CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Co do zostawiania na noc, to ja zastanawiam się nad testowym zostawieniem młodego na usypianie z babcią kilka razy zanim pojadę rodzić.
Bardzo mnie stresuje myśl zostawienia go w nocy samego 😓
Czy jak wykupie salę rodzinna po porodzie to pozwolą mi w niej być z półtora rocznym bobasem? 😅😅 -
Margaretka myślę że jak będzie miał dobry kontakt z babcią w ciągu dnia, to w nocy będzie mu trochę łatwiej. U nas młoda co prawda była trochę starsza jak jechałam do porodu, no ale też nigdy nie została bez nas na noc i był stres, a dobrze sobie poradziła z babcią. Ale ona uwielbia babcię, dużo czasu spędzały razem wcześniej więc jakoś gładko to poszło. Z Kameleonem w razie czego będzie gorzej, bo odkąd się wyprowadziliśmy to widział babcie z dwa razy 😅
-
Uff czyli nie jestem nienormalna… Mam jeszcze jedną osobę z rodziny, której ufam i która mogłaby zostać z małą u nas w domu. Jak nie to sram na to i jadę na ślub, daje kasę i spadam, a mąż jak chce to niech siedzi xd
Margaretka poród to inna historia. Przy okazji będzie mieć babcię, która zna, będzie w zaufanym miejscu i po porodzie dotrze do niech tata. Ja gdybym miała zostawić młoda z moimi rodzicami to bez wahania. Swojej mamie ufam bardziej niż sobie w tej kwestii -
Gratuluję kroczków wszystkim chodzącym.
Nineq szkoda mi tego twojego biedaka.
Kkk i Karola zdrówka dla mężów. Karola mam nadzieje, że godnie przyjmiesz poród. Pamiętaj o przygaszeniu świateł i nastrojowej muzyce 😅 W ogóle doszła mi ta książka. Zaraz zabiorę się za czytanie jak młodzież uśnie.
Tanashi czekamy na unboxing paczki z Rossmanna 😆
Anabitt, margaretka oraz Werzol jak samopoczucie??
Cel jak wyglądała nocka? Gratuluję nawet tego pierwszego bloku snu -
Smerfetka pierwszy raz w życiu (poza moją własną ciążą) moje przeczucia się nie sprawdziły 😭 A tak już totalnie na poważnie to przykro mi, że się nie udało
Wiem, że wam bardzo zależało i że to był optymalny moment. Trzymam kciuki za jakąś zaginioną komórkę, podwójna owulację czy coś
-
Kkk o nie, byłam pewna, że półpaśca można mieć tylko raz, w takim razie też się chyba zaszczepie, bo dla mnie to było gorsze niż poród w szczególności, że akurat jeszcze miałam tak na podbrzuszu a akurat mi się okres zaczął.
Margaretka my będziemy zostawiać testowo z babcią na noc pod koniec lipca/na początku sierpnia, mamy do niej 35 minut, w nocy to nawet 25 pewnie, więc najwyżej będziemy jechać. Z tym, że młody już z nią zasypiał na noc 2x jak byliśmy na imprezie i było jako tako. No a ogólnie to test będzie dlatego, że mój mąż wymyślił jakąś niespodziankę na rocznicę z noclegiem, ale to ma być gdzieś dalej od domu, więc trochę tego nie widzę, żeby go wtedy zostawiać. Na wszelki wypadek zrobił rezerwację też na bejbika.
Smerfetka przykro mi
-
Tanashi wrote:U mnie bielutko, ale od kilku dni mam tak, że jak wypiję dwie kawy rano to mnie trochę mdli. Myślicie że to starość i organizm mówi przystań pić tyle kofeiny? 😆
Na pewno nie starość.
Jesz coś przed? Ja tak czasem mam jak wypije na pusty żołądek (co nie przeszkadza mi pić 3-4 kawy dziennie xD).
Ej w ogóle przez te Wasze historię o jagodach stwierdziłam, że będę testować jagodzianki do końca urlopu (na razie najbardziej mi smakowała w Sekrecie Piekarza na Azorach jakby ktoś z Krakowa szukał) i zrobię chyba dżem w weekend jak mi się uda dorwać w sobotę rano gdzieś.
A przed sobota jeszcze będę robić porzeczkowy, bo my z mężem najbardziej lubimy. -
Jem, jem. Mnie też to nie powstrzymuje od kolejnej kawy 😆 może za mało piję czy coś. Wody, nie kawy 😆
Blackapple też kocham dżem porzeczkowy. Jak już ogarniemy tu najpilniejsze sprawy ogrodowe to planuję w przyszłym roku posadzić u nas porzeczki, borówki i maliny 🥰. Teściowie mają mnóstwo porzeczek, ale teść je zabiera na wino, nie mogę patrzeć na to marnotrawstwo xD
Blackapple lubi tę wiadomość
-
Tanashi wrote:Jem, jem. Mnie też to nie powstrzymuje od kolejnej kawy 😆 może za mało piję czy coś. Wody, nie kawy 😆
Blackapple też kocham dżem porzeczkowy. Jak już ogarniemy tu najpilniejsze sprawy ogrodowe to planuję w przyszłym roku posadzić u nas porzeczki, borówki i maliny 🥰. Teściowie mają mnóstwo porzeczek, ale teść je zabiera na wino, nie mogę patrzeć na to marnotrawstwo xD
My czerwonej mamy nawet za dużo, szybko rosną i szybko owocują. Posadziliśmy też w tym roku maliny i jedna też już będzie mieć owoce. Borówki w zeszłym roku sadziliśmy i też już jedna owoce, ale nie wszystkie się przyjęły i one chyba są ogolnie najbardziej kapryśne, albo coś może robię źle, bo się nie znam. -
Karola3xJ:D wrote:Blackapple myśmy byli na ostrym dyżurze urologicznym,w szpitalu urologicznym. Byłoby szybciej ale zgubili dwa razy krew😅
Kkk77 od niskiego ciśnienia nie ma się bloku i nie bardzo sie je leczy. Może chodzi Ci o tętno?
Blondi ja bym nie zostawiła rocznego dziecka na nic w obcym miejscu. U siebie w domu może....w obcym nigdy.
No miał i niskie ciśnienie i niskie tętno, ogólnie myślałam, że ten nasz ciśnieniomierz jest już stary albo zepsuty albo mankiet nie trzyma, ale no mi mierzy dobrze. Ciekawa jestem co ten holter pokaże, skierowanie do szpitala na oddział też już dostał, żeby tam w kontrolowanych warunkach zrobili mu więcej badań 🤷🏽♀️
Blackapple, borówki potrzebują kwaśnej ziemi jak coś, my mamy 8 krzaków i cisną owoce jak dzikie, podsumujemy też fusami z ekspresu do kawy xD malin mamy takie chaszcze, że musimy je przerzedzać, bo rozrosły sie jak dom stał wiele lat pusty i nikt nie dbał za bardzo o ogród -
Mój młody odkrył borówki i teraz codziennie mnie prowadzi do krzaczków i jemy 🥹
Czekam na maliny, ale one owocują dopiero w sierpniu i to tak późno.
Smerfetka przykro mi 😓
Blondi jakoś tak mi ciężko ostatnio. Moje osłabione mięśnie dna miednicy dają o sobie znać i jak za długo stoję to mnie krocze boli. Boję się, że może mi się zrobić jakieś nietrzymanie moczu czy coś
Muszę się w końcu umówić do fizjo urogin. Z plusów to zmęczenie mi mija i mam więcej energii na zabawy z małym, mdłości też już prawie nie mam 😊 i dużo płaczę 🫣 ze wzruszenia, z radości, jak coś mnie wkurzy. Cokolwiek się dzieje to reaguje płaczem 😅
-
Tez je podlewam fusami z ekspresu i jeszcze kupiłam taki nawóz zakwaszający i są w słońcu, ale coś im nie pasuje.
Za to zebrałam dzisiaj pierwszą malinkę, młody dostał i bardzo mu smakowała.
Załapaliśmy się na zwolniony przez kogoś termin na szczepienie na mmr i pneumokoki, więc już mamy z głowy.
8200 g waży chudzielec, więc stabilny 7 centyl a wzrost 73.5 i lekarka mówiła, że jak na niego to ok.
Tanashi 50 wit D to jeszcze jest ok. My mamy dawać co drugi dzień 1200 j, żeby wyjść z niedoboru, zobaczymy czy wystarczy.
Tanashi lubi tę wiadomość
-
Karola3xJ:D wrote:Margaretka a Borówka musi miec mega dużo słońca nie? Moja jest w półcieniu i na jesien musze ja przesadzić w lasery
Tak, u nas stoi w pełnym słońcu. Nie ma nic koło siebie.
Podlewana samą wodą ze szlaufa i deszczem 😅 a gałązki aż się uginają od owoców. Na wiosnę tylko trochę kompostu dostaje.
Blackapple ciekawa jestem ile mój chudzielec, idziemy we wtorek to dam znaćWiadomość wyedytowana przez autora: 8 lipca, 17:45





ostatnio jak byliśmy na prenatalnych to prawie 3h byli sami i też obyło się bez aferek.







