Szpital Południowy - klinika leczenia niepłodności
-
WIADOMOŚĆ
-
Natalia, miałam te same leki plus antybiotyk na 5 dni. I tak na prawdę jak kończysz je przyjmować przychodzi miesiączka. Ja jeszcze dostałam od drugiego dnia cyklu Estrofem. I na wizycie 10 dnia cyklu dowiedziałam się że za 5 dni transfer. ♥️ Te stymulowane cykle są inne niż normalne, więc długość poprzednich i jakieś objawy można wyrzucić do kosza 😅
W sprawie hodowli to dzwonili sami, nawet w sobotę i niedzielę, oni pracują codziennie 🙂 pani Embiolog jest mega miła.
Ja się czuję zmęczona, senna, napuchnięta. Ciągle czuję podbrzusze a mój mąż chyba ma mnie już dosyć bo denerwuje się cały czas. Wiem natomiast, że sprawcą wszytskiego jest progesteron 😅 a nie mój okropny charakter.
Przed punkcja też czułam ucisk w jajnikach. To chyba normalne, a ostatniego dnia nie mogłam zapiąć spodni tak mi brzuch spuchł, ale po punkcji przeszło.
Kciuki za hodowlę, wiem co znaczy czekanie oraz na owocną punkcję 🤞😍
Natalita88 lubi tę wiadomość
-
My póki co nie rozważaliśmy badania zarodków, w sumie nawet nikt nic takiego nie proponował nam.
Ślub w wakacje jak wspaniale 😍 u mnie niedawno była rocznica, z sentymentem wracam do tych chwil, cudowne przeżycie 🙂
Ja się teraz faszeruje lekami, dwa razy dziennie estroferm, dwa razy dziennie cyclogest, raz dziennie prolutex i acard. Także trochę tego jest. Z dnia na dzień daje się coraz bardziej we znaki. Nigdy nie spałam w dzień, teraz migalbym mieć drzemki dwa razy dziennie. Niestety nie mogę pić wiadra kawy, chociaż nie wiem czy to by pomogło.
Natalita88 lubi tę wiadomość
-
Natalita88 wrote:Nie wiem w sumie o co chodzi z tym lajkowaniem wiadomości tutaj, ale to chyba zwiększa jakąś wiarygodność?
Acard przepisał tez dr Warzecha? Ja mam nadzieje, ze z uwagi na otyłość wlasnie dostane jakieś dodatkowe wsparcie na krążenie po transferze
faktycznie cały Arsenal lekow, a bierzesz tez jakieś suplementy?
mocno kibicuje, niech odżywia ludka 
Dziewczyny, a podawali Wam jakość zarodkow? W sensie oni je jakoś oznaczają? Czytałam te kody 5aa itd
W naszym szpitalu badają, pewnie nie proponują, ale pytałam ostatnio o cennik przechowywania zarodkow po zakończeniu programu (do tego czasu jest bezplatne) i była tez wymieniana ta pozycja.
Tak, Pani embriolog dzwoni i podaje jakiej klasy są zarodki, ile udało się zamrozić itp. Spokojnie można dopytywać. Ja miałam wcześniej transfer 5AA, niestety nieudany, teraz był 4AB i zobaczymy.
Tak acard przepisał doktor W. Biorę supelenty, magnez, witaminę D, supelenty dla kobiet w ciąży od helty labs i oczywiście kwas foliowy. Dodatkowo pije polecany na grupie koktajl z buraka. Okropny jest jak dla mnie, ale mam jakoś lepiej w głowie że coś robię dla kropka 😅 -
nick nieaktualnyMi przy transferze mówili jakiej klasy zarodek podają, wcześniej nie mówili bo transfer świezy był więc jeszcze nie było wiadomo 🙂 Pewnie jak jest transfer odroczony to podają klasy wszystkich po skończonej hodowli 🙂
Trzymam niezmiennie kciuki za zarodki 🤞😍 daj znać jak się coś dowiesz, to czekanie nie jest łatwe 🫣
Ja dzisiaj pracuję, ale krócej 🙂 u mnie 99% osób z pracy na urlopie, więc jest spokojnie. Wczoraj miałam dość ciężki dzień, mocno mnie bolał brzuch, dzisiaj już jest na szczęście lepiej. Ja podobnie jak przed 1 punkcją, przed 2 też mam stresa, że pęcherzyki za wcześnie pękną 🫣 także trzymajcie kciuki by tak nie było 🤞
Ja po transferze też piłam ten koktajl z buraka, ale muszę przyznać, że o dziwo całkiem mi smakował 🙂
Natalita88 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyA jeszcze dzisiaj zorientowałam się jak ten czas szybko ucieka 🫣 pamiętam, że jeszcze jak się staraliśmy naturalnie i poszliśmy na pierwszą wizytę ws. niepłodności to trafiłam na instagramie na profil dziewczyny, która podchodziła do in vitro. Dzisiaj się zorientowałam, że minęło tyle czasu, że ona zaraz będzie rodzić 🫣nawet nie wiem kiedy to zleciało
Natalita88 lubi tę wiadomość
-
Ja dzisiaj byłam w pracy, ale tylko kilka godzin. Odrabiałam moje wcześniejsze wyjścia. W pracy nikt nie wie, że jestem w programie więc tak lawiruje z wolnym. Nie wzięłam też L4 po transferze, ale jak już będę miała wszytsko potwierdzone chyba też ucieknę na zwolnienie 😅
Zgadzam się, że to wszystko szybko idzie. Doktor W. się nie ceregieli. Ja jak poszłam w lutym, przed pierwszą stymulacja, okazało się że w sumie jak jestem w drugim dniu cyklu to zaczynamy od razu. Przestraszyłam się mega, zero przygotowania, bardzo z zaskoczenia. Nawet nie miałam pojęcia jak zrobić zastrzyk. Uczyliśmy się z mężem z YouTube, bo w klinice nie było już nikogo żeby nam pokazać.
Dzisiaj bardzo boli mnie brzuch, nie wiem czy to dobry, czy zły znak. Staram się odpoczywać, ale jak to w życiu ciągle jest coś do zrobienia.
Czekam niecierpliwie z Tobą Natalia info co tam z zarodkami, pamiętam dobrze ten stres. Trzymam mocno za Nas kciuki🤞 nasze organizmy odwalają kawał ciężkiej pracy.
Natalita88 lubi tę wiadomość
-
Natalita88 wrote:Myślę, ze zwolnienie gdy już będzie można to bardzo dobry pomysł
trzeba trochę zwolnić i to taka okazja, która nie często sie zdarza
ja miałam teraz 5 dni zwolnienia, codzienne monitoringi prawie byłyby uciążliwe (ja pracuje w szkole) i cieszę się z tego, bo odpoczęłam tez psychicznie.
O rany, to faktycznie bardzo szybko zaczęliście:)
Jak ten ból brzucha? Uspokoiło sie trochę? Kiedy robisz pierwsza betę?
Ja wiem tylko tyle, ze dr Arkadiusz powiedzial, ze jutro dadzą znać i mam się nie martwić, jutro dam znać
Boli mnie cały czas, nie umiem opisać co to za ból. Jakiś taki ciągnący, skurczowy. Dziwny...
Bete badam w środę dla kliniki, nie wiem czemu tak wcześnie bo to 8 dot, ale tak kazał lekarz więc tak robię. Nie wiem czy nie nasikam dzień wcześniej na test, bo nie chce u nich się rozpłakać jakby była negatywna... -
nick nieaktualnyJa pamiętam, że kiedyś sobie myślałam, że jak będę w ciąży to nie będę brać za szybko zwolnienia i że będę pracować póki będę mieć siłę. Teraz jednak mam z tyłu głowy, że raz okazało się, że w tą ciążę wcale nie tak łatwo zajść, a dwa mam dość ciężka i stresująca sytuacje w pracy obecnie. Więc jeśli kiedyś uda mi się w tą ciążę zajść, to zobaczę jak to będzie z tym zwolnieniem 😁
Co do zapłodnień, to pamiętam, że mi embriolog mówiła, że oni niejako zostawiają w spokoju te zarodki i dopiero w tych konkretnych dniach do nich zaglądają. Więc być może nie chcieli dzisiaj ich ruszać i jutro już wrócą z informacją 😊 trzymamy kciuki dalej 🤞🤞
Co do objawów po transferze, to chyba niestety nie ma takich, które by jasno wskazywały na to czy się udało czy nie 🫣 z tego co czytałam to u niektórych są silne bóle i się udaje, u innych odwrotnie, u niektórych nie ma zupełnie żadnych objawów i transfer udany, u innych odwrotnie 🫣 trzymam mocno kciuki by te bóle u Ciebie wskazywały, że się kropek zadomawia 🤞 -
czikabum wrote:Ja pamiętam, że kiedyś sobie myślałam, że jak będę w ciąży to nie będę brać za szybko zwolnienia i że będę pracować póki będę mieć siłę. Teraz jednak mam z tyłu głowy, że raz okazało się, że w tą ciążę wcale nie tak łatwo zajść, a dwa mam dość ciężka i stresująca sytuacje w pracy obecnie. Więc jeśli kiedyś uda mi się w tą ciążę zajść, to zobaczę jak to będzie z tym zwolnieniem 😁
Co do zapłodnień, to pamiętam, że mi embriolog mówiła, że oni niejako zostawiają w spokoju te zarodki i dopiero w tych konkretnych dniach do nich zaglądają. Więc być może nie chcieli dzisiaj ich ruszać i jutro już wrócą z informacją 😊 trzymamy kciuki dalej 🤞🤞
Co do objawów po transferze, to chyba niestety nie ma takich, które by jasno wskazywały na to czy się udało czy nie 🫣 z tego co czytałam to u niektórych są silne bóle i się udaje, u innych odwrotnie, u niektórych nie ma zupełnie żadnych objawów i transfer udany, u innych odwrotnie 🫣 trzymam mocno kciuki by te bóle u Ciebie wskazywały, że się kropek zadomawia 🤞
Miałam tak samo jak Ty, myślałam że nie chce zwolnienia bo zwariuje w domu, ale jak widzę jakie to wszytsko jest czasochłonne i męczące to zmieniam zdanie. Szkoda by coś tracić przez pracę, bo to w ogóle nie ma sensu.
Tak jak mówisz co do bólu brzucha to nigdy nic nie wiadomo, ogólnie nigdy nic nie wiadomo, a co osoba to inne objawy bądź ich brak. U mnie na szczęście przestało już boleć bo serio już czułam dyskomfort i stres. Ogólnie czuję stres, więc że ten proces moze nie pójść na każdym etapie 🙁 mam w sobie mniej entuzjazmu i więcej strachu niż ostatnio. Ale tyle samo nadzieji 💚💚
Nieustannie trzymam za nas kciuki, fajnie jest moc pogadać z kimś kto jest w tej samej sytuacji ♥️ -
nick nieaktualnySuper wieści 🤩 ja dzisiaj też złapałam się na tym, że myślałam czy już do Ciebie embriolodzy dzwonili i nawet wcześniej sprawdziłam forum czy już coś pisałaś 😁 także trzymamy dalej kciuki i czekamy na kolejne dobre wieści ☺️
My powiedzieliśmy tylko rodzicom i rodzeństwu, nikomu więcej i póki co przy tym zostajemy 😊 także tym bardziej się ciesze, że jest takie forum, gdzie można porozmawiać z kimś, kto przechodził / przechodzi to samo ☺️
Ja po czwartkowym złym samopoczuciu i bólach, znowu czuję się totalnie normalnie 😁czasem może poczuje lekkie ukłucie którego jajnika ale tak to nie odczuwam większych dolegliwości 😊my w weekend odpoczywamy poza domem, łapiemy trochę oddechu przed kolejnym tygodniem ☺️
Ja też mam wielkie nadzieje, że nasze marzenia się spełnią 🤩 czasami jednak tracę ta nadzieję, bo bycie w ciąży i posiadanie dziecka wydaje mi się to mega nierealne i nieosiągalne ale mimo wszystko mam nadzieję, że prędzej czy później skończy się tak jak byśmy chcieli 😊i tego nam wszystkim życzę ❤️
-
Heja,
Odpoczęłam w weekend, ból odszedł a nawet siła wróciła. Także wszytsko na plus.
My z mężem nie mówimy nikomu z rodziny, mamy poczucie małej tolerancji odmienności. Dodatkowo mam wrażenie że informacja rozeszła by się za daleko niż chcemy, więc nie ryzykujemy. Tak na prawdę to wie tylko moja przyjaciółka i jej mąż, którzy nas w tym wspierają bo sami to przeszli.
Ja tak samo czekam na informacje o zarodkach o monitoringach 🙂 mam wrażenie ze te wakacje będą nasze i spełnia się nasze marzenia 🙂
Natalia, powiem Ci że ja jak teraz miałam transfer odroczony, to pomimo braku jakiś ważnych spraw w pracy też poczułam ulgę. Czułam że tego potrzebuje mój organizm, bo jednak proces stymulacji sam w sobie był lekko męczący. Także odpoczywamy, bierzemy witaminki, cieszymy się pogoda ♥️ -
Cześć dziewczyny. Jestem tutaj nowa na forum. Do tej pory udzialałam się na grupie IN VITRO WCLN na fb. To moja 1 procedura w życiu i 1 w szpitalu południowym. Chciałam się zapytać, jak wygląda transfer mrożony tzn. w jakich dniach cyklu są wizyty i ile jest tych wizyt tak standardowo? Którego mniej więcej dnia cyklu jest transfer? Na razie jestem zapisana na 13 dzień cyklu, akurat mój 10 dzień wypada na sobotę, a pózniej w poniedziałek nie ma lekarzy. Czy po tej 1 wizycie oni dają jeszcze jakieś hormony? Ja ostatnio byłam prawie w hiperstymulacji, miałam bardzo wysoki estradiol (ponad 3000 tys), a wyczytałam, że w tym estrofemie , który teraz biorę też jest sztuczny estradiol i nie wiem, czy jednak nie zapisać się wcześniej na wizytę. Jak to było u Was?
Martwię się kiedy może być transfer, bo jak powiedzą mi z dnia na dzień, ze np. jutro albo za 2 dni transfer, to stresuje się pracą, bo chciałabym wziąć urlop. Jak na razie nie biorę L4, bo boję się, że w pracy się dowiedzą, że chce zajść w ciąże.




