Odpowiedz

LAPAROSKOPIA

Oceń ten wątek:
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 3301 2937

    Wysłany: 8 lutego 2019, 08:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nelaaaaaa wrote:
    Dziekuje za informacje, moja lekarka nic mi nie mowila, ze w ogóle jakies bedzie, wiec byłam zaskoczona, a bywa ze musze cos ciężkiego nosić itp

    Mi mówili, że mogę wziąć 2,5 tygodnia ale wzięłam 1,5 tygodnia. Po tygodniu już chciałam iść do pracy bo czułam się dobrze i nudziło mi się :D. Ale też uważałam na dźwiganie. Po 2,5 tygodnia poszłam na pilates i wszystko było w porządku :).

    Czekamy na Synka 💙
    ckaisek2g4l5aevl.png
    Madzia 13.12.2019 💓
    ex2b6iyevd39skjn.png

    21dpt USG- 2,5mm szczęścia, mamy ♥️😍
    6dpt pozytywny test, beta-46,8; 8dpt beta-132,3; 10dpt beta-393,7 🍀
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA (została 1❄️)
    11.2020 - wracamy po ❄️

    23dpt jest ♥️
    Beta: 6dpt- 47,16, 8dpt-140,50, 10dpt-361,70, 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)
    01.2019r. Laparoskopia - niedrożne jajowody
    Starania od 10.2016r.
  • Raya Znajoma
    Postów: 16 0

    Wysłany: 8 lutego 2019, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jestem po laparo dwa miesiące temu. Niestety @ się nie pojawiła samoistnie , musielismy stymulować luteinie. Teraz jestem po clo i ovitrelle. I czekam ....

    Niedoczynność tarczycy
    PCOS
    Brak miesiączki i owulacji .
  • Nelaaaaaa Znajoma
    Postów: 19 1

    Wysłany: 8 lutego 2019, 20:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Raya wrote:
    Ja jestem po laparo dwa miesiące temu. Niestety @ się nie pojawiła samoistnie , musielismy stymulować luteinie. Teraz jestem po clo i ovitrelle. I czekam ....


    A cos Ci wyszło Raya po laparoskopii? Ja generalnie mam całe życie bardzo krótkie okresy, dosłownie 2-3 dni, pewnie ma
    to gdzieś swoje źródło i jest czymś spowodowane, pewnie niczym dobrym..

  • Raya Znajoma
    Postów: 16 0

    Wysłany: 10 lutego 2019, 00:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nelaaaaa ja miałam laparo robione żeby usunąć potworniaka I zrobić drożność jajowodow . I wszystko niby ok ... Ale okresu nie było nadal . Więc luteina poszła w grę

    Niedoczynność tarczycy
    PCOS
    Brak miesiączki i owulacji .
  • Tina123 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 9 marca 2019, 16:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jodła30 czytałam Twoje opisy lapro i histeroskopii. W którym szpitalu miałaś zabieg? Ja rok temu na Kopernika ale nie udało się udrożnić.

  • jodła30 Przyjaciółka
    Postów: 74 21

    Wysłany: 9 marca 2019, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tina123 wrote:
    Jodła30 czytałam Twoje opisy lapro i histeroskopii. W którym szpitalu miałaś zabieg? Ja rok temu na Kopernika ale nie udało się udrożnić.

    Zabieg miałam robiony w Nowym Dworze Mazowieckim. Szpital może nie jest jakiś wow, ale mój lekarz z Wawy tam robi zabiegi w jeden dzień w tygodniu i dlatego. Opieka bardzo na plus, ale jak się nie ma nikogo znajomego w szpitalu (np. Lekarza prywatnie) to byłam świadkiem jak odsyłali pacjentki z zaplanowanym zabiegami do domu, nie było miejsc na oddziale dla innych pan itp.

    Ja mimo wszystko przesyłam wszystkim dziewczynom starającym się po laparo dużo pozytywnej energii! Na pewno wkrótce się uda. U mnie jutro wchodzi 30 tc. Szok kiedy to zleciało.

  • Tina123 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 11 marca 2019, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo miło za pozytywne słowa. Świetna wiadomość, już bliżej jak dalej :)

    Także powodzenia

  • barbara_d Debiutantka
    Postów: 9 0

    Wysłany: 12 marca 2019, 16:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drogie Panie,

    wiem, że mnóstwo było o laparoskopii i o powodach do laparoskopii, jednak nie znalazłam się żadnego podobnego wątku do mojej historii.
    Staramy się od niedawna grudzień 2018, więc stwierdziliśmy, że dopiero po 6 miesiącach nieskutecznych działań zrobimy oboje wszelakie badania. Natomiast z racjonalnego punktu widzenia poszłam do ginekolog na ogólną kontrolę. Morfologia OK, TSH 1,20, zostało tylko USG. I otóż w lutym okazało się że mam torbiel na jajniku 7cm. Lekarz uspokoił i stwierdził, że miesiąc czekamy, aż może sama się wchłonie. Niestety, po miesiącu, od razu po okresie na kolejnym USG okazało się, że torbiel nie wchłonęła się i na dodatek ma jakieś zmiany - jest to torbiel skórzasta/dermoidalna - do laparoskopii. Moja Pani Ginekolog bardzo szybko zareagowała i jako że byłam w 7DC stwierdziła, że laparoskopia jeszcze w tym cyklu. Wszystko potoczyło się bardzo szybko - 8DC kompleksowe badania, markery CA-125 (17 - w normie), w 9DC laparoskopia. Po laparoskopii mocne leki przeciwbólowe, ponieważ bardzo mnie bolał/nadal trochę boli i ogólne zalecenia. Plamienie/lekkie krwawienie w drugiej dobie po laparoskopii.
    W rozpoznaniu - niezłośliwy nowotwór jajnika. W wypisie - wyłuszczenie torbieli jajnika prawego, usunięcie torbieli okołojajowodowej po stronie prawej i usunięcie zmian w lewym jajniku.
    Czy któraś z Was miała podobną laparoskopię torbieli?
    Jak szybko potem zaczęłyście starania (ja w tym cyklu nawet nie marzę poprzez ten ból)?
    Jak szybko zaszłyście w ciąże po takiej diagnozie? I czy w ogóle zaszłyście?
    Czy miałyście potem nawroty torbieli? Jakieś inne powikłania?
    Jestem wdzięczna za wszelkie komentarze i odpowiedzi!!!

  • OvuNowa Nowa
    Postów: 3 3

    Wysłany: 13 marca 2019, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam serdecznie.
    Staramy się o pierwsze maleństwo od 1,5roku.
    Mam potwierdzone PCO. Byłam w szpitalu na badaniach hormonalnych po których mój lekarz prowadzący skierował mnie na laparoskopie z HSG i kauteryzacją jajników. Tam wszystko wyszło w porządku. Zabieg miałam 21lutego po którym dostałam tygodniowego krwawienia. I teraz mam pytanie. Mam nadzieję, że podpowiecie.
    Jak mam traktować to krwawienie? Czy jako pierwszy dzień nowego cyklu (jeden z lekarzy tak mi powiedział), czy po prostu jako oczyszczenie po ingerencji jajników w szpitalu? Bo z kolei mój dr. powiedział, aby nie traktować tego jako okres i inny lekarz u którego byłam w szpiatlu tydzień po zabiegu (zgłosiłam się z bólem brzucha) również to potwierdził, że było to oczyszczenie. Jednak żaden nie powiedział kiedy w takim razie powinnam dostać swój okres (ten w terminie), który wypada jutro. Bólu żadnego okresowego nie odczuwam jak to zwykle bywa. Plamien również nie mam. Temp. na poziomie 36,7. Szyjka wysoko, zamknięta. Na tej wizycie po zabiegu miałam usg nic doktor nie mówił ani o endometrium ani o pęcherzyku. Laparoskopia była wykonana w 11dc.
    Bardzo proszę o jakąś informację. Może ktoś tak miał bądź podobnie? 🤔
    Pozdrawiam, życzę miłego dnia. 😘

  • Firlejka Koleżanka
    Postów: 40 18

    Wysłany: 14 marca 2019, 10:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    barbara_d wrote:
    Drogie Panie,

    wiem, że mnóstwo było o laparoskopii i o powodach do laparoskopii, jednak nie znalazłam się żadnego podobnego wątku do mojej historii.
    Staramy się od niedawna grudzień 2018, więc stwierdziliśmy, że dopiero po 6 miesiącach nieskutecznych działań zrobimy oboje wszelakie badania. Natomiast z racjonalnego punktu widzenia poszłam do ginekolog na ogólną kontrolę. Morfologia OK, TSH 1,20, zostało tylko USG. I otóż w lutym okazało się że mam torbiel na jajniku 7cm. Lekarz uspokoił i stwierdził, że miesiąc czekamy, aż może sama się wchłonie. Niestety, po miesiącu, od razu po okresie na kolejnym USG okazało się, że torbiel nie wchłonęła się i na dodatek ma jakieś zmiany - jest to torbiel skórzasta/dermoidalna - do laparoskopii. Moja Pani Ginekolog bardzo szybko zareagowała i jako że byłam w 7DC stwierdziła, że laparoskopia jeszcze w tym cyklu. Wszystko potoczyło się bardzo szybko - 8DC kompleksowe badania, markery CA-125 (17 - w normie), w 9DC laparoskopia. Po laparoskopii mocne leki przeciwbólowe, ponieważ bardzo mnie bolał/nadal trochę boli i ogólne zalecenia. Plamienie/lekkie krwawienie w drugiej dobie po laparoskopii.
    W rozpoznaniu - niezłośliwy nowotwór jajnika. W wypisie - wyłuszczenie torbieli jajnika prawego, usunięcie torbieli okołojajowodowej po stronie prawej i usunięcie zmian w lewym jajniku.
    Czy któraś z Was miała podobną laparoskopię torbieli?
    Jak szybko potem zaczęłyście starania (ja w tym cyklu nawet nie marzę poprzez ten ból)?
    Jak szybko zaszłyście w ciąże po takiej diagnozie? I czy w ogóle zaszłyście?
    Czy miałyście potem nawroty torbieli? Jakieś inne powikłania?
    Jestem wdzięczna za wszelkie komentarze i odpowiedzi!!!

    Droga Barbaro, ja miałam 5 lat temu potworniaka jajnika prawego.
    W kwietniu 2014 r. podczas laparoskopii torbiel została wyłuszczona. Nawrotów nie mam. Żadnych powikłań, nawet blizny są już niemal niewidoczne :) Miałam odczekać 3 cykle, by móc się znów starać o dzieciątko.
    W ciążę jednak nadal nie udało się zajść. Wszystkie wyniki hormonalne miałam super, cykle monitorowane - super idealne. Pozostało jeszcze ostatnie z możliwych badań hsg - drożność jajowodów. Bałam się jak diabli, bo na żywca, ale czego się nie robi dla marzenia o dziecku? I tak lipcu 2015 r. zrobiono mi hsg, po czym jeszcze w tym samym cyklu zaszłam w swoją pierwszą, upragnioną ciążę!! :D
    W kwietniu 2016 r. urodziłam sn swoją pierwszą wymarzoną, wyczekiwaną, cudowną córeczkę :) a w sierpniu 2017 r. urodziłam drugą :)
    Każda z pozoru smutna historia ma swój piękny i szczęśliwy koniec!
    Życzę Ci, aby Twoje marzenia szybko się ziściły :)

    iv09vcqgl7ymozpb.png
    1usadf9h7c1ph22m.png
  • barbara_d Debiutantka
    Postów: 9 0

    Wysłany: 14 marca 2019, 17:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Firlejka wrote:
    Droga Barbaro, ja miałam 5 lat temu potworniaka jajnika prawego.
    W kwietniu 2014 r. podczas laparoskopii torbiel została wyłuszczona. Nawrotów nie mam. Żadnych powikłań, nawet blizny są już niemal niewidoczne :) Miałam odczekać 3 cykle, by móc się znów starać o dzieciątko.
    W ciążę jednak nadal nie udało się zajść. Wszystkie wyniki hormonalne miałam super, cykle monitorowane - super idealne. Pozostało jeszcze ostatnie z możliwych badań hsg - drożność jajowodów. Bałam się jak diabli, bo na żywca, ale czego się nie robi dla marzenia o dziecku? I tak lipcu 2015 r. zrobiono mi hsg, po czym jeszcze w tym samym cyklu zaszłam w swoją pierwszą, upragnioną ciążę!! :D
    W kwietniu 2016 r. urodziłam sn swoją pierwszą wymarzoną, wyczekiwaną, cudowną córeczkę :) a w sierpniu 2017 r. urodziłam drugą :)
    Każda z pozoru smutna historia ma swój piękny i szczęśliwy koniec!
    Życzę Ci, aby Twoje marzenia szybko się ziściły :)

    Droga Firlejko, z całego serca dziękuję za tę odpowiedź, która (nawet nie wyobrażasz jak bardzo!) dodała mi otuchy!!! :*
    Cieszę się, że Ci się udało i masz dwie cudowne upragnione córeczki. To również dodaje mi nadziei, że też wcześniej czy później się uda! :)))
    Mam jeszcze zatem pytanie - czy podczas laparoskopii nie zauważyli, że jajowody niedrożne?
    Jeszcze raz dziękuję :*

  • Firlejka Koleżanka
    Postów: 40 18

    Wysłany: 15 marca 2019, 09:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    barbara_d wrote:
    Droga Firlejko, z całego serca dziękuję za tę odpowiedź, która (nawet nie wyobrażasz jak bardzo!) dodała mi otuchy!!! :*
    Cieszę się, że Ci się udało i masz dwie cudowne upragnione córeczki. To również dodaje mi nadziei, że też wcześniej czy później się uda! :)))
    Mam jeszcze zatem pytanie - czy podczas laparoskopii nie zauważyli, że jajowody niedrożne?
    Jeszcze raz dziękuję :*

    Nie ma za co :)
    Aż ożyły moje wspomnienia sprzed 4-5 lat...
    Wiesz... ja miałam laparoskopię tylko i wyłącznie w celu usunięcia potworniaka. Nikt nawet nie wspominał o hsg czy też choćby o laparoskopii zwiadowczej (czy jak to się zwie... takiej badawczej). Wtedy z mężem dopiero zaczynaliśmy starania o dziecko, które niestety nie poszły gładko.
    Pomimo faktu, że nasza droga do upragnionego dziecka była trochę kręta, to sama ciąża i poród były najwspanialszymi chwilami w moim życiu (mimo potwornej zgagi i bolesnej rwy kulszowej). Mój pierwszy poród był expresowy...trwał tylko 1,5 godziny ...od odejścia wód płodowych na IP do pierwszego krzyku maleństwa :D Druga ciąża była bardziej problemowa, zakończona cc już w 34 tc, z uwagi na łożysko przodujące i częste krwotoki od połowy ciąży.
    Teraz jak patrzę na moje córki, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!
    Pozdrawiam serdecznie :*

    iv09vcqgl7ymozpb.png
    1usadf9h7c1ph22m.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 marca 2019, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam.
    13.03 miałam laparoskopie diagnostyczne bo nie mogę zajść w ciążę
    Na wypicie mam napisane tak :

    Kauteryzacja jajników sprawdzenie droznosci jajowodów.Prawy przepuszcza kontrast z opóźnieniem,lewy nie przepuszcza kontrastu

    Dziewczyny co to znaczy .?

    Mam jeszcze mieć zabieg hsg u mojego giną tylko tyle mi powiedział.

  • Firlejka Koleżanka
    Postów: 40 18

    Wysłany: 15 marca 2019, 12:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evell wrote:
    Witam.
    13.03 miałam laparoskopie diagnostyczne bo nie mogę zajść w ciążę
    Na wypicie mam napisane tak :

    Kauteryzacja jajników sprawdzenie droznosci jajowodów.Prawy przepuszcza kontrast z opóźnieniem,lewy nie przepuszcza kontrastu

    Dziewczyny co to znaczy .?

    Mam jeszcze mieć zabieg hsg u mojego giną tylko tyle mi powiedział.

    Wg mnie wyniki oznaczają, że masz niedrożny lewy jajowód, a prawy częściowo niedrożny.
    Konieczne jest hsg, by przepchać jajowody, bo lewy jajowód w ogóle nie przepuścił kontrastu. Być może prawy całkowicie się "odblokuje".

    iv09vcqgl7ymozpb.png
    1usadf9h7c1ph22m.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 marca 2019, 13:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Firlejka wrote:
    Wg mnie wyniki oznaczają, że masz niedrożny lewy jajowód, a prawy częściowo niedrożny.
    Konieczne jest hsg, by przepchać jajowody, bo lewy jajowód w ogóle nie przepuścił kontrastu. Być może prawy całkowicie się "odblokuje".

    Dziękuję .Czyli jest szansa na udroznienie choćby tego jednego i mogę zajść w ciążę?

    Jeden lekarz jakiś debil mi powiedział ze zostaje tylko in vitro . No kuzwa ludzie .ja juz załaamana tym jestem a ten mnie jeszcze dobija .

  • barbara_d Debiutantka
    Postów: 9 0

    Wysłany: 15 marca 2019, 13:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Firlejka wrote:
    Nie ma za co :)
    Aż ożyły moje wspomnienia sprzed 4-5 lat...
    Wiesz... ja miałam laparoskopię tylko i wyłącznie w celu usunięcia potworniaka. Nikt nawet nie wspominał o hsg czy też choćby o laparoskopii zwiadowczej (czy jak to się zwie... takiej badawczej). Wtedy z mężem dopiero zaczynaliśmy starania o dziecko, które niestety nie poszły gładko.
    Pomimo faktu, że nasza droga do upragnionego dziecka była trochę kręta, to sama ciąża i poród były najwspanialszymi chwilami w moim życiu (mimo potwornej zgagi i bolesnej rwy kulszowej). Mój pierwszy poród był expresowy...trwał tylko 1,5 godziny ...od odejścia wód płodowych na IP do pierwszego krzyku maleństwa :D Druga ciąża była bardziej problemowa, zakończona cc już w 34 tc, z uwagi na łożysko przodujące i częste krwotoki od połowy ciąży.
    Teraz jak patrzę na moje córki, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!
    Pozdrawiam serdecznie :*

