Forum Starając się z pomocą medyczną PCO - zespół policystycznych jajników
Odpowiedz

PCO - zespół policystycznych jajników

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 lipca 2013, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja też w czwartek idę do ginekologa, ale nie do mojego, tylko na cytologię i będę nalegać na USG ;)

  • natalinka Autorytet
    Postów: 1873 1190

    Wysłany: 9 lipca 2013, 18:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasjja - owszem, byłam już u kilku endokrynologów, ale to też porażka. Pierwsza Pani wychodziła z założenia, że powinnam chodzić do niej prywatnie i płacić za porady, bo na NFZ to się nie wyleczymy. Druga zaś, polecona zresztą przez mojego ginekologa, na wizycie prywatnej stwierdziła, że w stosunku LH/FSH =3 nie ma zupełnie niczego złego i owulację mogę mieć normalnie. Zaprzestałam więc konsultacji z endokrynologami, gdyż zabrakło mi już sił (pieniędzy również :)). Póki co moja miesiączka jest w trakcie od 5.07. Jeszcze pewnie 6 dni i będzie już po :) Podleczę trochę infekcję i zaczniemy na wszystko jedno starania. Nie chcę zaprzepaścić tego cyklu i boję się kolejnych torbieli. Wszystko w rękach Pana Boga. Mam nadzieję, że Wasze starania będą owocne :)

    201404234670.png

    cfc61914ad.png
  • natalinka Autorytet
    Postów: 1873 1190

    Wysłany: 9 lipca 2013, 18:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    * w stosunku LH/FSH równym 3

    201404234670.png

    cfc61914ad.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 lipca 2013, 21:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Co tam u Was Słoneczka? Widzę, że się wszystkie jakąś soją nakręcacie na innym wątku :)
    Muszę się poradzić...dziś 8 dc, wczoraj jeszcze plamiłam, okres 6 dni (dla mnie mega długi, jak nigdy, zawsze miałam 3-4 dni okres, a w 6dc nie było już nawet plamienia). Dziś wyleciał (dosłownie) ze mnie najbardziej rozciągliwy śluz, jaki widziałam w życiu. Rozciągał się na 10 cm, był całkiem klarowny i miał tylko taką lekko rdzawą poświatę (jakby niteczki plamienia). Był nawet trudny do przerwania. Czy to możliwe, że owulacja się zbliża? ja mam zawsze bardzo późno. Skąd ten śluz? Białko jaja powstydziłoby się przy nim rozciągliwości...przepraszam za barwność opisu, ale jestem lekko "shocked" ;)

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 9 lipca 2013, 23:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liloe, ja tez tak miałam. W ogóle ja bardzo często i sporo mam śluzu płodnego odkąd się leczę. Wcześniej różnie bywało.Myślę, że nie masz się czym przejmować :) Jeśli chodzi o owulację to myślę, że organizm się przygotowuje, jak najbardziej, ale niestety chyba nijak nie można być pewnym (sama wiem po sobie) że owulacja wystąpi, jeśli pojawia się taki śluz. Trzymam kciuki, żeby pęcherzyki rosły. :) Jeśli chodzi o długie okresy, to się nie mogę wypowiedzieć, bo jak biorę clo, to mi się drastycznie krwawienie zmniejsza w dniu rozpoczęcia clo, a następnego już jest tylko plamienie.

    Natalinka, stosunek równy 3 niestety nie jest dobry... Brak słów jeśli chodzi o niekompetencje lekarzy. Trzymam kciuki, żeby się okazało, że Twój obecny jest bardziej ok niż myślisz, albo żebyś trafiła na jakiegoś lepszego. I życzę powodzenia w nowym cyklu :)

    atdci09k89ytpjkc.png
  • Asia87 Autorytet
    Postów: 1911 1260

    Wysłany: 10 lipca 2013, 09:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza, zawsze wszystkie sobie powtarzamy, że trzeba myśleć pozytywnie, więc ja Ci teraz mówie myśl pozytywnie-urosną i już, nie ma innej opcji. Wizyty już jutro więc jeszcze tylko troszkę...
    Liloe, nalegaj na usg koniecznie, wzięłaś clo więc dobrze będzie podejrzeć co i jak, a co do śluzu to nie wiem niestety u mnie bywało różnie, ale wiadomo nie dochodziło do owu więc zapisuje obserwacje bo zapisuje i tyle :p

    Synuś, największe szczęście :*
    Córcie ur. 28.02.18r.
    04.2016 [*] 10tc 09,11.2016 cb

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 10 lipca 2013, 14:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No zobaczymy jutro :) Myślę Asiu, ze u Ciebie to na bank będzie dobra wiadomość, a u mnie to się okaże. Liloe, trzymam mocno kciuki, zeby udało się namówić na monitoring, który pokaże coś miłego :)
    Do nas też jutro przylatuje moja siostra z Polski. Więc nawet jak coś pójdzie nie tak na monitoringu, to myślę, że łatwiej mi będzie to znieść, jak ona będzie absorbowała moją uwagę :)
    Czy w PL też takie duszności panują na zewnątrz? U nas tak gorąco i parno, że ciężko się oddycha...

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lipca 2013, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To będzie taka rutynowa wizyta w celu wykonania cytologii, do mojej gin idę w 15 dc. Pościemniam coś, że nie byłam jakiś czas u ginekologa a mam skłonność do torbieli i boli mnie jajnik. Wtedy chyba zrobi USG ;)

    W wielkopolsce ochłodzenie, zbiera się na deszcz :)Asia, Sebza - trzymam kciuki, żeby jutro były dobre wieści!

  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 11 lipca 2013, 09:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wszystkim "wizytującym" się dziś u ginekologów życzę powodzenia i trzymam kciuki za Was!!! &&

    kasjja lubi tę wiadomość

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • Asia87 Autorytet
    Postów: 1911 1260

    Wysłany: 11 lipca 2013, 09:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    :) dziewczyny ale Wy kochane jesteście, że tak wspieracie nas, w ogóle,że wspieramy się nawzajem. Ja czasem musze tu pomarudzić trochę,żeby już odciążyć małżonka, bo ile można truć to samo :p a Wy zawsze wspieracie i dobre słowo powiecie.
    Sebza proszę mi tu być dobrej myśli! ja pewności nie mam, raz mi się wydaje,że nic nie będzie, a raz ,że będzie i to taki już gotowy do zastrzyku, ale koniec gdybania cierpliwie czekam na wizyte, choć troszkę się denerwuje. Ja też trzymam kciuki za wizytujące :)
    U nas też się trochę ochłodzilo, ale jest przyjemnie :)

    Synuś, największe szczęście :*
    Córcie ur. 28.02.18r.
    04.2016 [*] 10tc 09,11.2016 cb

  • natalinka Autorytet
    Postów: 1873 1190

    Wysłany: 11 lipca 2013, 13:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny! Piszę do Was z nadzieją na pocieszenie. :( Liczyłam, że w tym miesiącu zaczniemy starania, że niedługo usłyszę bicie serduszka mojej dzidzi, że kiedyś będę mamą. Od wtorku bardzo źle się czułam, miałam uczucie ognia w okolicy krzyżowej i jajniku, nudności. Objawy podobne do pęknięcia torbieli. Dodam, że w trakcie okresu skrzepy musiałam z siebie wyciągać, gdyż same nie zdołały wypłynąć (przepraszam za opis). Wprawdzie kończy mi się okres, ale ogromnie się przestraszyłam. Mój lekarz jest na urlopie, więc pojechaliśmy z mężem do szpitala na USG. Pan doktor mnie przyjął, zbadał i zrobił USG. Okazało się, że dużej torbieli już nie ma. Prawy jajnik, który 2 tyg. temu miał prawie 9 cm, teraz ma 3. No ale lekarz stwierdził liczne pęcherzyki na obu jajnikach, wpisując w diagnozie PCO. Powiedział, że nie ma sensu się nawet starać, bo i tak w ciążę nie zajdę, gdyż zapewne mam cykle bezowulacyjne. W zasadzie więc nigdy nie uda nam się począć dzidziusia przy takich jajnikach :( Pytam więc jakie jest wyjście, a on, że nie ma. Jedynie to tabletki antykoncepcyjne na 3 miesiące. Dodam, że w czerwcu zeszłego roku odstawiłam tabletki po 7 latach leczenia i oczywiście zaraz wylądowałam na neurologii z podejrzeniem gruczolaka przysadki (w 1 badaniu się potwierdziło, w kontrolnym okazało się, że go nie ma). Powiedziałam, że nie chcę już brać tabletek, bo mam dość problemów z nimi związanych, chcę wreszcie zacząć starania o dziecko, a nie odciągać to hormonami. Dla lekarzy najlepiej przepisać tabletki i mają święty spokój na chwilę. Zdołował mnie, bo dwa tygodnie temu mój lekarz po obrazie USG stwierdził, że chyba owulacja była, bo endometrium było bardzo grube. Macie większe doświadczenie, więc proszę napiszcie: czy rzeczywiście takie endometrium świadczy o przebytej owulacji? Czy możliwe bym miała owulację? Nie wiem już, od 7 lat leczę się. Dwóch lekarzy po obrazie USG potwierdziło PCO, trzech wykluczyło, twierdząc, że nie mam objawów. Mam wprawdzie wahania hormonalne i pęcherze, ale jestem baardzo szczupła i nie mam nadmiernego owłosienia. Mój obecny lekarz nie leczy mnie na PCO, więc czuję, że tkwię w jakimś martwym punkcie. Mam już dość :( Chodzić 7 lat do lekarzy i nadal nic nie wiedzieć :(

