Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Odpowiedz

LAPAROSKOPIA

Oceń ten wątek:
  • Emma_ Autorytet
    Postów: 6815 3209

    Wysłany: 3 stycznia 2019, 22:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy2323 wrote:
    Dzieci boli mnie pępek i jest zarozowiony. Boli przy lekkim naciśnięciu.
    Dodam że laparo miałam 1mc i 2 tyg temu.
    Po zabiegu bolał ciągnął i potem po ściągnięciu szwow też ale miesiąc po juz nie czułam go a teraz tak boli. Mąż mnie straszy że zakażenie mi się zrobiło...
    A masz tam ciągle ranę? Czy jest już zagojona i mówimy o bliźnie? Bo to chyba trochę późno na zakażenie.

    Lucy2323 lubi tę wiadomość

    qb3cg7rfycx8vq7e.png
  • Lucy2323 Autorytet
    Postów: 1214 618

    Wysłany: 4 stycznia 2019, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wlasnie strupki odpadły 3 tyg temu a to boli bardziej wewnątrz pod skórą. Ehh oby nic poważnego.

    Oboje 36 lat
    2014 - cudowny skarb-synek ♥️
    2017 - córeczka w niebie*
    2018-2020 - 4x nieudane IUI :(
    2018 - 2 x biochemiczna
    11.2018 - laparo, oba drożne, pcos, Hashimoto, AMH 5, niepłodność wtórna
    On morfologia 2% i mała ruchliwość, lepkość

    in vitro Kraków Macierzyństwo
    21.09.2020 - stymulacja Gonal, Orgalutran, Gonapeptyl
    30.09.2020 - punkcja, 21 pobranych ➡️12 zapłodniono ➡️mamy 6 pięknych ❄️
    5x❄️5.1.1, 1x❄️4.1.1
    26.10.2020 - transfer FET 5.1.1
  • Emma_ Autorytet
    Postów: 6815 3209

    Wysłany: 4 stycznia 2019, 13:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Blizny mogą boleć jeszcze przez jakiś czas, także spokojnie. A jeśli bardzo się niepokoisz, to może skonsultuj to z lekarzem.

    Lucy2323 lubi tę wiadomość

    qb3cg7rfycx8vq7e.png
  • Ro Przyjaciółka
    Postów: 145 26

    Wysłany: 4 stycznia 2019, 16:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewka1700 wrote:
    A pod jakim kątem ta laparoskopia ? Czy lekarz wykrył jakieś zmiany ?

    Pod kątem podejrzenia endometriozy, bo przyznałam że okres zaczyna się od dosyć silnego bólu, który promieniuje mi na mam wrażenie że wszystkie kości w miednicy, w ostatnich cyklach zdarzało się że był to bardzo silny skurcz, a cykl który poprzedzał wizytę u lekarza był dziwny - dłuższy o tydzień niż normalnie i dwa tygodnie przed miesiączką miałam silny ból właśnie taki promieniujący i skurcze bardzo silne. Na USG było widać jakąś niewielką torbiel ale to nie wiadomo czy ma związek z endometriozą czy nie. A poza tym to chyba ginekolog nie bardzo ma pomysł jak mi pomóc bo niby wszystko ok a dziecka nie ma.

  • Ro Przyjaciółka
    Postów: 145 26

    Wysłany: 4 stycznia 2019, 16:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    m_d_f wrote:
    Ro, a długo tzn ile? Ogólnie to jest pewien wzorzec postępowania przy problemie niepłodności. Po pierwsze nasienie, jeśli jest ok, to wtedy robi się HSG i sprawdza drożność jajowodów, jeśli jest ok, to potem są hormony i stymulacja, jeśli hormony sa ok, a stymulacja nic nie dała, no to wtedy wyciąga się ciężkie działa, jak histeroskopię, laparoskopię, jakieś badania genetyczne czy nie ma jakichś mutacji, itp. A jeszcze gdzieś po drodze dobrze jest zrobić posiewy, żeby wykluczyć infekcje.

    Skoro tylu ginekologów mówi, że nasienie jest ok, to widocznie jest ok. Chociaż mój ginekolog twierdził, że jest ok, a ginekolog z kliniki leczenie niepłodności, powiedział, że wcale tak nie jest i kazał powtórzyć, na szczęście wyniki były dużo lepsze (ale to zasługa męża i jego "wzięcia się" za siebie). No, ale u mnie to były dwie opinie, u Ciebie jest ich więcej, więc... Może jednak trzeba poszukać problemu gdzie indziej.

    Tak tylko, że ja nie mam pewności że nasienie jest ok, że jest ok to mówi jeden ginekolog bez przekonania (który odesłał do androloga) a androlog olał sprawę. Wyniki posiewów są ok.
    Długo to znaczy 2 lata.
    Ginekolog do tego co powiedział androlog odniosła się tylko stwierdzając że nawet jakby miała być inseminacja to trzeba i tak wykluczyć endometriozę.

  • Ewka1700 Autorytet
    Postów: 1044 273

    Wysłany: 7 stycznia 2019, 09:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ro wrote:
    Pod kątem podejrzenia endometriozy, bo przyznałam że okres zaczyna się od dosyć silnego bólu, który promieniuje mi na mam wrażenie że wszystkie kości w miednicy, w ostatnich cyklach zdarzało się że był to bardzo silny skurcz, a cykl który poprzedzał wizytę u lekarza był dziwny - dłuższy o tydzień niż normalnie i dwa tygodnie przed miesiączką miałam silny ból właśnie taki promieniujący i skurcze bardzo silne. Na USG było widać jakąś niewielką torbiel ale to nie wiadomo czy ma związek z endometriozą czy nie. A poza tym to chyba ginekolog nie bardzo ma pomysł jak mi pomóc bo niby wszystko ok a dziecka nie ma.


    Myślę, że dobry lekarz od razu stwierdzi czy to endometrioza bez konieczności otwierania bo laparo to jednak dość poważna ingerencja.
    U kogo się leczysz ?

    endometrioza IV
    starania od 2016 r.
    Marzec 2019 ICSI :(
    Marzec 2020 CP
    usunięty prawy jajowód
  • Lucy2323 Autorytet
    Postów: 1214 618

    Wysłany: 11 stycznia 2019, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie chce zapeszac ale póki co to pierwszy cykl po laparo wygląda na normalny. Zaczął sie dziwnie stąd moja panika że mi tam lekarz nie wiadomo co zaszkodził, ale wkoncu był wyraźny skok i teraz temp sie utrzymuje na wysokim poziomie już szósty dzień. Ale też luteine 2x1 biorę od trzeciej wyzsz temp więc ona chyba też podwyższa mi tempke bo przecież to jest progesteron. No zobaczymy.

    Oboje 36 lat
    2014 - cudowny skarb-synek ♥️
    2017 - córeczka w niebie*
    2018-2020 - 4x nieudane IUI :(
    2018 - 2 x biochemiczna
    11.2018 - laparo, oba drożne, pcos, Hashimoto, AMH 5, niepłodność wtórna
    On morfologia 2% i mała ruchliwość, lepkość

    in vitro Kraków Macierzyństwo
    21.09.2020 - stymulacja Gonal, Orgalutran, Gonapeptyl
    30.09.2020 - punkcja, 21 pobranych ➡️12 zapłodniono ➡️mamy 6 pięknych ❄️
    5x❄️5.1.1, 1x❄️4.1.1
    26.10.2020 - transfer FET 5.1.1
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 1749 1316

    Wysłany: 17 stycznia 2019, 08:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, chcę wam podziękować za pomoc w podjęciu decyzji... Jestem po laparo i okazało się, że obydwa jajowody są niedrożne, nie udało się ich odetkać... Więc w wieku 26 lat nie mogę zajść w ciążę naturalnie... Tylko in vitro...owulacje mam książkowe itd... Jestem w szoku i teraz nie wiem co ze sobą zrobić... :( jak będę w domu to opisze jak u mnie w szpitalu to wszystko wyglądało.

