CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Kurde mi się dziś rozjechały dwie drzemki i dzień jest totalnie do dupy. Tym bardziej podziwiam te z Was które walczą z drzemkami na co dzień 😅 Od rana próbuję przebrać pościele i zdążyłam rozebrać dwie powłoczki xd Ale teraz młody zasnął w końcu a mąż już wraca, modlę się żeby córka wysiedziała w pokoju do jego powrotu i nie obudziła mi tego płaczka 🙉
-
Jestem taka podekscytowana czekając na kolejne dzidziusie na tym wątku 😍 Trzymam kciuki za testy! Mnie w sumie w potencjalnej ciąży przeraża najbardziej kwestia usypiania. Dopóki mała nie zasypia sama bez bujania i noszenia na rękach to tego nie widzę. To w sumie jedyne co nas aktualnie powstrzymuje. Gdyby nie jej sen, też pewnie jakoś niedługo byśmy się starali, ale no to jest nie do ogarnięcia w obecnej sytuacji.
-
My dziś mamy totalną wojnę o sen, do południa w desperacji wsadziłam go do wózka, był już tak zmęczony, że się przewracał, ale zasnął dopiero jak 3 razy machnęłam wózkiem i włączyłam jak nigdy szum z telefonu 🙈 o 13 mieliśmy fizjo, to jak na złość spał w tym wózku tak, że o 12.15 go obudziłam, bo byśmy się spóźnili. Teraz po powrocie taka sama wojna, znowu włączyłam szum, ale zasnął leżąc mi pod pachą, zaraz krew przestanie dopływać mi do dłoni

U fizjo to zupełnie inne dziecko, 90% czasu obciążał całe stopy, do kompletu nauczył się mówić NIENIENIE 🤣 -
Kurde przez to czytanie o Waszych juz staraniach i konkretnych planach tez mam ochotę na drugie dziecko asap 😂 ale zważywszy na to jakie mieliśmy starania o tego jednego gagatka to zobaczymy czy w ogóle sie uda z kolejnym, poki co to jeszcze "zdolnosc" mi nie powróciła wiec sobie mogę planować 😅
-
Byliśmy dziś na dniach otwartych w żłobku, do którego składałam papiery
Bardzo mam dobre odczucia po wyjściu. Ale za serce mnie i tak ścisnęło mocno.
Próbowałam sobie przypomnieć wszystko o czym pisała Truskawka ale pewnie pól pominęłam 🙈
KarolaKinga, Blondi29 lubią tę wiadomość
-
Podbijam! Nie uciekajcie na inne wątki 😭 My też chcemy mdłości, obrzęki i historie porodowe.
Swoją drogą mimo, że mój poród był obiektywnie rzecz ujmując traumatyczny to mam wrażenie, że wykształciłam jakąś niezdrową obsesję na temat ciąży i porodu. Mój mąż jest straumatyzowany moim porodem, a ja mimo wszystko uważam to za najbardziej magiczne co w życiu przeżyłam. Gdyby młoda była nieco prostsza w obsłudze to obstawiam, że mielibyśmy około piątki dzieci, bo czuję się jakoś dziwnie uzależniona od tego uczucia xd -
Ledwo co walizki pakowałyśmy a tu już żłobek....
Ja sie muszę pochwalić,ze zemdlałam w Kauflandzie. Z małą w wózku. Z mojej winy. Od rana labor,dentysta,ortodonta z synem,reha małej,piłka syna. Zjadłam tylko rogalika między laborem a dentystą. Skończyło się glukozą dożylnie. Ludzie mnie ocucili i dobrze ,że był tam kumaty strażak, który powiedział ze mam kiwać tak albo nie. Pierwszy pytanie to czy boli mnie w klatce,a drugie czy mam cukrzycę. Także na lajcie kiwnęłm głową i dałam kciuki w dół i żeśmy sie dogadali w 5 sekund. Kocham taki wywiad.
Blondi29, kasssia lubią tę wiadomość
-
Tak już siedzi niż poleguje mimo ze jeszcze ma dodakowo male odchylenie. Super jest obrotowa baza bez tego byśmy kręgosłupy połamali taki to klops. Mocniej trzeba zaciągać pasy bo widać że są dla większego dziecka te osłonki przy szyi.Anabbit wrote:Jak oceniasz? Bobas tam z wkładkami siedzi tak samo jak w tych do 4 lat? U nas chyba już pora na zmiane niestety. Myślałam, że dłużej w łupinie pojeździ.
-
O matko czemu aż tyle sama 😞Karola3xJ:D wrote:Ledwo co walizki pakowałyśmy a tu już żłobek....
Ja sie muszę pochwalić,ze zemdlałam w Kauflandzie. Z małą w wózku. Z mojej winy. Od rana labor,dentysta,ortodonta z synem,reha małej,piłka syna. Zjadłam tylko rogalika między laborem a dentystą. Skończyło się glukozą dożylnie. Ludzie mnie ocucili i dobrze ,że był tam kumaty strażak, który powiedział ze mam kiwać tak albo nie. Pierwszy pytanie to czy boli mnie w klatce,a drugie czy mam cukrzycę. Także na lajcie kiwnęłm głową i dałam kciuki w dół i żeśmy sie dogadali w 5 sekund. Kocham taki wywiad. -
Noooo, nie uciekajcie na inne wątki, ja jestem super cheerleaderką, uwielbiam ciążę moich znajomych, a nie mam ich zbyt wiele, więc Wasze też będą super xD sama rodzić już nie będę, to chociaż tam poprzeżywam 🤣
Brawo Karola, chociaż szybko Cię obudzili? Dobrze, że miałaś małą w wózku, a nie na rękach 😬
Jutro mamy dzień otwarty w drugim interesującym nasz żłobku i podejmiemy decyzję czy ten czy tamten w którym byliśmy w piątek. Dzisiaj fizjo mi mówiła, że żłobki u nas to prawie się biją o dzieci, ponoć na 1000 miejsc w przedszkolach, zapełnione zostało w tym roku 300 🫠
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Karola polubiłam za szybki wywiad. Współczuję za to przeżycia. Też mi się zdarzyło parę razy, a odkąd mała jest na świecie to już całkiem hardcore. Mam nadzieję, że sobie odpoczniesz któregoś dnia albo chociaż zadbasz o to żeby zjeść nieco więcej w ciągu dnia. Ja to już sobie specjalnie podkładam jakieś drobne rzeczy żeby coś chwycić, bo przez pierwsze pół roku życia młodej to się łapałam na tym, że ciągnęłam półtorej doby bez żarcia.







może się spotkamy na innym wątku