    Firlejko, jak czytam Twój happy end i Twoje teraźniejsze szczęście, to aż mnie podbudowuje :D
    Trochę jestem zaskoczona, że podczas usunięcia torbieli nie robią dokładnego rozeznania, skoro i tak już "grzebią" w środku. Dopytam mojego lekarza prowadzącego. Miałam nadzieję, że jednak na wszystko zwracają uwagę, łącznie czy jajowody drożne.
    Jeszcze raz Ci dziękuję i oby więcej na forum takich happy endów jak u Ciebie ;) :*

  • Firlejka Koleżanka
    Postów: 40 18

    Wysłany: 15 marca 2019, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evell wrote:
    Dziękuję .Czyli jest szansa na udroznienie choćby tego jednego i mogę zajść w ciążę?

    Jeden lekarz jakiś debil mi powiedział ze zostaje tylko in vitro . No kuzwa ludzie .ja juz załaamana tym jestem a ten mnie jeszcze dobija .

    Oj, Kochana.. wszystko jest możliwe. Ja tak właśnie zaszłam w ciążę! Udało się w tym samym cyklu co hsg. Będzie dobrze. Przynajmniej wiesz co może być barierą w zajściu. Powodzenia :*

    iv09vcqgl7ymozpb.png
    1usadf9h7c1ph22m.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 marca 2019, 14:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Firlejko a mogę zapytać jak to u Ciebie było ? Czy ty też miałas problemy z drożnoscią i udało się na hsg ?

    Kurcze ta diagnoza mnie dobiła mimo iż mam już córe ma 4 latka to chciałabym żeby miała kogoś do zabawy .

    Ja się porostu boje ze nie będę juże mogła być w ciąży .:( siedzę i wyje mój gin mówił ze ma plan ale jaki to nie wiem.Ehh zostaje mi tylko modlitwa

  • Iza Znajoma
    Postów: 16 7

    Wysłany: 15 marca 2019, 17:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny.
    Ja miałam laparoskopię diagnostyczną 2 tygodnie temu. Pod koniec stycznia robiłam badanie HSG i okazało się, że prawy jajowód w ogóle nie przepuścił kontrastu i zaraz na kolejnej wizycie u lekarza dostałam skierowanie na laparoskopię. Opłacało się, bo udało się udrożnić jajowód i teraz oba są drożne, poza tym mnie posprawdzali, usunęli torbiel z jajnika i poza tym jest wszystko ok.
    Mam takie pytanie do Was - jak wyglądał Wasz cykl w którym wykonywana była laparoskopia? Czy miesiączka się opóźniła? Czy miałyście w ogóle owulację w tym cyklu? Czy odczuwałyście w tym cyklu ból podbrzusza? Ja odczuwam dyskomfort już od tygodnia czyli od owulacji, o ile ona faktycznie była...

    24cs
    -2 cykle z CLO
    -HSG
    -Laparoskopia

    "Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie..."
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 16 marca 2019, 12:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Mam szybkie pytanie. Gdzie we Wrocławiu można zrobić laparoskopię i za ile (jeśli prywatnie). Macie jakieś sprawdzone kliniki?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 marca 2019, 12:35

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
‹‹ 538 539 540 541 542 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Sezonowa dieta zwiększająca płodność – płodne smaki jesieni

Jesień to świetny moment na wprowadzenie zmian do stylu życia i diety, które mogą pozytywnie wpłynąć na płodność i tym samym zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Jakie produkty wybierać jesienią? Które składniki mają szczególne znaczenie w kontekście płodności? Podpowiadają ekspertki - Ania i Zosia z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Cykl miesiączkowy a wygląd kobiety - wpływ na skórę i włosy

Cykl miesiączkowy i przemiany hormonalne, które w nim zachodzą mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Cykl miesiączkowy a wygląd - jak hormony mogą wpływać na Twoją skórę i włosy? W których fazach cyklu Twoja cera może być w lepszej kondycji, a kiedy mogą pojawiać się problemy? Hormony a trądzik - kiedy problemy z wypryskami mogą się nasilać? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego