CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
moana1 wrote:Ja też długo trawiłam brak karmienia piersią, na szczęście udało mi się to ogarnąć w mojej głowie ale jak komuś jeszcze szaleją hormony albo jest słabszy psychicznie to może być ciężko. Dwa przykłady z ostatnich dni, byliśmy u osteopaty i dał mi wykład jak to kp jest dobre dla dziecka, że buduje bliskość (tak jakbym ja nie miała bliskości z moim dzieckiem, jest nieodkładany i całe dnie się tulimy). Potem, że dzieci po cc przeważnie mają napięcia mięśniowe. Później byliśmy u pediatry i znowu, że problemy brzuszkowe mają częściej dzieci po cc. No jednym słowem ujowa ze mnie matka bo i miałam cc i karmie mm
serio jak ktoś słabszy psychicznie to mógłby popaść w deprechę jakby zewsząd słyszał takie rzeczy.
Coś w tym jest, mój ginekolog do mnie ostatnio że muszę karmić chociaż do 4 miesiąca, bo to zmniejsza ryzyko raka u mnie + to jest minimum dla dziecka 🙈 teraz jak sobie o tym myśle to jednak mógł to inaczej przekazać a nie że muszę bo inaczej wszyscy umrzemy 🙈 -
Ja nie dorzucę nic mądrego do tematu, tyle tylko że to straszne jak wszyscy się mądrzą w temacie karmienia piersią. U nas pierwsze z pytań sąsiadki było o to czy mała je cyca 🙃 a gdyby nie jadła to co? Byłoby rozczarowanie w społeczeństwie?
Wtedy przypomniałam sobie tekst Karoli jak odpowiadać na to czy się karmi, czyli “nie, głodzę” 😅 i chociaż uśmiechnęłam się pod nosem
Elza1234, eeemakarena lubią tę wiadomość
-
Mi się wydaje, że najgorzej jak sobie człowiek zrobi jakąś presję i dodatkowo te otoczenie też. Ogólnie to widzicie ktoś karmi kp to gadki że może się nie najada itp itd (jak to któraś tu pisała) karmisz mm to słyszycie inne teksty…no nie dogodzisz ale dziewczyny słuchajcie się siebie, swojego ciała i róbcie w zgodzie ze sobą. Jesteście najlepszymi matkami dla swoich dzieci, uwierzcie w to czy karmicie kp czy mm to nie robi różnicy. Tylko bez przymusu nic, że musicie…w zgodzie ze sobą.
Elza1234, Anabbit, Anuncja, Lauraa, xSmerfetkax, eeemakarena, Margareetka, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Lauraa wrote:Coś w tym jest, mój ginekolog do mnie ostatnio że muszę karmić chociaż do 4 miesiąca, bo to zmniejsza ryzyko raka u mnie + to jest minimum dla dziecka 🙈 teraz jak sobie o tym myśle to jednak mógł to inaczej przekazać a nie że muszę bo inaczej wszyscy umrzemy 🙈
W moim bliskim otoczeniu jest kobieta, która karmiła córkę do 4!!! roku życia, a aktualnie zmaga się z rakiem piersi… więc reguły nie ma, jak ze wszystkim w życiu. -
Werzol wrote:Ja nie dorzucę nic mądrego do tematu, tyle tylko że to straszne jak wszyscy się mądrzą w temacie karmienia piersią. U nas pierwsze z pytań sąsiadki było o to czy mała je cyca 🙃 a gdyby nie jadła to co? Byłoby rozczarowanie w społeczeństwie?
Wtedy przypomniałam sobie tekst Karoli jak odpowiadać na to czy się karmi, czyli “nie, głodzę” 😅 i chociaż uśmiechnęłam się pod nosem
Ej właśnie, o co w tym chodzi, ja też kilka razy już miałam pytania czy karmie piersią i od osób z rodziny jak od zupełnie obcych. Masakra jakaś, ja bym serio nigdy nie pomyślała, żeby kogoś o to pytać. Nie wiem na co komu ta wiedza, mnie takie rzeczy nie interesują, ale jak widać inni nie mają żadnych oporów. -
To nie ja tu pisałam o tej odpowiedzi "nie karmię ,głodzę".
Ja Wam powiem ,że jak pisałyśmy ze kp to ciężka sprawa to żeście pisały, żeby Was nie straszyć i nie demonizować kp😅 A teraz ciągnięcie temat kp jak pies flaka. Ciągle tylko to kp. Jest ciężko ale nie skupiajmy życia na cycku.
Co do pytań czy karmie piersia normalnie odpowiada, że tak. Nie czuje się jakoś specjalnie wypytywana ani oceniania. Jakbym karmila flaszka to bym nie miała stresu powiedzieć jak jest. Ot zwykła rozmowa. Noworodkowe bingo. Jak je,czy śpi,czy ma kolki. Standard.
