CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
xSmerfetkax wrote:Chciałabym marzec, ale boję się że to może się nie udać, więc przyjmę nawet styczeń 😅👀
Żyjemy tym samym marzeniem hahaha ja wymyśliłam sobie 27.03.2027 xDDDDD -
Oooo super, że będą kolejne bobasy. Ja na początku maja wizyta u lekarza i jak będzie zielone światło to ruszamy od czerwca
może się spotkamy na innym wątku
Anabbit, xSmerfetkax lubią tę wiadomość
👶🏻 29.07.2025, 53 cm, 3240g
23.07 - 20,5 mIU/ml
27.07 - 202 mIU/ml
04.08 4189 mIU/ml
14.08 - mamy ❤️
01.01 - 7,49cm, chyba 🩵
15.10 - 👨⚕️🩺 -
Kurde przez to czytanie o Waszych juz staraniach i konkretnych planach tez mam ochotę na drugie dziecko asap 😂 ale zważywszy na to jakie mieliśmy starania o tego jednego gagatka to zobaczymy czy w ogóle sie uda z kolejnym, poki co to jeszcze "zdolnosc" mi nie powróciła wiec sobie mogę planować 😅
-
Byliśmy dziś na dniach otwartych w żłobku, do którego składałam papiery
Bardzo mam dobre odczucia po wyjściu. Ale za serce mnie i tak ścisnęło mocno.
Próbowałam sobie przypomnieć wszystko o czym pisała Truskawka ale pewnie pól pominęłam 🙈
KarolaKinga, Blondi29 lubią tę wiadomość
-
Podbijam! Nie uciekajcie na inne wątki 😭 My też chcemy mdłości, obrzęki i historie porodowe.
Swoją drogą mimo, że mój poród był obiektywnie rzecz ujmując traumatyczny to mam wrażenie, że wykształciłam jakąś niezdrową obsesję na temat ciąży i porodu. Mój mąż jest straumatyzowany moim porodem, a ja mimo wszystko uważam to za najbardziej magiczne co w życiu przeżyłam. Gdyby młoda była nieco prostsza w obsłudze to obstawiam, że mielibyśmy około piątki dzieci, bo czuję się jakoś dziwnie uzależniona od tego uczucia xd -
Ledwo co walizki pakowałyśmy a tu już żłobek....
Ja sie muszę pochwalić,ze zemdlałam w Kauflandzie. Z małą w wózku. Z mojej winy. Od rana labor,dentysta,ortodonta z synem,reha małej,piłka syna. Zjadłam tylko rogalika między laborem a dentystą. Skończyło się glukozą dożylnie. Ludzie mnie ocucili i dobrze ,że był tam kumaty strażak, który powiedział ze mam kiwać tak albo nie. Pierwszy pytanie to czy boli mnie w klatce,a drugie czy mam cukrzycę. Także na lajcie kiwnęłm głową i dałam kciuki w dół i żeśmy sie dogadali w 5 sekund. Kocham taki wywiad.
Blondi29, kasssia lubią tę wiadomość
-
Tak już siedzi niż poleguje mimo ze jeszcze ma dodakowo male odchylenie. Super jest obrotowa baza bez tego byśmy kręgosłupy połamali taki to klops. Mocniej trzeba zaciągać pasy bo widać że są dla większego dziecka te osłonki przy szyi.Anabbit wrote:Jak oceniasz? Bobas tam z wkładkami siedzi tak samo jak w tych do 4 lat? U nas chyba już pora na zmiane niestety. Myślałam, że dłużej w łupinie pojeździ.
-
O matko czemu aż tyle sama 😞Karola3xJ:D wrote:Ledwo co walizki pakowałyśmy a tu już żłobek....
Ja sie muszę pochwalić,ze zemdlałam w Kauflandzie. Z małą w wózku. Z mojej winy. Od rana labor,dentysta,ortodonta z synem,reha małej,piłka syna. Zjadłam tylko rogalika między laborem a dentystą. Skończyło się glukozą dożylnie. Ludzie mnie ocucili i dobrze ,że był tam kumaty strażak, który powiedział ze mam kiwać tak albo nie. Pierwszy pytanie to czy boli mnie w klatce,a drugie czy mam cukrzycę. Także na lajcie kiwnęłm głową i dałam kciuki w dół i żeśmy sie dogadali w 5 sekund. Kocham taki wywiad. -
Noooo, nie uciekajcie na inne wątki, ja jestem super cheerleaderką, uwielbiam ciążę moich znajomych, a nie mam ich zbyt wiele, więc Wasze też będą super xD sama rodzić już nie będę, to chociaż tam poprzeżywam 🤣
Brawo Karola, chociaż szybko Cię obudzili? Dobrze, że miałaś małą w wózku, a nie na rękach 😬
Jutro mamy dzień otwarty w drugim interesującym nasz żłobku i podejmiemy decyzję czy ten czy tamten w którym byliśmy w piątek. Dzisiaj fizjo mi mówiła, że żłobki u nas to prawie się biją o dzieci, ponoć na 1000 miejsc w przedszkolach, zapełnione zostało w tym roku 300 🫠
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Karola polubiłam za szybki wywiad. Współczuję za to przeżycia. Też mi się zdarzyło parę razy, a odkąd mała jest na świecie to już całkiem hardcore. Mam nadzieję, że sobie odpoczniesz któregoś dnia albo chociaż zadbasz o to żeby zjeść nieco więcej w ciągu dnia. Ja to już sobie specjalnie podkładam jakieś drobne rzeczy żeby coś chwycić, bo przez pierwsze pół roku życia młodej to się łapałam na tym, że ciągnęłam półtorej doby bez żarcia.
-
Powiem wam, że jak czytam o tych żłobkach to zabawne jest to jak jedne z was muszą zapisać dziecko już od urodzenia do żłobka na listę oczekujących i nie ma gwarancji, że dziecko się dostanie, a inne z was mogą przebierać w opcjach. Koleżanka mi mówiła, że ma problem żeby znaleźć żłobek dla dziecka, bo zabrała się za to za późno, bo dopiero po trzech miesiącach od urodzenia. Serio, masakra. Tutaj w okolicy to trzeba lecieć już po wyjściu ze szpitala żeby móc się gdziekolwiek dostać. Mówię i o prywatnych, i publicznych placówkach 🙃 W każdym razie trzymam kciuki za was i dzieciaki żebyście wszyscy dzielnie znosili adaptację i żeby te wybrane żłobki były idealnymi
Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 kwietnia, 20:54
-
Blondi wszystko tylko nie mdłości... Tego się obawiam bardzo, że będzie mnie męczyć a tu naręczny bobas nadal do ogarniania i karmienie piersią, którego nie zamierzam przerywać jeśli mleko samo nie zaniknie.
I też po swoim porodzie uwielbiam historie porodowe 😅 i mój mąż również robi z siebie eksperta porodowego, a pierwotnie nawet nie chciał przy nim być.
Karola dobrze, że trafił się ktoś kumaty i szybko udało się ogarnąć. Dziewczyno musisz kiedyś zwolnić i trochę odpocząć. -
Jestem za, będziemy kibicować 😊 ja wspaniale wspominam ciążę, poza tym, że na początku straciłam smak kompletnie na 2-3msc co było mega dziwne oraz bałam się przy krwawieniach. I jeszcze raz ta torbielka mnie zestresowała, jak się okazało niepotrzebnie.
Tak to time of my life spacerki, joga, super kondycja. Zniknięcie schorzeń. Nawet na początku schudnięcie. No taki trial życia bez chorób autoimmunologicznych😅 plus spełnienie marzenia
Ja chyba będę musiała poinformować żłobek, że chciałabym, ale za rok nie teraz, przez to, ze i tak nie mam gdzie wracac. Na 90% już jestem pewna, a nie chce im tego mówić miesiąc przed... to takie małe przyjazne miejsce i na pewno ktoś skorzysta. Trochę stresuje mnie to wszystko ale trzeba podjąć decyzję23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Karola Tobie by się jakiś odpoczynek przydal. Może też warto mieć jakieś batony energetyczne w torbie od wózka gdyby znowu był taki dzień, że nie ma kiedy zjeść? I jakieś elektrolity dobre?
Ja dziś w kontraście. Czat gpt mnie opieprzył, że za mało jem, za mało pije (niecałe 2l) zwłaszcza przy moich aktywnościach i słabym śnie. Zjadłam dużo dobrych rzeczy na mieście i w domu. Rzeczywiście jest różnica w samopoczuciu... bez szału, ale jest.
Czat w ogóle mi napisał, że przy moich chorobach, braku leków, aktywności fizycznej która spala min 1000kcal dziennie plus karmieniu i braku snu odpowiedniego to cud, że funkcjonuje i w sumie powinnam się cieszyć, że waga mi stoi w miejscu i to jest już sukces. Dzięki kolego23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Kkk77 mała miałam na rękach, ja poczułam ,że za chwile odlecę to ja wsadzilam do wózka ale pasów juz nie zdążyłam jej zapiąć. Ktoś ja zdążył złapać. Ja sie osunęłam na nią to tez ja przyblokowałam . Tak mi sie wydaje.
Laski ja nie mam jak zwolnić. Ja ma dwoje dzieci w terapii. Nie mam możliwości zwolnienia. Wręcz słucham,że powinnam robić więcej. Ciągle tylko słyszę, że robię za mało,że robię źle, słucham głupich uwag.
Posiłek na szybko noszę zawsze przy sobie. Pech chciał, ze torbę zostawiłam przy mężu,przy boisku a ja poszlam z małą do tego sklepu. Bo to tylko "na chwilę". No i wystarczyło.
W ogóle przy tym trybie którym jadę to powinnam ważyć z 40 kg. A ja jestem gruba. Napcham sie byle czego dwa razy dziennie i insulinę mam wywaloną w kosmos.
Mam mega problem z dietą. Wiem,że jakbym się ogarnęłam z tym żarciem to byłabym zdrowsze. Jeszcze razy tym azs i alergią małej to ani jajek,ani bmk. Nic. Bieda z nedzą















