaje puder do wypiekow i smoothisow. Puder ma smak bardzo ostry (blaaa) wiec bardziej polecam Ci tabletki - sa drozsze ale przynajmniej je wezmiesz bo od pudru Cie moze szybko odrzucic.
    Jak sie zdecydujesz to nie przekraczaj dawki 3000mg dziennie i zacznij stopniowo: 1 tabletka pierwszy dzien i drugi, dwie tabletki 3 i czwarty (az dojdziesz do 6 tabletek po 500mg - no chyba, ze bedziesz miala dawke 1000 w jednej to wtedy mniej). Niby nigdzie nie zalecaja przerw ale po 3 miesiacach odstawilabym na troche.

    Keep calm you are a mummy! O.o
    l22ndf9her11uere.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MoBo, bardzo dziękuję za odpowiedź :-)

    MoBo lubi tę wiadomość

  • Jot Autorytet
    Postów: 585 1294

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 19:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka1 grunt to się nie nakręcać :) choć, nie mam pojęcia jak to zrobić :). Ja staram się podchodzić ze spokojem, zwłaszcza jak okres mam dostać, ale nie jestem wstanie się powstrzymać od różnych myśli, obserwuje siebie jak ta głupia :) I nawet jak ewidentnie spada tempka, pojawiają się plamienia to łudzę się że sytuacja się jeszcze odwróci...no taka natura człowieka chyba...

    Co do specyfików to pomocna niestety nie będę, oprócz kwasu foliowego, witaminki E czasem magnezu nic więcej nie biorę...

    milka1, Margaret.Se, MoBo lubią tę wiadomość

    Jot
    "life is like riding a bicycle to keep your balance you must keep moving"

    Jestem niewyspaną ale jakże szczęśliwą Mamą :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 09:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzień dobry,

    Tylko właśnie, jak tu się nie nakręcać :-) i tak uważam, że całkiem nieźle ze mną, bo z testami czekam do tuż przed okresem, dzień, dwa (chociaż i tak wiem, że to może być za wcześnie na test). Dopiero zaczęłam siebie obserwować, okazało się, że mam bóle owulacyjne, czego wcześniej nie dostrzegłam. Temperatury nigdy nie mierzyłam i na razie jeszcze nie będę, chociaż może warto z czystej ciekawości:-)
    I jak odkrywam coś nowego u siebie, czego wcześniej nie zaobserwowałam (albo nie zauważyłam, że tak mam co miesiąc) to się cieszę chociaż tłumaczę sobie, że spokojnie, to nic nie znaczy, zachowaj spokój - i tak sobie tłumaczę (żeby to gadanie do siebie jeszcze coś dawało!) Ja następny test z końcem przyszłego tygodnia ! I jak głupia już się nie mogę doczekać z dwóch powodów - pozytywny, wiadomo radocha, negatywny - to szybkie oczekiwanie, żeby już ten okres minął, i zacząć na nowo!

    Pozdrawiam dziewczyny cieplutko! Miłego dnia :-)

    Jot lubi tę wiadomość

  • Jot Autorytet
    Postów: 585 1294

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 09:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mika1 u mnie dokładnie też tak jest...zresztą już pisałam, że przy wcześniejszej ciąży miałam identyczne objawy jak na okres, ból piersi, brzucha, głowy, delikatne plamienie...więc co miesiąc łudzę się że może tym razem się udało...

    milka1 lubi tę wiadomość

    Jot
    "life is like riding a bicycle to keep your balance you must keep moving"

    Jestem niewyspaną ale jakże szczęśliwą Mamą :)
  • moremi Autorytet
    Postów: 9224 46975

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 09:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Margaret.Se wrote:
    trzecia bliżej mojego rocznika ale trochę młodsza jakoś ze 36może max i była 5razy w ciąży i 5razy poroniła i to wszystko w ciągu jakoś 1,5 roku. To jest masakra i strasznie było mi jej żal, dziewczyna bardzo często się uśmiecha i myślę że też dużo tłumi w sobie.
    Poroniłam "zaledwie" trzy razy w ciągu roku, ale rozumiem doskonale co się dzieje z tą dziewczyną.
    Nic w sobie nie tłumi. Najgorsze jest pierwsze poronienie. To jest tragedia. Każde kolejne jest zazwyczaj przyjmowane spokojniej, z innymi emocjami. Najważniejsze, że dziewczyna ma nadal wolę walki i pewnie się jej uda :-)
    W pewnym momencie pocieszające staje się to, że jajniki pracują, jajowody są drożne, dochodzi do zapłodnienia. Nie zakładajcie, że dziewczyny po kilku poronieniach są ponurakami złymi na cały świat. Naprawdę da się żyć z diagnozą "poronienia nawykowe", mozna się śmiać, bawić, żartować :-)
    I można podchodzić do kolejnych ciąż z większym dystansem i spokojem. Ma się już takie przekonanie, że na rozwój ciąży nie mamy większego wpływu. Zarodek albo się pojawi, albo nie, serduszko moze bić, a może go nie być. Trudno. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy :-)
    A Wy walczcie i nie rozstrząsajcie za bardzo co u kogo się w czaszce kłębi ;-)

    Elfik lubi tę wiadomość

    -Jack, jestem w ciąży!
    -Nie przypominam sobie, żebyśmy...
    -Byłeś pijany!
    -Aż tak - nigdy!
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 10:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moremi wrote:
    Poroniłam "zaledwie" trzy razy w ciągu roku, ale rozumiem doskonale co się dzieje z tą dziewczyną.
    Nic w sobie nie tłumi. Najgorsze jest pierwsze poronienie. To jest tragedia. Każde kolejne jest zazwyczaj przyjmowane spokojniej, z innymi emocjami. Najważniejsze, że dziewczyna ma nadal wolę walki i pewnie się jej uda :-)
    W pewnym momencie pocieszające staje się to, że jajniki pracują, jajowody są drożne, dochodzi do zapłodnienia. Nie zakładajcie, że dziewczyny po kilku poronieniach są ponurakami złymi na cały świat. Naprawdę da się żyć z diagnozą "poronienia nawykowe", mozna się śmiać, bawić, żartować :-)
    I można podchodzić do kolejnych ciąż z większym dystansem i spokojem. Ma się już takie przekonanie, że na rozwój ciąży nie mamy większego wpływu. Zarodek albo się pojawi, albo nie, serduszko moze bić, a może go nie być. Trudno. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy :-)
    A Wy walczcie i nie rozstrząsajcie za bardzo co u kogo się w czaszce kłębi ;-)
    masz racje. W ogole to trzeba byc bardzo silna osoba...zeby to przezyc, przetrawic. Jak pisałam kilka postow temu moja kolezanka stad tez poroniłą ktorys raz, wspolczuje jej napisala ze wiecej nie bedzie probowac bo by nie przezyla...sie wcale nie dziwie. To ogromna tragedia.


    A mnie brzuch boli i mnie ciaga na wymioty, okropnosc. Do tego jestem bardzo słaba -wiadomo jak to grypa, od wczoraj zjadlam jednego nalesnika. Chyba tez sobie melisy zrobie zebu uspokoic zoladek, dzis pojde do sklepu (maz w delegacji) to kupie sobie miete bo jak to wszystko w srodku podraznione to i zawroty mam i takie podnerwowanie od tego zoladka jak tam sie wszystko przelewa.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 kwietnia 2015, 10:34

  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 10:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moremi wrote:
    Poroniłam "zaledwie" trzy razy w ciągu roku, ale rozumiem doskonale co się dzieje z tą dziewczyną.
    Nic w sobie nie tłumi. Najgorsze jest pierwsze poronienie. To jest tragedia. Każde kolejne jest zazwyczaj przyjmowane spokojniej, z innymi emocjami. Najważniejsze, że dziewczyna ma nadal wolę walki i pewnie się jej uda :-)
    W pewnym momencie pocieszające staje się to, że jajniki pracują, jajowody są drożne, dochodzi do zapłodnienia. Nie zakładajcie, że dziewczyny po kilku poronieniach są ponurakami złymi na cały świat. Naprawdę da się żyć z diagnozą "poronienia nawykowe", mozna się śmiać, bawić, żartować :-)
    I można podchodzić do kolejnych ciąż z większym dystansem i spokojem. Ma się już takie przekonanie, że na rozwój ciąży nie mamy większego wpływu. Zarodek albo się pojawi, albo nie, serduszko moze bić, a może go nie być. Trudno. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy :-)
    A Wy walczcie i nie rozstrząsajcie za bardzo co u kogo się w czaszce kłębi ;-)

    Dziewczyna wczoraj miała mieć hsg, więc nie wiem jaki wynik drożności u niej. Mam nadzieję że uda jej się w końcu, mocno trzymam tez i za nią kciuki :)
    Domyślam się że ciężko przetrwać pierwsze poronienie a ja i kolejne bym ciężko znosiła. Dla mnie to tragedia i nie wiem czy bym sobie poradziła z tym. Chociaż bardzo dużo w życiu przeszłam i każdy mi mówi że jestem bardzo silna, więc kto wie ale nie chciałabym tego sprawdzać! nigdy przenigdy!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 kwietnia 2015, 10:37

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Margaret.Se wrote:
    Dziewczyna wczoraj miała mieć hsg, więc nie wiem jaki wynik drożności u niej. Mam nadzieję że uda jej się w końcu, mocno trzymam tez i za nią kciuki :)
    własnie wiara powinna byc, nawet jak nie taka to inna opcja.

    milka1 lubi tę wiadomość

  • Margaret.Se Autorytet
    Postów: 2509 3608

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja myślałam że wczoraj mam owulację a tu proszę kolejny dzień i śluz płodny, przez przeziębienie trochę mi organizm wariuje skoro go nie poznaje heheh

    serce-ruchomy-obrazek-0551.gif Laura:****
    17u9io4p2dm1eqy5.png
    7tc9.9.15[*],9tc23.2.16[*],20.09.16[*],6tc9.05.18[*] <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 kwietnia 2015, 10:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Margaret.Se wrote:
    Ja myślałam że wczoraj mam owulację a tu proszę kolejny dzień i śluz płodny, przez przeziębienie trochę mi organizm wariuje skoro go nie poznaje heheh
    tak moze byc jak ja mialam grype i sobie mierzylam temperature to mialam taaaakie wysokie inne niz normalnie :D

    Margaret.Se lubi tę wiadomość

‹‹ 65 66 67 68 69 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ

14 najczęstszych pytań o Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)

Na PCOS, czyli Zespół Policystycznych Jajników może cierpieć nawet 10-15% kobiet w wieku rozrodczym. Czy PCOS jest groźną chorobą? Jakie są najczęstsze przyczny PCOS? Czy Zespół Policystycznych Jajników jest uleczalny? Poznaj odpowiedzi na 14 najczęstszych pytań o PCOS.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Bolesne miesiączki - skąd się biorą bóle miesiączkowe? Przyczyny, objawy, leczenie.

Bolesne miesiączki mogą występować nawet u 75% kobiet w wieku rozrodczym! Jakie są najczęstsze przyczyny bólu miesiączkowego? Czym jest bolesne miesiączkowanie pierwotne, a czym wtórne? Kiedy bolesne miesiączkowanie wymaga konsultacji z lekarzem? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego