CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Właśnie nic nie dotykała tych uszu. Nie wyglądała też jakby ją coś bolało. Normalnie jej dotykałam uszu przy ubieraniu i rozbieraniu. Dlatego jak sprawdziliśmy wcześniej i było okej to odrzuciliśmy temat. Musiało się rozwinąć dzień lub dwa później tylko już nie weryfikowaliśmyMargareetka wrote:Blondi najważniejsze, że macie już diagnozę. Teraz po lekach to już powinno być tylko lepiej. Zapalenie ucha mi się kojarzy, że dziecko jednak coś tam się za to ucho ciągnie czy coś. Czy się mylę?
Tanashi czyli te tik toki o rodzicach na zebraniach jednak nie są wyssane z palca 🙈 -
Margareetka wrote:Polecenia chętnie przyjmę. W zeszłym roku jak jeszcze mieszkaliśmy w Krakowie to chodziła do Gabrysi w Wizjomedzie. Teraz korzystam, że u nas we wsi jest fizjo urogin i mogę do niej nawet na nogach iść 😅
No to ja chodzę do pani Agnieszki z Fizjo Pomocni na Fieldorfa-Nila, ale jeszcze polecam bardzo Paulinę z Koali (tylko ona teraz chyba jeszcze jest na macierzyńskim) oraz Paulinę z Go Well w Modlniczce.
Ta Paulina z Go Well ma w ogóle bardzo fajne warsztaty w niedzielę dla kobiet w ciąży i po porodzie, poszłam kiedyś na obczajkę, chociaż już długi czas minął od porodu a tak to chodzę na zwykle zajęcia z mięśni dna miednicy (też są spoko).
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Blackapple wrote:Teraz mam rozkminę czy my mamy jakąś składkę czy tylko za wyżywienie, ale chyba tylko za wyżywienie 🤔
U nas najwięcej czasu na zebraniu w żłobku zeszło na tym czy aby na pewno żłobek nie może wydawać podwieczorku do domu (powiedzieli, że ze względów sanitarnych nie), bo jednej Pani mąż odbiera codziennie o 14.30 po pracy a podwieczorek jest o 15.00 i przecież nie będzie specjalnie pół godziny później przychodził.
Tymczasem ja, wyrodna matka, tak właśnie robię od zeszłego tygodnia jak widzę, że w menu jest coś co moje dziecko bardzo lubi albo jak chce mieć 45 minut po pracy dla siebie/na ogarnięcie czegoś dodatkowego 😅
Tu wyrodna matka nr 2 🙋♀️ siedzę w domu, a odbieram ją o 15:30 żeby zdążyła zjeść podwieczorek 😂 bez jaj, płacę za wyżywienie 30 zł dziennie, a oni mają serio fajne podwieczorki - domowe ciasta, kanapki z pastami, sałatki owocowe, galaretki itp. Nie dość , że hajs by przepadał to jeszcze musiałabym jej szykować podwieczorek w domu, bo ona nie wytrzyma do kolacji od obiadu. -
Ja myślę, że za mało się mówi o korzyściach jakie płyną z niegotowania gdy dziecko jest w żłobku 😆
Poszłam o krok dalej i dla siebie tez nie gotuje, w czwartki jest promka w żabce, gotowe obiady sa po 8zl i nawet po nich nie świece 😁 w lidlu te gotowe poke powl tez nie najgorsze. A dobrze robią na głowę, jak sie nie trzeba katować wymyślaniem obiadów a potem gotowaniem.
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Grzegrzula wrote:Ja myślę, że za mało się mówi o korzyściach jakie płyną z niegotowania gdy dziecko jest w żłobku 😆
Poszłam o krok dalej i dla siebie tez nie gotuje, w czwartki jest promka w żabce, gotowe obiady sa po 8zl i nawet po nich nie świece 😁 w lidlu te gotowe poke powl tez nie najgorsze. A dobrze robią na głowę, jak sie nie trzeba katować wymyślaniem obiadów a potem gotowaniem.
Ja też regularnie zarządzam w domu brak gotowania xd mamy na osiedlu kilka restauracji z ofertą lunchowa + oboje nie mamy problemu z jedzeniem kanapek na obiad 😂 -







