CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Obudziłabyś się dopiero jakby mala już nie oddychała i się nie ruszała czyli i tak dużo za późno.awokado 🥑 wrote:Dzięki dziewczyny, kurczę chyba musiała coś gdzieś złapać, bo w nocy już w szpitalu też kilka razy wymiotowała, ale już na spokojnie w kontrolowanych warunkach. Do tego miała pierwszy raz pobierana krew i tak jak żyły ma piękne, tak była odwodniona na tyle, że nic nie leciało, a pielęgniarki nie pozwalały mi jej nakarmić. Ostatecznie po godzinie drugi raz ją wzięli i przy ntym wkłuciu się udało, ale płakałam razem z nią, jest cała pokłuta. Mówili, ze prawdopodobnie musimy zostać do poniedziałku, dzisiaj mają robić rtg. Aktualnie rozważam zakup monitora oddechu po tej akcji, nie chcę myśleć co by było jakbym wtedy spała, czy na pewno bym się obudziła itp
Robili już usg płuc czy od razu idą w ten rentgen? Kurcze,to chyba jakaś jelitowka krąży coraz silniej. My zawsze na święta chorzy więc czekam na rozdanie. Jesteście na oddziale czy sorze jeszcze? -
Jesteśmy na oddziale, na sali z dziewczynką która też przyjechała z silnymi wymiotami, więc teraz fajnie się wymieniamy wirusami. Nie robili jeszcze nic, tyle co pobranie krwi, wenflon i kroplówka.Karola3xJ:D wrote:Obudziłabyś się dopiero jakby mala już nie oddychała i się nie ruszała czyli i tak dużo za późno.
Robili już usg płuc czy od razu idą w ten rentgen? Kurcze,to chyba jakaś jelitowka krąży coraz silniej. My zawsze na święta chorzy więc czekam na rozdanie. Jesteście na oddziale czy sorze jeszcze?
Gusia łączę się w bólu z tą jelitówką. Szczerze mam nadzieję, że u nas to właśnie to, a nie nic poważniejszego -
Boże Awokado współczuję i ściskam, nic dziwnego, że tak się czujesz, każda z nas by po takiej akcji była jak wypluta. Nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć. Dawaj znać jak sytuacja.
Gusia jak się czujesz? Nikt więcej nie złapał u Ciebie?
Karola jak malutka?
U nas dzisiaj „dobra” noc, chociaż mały nie mógł zasnąć tylko rozdawał uśmiechy. Zasnął przy cycku, więc koło 00:30 odłożyłam go do łóżeczka to chwilę się pokręcił i zasnął dalej do tej 5. Wszystko super tylko mój siersciuch upolował kawałek wacika i darła gębę o 4. Musiała się pochwalić zdobyczą. Plus ja co 1.5-2 godziny się budziłam i zaglądałam do małego. -
To fakt z tą myszą 🐭🫣Blackapple wrote:Jeju Awokado współczuję, trzymajcie się.
Alex przynajmniej to był wacik a nie mysz 😅
W ogóle młody zaczął trochę lepiej spać w nocy (i tak u nas nie było tragedii z tym regresem jak na razie, odpukać) a ja i tak się budzę co 2-2.5 godziny 🫤 -
Avocado jak to jelitówka to dobrze, że jesteście w szpitalu, bo w domu byś miała problem ją nawodnić itd… wiadomo, dom to dom, ale dla bobasa lepiej. Trzymajcie się…
Alex dzięki, że pytasz. Ja już chyba po 2 dniach nieco lepiej, zjadłam dzis już dwie kromki chleba i są w żołądku więc wracam do żywych. Ale mąż wziął wolne, bo nie mam siły w ogóle nosić tego małego bobasa. Starszym dałabym ostatecznie bajki na pół dnia w ramach wyjątku, ale no tej kluski nikt inny by nie ponosił. Więc mąż musiał zostac -
Gusia jak już zostaje w żołądku to najważniejsze 💪 dobrze że Twój mąż wziął sobie wolne, bo jednak dojście do siebie po jelitówce wymaga czasu.
Co polecacie na ząbkowanie? Daje mu ibuprofen i posmarowałam dziąsła dentoseptem, bo miałam akurat w domu. Wiem że Tanashi relacjonowała co się sprawdzało fajnie ale nie mogę odgrzebać... -
Margareetka wrote:Gusia jak już zostaje w żołądku to najważniejsze 💪 dobrze że Twój mąż wziął sobie wolne, bo jednak dojście do siebie po jelitówce wymaga czasu.
Co polecacie na ząbkowanie? Daje mu ibuprofen i posmarowałam dziąsła dentoseptem, bo miałam akurat w domu. Wiem że Tanashi relacjonowała co się sprawdzało fajnie ale nie mogę odgrzebać...
No właśnie u nas pomaga tylko paracetamol i ibuprofen. Stosowałam też camille (homeopatia, zero efektu i jeszcze młody dostał biegunkę, nie polecam xD) i stosuję żel Nurodent. On ma tylko wyciąg z rumianku, kwas hialuronowy, niby działa łagodząco. Nie widzę specjalnego efektu, aczkolwiek młody się uspokaja na sam etap smarowania bo go ciekawi smak, więc smaruję xD żelu z lidokainą nie stosuję, ale dentyści nie polecają ich bo dziecko może zlizać ten żel i znieczulić sobie przełyk, wtedy o wiele łatwiej o zadławienie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 12:03
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Nineq wrote:Czy którejś dziecko ma zabawki z VTech? Kupiłam młodemu pianino. Jemu się podoba, mi też, bo nie rzępoli głośno bez sensu i zastanawiam się, czy inne zabawki też są spoko?
Figlarną pandę omijaj z daleka 😶
Annabit sprobuj moze cieply prysznic/oklad,delikatny masaż+ recznie odciągnąć
Awokado i co z tym wirusem,zostajecie w szpitalu? Dobrze ze te pluca czyste
Tanashi a mi wlasnie neurologopeda polecala zel z lidokainą... Dobrze ze mowisz o tym. -
Nineq wrote:Czy którejś dziecko ma zabawki z VTech? Kupiłam młodemu pianino. Jemu się podoba, mi też, bo nie rzępoli głośno bez sensu i zastanawiam się, czy inne zabawki też są spoko?
Mamy nianię elektroniczną z drugiego obiegu i działa, liczy się?
-
Horror 😱 byłaś bardzo dzielna 🫂awokado 🥑 wrote:Pozdrawiamy ze szpitala. Pierwsze w życiu wzywanie pogotowia, w dodatku do własnej córki mam już zaliczone. Pierwszą jazdę karetką też. Kurwa, jestem wrakiem człowieka.
Byłam sama w domu, mąż na piłce, bez telefonu no bo na boisku. Młoda się przebudziła, bo sąsiedzi głośno trzasnęli drzwiami, poszłam do niej żeby ją ululać, a ona zaczęła strasznie mocno się prężyć i puszczać bąki - pomyślałam, że boli ją brzuch i chciałam dać espumisan. Nagle, leżąc na wznak, zaczęła tak strasznie wymiotować, że się zachłysnęła i przestała oddychać. Wzięłam ją do góry, zaczęłam potrząsać i nic, tylko lała mi się przez ręce. Przełożyłam ją na rękę głową w dół, klepałam i nic, w międzyczasie wybrałam na telefonie 999. W trakcie rozmowy solidnie rzygnęła i zaczęła kontaktować. Pani tak czy siak wezwała do nas karetkę, bo powiedziała że może dojść do jakiegoś zapalenia płuc po zachłyśnięciu i skoro nie mam auta (mieszkamy na wsi, a mąż pojechał autem z bazą), to lepiej żeby od razu nas zawieźli karetką do szpitala.
Jestem nieprzytomna, wypruta z nerwów, nigdy w życiu się tak nie bałam.
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH

















