Forum Starając się z pomocą medyczną PCO - zespół policystycznych jajników
Odpowiedz

PCO - zespół policystycznych jajników

Oceń ten wątek:
  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 10 sierpnia 2013, 19:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zazdroszczę Wam bardzo dziewczyny, że u Was jest efekt po anty. U mnie niestety po 3 miesiącach z Diana35 był taki sajgon, że w ogóle nie chcę do tego wracać nawet myślami, zresztą, kiedyś już opisywałam tę przygode u nas na wątku. Zatem na mnie niestety nie działa ta metoda, choć wiem, że u wielu dziewczyn się właśnie sprawdza, jajniki się wyciszają, hormony regulują, no i o ciążach z odbicia też się sporo słyszy ( mój lekarz w Wawie mówił mi właśnie , że sporo jego pacjentek zaszło w ciąże po odstawieniu, podobnie jak można zajść po nieudanej stymulacji clo).
    Żałuję, że tak kiepsko zareagował mój organizm, bo jednak odpadł ten alternatywny sposób działania do stymulacji clo. Zastanawiałam się czy przypadkiem nie chodzi o tę sławną Dianę, może inne leki by inaczej zadziałały, ale raczej nie odważę się ryzykować.

    Gosia_sok, witam Cię serdecznie i chętnie poznam Twoją historię leczenia. Jeśli zdecydujesz się podzielić nią z nami, to byłoby super :) I gratuluję córeczki ( ja marzę o córeczce :) ).

    atdci09k89ytpjkc.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 10 sierpnia 2013, 22:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Diana35 rzeczywiście jest dużo cięższa niż inne leki anty, którymi można leczyć pcos (jasmin, novynette). Ja leczenie anty i metforminą miałam prowadzone w Szpitalu Bielańskim, tam jest niezły oddział endokrynologiczny. W czasie brania anty i metforminy schudłam wtedy 7kg - z 64 na 57 (jestem niska, a wagę dość ciężko mi się zbija), ale kupiłam karnet sportowy, żeby mieć motywację do ćwiczeń. Wcale niekoniecznie trzeba tyć po anty, ale wiadomo, każda pacjentka inaczej reaguje. Zobacz Gosiu, co powie Twój gin na te anty, może ma inny pomysł, na pewno wie najlepiej :) Wtedy w Bielańskim jak brałam anty+metfo to miałam robione badania co 3 miesiące i byłam włączona do badań naukowych lekarza prowadzącego i mówił, że ta kombinacja leków u większośći pacjentek się sprawdza (robił badania naukowe na temat leczenia pacjentek pcos). Akurat u mnie wyniki nie były dobre po tych lekach, ale ja mam złe nadnercza i jestem niechlubnym wyjątkiem ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 sierpnia 2013, 22:23

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 sierpnia 2013, 02:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Co do Diany to bronilam sie przed nia jak sie tylko dalo, gine-endokrynolog odrazu zapisala mi Diane, nie zgodzilam sie wiec zostalam przy tabletkach ( Yasminelle - Jasmin ) ktore wczesniej bralam w celach czysto anytkoncepcyjych a nie zwiazanych z PCO, efekt po odstawieniu byl jak opisany poprzednio. Moja aktualna gine uwaza Diane za lek starej generacji, ktorego w ciagu calego zycia nie powinno sie uzywac dluzej niz pol roku a najlepiej wcale, ale jak wiemy co lekarz to inna opinia.

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 11 sierpnia 2013, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja obecna gin to w ogóle była zdziwiona, że z moimi wynikami badań i jajnikami (na tamtym etapie wcale nie były takie złe) i z chęcią starań o dziecko dostałam taki zestaw leków (Diane35+ Androcur). No ale szwajcarscy lekarze nie mają zbyt dobrego zdania o lekarzach "ze wschodu".. Ja też sporo czytałam o tym, żeby nie brać Diany i protestowałam na wizycie, ale lekarz mnie przekonał i niestety wyszło, jak wyszło. Tak więc- nie polecam :)
    Ja trochę czuję dziś jajniki. Mam nadzieję,że to znak, że owulacja się zbliża i jutrzejsza wizyta to tylko potwierdzi...
    Miłej niedzieli Wam życzę :)

    atdci09k89ytpjkc.png
  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 09:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, jestem po monitoringu, więc piszę, chociaż dobrych wiadomości nie mam.
    Dziś 13dc, nie ma ani jednego dominującego pęcherzyka, mimo stymulacji podwójną dawką clo. Nie wiem co się wydarzyło, lekarka, która robiła mi monitoring (moja gin jest jeszcze tydzień na urlopie) także nie potrafiła mi powiedzieć, co się stało, że nic a nic nie urosło. Ona rekomenduje odstawienie clo, ale kazała umówić się jeszcze z moją gin jak wróci z urlopu, żeby ona się wypowiedziała. Pewnie każda z Was może sobie wyobrazić, jak ja się czuję w tej sytuacji, to zapewne nie będzie ani dobry dzień ani dobry tydzień. Chciałabym się dowiedzieć o co chodzi, a po wizycie z moją gin będę się musiała zastanowić, co dalej. Na pewno będę chciała skonsultować swoją sytuację z jakimś innym ginem (prywatnie, bo teraz chodzę do przychodni ginekologicznej) no ale najpierw muszę usłyszeć, co ma moja doktor do powiedzenia. Oczywiście nie wierzę w pocieszające wersje ginekolog,która dziś robiła monitoring, że może będzie w tym cyklu spontaniczna owulacja, tylko później, bo jakieś tam pęcherzyki rosną, albo że owulacja już była, tylko ciałko żółte nie jest ewidentne wśród kilku pęcherzyków. Mam poczucie, że to tylko takie pocieszające gadu gadu.
    No i tyle. Jakoś muszę przetrawić te wiadomości, że 4 cykl z clo jest najgorszym do tej pory.

    Mam nadzieję, że koniec wakacji będzie dla Was szczęśliwszy niż dla mnie. :)

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 09:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza przytulam wirtualnie ! wiem dobrze jak sie czujesz, bylam w podobnej sytuacji jak przy 3 rundzie clo pecherzyki zaczely malec zamiast rosnac. Mimo to wierze w wersje optymistyczna ze owulacja byla albo bedzie!

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 09:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami, a jaki komentarz usłyszałaś od gina? Jak to tłumaczył? Mnie dziś szlag trafił, jak ta lekarka, która mnie dziś badała powiedziała, że nie wie, czemu tak się stało...

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 09:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To samo mi powiedziala, nie wie czemu tak sie stalo, stwierdzila ze moj organizm jest nieprzewidywalny i co cykl to inna reakcja, kazala odstawic clo przez dwa cykle a w nastepnej rundzie brac zwiekszona dawke clo.
    Mozna tez sprobowac gonadotropiny, podobno bardzo skuteczne w przypadku gdy clo zawiedzie, jedyny minus to koszty kuracji, dosc wysokie.

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No właśnie dziś mi wspomniała o gonadotropinach, no ale muszę czekać aż moja gin wróci z urlopu. Tak czy inaczej, co by mi nie zaproponowała, będę chciała to skonsultować jeszcze z jakimś innym lekarzem. Przy gonadotropinach jest większe ryzyko hiperstymulacji, więc wiadomo, że muszę teraz zrobić przerwę. Co oczywiście średnio mi się podoba... No ale zobaczę...

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 10:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza ja się spotkałam z taką sytuacją, ale nie u mnie. Organizm przestał reagować na CLO właśnie w 4 cyklu. Potem był miesiąc przerwy, piąty cykl troszkę lepszy, ale bez powodzenia. Potem przerwa, efekt odbicia i dzisiaj znam 4 letni efekt o blond lokach ;)

    Kami lubi tę wiadomość

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 10:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liloe, no właśnie myśl o efekcie odbicia to dla mnie jedyne pocieszenie dzisiaj, bo jestem więcej niż pewna, że na razie ze stymulacją należy się zatrzymać.. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Byłam przygotowana na za mały pęcherzyk, ale w życiu bym nie pomyślała, że po takim pomyślnym cyklu, jakim był poprzedni przyjdzie taki jak ten - bez żadnego pęcherzyka. No ale widać mój organizm ma dosyć i zastrajkował...

    atdci09k89ytpjkc.png
  • Mlenka Autorytet
    Postów: 255 139

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Wam za odpowiedzi. Postaram się nie stresować i przez te kolejne 2 miesiące cieszyć po prostu wspólnymi chwilami z mężem. Szczerze mówiąc to jestem kompletnie zielona w obserwacji cyklu, gdyż od zawsze brałam pigułki. Niestety jak je odstawiłam jakieś 3 lata temu to przez pól roku nie miałam miesiączki.. więc obawiam się że i owulki nie miewam zbyt często. Jedyna nadzieja pewnie ten efekt odbicia po pigułkach o którym pisałyście. Pozdrawiam.

    kasjja lubi tę wiadomość

    l22nmg7y56jii740.png

    https://myslodsiewniamlodejmamy.wordpress.com

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 19:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza, uściski! Reakcje organizmu bywają nieprzewidywalne, pozytywne jest to, że może też zaskoczyć pozytywnie, nawet w tym cyklu. Wcale nie uważam, że pozytywna wersja gin to tylko pocieszanie, nigdy nic nie wiadomo :)

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • natalinka Autorytet
    Postów: 1873 1190

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 20:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamy już wyniki nasienia i hormonów. Moje raczej w normie, tylko LH/FSH wynosi 1,6. W odniesieniu do stosunku 3, który był kilka miesięcy wcześniej - jest chyba lepiej. TSH - 2. Testosteron w normie. (posiew ujemny)
    A to wyniki męża (w nawiasach normy lab.)
    okres karencji - 3 dni
    objętość - 6 ml (> 1,5)
    czas upłynnienia 5 min (< 60)
    PH - 7,4 (> 7,2)
    całkowita liczba plemników - 94 mln (> 39)
    koncentracja - 16 (> 15)
    ruch całkowity - 30 % (> 40)
    ruch postępowy - 15 % (> 32)
    prawidłowa budowa 19 % (> 4)
    Brak uwag.
    Martwię się tym ruchem...

    201404234670.png

    cfc61914ad.png
  • dorota1987 Autorytet
    Postów: 979 1072

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem nowa na forum, chyba wcześniej nie umiałam dzielić się z tego typu problemem, a rozmowy z przyjaciółkami, które tak naprawdę nie wiele wiedzą na ten temat nic mi nie dają.
    Piszę bo też mam PCOS. W czerwcu miałam laparoskopię z nakłuwaniem jajników i sprawdzaną drożność jajowodów. Jajowody są drożne, chociaż lekarz miał przez chwile wątpliwość.
    Teraz mam pierwszy cykl po laparo i staram się go dokładniej obserwować, ale wygląda na to, że jest bezowulacyjny i bardzo mnie to martwi, bo lekarz daje mi szanse do grudnia, czas szybko leci... i boję się, że na Boże Narodzenie zostanę bez nadziei na dzieciątko.
    Dopiero kolejny cykl będzie monitorowany i dowiem się co doktor o tym myśli, a Wy co myślicie? 3mam kciuki za wszystkie starające się forumowiczki:)

    kasjja lubi tę wiadomość

    dqprj44jymj31xvy.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 22:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalinka, badania nasienia się analizuje całościowo. Twój mąż ma bardzo dużo plemników, więc to, że mniejszy procent się rusza nie szkodzi, bo i tak się rusza bardzo dużo! Rusza się przecież 30% z 94 mln, czyli 28 mln, a szybki postępowy ma 14 mln plemników. Jak ktoś ma wynik w dolnej normie to rusza się mu szybko 32% z 39 mln, czyli 12,5 mln, więc mniej. Wynik zły nie jest, i morfologia i ilość ładna. Na ruch pomaga chyba L Karnityna, pomagają też suplementy (pro man), warto łykać folik, napisz jeszcze na forum męskie sprawy, tak znają się lepiej, ja nowa w tym temacie. Tak czy siak wynik męża jest godny pozazdroszczenia :-) Na forum męskim zupełnie inne wyniki się omawia, wielokrotnie gorsze w wielu parametrach. Jakby jednak Was ten ruch niepokoił, za 3-4 tygodnie mąż może powtórzyć badanie.
    Fajnie, że Twoje wyniki dobre :) Teraz zostaje Wam starać się i nie stresować, powinno się udać :)

    natalinka lubi tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dorota :) Nie bój się, zawsze może się udać, przy pcos owulki bywają późno, więc nawet w tym cyklu może się udać. Miałaś laparoskopię, a brałaś lub bierzesz jakieś leki? Mi lekarka dała na zajście w ciążę 3 lata (starań bez in vitro), a jestem o trzy lata starsza od Ciebie. Może laparoskopia pomoże, a jak nie to są różne leki i możliwości działania. Można wyrównywać hormony, można brać metforminę, stymulować cykl CLO i innymi lekami, jest dużo możliwości i duże szanse :)

    Miałam ślub tydzień przed Tobą, jesteśmy na podobnym etapie starań zapewne :) Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    Myślmy pozytywnie!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 sierpnia 2013, 22:10

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 sierpnia 2013, 10:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc Doroto ! Witamy w gronie. AAa bardzo sie ciesze ze dolaczal ktos po lapro z nakluwaniem, bede miala ta procedure we wrzesniu i troche sie boje ! Mialas jakies skutki uboczne, dlugo dochodzialas do siebie po operacji ? Jak dlugo po zabiegu mozna rozpoczac starania ? Wybacz ze tak cie zarzucialam pytaniami ale nie znam nikogo innego kto by przez to przechodzil.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 sierpnia 2013, 12:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dorota, Mlenka - witajcie :)

    Dzisiaj (7 dc) miałam usg. Torbiel się wchłonęła, naruszona została powłoka jajnika (co było przyczyną bólu, lekko się nadrywał podczas gdy torbiel pękała). Lekarka obejrzała wyniki, wspomniała o AMH oraz powiedziała że klinika w naszym przypadku do dobra opcja. Porozmawiała ze mną na spokojnie, byłam w gabinecie ponad 40 minut. Powiedziała mi, że im szybciej założymy, że będzie in vitro prędzej czy później, tym lepiej dla nas, dla mojej psychiki i samopoczucia. Wtedy się ponoć bardziej wrzuca na luz.
    Pęcherzyki są, na prawym jajniku taki sobie rośnie nawet niebrzydki, endometrium 4,8 mm.

    gosia81 lubi tę wiadomość

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 13 sierpnia 2013, 13:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny!
    Natalinka - cieszę się, że wyniki są dobre. Z mojej perspektywy nie masz się co martwić o wyniki męża - na moje oko wszystko z nimi w porządku . Powodzenia! :)

    Dorota - witaj, też chętnie posłucham o Twoich wrażeniach z laparoskopii? Długo się starasz już o dziecko? Bo z Twojego opisu wynika, że leczenie dopiero się zaczyna. Jeśli tak, to bądź dobrej myśli i się nie zamartwiaj, chociaż wiem, że bywa ciężko.

    Liloe - cieszę się, że torbieli nie ma. Myślę, że każda z nas musi oswoić sobie temat in vitro, co nie znaczy, że będzie nam potrzebne. Wierzę, że nie :) Fajnie, że rosną pęcherzyki i to bez stymulacji, jak rozumiem. To dobry znak, jest się z czego cieszyć :)

    Ja wczorajszą chandrę mam już chyba za sobą. Mam nadzieję, że będzie lepiej... Na pewno odpoczynek od clo i nie zaszkodzi, więc staram się dostrzegać pozytywy w tej całej beznadziejnej sytuacji. Jestem ciekawa jak to wszystko skomentuje moja gin i jaki będzie dalszy plan... A od rana dzisiaj czuję jajniki.. Wkurza mnie to, bo wiem, że nic się tam nie dzieje..Liczę na to, że @ nie będzie opóźniona i kolejny cykl zacznie się za około 2 tyg... Bardzo bym chciała..

    Kami, natalinka lubią tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
‹‹ 69 70 71 72 73 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego