CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Anuncja wrote:Anabbit, Ty w Warszawie rodzisz, prawda? Na co się zdecydowałaś ostatecznie?
Tak. Będę jechać na żelazną. Mam mega pozytywne odczucia po prenatalnych, wizycie w poradni gdy było podejrzenie hipotrofii i teraz wizytach na ktg. Jeśli będę mieć pecha i mnie nie przyjmą, to celuję w Madalińskiego.
Zobaczymy na jakie obłożenie trafię w dniu porodu. A Ty gdzie ostatecznie? -
Ja sobie już od 2 tygodni kleje plastry sutrucon na bliznę. Dbam za wczasu po po poprzedniej cc miałam brzydką bliznę

Zespół Sjögrena, Endometrioza, Przegroda macicy
SYN 🩵👶🏼 12.2019
09.2021 💔
09.2024 💔
15.10.24 beta 6,26
16.10. 2024 ⏸️ na tescie w łazience
19.10.24 beta 141,7
21.10.24 beta 454,8
04.11.24 🦐 6,3 mm
21.11.24 🧸 20,2 mm
05.12.24 ❤️ 40,4 mm / usłyszałam bicie serducha
13.12.24 USG genetyczne OK 🩵 jest 6 cm chłopaka -
Revolutionary wrote:Maj.a a czujesz żeby coś tam się działo?
Ciężko mi powiedzieć. W tam tym tygodniu bardziej wszystko czułam a nic sie nie ruszyło. W tym tygodniu jakieś pojedyncze skurcze mnie złapią w ciągu dnia i tyle.
Ogólnie to ciąża cała przebiega bezobjawowo u mnie, zero zmęczenia, zero wymiotów, zero czegokolwiek na co mogłam by pomarudzić. Dzisiaj termin a ja śmiało mogłabym iść na 5 km spacer 🤯czy latać po sklepach
Revolutionary , Nosa lubią tę wiadomość
-
No ja się wcale nie dziwię. Jak myślałam wcześniej o porodzie to miałam takie, że to nie może tak boleć…ii ze a tam przeszłam ablację serca bez znieczulenia, chodziłam kiedyś do pracy ze skręconą kostką, chodziłam również cały dzień ze złamaną kością śródstopia noo ale to jednak nie był poród 🤣. Może przez tą indukcję tak bolało ale podziwiam wszystkie kobiety, że dajemy radę. No i każde emocje podczas i po porodzie są zrozumiałe. Jeszcze śmiać mi się chciało podczas porodu, bo przed miałam myśli, że tylko nie cc a w trakcie już myślałam, żeby ich poprosić o cc. Tak samo chciałam znieczulenie, którego byłam przeciwnikiem ale hehe nie wiadomo kiedy i obyło się bez. To są moje odczucia. Mam ze szkoły rodzenia dziewczynę, która mogłaby rodzić i rodzić, a np gorzej zniosła całą ciążę. Aaa i jeszcze przed porodem miałam myśli ….po co te baby się tak drą, a sama podczas parcia może się nie darłam ale przez zaciśnięte zęby wydobywały się ze mnie takie dźwięki, że byłam w szoku 🤣 ale 20 min parcia przelecialo nie wiadomo kiedy i mała była na świecie.Nineq wrote:Jeżu, miałam to samo, całkowicie wyrąbane. W sali było z 6 osób potem jeszcze neonatolog, ja w koszuli rozchełstana😂
Ja w tym momencie nie mogłabym jeszcze raz rodzić. Mam w tym momencie odrzucenie całkowite. Cieszę się, że ten mały bobolinek jest, ale na początku byłam przerażona i jak go położyli na mnie to zastanawiałam się, co narobiliśmy – że w sumie to nie jestem gotowa na dziecko i całkowitą zmianę życia. Teraz jest inaczej oczywiście.
Podziwiam Was za tak długie indukcje i męczarnie🫡 -
Maj.a wrote:Ciężko mi powiedzieć. W tam tym tygodniu bardziej wszystko czułam a nic sie nie ruszyło. W tym tygodniu jakieś pojedyncze skurcze mnie złapią w ciągu dnia i tyle.
Ogólnie to ciąża cała przebiega bezobjawowo u mnie, zero zmęczenia, zero wymiotów, zero czegokolwiek na co mogłam by pomarudzić. Dzisiaj termin a ja śmiało mogłabym iść na 5 km spacer 🤯czy latać po sklepach
No to witaj w klubie. Ja właśnie staram się codziennie przejść te 5km i żyłam w przekonaniu, że to pomoże w sprawnym porodzie i powrocie do formy. Tylko, że na ten moment nie widzę porodu w zasięgu wzroku 😂😂😂😂😂 -
Te plastry na bliznę można chyba dać jak już jest wszytko zagojone dopiero.
Awokado, gratulacje 🥺🥺 miałaś ciężko, ale mam nadzieję, że teraz chwilę z maluszkiem ci to rekompensują. Trzymam kciuki żebyś teraz już szybko wyszła do domu i cieszyła się nową normalnością.
Asiun, też gratki!!!
W ogóle widzę że z wagą jaja. Awokado miało mieć duże dziecko, Tanashi male, ale różnica między waszymi bobasami nieduża 🫣
Tanashi, moja też się budzi niestety. Naszczęście tylko wyciąga rączkę i mnie mizia i dalej idzie spać 😅 gorzej jest w dzień jak karmie, bo napiera na nas, dotyka ciągle małą, ciągnie za rączki 😩 no ewidentnie domaga się uwagi. Ale mam nadzieję, że to przejściowe.
U nas jeszcze 2 tyg przedszkola, a potem przerwa, mam nadzieję, że to jakoś udźwignę. Dzisiaj o dziwo rano było bez awantur i gładko poszło 🤞 -
Asiun, Awokado - gratulacje, jesteście silne babki 💪❤️
Ja pod prysznicem byłam nago, to już był taki moment ze mialam gdzieś czy jestem goła, ubrana, wypięta, czy wyglądam jak opętana i kto na to patrzy 😂 w II fazie porodu większość czasu mialam zamkinete oczy jakos było mi lepiej, w pewnym momencie otwieram a tam prócz mojego męża, lekarza i położnej chyba z 6 innych osób a mnie to nawet nie zastanowiło ani nie ruszyło 😂
U nas dzis kolejny dzień walki o KP, mały znow zaczął chętnie ssać ale wydaje mi sie ze on z tego cycka bardziej robi sobie smoczek uspokajacz niż posiłek. Jutro przyjeżdża do nas doradczyni laktacyjna, liczę bardzo na jej rady.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca 2025, 12:30
przygodami66 lubi tę wiadomość
-
Maj.a wrote:Ciężko mi powiedzieć. W tam tym tygodniu bardziej wszystko czułam a nic sie nie ruszyło. W tym tygodniu jakieś pojedyncze skurcze mnie złapią w ciągu dnia i tyle.
Ogólnie to ciąża cała przebiega bezobjawowo u mnie, zero zmęczenia, zero wymiotów, zero czegokolwiek na co mogłam by pomarudzić. Dzisiaj termin a ja śmiało mogłabym iść na 5 km spacer 🤯czy latać po sklepach
Tylko się cieszyć 😄u mnie w sumie dość podobnie, no może nie poszłabym na taki spacer 🙈😄 ale ogólnie u mnie też zero wymiotów, jakiś cukrzyc, problemów z ciśnieniem, no teraz jedyne co mi daje popalić to te drętwiejące dłonie, tak poza tym, jest trochę ciężej, ale też bym mogła dalej w ciąży chodzić 🙈2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Jestem rozczarowana moją akcją. Jak przyjechałam miałam bóle krzyżowe, leciały dość regularnie co 5-6 min i się nasilały. Po 10:00 się wycofały, nawet pospałam prawie 2h. Czekałam na badanie z usg po śniadaniu, ale się nie doczekałam... Miałam nadzieję, że akcja się rozkręci, a nie wycofa...
-
Szarotka to masz tak podobnie jak u mnie było w nocy z piątku na sobotę co pojechałam do szpitala. Całą noc regularne skurcze, ból pleców, no myślałam, że rodzę; a potem się wyciszyło. Podobno to nie jest wcale rzadkie, tak mi powiedziały położne. Że to się nazywa poród fałszywy czy coś takiego…
Przygodami to co opisałaś, czułam przy pierwszym porodzie. Też miałam pod koniec z wyczerpania myśli po co to sobie zrobiłam i dobijcie mnie. Ale kolejne porody już były dużo szybsze, dużo znośniejsze, już wgle nie miałam takich refleksji, że tak powiem szybko było po sprawie, ból był znajomy i jakiś taki oswojony. Wgle o nim w tej chwili nie myślę. A jak nie mam nacięcia to połóg tak samo dużo lepszy, dużo większym komfort jak możesz prawie normalnie siadać. Właściwie bez bólu z tym małym pęknięciem. Choć mieszanka hormonów daje znać. Dziś się popłakałam bez powodu pijąc kawę 🫣 -
KarolaKinga z tym smoczkowaniem to normalne, dzieci się zgłaszają do piersi nie tylko jak są głodne, ale też żeby się po prostu poprzytulać i to jest dobre dla laktacji
KarolaKinga lubi tę wiadomość
-
Gusia_ wrote:Szarotka to masz tak podobnie jak u mnie było w nocy z piątku na sobotę co pojechałam do szpitala. Całą noc regularne skurcze, ból pleców, no myślałam, że rodzę; a potem się wyciszyło. Podobno to nie jest wcale rzadkie, tak mi powiedziały położne. Że to się nazywa poród fałszywy czy coś takiego…
Przygodami to co opisałaś, czułam przy pierwszym porodzie. Też miałam pod koniec z wyczerpania myśli po co to sobie zrobiłam i dobijcie mnie. Ale kolejne porody już były dużo szybsze, dużo znośniejsze, już wgle nie miałam takich refleksji, że tak powiem szybko było po sprawie, ból był znajomy i jakiś taki oswojony. Wgle o nim w tej chwili nie myślę. A jak nie mam nacięcia to połóg tak samo dużo lepszy, dużo większym komfort jak możesz prawie normalnie siadać. Właściwie bez bólu z tym małym pęknięciem. Choć mieszanka hormonów daje znać. Dziś się popłakałam bez powodu pijąc kawę 🫣
Gusia, ja w okolicach 5 dnia płakałam na zawołanie 🙈, bo Witek taki ładny, bo stary coś powiedział miłego...każdy powód był dobry
Werzol lubi tę wiadomość
-
Kasia no to piątka, mój mąż póki co w domu z nami, ale jak za dwa tygodnie zostaniemy sami to mi słabo na samą myśl póki co 😅 młoda mocno odreagowuje, może nie na małym, chociaż była próba kopniaka w nocy, ale na wszystko reaguje z bardzo dużymi emocjami i te pierwsze tygodnie będą ciężkie. Ale damy radę, dziś młody długo spał to rysowałam z nią i bawiłam się dobre dwie godziny ciągiem, potem była trochę spokojniejsza.