    Lucy2323 lubi tę wiadomość

    11.2020 - wracamy po ❄️

    Madzia 13.12.2019 <3
    ex2b6iyevd39skjn.png
    Starania od 10.2016r.
    01.2019r. Laparoskopia - niedrożne jajowody
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB (są ❄️❄️)
    Beta: 6dpt- 47,16, 8dpt-140,50, 10dpt-361,70, 16dpt-6550
    23dpt jest <3
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 1749 1316

    Wysłany: 19 stycznia 2019, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zgodnie z obietnicą opiszę jak to u mnie wyglądało, póki pamiętam.
    Laparoskopię miałam w szpitalu na ul. Kopernika w Krakowie na NFZ. Na termin czekałam bardzo krótko, ale to dzięki interwencji mojego lekarza.
    Na oddział miałam przyjść we wtorek rano na czczo. Rejestracja, przyjęcie na oddział, badania z krwi, EKG i można było coś zjeść. Potem konsultacja z anestezjologiem, badanie ginekologiczne. Wkurzało mnie najbardziej, że musiałam wszystkim lekarzom mówić wszystko od nowa: dlaczego tu jestem, czy biorę leki na stałe itp... Ok. 13 szpitalny obiad i potem nic nie jadłam...i żałuje, bo ok. 16 przyszła pielęgniarka i powiedziała, że od tego momentu nie można nic jeść a pić można do północy. Czyli resztę dnia głodówka. Nie miałam lewatywy ani leków na przeczyszczenie, co mnie zdziwiło.
    W środę rano ogarnęłam się, wykąpałam i czekałam na swoją kolej, a byłam trzecia w kolejności. W końcu przed 13 zabrali mnie na salę wybudzeń, gdzie przygotowywali również pacjentki do zabiegu: kroplówka, głupi jaś, pulsometr, ciśnieniomierz i leżałam tak jakieś 45 minut i czekałam na swoją kolej. Później wzięli mnie na salę operacyjną: narkoza i obudziłam się na sali wybudzeń.
    Czułam się fatalnie, ale wiadomo że to normalne.
    Obudziłam się ze łzami w oczach nie wiedząc dlaczego...chyba zaczął schodzić ze mnie cały stres...przyszedł mój lekarz i powiedział, że niestety mam niedrożne obydwa jajowody...i jak wyszedł zaczęłam strasznie płakać...przez leki, czy przez diagnozę jaką usłyszałam? Nie wiem, ale nie mogłam się uspokoić. Jak w końcu się trochę ogarnęłam to poszłam spać. Była to godzina 15. O 20 zabrali mnie z powrotem na oddział i niestety w nocy strasznie wymiotowałam, ale dali mi leki i przeszło..spałam do rana. W czwartek rano w końcu dostałam jedzenie: chleb z masłem :D ale to był najlepszy posiłek jaki jadłam :D haha, po tylu godzinach niejedzenia się cieszyłam. Po godzinie 12 dostałam wypis i pojechałam do domu.
    Miałam tylko laparoskopię diagnostyczną, więc mam tylko nacięcia w pępku oraz na dole brzucha.
    Czwartek i piątek był najgorszy: bolał mnie okropnie prawy bark..o wiele bardziej niż brzuch. Dzisiaj już czuję się dobrze, wszystko się super goi, tylko czasem żebra i brzuch trochę bolą i ciągną szwy.
    Opieka w szpitalu była bardzo dobra, złego słowa nie mogę powiedzieć.

    Laparoskopia nie jest straszna i jeśli lekarz zaleca jej zrobienie to warto się nad tym zastanowić. Kilku lekarzy zwodziło mnie, że młoda jestem i mam się starać, więcej badań mi nie trzeba..a tu proszę...niedrożne jajowody..prawdopodobnie od zawsze, czyli 2 lata stracone. Ale nie poddaję się i będę walczyć, póki się nie uda ;).

    11.2020 - wracamy po ❄️

    Madzia 13.12.2019 <3
    ex2b6iyevd39skjn.png
    Starania od 10.2016r.
    01.2019r. Laparoskopia - niedrożne jajowody
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB (są ❄️❄️)
    Beta: 6dpt- 47,16, 8dpt-140,50, 10dpt-361,70, 16dpt-6550
    23dpt jest <3
  • Żanka Debiutantka
    Postów: 10 2

