In vitro z komórką dawczyni
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja mialam usuwane ognisko adenomiozy podczas mini histero - bez znieczulenia żadnego 🙃 ale nie w Reprofit, tylko w klinice pod Ostravą, do której mnie skierowali. Płaciłam cos koło 4000-4400 zł.Luli1 wrote:Cześć,
Czy któraś z Was miała usuwany polip w Czechach w Reprofit i pamięta ile to kosztuje? W znalezieniu ogólnym? -
Hej, wracam po wizycie … no tak jak już pisałam - mamy dwa zarodki (próbowano zapłodnić 4), moje komórki nie ruszyły po letrozolu. Dostałam estrofem i kolejną wizytą 23.03, a transfer byłby pewnie 30.03.. to się jeszcze doprecyzuje…
Cara lubi tę wiadomość
Kriobank Białystok
07.08.2021 punkcja
12.08.2021 transfer dwóch 5dniowych zarodków 4BB; został 1 ❄️
🍀 6 dpt beta 48,progesteron 38
🍀 8 dpt beta 143, progesteron 51
🍀10 dpt beta 347, progesteron 48 (inne laboratorium)
🍀12 dpt beta 761, progesteron 60
🍀16 dpt beta 2360, progesteron 34
🍀19 dpt beta 6177, progesteron 47
🍀21 dpt beta 8079, progesteron 49
🍀25 dpt beta 23125, progesteron 50
27.09 => 9t2d maluch mierzy już 2,5cm, serduszko bije mocno 180 u/m
04.10=> 10t2d maluch mierzy już 3,8cm, serduszko bije 181 u/m
19.10 => Sanko i Nifty => zdrowy chłopak 💚💚💚
19.10 => USG genetyczne => wszystko dobrze, maluch mierzy już 6,5 cm, serduszko bije 169 ud/m
Maj 2022 Oto jestem 💗💗💗

-
Angelles wrote:Dziewczyny dzisiaj poszłam na standardowe USG, żeby zobaczyć czy z dzieckiem wszystko ok po 3 wlewie IVIG. Po wstępnym USG dopochwowym lekarz stwierdził, że maluch ma już ponad 5 cm i bliżej mu do 12 tygodnia niż 11 i że robimy prenatalne 😁. Wszystko wyszło celująco. Ja w ciąży czuję się bardzo dobrze a jedyna zmiana to to, że często odwiedzam lodówkę 😂 Kupiliśmy też detektor tętna i już na początku 10 tygodnia usłyszeliśmy bicie serduszka. Jestem dużo spokojniejsza - zaczynam cieszyć się ciążą, wiosną i życiem 🌞
Cudownie ❤️❤️❤️
Angelles lubi tę wiadomość
❌3 procedury na własnych komórkach: 7 blastocyst, jedna ciąża poroniona w 8tc przez krwiaka, jedna ciąża biochemiczna, 5 razy beta nie drgnęła.
❎Badania immunologiczne
Kir AA
Zalecenia: encorton, accrofil, heparyna
❌Reprofit KD - 4 transfery blastocyst beta nie drgnęła
✅ KD program rządowy - 1 blastocysta po PGTa, włączone immunoglobiny, ciąża 💪🏼 -
W Unice w Pradze. Za 1szym razem podchodziłam u zwykłych ginekologów ale byłam kilka lat w temacie i wszystko miałam obcykane. 3 razy robiłam podejścia aż wreszcie był odpowiedni czas wiec ginów masę odwiedziłam.Cara wrote:Cześć LateBloomer ☺️ Czy podchodzisz do transferu w Czechach? Gdzie?
Niestety przygotowanie do transferu na miejscu przez innego lekarza wcale nie jest takie proste, na jakie wygląda Ze wzyklych ginekologów nikt nie zna sie na ivf, wiec czasami mam wrazenie, ze nie wiedzą o czym mówię
Jakbym chciała, to moj prowadzacy ze starej kliniki byl chetny do przygotowania wg zaleceń Czech, ale szczerze- szkoda mi było kasy za każdą wizytę. Ja korzystam z ginów w ramach abonamentu medycznego, ale nie mam jednego sprawdzonego, więc tu nie pomogę. Czasami załatwianie polskich recept to droga przez mękę 😅
Tak się zastanawiam, czy czasem nie masz endometriozy albo adenomiozy? Torbiel czekoladowa jest najczęstszym objawem.
Ja do transferów mam całą obstawę lekową, ale to ze względu na długą historię niepowodzeń. Jeśli raz Ci się już udało, to chyba najlepiej powtórzyć ten szczęśliwy protokół
Trzymam kciuki!
Teraz już nie pamiętam większość rzeczy. Tez miałam przez rok abonament w sieciówce i właśnie z powodu 1 gin. który pracował w klinice in vitro a nawet był wcześniej na wyższym stanowisku go wykupiłam. I miałam u niego 2 wizyty i prawie nie korzystałam przez resztę roku z abonamentu. Najgorsze wizyty, najkrótsze i strata czasu. Jak na taśmie, na odwal się. Jechałam z dzieckiem i opieka spod miasta, wyprawa a tu zonk. Lekarz pracuje w klinice. Może ma tam lepsze podejście.
Teraz byłem u nowej gin która też pracuje w klinice in vitro. 2 błędy zrobiła i na dodatek okazało się że wizyty zwykła +usg wyszło 680 zł. Byłam w Gamecie 2 razy kiedyś to krzywo patrzyli że podchodzę w Czechach. Ehh. Będę próbować na chybił trafił. Immunologa mam zdalnie i akurat już wszystko załatwione więc raczej tylko monitoring i ewentualnie odpowiedzi na jakieś pytania. Endometrioze tak przez ten torbiel.
A ty przed, w trakcie ciąży czy już po porodzie?
-
Dzięki. 19 tego będę w Brnie i dr Otrevel zdecyduje co dalej. Polip jest endometrialny i umiejscowiony w niefortunnie bo może zagrozić zagnieżdżeniu zarodka.Cara wrote:Ja mialam usuwane ognisko adenomiozy podczas mini histero - bez znieczulenia żadnego 🙃 ale nie w Reprofit, tylko w klinice pod Ostravą, do której mnie skierowali. Płaciłam cos koło 4000-4400 zł.
Mam nadzieję że przynajmniej pójdzie lepiej z KD i zapłodnieniem.Luli1 -
Mam problem, po nieudanym transferze po odstawieniu lekow dostałam okres, i trzy dni po jego zakończeniu znowu bol brzucha jakby mialo sie znów zacząć, od dziś plamienie. Byłam na USG dwa dni temu i wszystko bylo ok. Co to moze oznaczać? Miałam robione wymazy, czy to moze byc przyczyną? Chyba nie bo bym plamila chyba od razu nie? Czy któraś z Was sie z tym spotkała?
-
Coś tu cicho. Kiedyś był większy ruch na forum. Może na fejsy i inne przeskoczyły dziewczyny.Cara wrote:Ja od 6 lat ciągle przed ciążą
Teraz jestem na wyciszeniu i immunosupresji przed 11tym transferem w kwietniu. Też jestem w Czechach, ale w Reproficie.
Ja też myślę o kwietniu o podejściu. Trochę mam obawy bo wypadłam z tematu.
Ja nie mam żadnego wyciszenia. Nie wiem czy to dobrze.
Poza immunologia, okno transferowe, stan zapalny endometrium pewnie wszystko ogarnęłaś?
Podchodzisz na cyklu mocno wspomaganym czy bardziej naturalnym?
Ja na naturalnym. W udanym cyklu dobrze pomyślałam i doczytałam żeby iść wcześniej i się okazało że 8 dnia już pęcherzyk miał 18mm i endometrium ponad 6.
Biorę sporo suplementów żeby organizm był w formie oby pomogło. -
Większość dziewczyny za zaciążyła albo urodziła, tu zostały tylko niedobitki 🤣LateBloomer wrote:Coś tu cicho. Kiedyś był większy ruch na forum. Może na fejsy i inne przeskoczyły dziewczyny.
Ja też myślę o kwietniu o podejściu. Trochę mam obawy bo wypadłam z tematu.
Ja nie mam żadnego wyciszenia. Nie wiem czy to dobrze.
Poza immunologia, okno transferowe, stan zapalny endometrium pewnie wszystko ogarnęłaś?
Podchodzisz na cyklu mocno wspomaganym czy bardziej naturalnym?
Ja na naturalnym. W udanym cyklu dobrze pomyślałam i doczytałam żeby iść wcześniej i się okazało że 8 dnia już pęcherzyk miał 18mm i endometrium ponad 6.
Biorę sporo suplementów żeby organizm był w formie oby pomogło.
Ja podchodzę na sztucznym, po 2 zastrzykach Diphereline, podobno przy adenomiozie naturalny jest odradzany.
Ja mam już chyba wszystko ogarnięte, co bylo do przebadania, a i tak nie wychodzi. Jeszcze tylko immunoglobuliny mi zostały do wypróbowania;)
Olamonola lubi tę wiadomość
-
Ja też po Diphereline jutro podchodzę do transferu na sztucznym 😉Cara wrote:Większość dziewczyny za zaciążyła albo urodziła, tu zostały tylko niedobitki 🤣
Ja podchodzę na sztucznym, po 2 zastrzykach Diphereline, podobno przy adenomiozie naturalny jest odradzany.
Ja mam już chyba wszystko ogarnięte, co bylo do przebadania, a i tak nie wychodzi. Jeszcze tylko immunoglobuliny mi zostały do wypróbowania;)
Olamonola, glodia lubią tę wiadomość
[/url] -
LateBloomer wrote:Coś tu cicho.
Wróciłam z urlopu! Cześć!
Ja szperam tez w czeskich tematach, zaraz dam szybkie sprawozdanie.
Od poczatku roku ;
Zakwalifikowałam się do rządowego programu w Warszawie w WCLN na KD, zrobili mi na NFZ wszystkie badania. Od 8 stycznia telefon milczy, ale nie spodziewam się że się odezwie.
Do teraz miałam 4 rozmowy z klinikami w Ostravie i Pradze. Tam wcześniej jest kilka moich postów z refleksjami
Reprofit. Prague Fertilioty Center, Europe IVF i Gynem
Jutro gadam z DR Lachciną z Eurofertil.
Jakoś wokół moego dziwne wieści - ale sama się chcę przekonać. Ostatecznie chcę wybrać lekarza co zrobi mi dziecko.
Teraz jeszcze pogłębiam diagnostykę adenomiozy. Ide do lekarki co się w tym, specjalizuje i robi IVF więc kuma co nieco.
Jakoś po urlopie pogodziłam sie z tym że jak trzeba będzie wyciszyć, to trzeba. ale liczę że mini histero i usunięcie ogniska będzie wystarczające. No i na pewno biopsja. Dzis połączyłam w głowie fakty, że naturalnie zaszłam w ciążę po długiej antybiotykoterapii. ( Krztusiec, cholera)
Więc może coś tu jeszcze jest na rzeczy.
Co dalej? Jakaś decyzja
Danych jest sporo, ale Eurofertil Prawie 1000 Euro taniej. i nieco bliżej. Zobaczymy Jak dR RICZARD.
Humor dopisuje, dostałam po urlopie okres, więc póki co za cuda płacimy 40K.
Może macie namiary na kogoś dobrego jeszcze w Warszawie?
Teraz idę do dr Langner, potem może do Wojtyły.
Ale histero w tym mieście szalonym w Novum, za to z jakimś cudem do endo kosztuje ok 6 tyś./
Ekhm. Trzymam kciuki dziewczyny!Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca, 19:04
44l
Ja : AMH 0,75
hormony ok, endometrium ok, adenomioza naprzedniej ścianie, mało objawowa.
Immunologia nieznana.
44 On: słabe zagęszczenie ale dobre ruchy
Kariotyp OK
V 2024 7 tydz biochem naturals
XII 2024 15 tydz, t21, terminacja naturals
2025 czekam na cud
2026 Cuda się nie dzieją, działamy
26 styczeń czekamy na KD w WCLN
rozważamy kliniki w Czechach, zagęszczam ruchy w Polsce -
Tak jak Cara napisala....chyba zostały niedobitki...tak jak i ja i już nawet nie ma co pisaćLateBloomer wrote:Coś tu cicho. Kiedyś był większy ruch na forum. Może na fejsy i inne przeskoczyły dziewczyny.
Ja też myślę o kwietniu o podejściu. Trochę mam obawy bo wypadłam z tematu.
Ja nie mam żadnego wyciszenia. Nie wiem czy to dobrze.
Poza immunologia, okno transferowe, stan zapalny endometrium pewnie wszystko ogarnęłaś?
Podchodzisz na cyklu mocno wspomaganym czy bardziej naturalnym?
Ja na naturalnym. W udanym cyklu dobrze pomyślałam i doczytałam żeby iść wcześniej i się okazało że 8 dnia już pęcherzyk miał 18mm i endometrium ponad 6.
Biorę sporo suplementów żeby organizm był w formie oby pomogło.
Ja też kwiecień w cyklu sztucznym i swieży transfer będzie pierwszy raz.
A jakie suple bierzesz? -
Hope - powodzenia jutro!
Cara - wiesz już kiedy mniej więcej kiedy w kwietniu wypadnie Ci transfer?
Hope_89, Olamonola lubią tę wiadomość
Starania od 2019.
ET zarodek 3-dniowy: beta 0;
FET 5AA KD (Encorton): beta 0;
FET 4AA KD (Encorton, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 3AA KD (Accofil, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 4AB KD (Immunoglobuliny, Neoparin, Embryoglue): przy beta 2500 ciąża pozamaciczna;
FET HB/2 po PGT-A KD (Immunoglobuliny, Neoparin): 8dpt - beta 110; 10dpt - beta 254; 12dpt - beta 468; 14dpt - beta 1024; 17dpt - beta 3987 (pęcherzyk w macicy);
31dpt (7+2): CRL - 10,5mm i mamy serduszko;
8+1: CRL - 1,73cm;
11+5: CRL - 5,00cm (Nifty ok, Pappa ok. Będzie chłopak);
13+6: CRL - 7,97cm
21+4: połowkowe (475g Człowieka)
35+5: narodziny synusia - 2450g

-
Dziewczyny, nie wiem co robić...
Jakiś czas temu pisałam Wam tutaj, ze znaleźli nam dawczynię i zabookowalismy komórki. Umówiłam sie z lekarzem, ze będą do mnie dzwonić z kliniki kiedy te komórki będą dostarczone do nich z banku, żeby to zgrac z naszym przyjazdem do nich- wtedy mąż oddałby nasienie zeby tych komórek juz nie zamrażać kolejny raz tylko od razu sprobowac zrobic zarodki. Czekalam na ten telefon, az tu kiedys akurat jak leżałam w domu z grypą dostalam SMS, ze komórki są juz w klinice! Zamurowało mnie. Pomijam fakt, ze po poprzedniej wizycie byłam wkurzona, bo musialam lekarzowi odświeżyć cała nasza historie, a byliśmy tam juz kilka razy. Za każdym razem jak pytam o jakies suple wspomagające to mówi o tym dość lekceważąco, a tutaj czytam sporo na forum na ten temat i wiem, ze lekarze Wama zalecają takie wsparcie.
I teraz, uwaga. Przechodzę nareszcie do sedna😉
W miedzy czasie udało mi sie umówić do bardzo polecanego lekarza w innym mieście na czerwiec. Nie wiem co robić. Komórki na nas czekają, ale martwi mnie to, ze przez lekcewazace podejście w naszej obecnej klinice ten transfer będzie z góry skazany na porażkę i wtedy stracę szanse, która mogłabym w ramach programu wykorzystac gdzie indziej. Jak to wygląda formalnie? Czy teraz możemy sie jeszcze wycofać? Niby dokumenty co do kwalifikacji w programie mieliśmy podpisywane przed pierwszą próba (stymulacja nieudana) ale lekarz mówił, ze teraz przed pobraniem nasienia znowu trzeba bedzie cos podpisac, a za wizyty po nieudanej procedudrze płaciłam juz normalnie .
Sorki za elaborat. Mam nadzieję, ze napisałam w miarę jasno o co chodzi. Będę wdzięczna jeśli któraś z Was sie odniesie do tego. -
Na fejsie było właśnie zapytanie odnośnie gin ivf od enometriozy. Poza Langner ktoś poleca jeszcze Invimed dr Kaczyński i jeszcze kilku z innych miast.
Ja mam torbiel czekoladowa endometrialna na jajniku. Nie zmienia rozmiaru od lat. W ciąży wszystko było w porządku. Nie miałam specjalnego protokołu. No ale nie u każdego będzie tak samo.
Histeroskopie miałam prywatnie u dr Janowca w EvaClinic na Wawrze. Miły i doświadczony chirurg. Jeden z najlepszych w Warszawie. Cena 4600 zł. Jeśli będzie operacyjna to 5600 zł.
Supli biorę masę. Antyoksydanty, na regularny okres itd. M.inn. Q10, NAD+, resweratrol, glutation, olej z wiesiołka (dobry też na endometrium x3 dziennie w cyklu transferu), D3, zestaw wit. B metyl, kwas foliowy metyl, czerwona koniczyna, niepokalanek, inozytol, NAC, probiotyki.
Do transferu poza olejem z wiesiołka, magnez x3 przeciwskurczowo, i czopki dopochwowe Scopolan x3 przeciwskurczowo po transferze. Tak polecały dziewczyny wówczas.
Odnośnie programu nie wypowiem się. Ale odnośnie wiedzy i przygotowania do transferu większość wiedzy zdobyłam tutaj na forum przeczesując dziesiątki, jak nie setki historii i doświadczeń innych starających. Ja liczyłam na swoja wiedze i do edukowanie się. Słuchaj swojej intuicji i miej pewność że zrobiłaś wszystko co w twojej mocy aby się przygotować. Ja zrobiłam immunologie od siebie tylko dlatego żeby mieć pewność że nic dodatkowo nie zaszkodzi i żeby mieć mniejsze ryzyko niepowodzenia.
Hope trzymamy kciuki
Angelles, Hope_89, Olamonola lubią tę wiadomość
-
Jak chcesz wszystko opóźnić i nie ryzykować utrata możliwości późniejszej wystarczy ze dostarczysz od psychiatry zaświadczenie że obecnie nie możesz podejść do transferuBettyConfetti wrote:Dziewczyny, nie wiem co robić...
Jakiś czas temu pisałam Wam tutaj, ze znaleźli nam dawczynię i zabookowalismy komórki. Umówiłam sie z lekarzem, ze będą do mnie dzwonić z kliniki kiedy te komórki będą dostarczone do nich z banku, żeby to zgrac z naszym przyjazdem do nich- wtedy mąż oddałby nasienie zeby tych komórek juz nie zamrażać kolejny raz tylko od razu sprobowac zrobic zarodki. Czekalam na ten telefon, az tu kiedys akurat jak leżałam w domu z grypą dostalam SMS, ze komórki są juz w klinice! Zamurowało mnie. Pomijam fakt, ze po poprzedniej wizycie byłam wkurzona, bo musialam lekarzowi odświeżyć cała nasza historie, a byliśmy tam juz kilka razy. Za każdym razem jak pytam o jakies suple wspomagające to mówi o tym dość lekceważąco, a tutaj czytam sporo na forum na ten temat i wiem, ze lekarze Wama zalecają takie wsparcie.
I teraz, uwaga. Przechodzę nareszcie do sedna😉
W miedzy czasie udało mi sie umówić do bardzo polecanego lekarza w innym mieście na czerwiec. Nie wiem co robić. Komórki na nas czekają, ale martwi mnie to, ze przez lekcewazace podejście w naszej obecnej klinice ten transfer będzie z góry skazany na porażkę i wtedy stracę szanse, która mogłabym w ramach programu wykorzystac gdzie indziej. Jak to wygląda formalnie? Czy teraz możemy sie jeszcze wycofać? Niby dokumenty co do kwalifikacji w programie mieliśmy podpisywane przed pierwszą próba (stymulacja nieudana) ale lekarz mówił, ze teraz przed pobraniem nasienia znowu trzeba bedzie cos podpisac, a za wizyty po nieudanej procedudrze płaciłam juz normalnie .
Sorki za elaborat. Mam nadzieję, ze napisałam w miarę jasno o co chodzi. Będę wdzięczna jeśli któraś z Was sie odniesie do tego. -
Betty, chyba nie do końca rozumiem? Z jakiego powodu chcesz odwlec transfer, chcesz zmienic lekarza i kinikę? O jakim powtórnym mrożeniu komórek mówisz? Chciałaś świeże komorki i od razu zapłodnienie? A okazało sie, że one są mrożone?BettyConfetti wrote:Dziewczyny, nie wiem co robić...
Jakiś czas temu pisałam Wam tutaj, ze znaleźli nam dawczynię i zabookowalismy komórki. Umówiłam sie z lekarzem, ze będą do mnie dzwonić z kliniki kiedy te komórki będą dostarczone do nich z banku, żeby to zgrac z naszym przyjazdem do nich- wtedy mąż oddałby nasienie zeby tych komórek juz nie zamrażać kolejny raz tylko od razu sprobowac zrobic zarodki. Czekalam na ten telefon, az tu kiedys akurat jak leżałam w domu z grypą dostalam SMS, ze komórki są juz w klinice! Zamurowało mnie.
Jeśli klinika sprowadzała komorki z banku, to one były juz zamrożone i nikt ich nie odmrazał/zamrażał ponownie.... 🤔