My już po wizycie położnej, młody przybrał 70 g od wczoraj, żółtaczka nie rośnie, więc kolejna wizyta dopiero za tydzień.
Ja już zgodnie z przewidywaniami też odpaliłam płaczka, całą ciążę nic, a dziś już dwa razy płakałam, raz bo mi córka powiedziała "chciałabym żeby było jak dawniej mamo" 😭, a drugi raz bo się tak słodko tulili i całowała go że mnie wzruszyło jaką mam wspaniałą dwójkę. No jazda bez trzymanki 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca 2025, 13:14
kasssia, Werzol lubią tę wiadomość
-
SZKODNIK wrote:Gusia, ja w okolicach 5 dnia płakałam na zawołanie 🙈, bo Witek taki ładny, bo stary coś powiedział miłego...każdy powód był dobry
W trakcie porodu tak jak u Was było mi bez znaczenia, kto i co widzi. Kto mnie bada, gdzie i jak. Było to zupełnie nie istotne. Chyba to po prostu normalne.
Teraz jak myślę o po porodzie na chłodno, najbardziej przerażające było to, że nie mogłam zrobić nic żeby te skurcze zatrzymać, albo zniwelować ból...
Jak doszliśmy do partych to było już jakby "z górki" -
Mnie bawiły córki moich koleżanek, każda jak jeden mąż po paru tygodniach zadawała pytanie: a możemy już oddać siostrę do jakiegoś sklepu albo dziadków? Dużo płacze, nie mogę spać 🤣🤣
W każdym z tych przypadków było jakoś 3/4 lata różnicy wiekowejWiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca 2025, 13:19
-
U nas poprzednim razem starsza jak miała 2 lata kazała zostawić siostrę w szpitalu jak po mnie przyjechała z mężem. Ale teraz jest spoko. Pierwszy dzień były rozbite, teraz nawet jakoś leci. Dziś byłyśmy do 11.30 same i dałyśmy radę, choć jak potem młodsza zobaczyła męża to nie było opcji, żeby wziął Helę na ręce - bo były sceny zazdrości. No ale każda chce być najważniejsza dla rodziców… Z czasem się już całkowicie unormuje. Teraz pojechały z mężem po obiad, mogę chwilę poleżeć 🫶
Elza1234, kasssia, Werzol lubią tę wiadomość
-
Anabbit wrote:Tak. Będę jechać na żelazną. Mam mega pozytywne odczucia po prenatalnych, wizycie w poradni gdy było podejrzenie hipotrofii i teraz wizytach na ktg. Jeśli będę mieć pecha i mnie nie przyjmą, to celuję w Madalińskiego.
Zobaczymy na jakie obłożenie trafię w dniu porodu. A Ty gdzie ostatecznie?
No ja w Praskim, mam najbliżej domu, jakoś się oswoiłam z tym miejscem, moja babcia tam rodziła, jest bardzo, bardzo kameralnie. A jak miałbym mieć dużego niefarta (ale obstawiam, że tak nie będzie
), to Bursztynowa w Międzylesiu - jestem bardzo prawobrzeżna
-
Fajnie się tak dziewczyny czyta o Waszych realiach kiedy w domu są już inne dzieci 😊 Jakoś to tak daje wiarę na przyszłość że da się ogarnąć więcej niż jedno dziecko 😄2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Anuncja wrote:No ja w Praskim, mam najbliżej domu, jakoś się oswoiłam z tym miejscem, moja babcia tam rodziła, jest bardzo, bardzo kameralnie. A jak miałbym mieć dużego niefarta (ale obstawiam, że tak nie będzie
), to Bursztynowa w Międzylesiu - jestem bardzo prawobrzeżna 
Widzę, że dzieli nas Wisła. Ja na prawą stronę przejeżdżam tylko gdy jadę odwiedzić rodzinę na Podlasiu 😆 a tak to całe moje życie kręci się po lewej stronie miasta 😅
Anuncja, kasssia lubią tę wiadomość