    Wysłany: 24 stycznia 2019, 08:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Też jestem po laparoskopii. Minęło już 2 tyg. Moja gin powiedziała, że oprócz 2 torbieli na prawym i lewym jajniku nic innego nie było na całe szczęście. Z mężem staraliśmy się kilka lat temu i to dość ostro, badania nasienia, kontrola cykli, hormony itd. Diagnoza- brak owulacji, pęcherzyki przechodzą w torbielki czynnosciowe i same się wchlaniaja. Działania ze strony lekarza?? Brak! Zalecił tylko mniej stresu, może zmiana otoczenia. Trafił nam się wyjazd zarobkowy, więc skorzystaliśmy mając ciągle z tyłu myśl, że może się uda. Ale dalej nic... Rok temu będąc w domu, wybrałam się kontrolnie do innej gin i ta zauważyła torbiel. Próbowałyśmy leczenia tabletkami anty, nie ruszyło i poszłam na laparo. Teraz czas działać i zacząć starania od nowa

  • Lucy2323 Autorytet
    Postów: 1214 618

    Wysłany: 28 stycznia 2019, 08:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam was ja też dość świeżo jestem po laparo bo w listopadzie miałam.
    Pierwszy cykl grudniowy był totalnie zakręcony, nie bylo skoku temp i wogole taki rozchwiany. Potem kolejny styczniowy byl idealny, wykres temp ksiazkowy, Ciałko żółte po owulacji potwierdzone na usg, w mojej głowie ciąża urojona lecz niestety okres zawitał.
    Teraz zaczęłam 3 cykl po laparo. Zbliżam sie powoli do owulacji.
    Trzymajcie kciuki.

    Oboje 36 lat
    2014 - cudowny skarb-synek ♥️
    2017 - córeczka w niebie*
    2018-2020 - 4x nieudane IUI :(
    2018 - 2 x biochemiczna
    11.2018 - laparo, oba drożne, pcos, Hashimoto, AMH 5, niepłodność wtórna
    On morfologia 2% i mała ruchliwość, lepkość

    in vitro Kraków Macierzyństwo
    21.09.2020 - stymulacja Gonal, Orgalutran, Gonapeptyl
    30.09.2020 - punkcja, 21 pobranych ➡️12 zapłodniono ➡️mamy 6 pięknych ❄️
    5x❄️5.1.1, 1x❄️4.1.1
    26.10.2020 - transfer FET 5.1.1
  • fiorella82 Autorytet
    Postów: 627 1562

    Wysłany: 28 stycznia 2019, 11:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aganieszkam wrote:
    Zgodnie z obietnicą opiszę jak to u mnie wyglądało, póki pamiętam.
    Laparoskopię miałam w szpitalu na ul. Kopernika w Krakowie na NFZ. Na termin czekałam bardzo krótko, ale to dzięki interwencji mojego lekarza.
    Na oddział miałam przyjść we wtorek rano na czczo. Rejestracja, przyjęcie na oddział, badania z krwi, EKG i można było coś zjeść. Potem konsultacja z anestezjologiem, badanie ginekologiczne. Wkurzało mnie najbardziej, że musiałam wszystkim lekarzom mówić wszystko od nowa: dlaczego tu jestem, czy biorę leki na stałe itp... Ok. 13 szpitalny obiad i potem nic nie jadłam...i żałuje, bo ok. 16 przyszła pielęgniarka i powiedziała, że od tego momentu nie można nic jeść a pić można do północy. Czyli resztę dnia głodówka. Nie miałam lewatywy ani leków na przeczyszczenie, co mnie zdziwiło.
    W środę rano ogarnęłam się, wykąpałam i czekałam na swoją kolej, a byłam trzecia w kolejności. W końcu przed 13 zabrali mnie na salę wybudzeń, gdzie przygotowywali również pacjentki do zabiegu: kroplówka, głupi jaś, pulsometr, ciśnieniomierz i leżałam tak jakieś 45 minut i czekałam na swoją kolej. Później wzięli mnie na salę operacyjną: narkoza i obudziłam się na sali wybudzeń.
    Czułam się fatalnie, ale wiadomo że to normalne.
    Obudziłam się ze łzami w oczach nie wiedząc dlaczego...chyba zaczął schodzić ze mnie cały stres...przyszedł mój lekarz i powiedział, że niestety mam niedrożne obydwa jajowody...i jak wyszedł zaczęłam strasznie płakać...przez leki, czy przez diagnozę jaką usłyszałam? Nie wiem, ale nie mogłam się uspokoić. Jak w końcu się trochę ogarnęłam to poszłam spać. Była to godzina 15. O 20 zabrali mnie z powrotem na oddział i niestety w nocy strasznie wymiotowałam, ale dali mi leki i przeszło..spałam do rana. W czwartek rano w końcu dostałam jedzenie: chleb z masłem :D ale to był najlepszy posiłek jaki jadłam :D haha, po tylu godzinach niejedzenia się cieszyłam. Po godzinie 12 dostałam wypis i pojechałam do domu.
    Miałam tylko laparoskopię diagnostyczną, więc mam tylko nacięcia w pępku oraz na dole brzucha.
    Czwartek i piątek był najgorszy: bolał mnie okropnie prawy bark..o wiele bardziej niż brzuch. Dzisiaj już czuję się dobrze, wszystko się super goi, tylko czasem żebra i brzuch trochę bolą i ciągną szwy.
    Opieka w szpitalu była bardzo dobra, złego słowa nie mogę powiedzieć.

    Laparoskopia nie jest straszna i jeśli lekarz zaleca jej zrobienie to warto się nad tym zastanowić. Kilku lekarzy zwodziło mnie, że młoda jestem i mam się starać, więcej badań mi nie trzeba..a tu proszę...niedrożne jajowody..prawdopodobnie od zawsze, czyli 2 lata stracone. Ale nie poddaję się i będę walczyć, póki się nie uda ;).
    Pewnie minelysmy się na korytarzu, ja jestem dalej w szpitalu (od 9.01) Najpierw na drugim piętrze, a teraz na dole (oddz.chemioterapii) bo dostałam metotreksat. Strasznie się bałam laparoskopii, bo bałam się że przy cp usuną mi jajowód, a tak, to po metotreksacie jest szansa że ciąża sama się usunie. Wtedy na spokojnie mogę iść na laparoskopię zobaczyć czy są jakieś zmiany.

    08. 2019 - 💔 8tc
    01.2019- cp
    36l, bezdzietna lambadziara
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 1749 1316

    Wysłany: 28 stycznia 2019, 15:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fiorella82 wrote:
    Pewnie minelysmy się na korytarzu, ja jestem dalej w szpitalu (od 9.01) Najpierw na drugim piętrze, a teraz na dole (oddz.chemioterapii) bo dostałam metotreksat. Strasznie się bałam laparoskopii, bo bałam się że przy cp usuną mi jajowód, a tak, to po metotreksacie jest szansa że ciąża sama się usunie. Wtedy na spokojnie mogę iść na laparoskopię zobaczyć czy są jakieś zmiany.

    Trzymam kciuki ;)

    11.2020 - wracamy po ❄️

    Madzia 13.12.2019 <3
    ex2b6iyevd39skjn.png
    Starania od 10.2016r.
    01.2019r. Laparoskopia - niedrożne jajowody
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB (są ❄️❄️)
    Beta: 6dpt- 47,16, 8dpt-140,50, 10dpt-361,70, 16dpt-6550
    23dpt jest <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 08:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    czesc dziewczyny. mozna??

    na 99% czeka mnie laparoskopia z chomotubacją. w 2-3 dc mam jeszcze zrobic badanie amh bo wg niego bardzo mocno spadlo przez ostatnie 2 lata. jesli bedzie bardz bardzo niskie to nie widzi sensu w laparo bo nie widzi nadziei w inseminacji wtedy tylko invitro. ale na laparo mam sie zapisac zeby termin lecial juz. pytanie do dziewczyn z trojmiasta i okolic gdzie robiłyscie zabieg jak dlugi sie czeka? kogo konkretnie polecacie?

    z gory dziekuje za pomoc

  • Nelaaaaaa Znajoma
    Postów: 19 1

    Wysłany: 5 lutego 2019, 08:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny, ja mam laparoskopię diagnostyczna zaplanowana za tydzień, brałam duphaston, zeby przyspieszyć miesiączkę (wypadała mi na zabieg, wszystko mi sie w cyklach pomieszało po braniu castagnusa), ale jestem juz 4 dzien po odstawieniu duphastonu i nic, żadnego okresu, a lekarka mi powiedziała, ze cieżko bedzie znaleźć nowy termin :( mam nadzieje, ze wkrótce przyjdzie:( znacie jakies sposoby na przyspieszenie? Mam torbiel 1,5 cm, ca125 powyżej 100, starania od roku.

    Ściskam

  • Ewka1700 Autorytet
    Postów: 1044 273

    Wysłany: 5 lutego 2019, 09:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nelaaaaaa wrote:
    Czesc dziewczyny, ja mam laparoskopię diagnostyczna zaplanowana za tydzień, brałam duphaston, zeby przyspieszyć miesiączkę (wypadała mi na zabieg, wszystko mi sie w cyklach pomieszało po braniu castagnusa), ale jestem juz 4 dzien po odstawieniu duphastonu i nic, żadnego okresu, a lekarka mi powiedziała, ze cieżko bedzie znaleźć nowy termin :( mam nadzieje, ze wkrótce przyjdzie:( znacie jakies sposoby na przyspieszenie? Mam torbiel 1,5 cm, ca125 powyżej 100, starania od roku.

    Ściskam

    Cześć, gorąca kąpiel ale nie wiem czy to dobry pomysł przed laparo.
    Małą masz tą torbiel, czy masz jakieś inne wskazania do operacji ?

    endometrioza IV
    starania od 2016 r.
    Marzec 2019 ICSI :(
    Marzec 2020 CP
    usunięty prawy jajowód
  • Nelaaaaaa Znajoma
    Postów: 19 1

    Wysłany: 5 lutego 2019, 09:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    1,5 cm - mała, a wskazania to jeszcze ca 125 - ponad 100, że ten marker endometriozy podwyższony, chcą sprawdzić czy nie ma ognisk więcej "w środku", których nie widać na usg. Plus starania od roku i nic, ale problem po obu stronach - do ewentualnego in vitro pewnie się przyda i tak to badanie..

    W czw powinnam maksymalnie dostać, a tu posucha, co za złośliwość losu..

  • Nelaaaaaa Znajoma
    Postów: 19 1

    Wysłany: 7 lutego 2019, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przyszła;))
    Pytanie, staram się prześledzić wątek, ale nie wszystko jestem w stanie wyłapać:
    na jak długo po laparoskopii diagnostycznej dostaje się zwolnienie?
    Czy w ogóle?
    Czy zależy to od przebiegu zabiegu, czy coś znajdą itp.?
    Z góry dziekuję

  • jodła30 Przyjaciółka
    Postów: 74 21

    Wysłany: 7 lutego 2019, 19:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nelaaaaaa wrote:
    Przyszła;))
    Pytanie, staram się prześledzić wątek, ale nie wszystko jestem w stanie wyłapać:
    na jak długo po laparoskopii diagnostycznej dostaje się zwolnienie?
    Czy w ogóle?
    Czy zależy to od przebiegu zabiegu, czy coś znajdą itp.?
    Z góry dziekuję

    Ja dostałam 1.5 tyg. Zdecydowanie w mojej opinii to wystarczyło, oczywiście już po powrocie do pracy wciąż uważałam na dźwignie i aktywności fizyczną.

    Tina123 lubi tę wiadomość

  • Nelaaaaaa Znajoma
    Postów: 19 1

    Wysłany: 7 lutego 2019, 20:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jodła30 wrote:
    Ja dostałam 1.5 tyg. Zdecydowanie w mojej opinii to wystarczyło, oczywiście już po powrocie do pracy wciąż uważałam na dźwignie i aktywności fizyczną.

    Dziekuje za informacje, moja lekarka nic mi nie mowila, ze w ogóle jakies bedzie, wiec byłam zaskoczona, a bywa ze musze cos ciężkiego nosić itp

‹‹ 537 538 539 540 541 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Comiesięczne rozczarowanie... Jak radzić sobie z emocjami, gdy kolejny raz pojawia się jedna kreska?

Dla wielu par każdy kolejny miesiąc bez ciąży jest jak utracona szansa. Trudne emocje kłębią się w pierwszych dniach cyklu. Najczęściej jest to żal, smutek, bezsilność, rozczarowanie... Dlaczego kolejny miesiąc się nie udało? Jak sobie radzić z tymi trudnymi emocjami? Podpowiada Psycholog Niepłodności - Anna Wietrzykowska.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego