CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Dzięki, co do tych odparzeń to mam ze sobą zaspę i doktor mówiła, że będzie ok, a gdy nam się skończy to dadzą właśnie tormentil, mam smarować tak grubo żeby nie było kawałka suchej skóry pod całym pampersem, więc obstawiam że zaraz nam się skończy.
Dramat, mamy w sali 1,5 i 2,5 latków - możecie się domyślić jak tu jest ciągle głośno, pęka mi głowa, a jako matka karmiąca i dziecko przed rozszerzaniem diety, nie dostajemy żadnego jedzenia. No i tak lecę całe dnie na kabanosach i chrupkach, jeszcze ta dieta bez bmk nie pomaga 🤡
Gusia jak tam sytuacja? Najmłodsza ciągle się nie zaraziła? -
U nas z nowości pediatra i fizjo mi potwierdziły, że młody jest straszny nerwus i jest cały pospinany. Pół nocy się wygina i płacze i nie może znaleźć pozycji do spania także u nas na tapecie walka z napięciem. I pytanie lekarza czy się stresowałam w ciąży 🙈 no jak dwa tygodnie krwawiłam i urodziłam przedwcześnie to trochę tak.
-
Laura tylko się nie obwiniaj

No u nas w sumie złapało całą czwórkę bo mała też miała biegunkę ale już nie ma na szczęście. Najgorzej dwulatka, aż mi serce ściska za nią
na szczęście ja już dziś się czułam ok to ogarnęłam im lekkie jedzenie i pranie cały dzień robiłam wszystkiego co brudne na bieżąco…
Avocado odstaw tę zaspę weź tormentile. Zaspa jest spoko na codzienną pielęgnację na odparzenie mało ci pomoże - używałam jej kiedyś ale ona na odparzenia się nie nadaje wcale. Tylko właśnie bardziej profilaktycznie -
Gusia jest okej, wiem że na pewne rzeczy nie mamy wpływu 🤷♀️ masujemy się i mam nadzieję że to wyprowadzimy
Ale Was nieźle złapało, współczuję. Zwłaszcza patrzeć na dzieci jak się męczą i jeszcze nie mieć siły żeby cokolwiek zrobić. ☹️
-
Mnie też się wiecznie pytają czy miałam stres w ciąży bo mała spiętaLauraa wrote:U nas z nowości pediatra i fizjo mi potwierdziły, że młody jest straszny nerwus i jest cały pospinany. Pół nocy się wygina i płacze i nie może znaleźć pozycji do spania także u nas na tapecie walka z napięciem. I pytanie lekarza czy się stresowałam w ciąży 🙈 no jak dwa tygodnie krwawiłam i urodziłam przedwcześnie to trochę tak.
Mówię no dwa razy szpital nie były miłe, także ciężko żebym nie była
Nie obwiniaj się, naprawdę
Wyprowadzimy te dzieciaki z tych napięć i asymetrii i wszelkich plag egipskich -
Elza1234 wrote:Mnie też się wiecznie pytają czy miałam stres w ciąży bo mała spięta
Mówię no dwa razy szpital nie były miłe, także ciężko żebym nie była
Nie obwiniaj się, naprawdę
Wyprowadzimy te dzieciaki z tych napięć i asymetrii i wszelkich plag egipskich
Dzięki 🙏 a jak u Was aktualnie? -
Margareetka wrote:
Mały by zjadł i wypił wszystko co widzi.. Trzeba go pilnować 🙈 u nas RD wywołało zaparcia, a nie robi jakiejś twardej kupki. I tak z kilku dziennie zrobiły nam się dwie w tygodniu.. Ze skrajności w skrajność
Mamy dokładnie to samo, jeszcze się awanturuje jak mu bboxa lub kubek zabieram 🙈 Tylko banan i jaglanka nie podeszły jak na razie, z czego jaglankę coś tam memłał a bananem dzisiaj pluł.
No i też wcześniej mieliśmy po 3 kupy a dzisiaj w ogóle nie było, ale na razie się nie pręży, może jutro zrobi. Chyba za dużo marchewki wczoraj zjadł, ona jest zapierająca o ile dobrze pamiętam, ale tak ładnie wcinał jakby to była jakaś najlepsza rzecz na świecie. -
awokado 🥑 wrote:Dzięki dziewczyny, kurczę chyba musiała coś gdzieś złapać, bo w nocy już w szpitalu też kilka razy wymiotowała, ale już na spokojnie w kontrolowanych warunkach. Do tego miała pierwszy raz pobierana krew i tak jak żyły ma piękne, tak była odwodniona na tyle, że nic nie leciało, a pielęgniarki nie pozwalały mi jej nakarmić. Ostatecznie po godzinie drugi raz ją wzięli i przy ntym wkłuciu się udało, ale płakałam razem z nią, jest cała pokłuta. Mówili, ze prawdopodobnie musimy zostać do poniedziałku, dzisiaj mają robić rtg. Aktualnie rozważam zakup monitora oddechu po tej akcji, nie chcę myśleć co by było jakbym wtedy spała, czy na pewno bym się obudziła itp
Horror. Wiem co przezywasz. Moja tak zachlysnela się ślini na macie. Zrobiła się siną, leciała jej piana z ust...w końcu po kilku min udało się odkrztusić. Dobrze że pojechaliście. Nam też mówili że koniecznie trzeba osłuchać. Bo może być zachlysyowe zapalenie płuc.
Dlatego my mamy monitor. I go nie chowam jeszczem Mam schizę po syt z corka...
Zwłaszcza że jak np jest katar czy wymioty to u maluchow moment. Ja nie wiem w środku nocy np z katarem czy wszystko ok bo wydaje różne dzwieki. A tak to jestem w stanie choć triche spać jak dziecko chore inaczej bym nie zasnęła. Mąż chciał demontować ją mówię że jeszcze nie. Do roczku. Ma być i juz
Zdrowia i dużo siły!Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 grudnia 2025, 20:44
-
Gusia czyli swoje musisz odpracować teraz....Żywot matki....cholera.
Pamiętaj,chociaż dla dzieci o tych czopkach przeciwbólowych . To serio ratuje dupę.
U mnie mala nadal prze. Brudzenie pieluchy od rana się wyciszyło, ale ona dosłownie co 10 minut prze. I to parcie jest bólowe. Jakimś cudem się zwolniło miejsce do gastrologa na poniedziałek więc idziemy.
Wczoraj pediatra była jedak lekko zaniepokojona jej reakcją przy badaniu palpacyjnym dolnego kwadrantu jamy brzusznej,więc coś jest na rzeczy.
Ogólnie stwierdziła ,że mała jest bardzo ciekawym przypadkiem. Bo widać, że dziecku coś jest ale ogólnie jest zdrowa . Jak na moje to jej za rok czy dwa wyjdzie jakaś choroba metaboliczna (chociaż jak mam wybór to jednak wolę zdrowe dziecko).
Póki co jedzie na przeciwbólowych i daje jej sanprobi ,to dla dorosłych.
Piekliśmy dzisiaj pierniczki (Awokado wiem., że wolałabyś pięc pierniczki niż być w szpitalu).Znowu się czuje jak beznadziejna matka bo całe to pieczenie to jeden wielki rozpiździel. Ja się do tego nie nadaje. Jeszcze z niemowlakiem i dzieckiem z adhd. Pierdole te pierniczki za rok,serio(co rok tak mówię).
-
Jak u Was Mikołajki? Prezenty udane? Mój póki co 2 zabawki spoko i ciuchy. Jutro dowiem babc i ciotek jedziemy i się obawiam.
Paradoksalnie przy rd moj robi kupę częściej niż jak był tylko na mleku. Jest innej konsystencji na pewno i zdarza się, że zapłacze jak robi, ale czasem nawet nie wiem kiedy robi. Jak za długo nie robi to dajemy laktulozy, żeby ulżyć.
Podobno jakas jelitowka właśnie po dzieciech krąży, od kilku osób słyszałam. Przeczołga całą rodzinę przez 2 dni i odpuszcza. -
Wiesz co, lewa ręka ciągle pięść - więc masuje.Lauraa wrote:Dzięki 🙏 a jak u Was aktualnie?
Przekręca się sama głownie przez jeden bok, przez drugi dzisiaj sama zrobiła pierwszy raz obrót
No i tak dziwnie, bo jak leży na materacu czy na mnie, to podnosi tyłek jak do czworaków, będąc w wysokim podporze. A jak leży na twardej macie to robi samolot i się wścieka.
Do tego ciągle jeździmy na masażu barków i głowy. Ogólnie jak leży na wznak to jeszcze głowę ma trochę w jedną stronę, w pozycji „siedzącej” czy na brzuchu, też są dni że ładnie ma prosto głowę, a są takie że ciągnie ją w tą jedną stronę
Niby nie są to duże rzeczy, ale ciężko się teraz już nad tym pracuje. -
U nas dzieciaki dostały po książeczce, córka jeszcze żelki Bob Snail i czekoladkę, a młody gerberka. I wzięłam dla wszystkich skarpetki merino, a mąż mi dorzucił ukradkiem jeszcze kawę
Nawet niezły dzień to był biorąc pod uwagę to, że byłam cały czas do wieczora sama z maluchami, bo mąż kładzie parkiet na budowie. Wieczorem nawet sprzątnęłam łazienkę jak już poszli spać bo nie mogłam na nią patrzeć xd Ale robienia pierników z dwójką jeszcze nie ogarniam, jak to robiłaś Karola? Wałkowanie, wycinanie i wkładanie blach jedną ręką do piekarnika jednak mnie przerasta, a młody tak długo nie wyleży xD no więc my w tym roku bez pierników, a na pewno do przyszłej niedzieli, bo mąż do wtedy ma urlop na robotę. Może przed świętami coś ogarniemy. Ale nie narzekam, cieszę się, że naszym największym problemem chorobowym do tej pory jest ten katar, bo jednak dziewczyny tu mają armagedon
-
Tanasi ciasto to 5 minut się robi jak masz rozpuszczonych i wystudzony miód. Jak szykowałam to mała mi na blacie leżała więc miała radochę. Ugniatałam ciasto z miską miedzy nogami a mała w krzeselku była, ale to na chwilkę. Nalalam jej trochę wody na tackę, to to rozmazywała i byla zabawa. Wycinanie i wałkowanie to jedna ręką bo płakała. Zdobilismy też z nią na blacie..i tyle. Sprzątnąć tylko ciężko, czekałam ,aż zasną. Syf okrutny przez syna. On taki był nakręcony, że nawet nie komentuje jak się zachwywał. Lukier kupiłam w tych tubkach,więc( tu brawa dla mnie za geniusz) trzymałam je w podgrzewaczu do butelek i jedna ręką szło zdobić. Lukier zrobiłam ale wsadzilam do lodówki na jutro.
Fajnie,że Twój mąż jest w stanie sam parkiet kłaść. To ważniejsze niż pierniczki.
W kupiłam w auchan mąkę na pierniczki ,w składzie ma sodę i wyszły mega spoko.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 grudnia 2025, 22:14
-
Rany wszyscy coś łapią, strach się z domu ruszać 🙄
U nas prezenty to są bardziej w wigilię niż na mikołaja, ale młody i tak dostał pianinko i ciężarówkę 🤣 mega go jarają te wszystkie grające zabawki, a najbardziej zapatrzony jest jak stary mu gra na gitarze, mogą tak siedzieć i godzinę, jeden gra a drugi cośtam ćwierka.
Ogólnie chyba po raz pierwszy nie podeszło mu jakieś jedzenie i to nie pod kątem smakowym, bo smakowało bardzo, ale po rybce z brokułem i cukinią z gerbera zrobił wieczorem przed spaniem taką średnią kupę (a przy rd już mu się zdążyła zmienić w nieco twardszą, a ta była bardziej papkowata) i paskudnie czerwona dupka mu się zrobiła, tak jak to kupsko się rozmazało. Zrobiłam od razu tormentile, mam nadzieję, że do rana będzie lepiej 🙄 a miałam mu ugotować batata i dać z kurczakiem, a nie zdążyłam xd -
To i u nas bardziej na wigilię niż Mikołaja, z resztą jakoś nie mam ostatnio do tego głowy. Mój to w ogóle jakiś Grinch się robi i tylko ciągle jęczy. Tyle co wczoraj choinkę kupiliśmy (chociaż co się nasłuchałam to moje). Chłop ma ostatnie 3 zjazdy i obrona, ale więcej jojczy niż coś robi. No, a mały jest na tyle wymagający, że już mnie to jego jojczenie wkurza. Po co mi pierniczki jak na pokładzie jeden stary piernik 🫣
Dziewczyny jak tam sytuacja chorobowa? Jak bobaski?
Karola sprzątania pewnie w … ale chociaż mały miał frajdę. Ja mam cichą nadzieję, że za rok będę robiła już w nowej kuchni z małym. W tym odpuszczam, bo i tak wymyśliłam sobie robienie pierogów na święta, a moje dziecko nie wytrzymuje więcej niż 10 minut bez opieki. Więc pierogi i tak będę robiła do wigilii na raty. -
Elza1234 wrote:Wiesz co, lewa ręka ciągle pięść - więc masuje.
Przekręca się sama głownie przez jeden bok, przez drugi dzisiaj sama zrobiła pierwszy raz obrót
No i tak dziwnie, bo jak leży na materacu czy na mnie, to podnosi tyłek jak do czworaków, będąc w wysokim podporze. A jak leży na twardej macie to robi samolot i się wścieka.
Do tego ciągle jeździmy na masażu barków i głowy. Ogólnie jak leży na wznak to jeszcze głowę ma trochę w jedną stronę, w pozycji „siedzącej” czy na brzuchu, też są dni że ładnie ma prosto głowę, a są takie że ciągnie ją w tą jedną stronę
Niby nie są to duże rzeczy, ale ciężko się teraz już nad tym pracuje.
To u nas podobnie z tymi obrotami. Ale najważniejsze, że idzie u Was do przodu. Pamiętam jak zaczynaliście, ale tak jak mówisz wszystko się uda naprostowa. Bobasy nas uczą cierpliwości 😅