Lekarze czy tam inni mądrzy tego świata gadając o kp to przeprowadzają zwyczajną edukację ale nikogo nie zmuszają ani nie oceniają. Myślę,że mają w dupie to jak karmicie swoje dzieci. Jak powiecie, że karmicie dziecko surowym mięsem z procy to powiedzą, że pierś lepsza i zleją to co robicie. Przecież jak idziecie gdzieś i lekarz pyta czy np palicie szlugi,to odpowiadacie tak albo nie. Jak palicie to lekarz mówi,że trzeba rzucić bo to niezdrowe. I co? Analizujecie to? Czujecie się oceniane? Zmuszane? Macie to w dupie. Tak.samo z kp. Coś tam ktoś podada ale ,żeby się przejmować jak się podjęło świadomie decyzję? NieeeWiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca 2025, 20:24
-
Karola nie wiem czemu dokładnie ale rozbawił mnie Twój komentarz, bo dobrze to podsumowałaś. Tak w twoim stylu, ale mega mądrze dla mnie 😅 Wrzućcie na luz dziewczyny i przestańcie się same przed sobą tłumaczyć 👌
Je…su, nogi mi dziś w du*e wchodzą od noszenia mojego bobaska. Jeszcze po 17.00 zaliczyła jakieś większe wzdęcia przez co się przejadła przez co zwymiotowała konkretnie i się turbo zestresowałam; bo nie lubię takich akcji jak dzieci zwracają, zawsze się boję że pójdzie nosem itd. Chyba sama mam traumę przez te ciągłe wymiotowanie podczas ciąż 😅 także czekam aż najmłodsza królewna wreszcie zaśnie i planuje zasnąć 15 sekund po niej. Już nawet jestem w piżamce 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca 2025, 20:48
-
Karola3xJ:D wrote:Ja nie umiem opanować usypiania dwójki. Co jedno zaśnie to drugie się budzi. Syna usypialam dwa razy,małą 3. Jeszcze raz się któreś obudzi to idę spać do piwnicy. Sama. Bez kamerki i telefonu😆
Ja tak mam od 5.00. Mam wrażenie, że co 5 minut któraś się budzi i coś chce, więc co z tego, że się kładę jak nie zdążę zasnąć i muszę znów wstać i tak do 7.00 aż idziemy na śniadanie 🤣🫣❤️ -
Gusia_ wrote:Ja tak mam od 5.00. Mam wrażenie, że co 5 minut któraś się budzi i coś chce, więc co z tego, że się kładę jak nie zdążę zasnąć i muszę znów wstać i tak do 7.00 aż idziemy na śniadanie 🤣🫣❤️
U nas to samo 😅 usypianie pół biedy, bo mąż trzyma bobasa w drugim pokoju, a ja usypiam córkę. Ale rano jak młody kwęka to córka od razu siada, on ledwo zaśnie to czasem uda nam się ją przekonać do spania, a czasem już o piątej stwierdza że chce śniadanie i tak zaczynamy dzień. Raz się obudziłam z nimi sama o 7, bo mąż już wstał z budzikiem i aż nie wiedziałam co się stało, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy 🤣
Gusia_ lubi tę wiadomość
-
Widzę u Was pobudki gorsze niż u mnie usypianie. To wszystko jest dosyć skomplikowane jak jest więcej niż jedna sztuka.
Gusia no właśnie tak myślę o tym zabiegu i myślę. Śladu krwi nie ma odkąd dostałam skierowanie. Ale no on widział te resztki. To jest bardzo dobry lekarz. Tydzien temu lekarka nie widziała, a jest młodsza i mniej doswiadczona...Pytanie tylko kto dobrze widział. Mąż i mama mówią,ze mam iść. W sumie no mogę pójść i na miejscu przecież i tak bedą decydować. Może uda mi się tam przespać? Zawsze są jakieś plusy 😅
Werzol lubi tę wiadomość
-
nagrałam w nocy męża jak chrapie bo widziałam że to młodego usypia 🤣 i dzisiaj mu puszczałam jak nie mógł zasnąć i padał spać od razu 🤣 pytanie czy jestem geniuszem czy diabłem xd
Werzol, przygodami66, KarolaKinga, Revolutionary , xSmerfetkax, Nosa, amoze, Anabbit, Kkk77, asiun, awokado 🥑, Elza1234, Moooniii, Kindziukowa, Margareetka, Natalia1992, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
moana1 wrote:W moim bliskim otoczeniu jest kobieta, która karmiła córkę do 4!!! roku życia, a aktualnie zmaga się z rakiem piersi… więc reguły nie ma, jak ze wszystkim w życiu.
Ehh przykro mi
dokładnie, nie ma reguły
-
Lauraa wrote:nagrałam w nocy męża jak chrapie bo widziałam że to młodego usypia 🤣 i dzisiaj mu puszczałam jak nie mógł zasnąć i padał spać od razu 🤣 pytanie czy jestem geniuszem czy diabłem xd
Jesteś zaradna 😅 chyba muszę to przetestować, na razie mamy tylko nagrania naszej suszarki
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny tym razem ja w temacie KP - Karola możesz nie czytać. :p
Co byście zrobiły na moim miejscu - u nas kolejny dzień bez snu od 14, awantur, krzyków a na wieczór wiszenie na cycku. Siedzi mi przy piersi i po 40 minut, kilkukrotnie puszcza cycka i zaraz łapie dalej. W końcu jak mu wyciągam, to zaraz jest darcie sie dalej ze on chce, trzepie głową, smoczek nie pomaga, zachowuje sie jakby był mega głodny. A sam przy piersi zasypia albo ledwo sobie ciumka bez przełykania.
Dostał w końcu 50ml mojego mleka odciągniętego rano. Opierdzielil i był spokój... na 15 minut. Obudził sie znowu i awantura, szukanie ustami sutka, aktualnie znowu wisi na piersi.
Czy myślicie że jest to możliwe że wieczorami ma tego pokarmu z piersi za mało? W nocy i rano nie ma tego problemu. W ciągu dnia zaczyna sie akcja ulewanie i stękanie z tego powodu a pod wieczór wiszenie na mnie. Co mam zrobić zeby on przy piersi ssał a nie wisiał po prostu bez jedzenia?
Mam dość aktualnie i ochotę wyjść i nie wrócić. 🫣😵💫
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...