    201404234670.png

    cfc61914ad.png
  • Nina Autorytet
    Postów: 3522 4055

    Wysłany: 11 lipca 2013, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asia, Sebza liczę, że usłyszycie dobre wieści dziś na monitoringu!! mocno trzymam kciuki!

    kasjja lubi tę wiadomość

    ijpbx1hp0l1f6pzg.png
    dqprj44jred240is.png
  • gosia81 Autorytet
    Postów: 655 785

    Wysłany: 11 lipca 2013, 13:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Słonko, głupoty gada lekarz, który twierdzi, ze z jajnikami charakterystycznymi dla PCOS nie można zajść w ciążę! Mi też długo nie zdiagnozowano PCOS, dla jednego usg jajników jest ok, ale drugi mówi wyraźnie, że ślepy by zauważył PCOS. A jajniki przecież te same, usg tez a różnica między badaniami wynosiła 3 dni! Kochana, uspokój się i nie porzucaj myśli o macierzyństwie!
    Moja rada:
    1. znaleźć lekarza, który nie będzie bredził o antykoncepcji przeciwko Twoim własnym planom życiowym.
    2. Trzymaj się takiego lekarza, który wie co to PCOS i umie je rozpoznać, bo nie musisz mieć nadmiernego owłosienia i nadwagi, by mieć akurat problem z płodnością na tle PCOS. To jest zespół - nie wszystkie objawy występują u wszystkich chorych na PCOS.

    Ja zostałam wreszcie zdiagnozowana łącznie po 8 latach (w tym czasie urodziłam dziecko), więc nigdy nie jest za późno na leczenie - uszy do góry! dziewczyny tutaj z pewnością ci doradza mądrzej niż ja, a ja wpadłam tu by zobaczyć co tam u nich po czwartkowych usg :)
    Powodzenia Natalinko!

    f2wl3e5epdkwr2t5.png
    5b09anliajytu9pv.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 11 lipca 2013, 14:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalinka, pewnie, że głupoty Ci lekarz nagadał. Nawet jeśli masz pcos, to nie znaczy, że nie masz owulacji, tylko, że owulacja jest rzadziej. Prawie wszystkie dziewczyny na forum biorą Clostilbegyt, który stymuluje owulację. Ja na razie biorę metforminę, która pomaga ustabilizować insulinę i dzięki temu jajniki lepiej pracują. Często bierze się metforminę przed CLO, żeby lepiej przygotować organizm do stymulacji. Przy pcos tworzą się drobne pęcherzyki, nie dochodzi do owulacji, potem te drobne pęcherzyki wytwarzają męskie hormony i trudniej dochodzi do owulacji. Żeby przerwać to błędne koło bierze się czasem antykoncepcję przez 1-3 miesięcy, żeby potem łatwiej było zajść w ciążę. (U mnie to nie zadziałało). Po jednorazowym badaniu usg lekarz nie jest w stanie stwierdzić, czy wszystkie cykle są bezowulacyjne. Pewnie ta owulacja czasem jest, ale przy pcos, np. u mnie, chyba jest ok.3-4 razy w roku, u normalnej osoby 10-11, więc szanse na zajście są mniejsze, ale nawet bez leków przy pcos można zajść.
    Dopiero zaczynacie staranka. Życzę żebyście dali radę bez pomocy lekarza.
    Możesz robić obserwację cyklu. Jak wykresy będą ładne, dwufazowe, to najprawdopodobniej masz owulację. Mam potwierdzone pcos, a lekarka powiedziała, że daje mi ROK (!!!) starań bez leków, bo mam szansę zajść sama, że pacjentki z pcos też zachodzą bez leków. Miałam różne problemy (np. plamienia przez miesiąc), więc lekkie leczenie zaczęłam po ok. 8 miesiącach starań.

    Jak dopiero zaczynacie starania, to wcale nie jest powiedziane, że macie małe szanse. Nie musisz od razu się radzić lekarza i brać leków. Jak nie rok, to chociaż przez pół roku dajcie na luz, może się uda! :)
    Jak po roku się nie uda (albo po pół roku - jeśli będziesz już widziała, że coś nie tak z cyklami) to poszukaj sensownego lekarza, nie ma nic gorszego niż narażanie się na słuchanie głupot, które wygadują przypadkowi, nieznający się na pcos lekarze.

    Co do owulacji - grubość endometrium jest jedną z oznak tego, że była owulacja. Wyraźniejszym dowodem owulacji jest wysoki poziom progesteronu w drugiej fazie i dwufazowy wykres temperatury, ale nie są to 100% dowody. Pewność w zasadzie to można mieć wtedy, kiedy się monitoruje cykl na usg - kilka razy jest usg - i widać najpierw rosnący pęcherzyk, a potem ciałko żółte. Ale nawet wtedy nie ma pewności, że owulacja była dobrej jakości. Dlatego jedynym 100% potwierdzeniem owulacji jest ciąża :)

    Trzymam kciuki, żeby udało Wam się i bez leków :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 lipca 2013, 15:08

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lipca 2013, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalinko ja tylko moge sie podpisac pod Gosia, pco to jak Gosia pisze zespol objawow gdzie brak owulacji i obraz jajnikow sa kluczowe w diagnozie. Co do endometrium to nigdy sie nie spotkalam z tym ze swiadczy ono o owulacji, plyn w zatoce douglasa i cialko zotle - tak. Przyrost endometrium moze byc objawem braku - owulacji i rzadkich @, bo narasta gdy cykle sa nieregularne i wydluzone. To prawda, ze nie ma leku na PCO ale sa leki hormonalne stymulujace owulacje !
    Dziewczny czekamy na wiadomosci, na same dobre !

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 11 lipca 2013, 15:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć, jestem po wizycie. Natalinko, przepraszam, że się teraz nie odniosę do Ciebie, mam mało czasu, spróbuję naskrobać swoje myśli wieczorem. Tymczasem szybko melduję co u mnie:

    - endometrium prawie 8mm, więc szału nie ma (moim zdaniem) ale zdaniem lekarki może być,
    - prawy jajnik - coś o wymiarach w różnych płaszczyznach w okolicy 18, 19 mm, ale ma nierównomierny kształt, więc gin uważa, że to nie jest pęcherzyk dominujący, być może to coś niepękniętego po ostatnim cyklu,
    - lewy jajnik - pęcherzyk o pięknych kształtach - 15 mm.

    Dziś jest mój 11dc. jestem po podwójnej dawce clo (bo pewnie nie wszystkie pamiętają). No i tak - w związku z tym, że dzisiaj nie miałam wizyty u swojej gin, tylko monitoring u innej, jutro mam przyjść na wizytę do swojej. Ide na 8.30. Wtedy moja gin rzuci okiem na tego kolosa z prawego jajnika, który nie wiadomo czym jest, oraz sprawdzi, czy ten z lewego jajnika ma potencjał wzrostowy. I podejmiemy dalsze decyzje co i jak. Na lewym jajniku by jeszcze jeden taki w miarę spory pęcherzyk, ale się nim nikt nie zajął, bo były dwa dużo większe.

    No i tyle u mnie. Ani to złe wiadomości, ani dobre. Ważne, że coś urosło... Zobaczymy....

    Asia- wiem, że u Ciebie będą lepsze wiadomości:) Koniecznie daj znać :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 lipca 2013, 15:15

    gosia81 lubi tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
  • natalinka Autorytet
    Postów: 1873 1190

    Wysłany: 11 lipca 2013, 15:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chciałam monitorować swój cykl, ale mój lekarz chyba jest innego zdania. Chciałam również robić obserwacje temperatury i śluzu, ale w tym momencie jest to niemożliwe, gdyż mój śluz z powodu niegdysiejszych infekcji jest nieco inny. Zaczęłam brać wiesiołek (wyczytałam na forum), kupiłam nawet testy owulacyjne, ale po wczorajszej wizycie mam już dość wszystkiego. Wszyscy mi mówią, że jestem bardzo silna, gdyż łatwo nie popadam w depresję, ale prawda jest taka, że chciałabym w końcu wiedzieć na co mam się leczyć i jak to robić. Macie zapewne większe problemy i duże doświadczenie, dlatego odkrywam powoli korzyści takiego forum jako grupy wsparcia :) Dziękuję Wam, że potraficie podnieść na duchu. Czytałam, ze bierzecie CLO, niektóre z Was Duphaston. Zasugerowałam to lekarzowi i na siłę przepisał mi Duphaston od 16 dc 2x1. Nie wiem jednak czy to ma sens skoro on może nie pomóc, czy mam zacząć go brać... Tyle mam pytań, a na lekarza nie mogę liczyć i czuję się w tym wszystkim naprawdę osamotniona. Może macie jakiś namiar na bardzo dobrego lekarza. Mieszkam wprawdzie na Podkarpaciu, ale nie ważne skąd będzie ten lekarz. Pojadę wszędzie, by dać sobie szansę na bycie mamą.

    201404234670.png

    cfc61914ad.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lipca 2013, 15:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza wiadomosci same dobre, tluscioch 15 mm w 11 dc to rewelacyjnie ! Niech rosnie !
    Natalinko sam duphaston czyli progesteron moze ewentualnie potrzymac ciaze albo wywolac @, raczej nie wspomaga samej owulacji ? Ja bylam tak leczona przez 6 mc zuplenie bezsensownie, bo jest to leczenie objawowe a nie przyczynowe.

    gosia81 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lipca 2013, 18:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też po usg, bo monitoring to nie był. Endometrium nienajgorsze ale pierwszofazowe, pęcherzyk nieduży, jeśli coś zrozumiałam to ok. 11 mm Dziś 10 dc, wczoraj skończyłam CLO, znowu doopa...co ja sobie wyobrażałam! :(

  • sylwia1985 Autorytet
    Postów: 6355 7490

    Wysłany: 11 lipca 2013, 19:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja juz po wizycie i tak:
    lekarz ginekolog-endokrynolog bardzo fajny i konkretny

    Nie ma zadnego pecherzyka dominujacego:( i stwierdzil ze nie podobaja mu sie moje jajniki ze wygladaja na policystyczne. Mowil ze clo jedna tabletka nic nie dziala ze jest jak witC i ze bardziej na psychike robi a ze wieksza dawka moze tylko zaszkodzic. Mam sie zglosic pod koniec sierpnia czyli po jego urlopie i wtedy mam miec skierowanie od rodzinnego do poradni endokrynologicznej i ze mnie dokladnie zbada tzn jajniki. Mowil ze jak beda policystyczne to bedzie chcial laparoskopie zrobic przez pepek brrr jestem dziewczyny zalamana ...nie wiem sama co robic !!!!!!!! trace nadzieje ze sie uda . Mialam wielka nadzieje z tym clo ze pomoze a tu guzik.... Na wszelki wypadek umowilam sie na 30 lipca do innej gin podobno dobra bo 2 miesiace sie do niej czeka-zobacze co ona powie o ile @ wtedy nie dostane....

    ex2b4z17yxk8dczz.png


    km5se6ydi0vc9k5k.png
‹‹ 56 57 58 59 60 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża bliźniacza – wszystko co musimy o niej wiedzieć

Ciąża bliźniacza to rodzaj ciąży wielopłodowej, podczas której w macicy kobiety rozwijają się jednocześnie dwa płody. Ciąże bliźniacze stanowią około 1,25% wszystkich ciąż, czyli średnio jeden na sto porodów kończy się przyjściem na świat nie jednego, a dwójki dzieci. Współcześnie coraz więcej ciąż to właśnie ciąże bliźniacze. Przeczytaj i dowiedz się m.in. jak powstaje ciąża bliźniacza, jakie są jej rodzaje i jakie może powodować ryzyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego