CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Wiesz Karola chyba bez sensu mi się tu dzielić swoimi problemami skoro są jedynie zabawne. Nie przypominam sobie, żebym się z Twoich wyśmiewała. Także chyba zniknę stąd na chwilę.
Niby pracujesz w sektorze medycznym, a ciężko ogarnąć, że ktoś miał epizod ostrego zapalenia stawów kilku miesięczny gdzie objaw to problem z przejściem kilku kroków, a inna osoba ma chorobę która może albo mieć 0 objawów albo bardzo poważne, które występują nagle.
Dzięki dziewczyny. Ja/My próbujemy i dziś znów Mężowi się udało ją położyć spać. Właśnie mi się udało też ją ululać na i odłożyć na poduszkę. Próbować próbuję tylko jak już nie wyjdzie i jest krzyk na pół miasta to jest mi wtedy po prostu ciężko.Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 września, 03:03
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Cel to nie kwestia sektora medycznego a dorosłości. Jak coś trzeba to trzeba.
Nie ma co sie zastanawiać ,bo sie boisz własnego dziecka.
Co innego pisać,ze kończysz kp bo musisz ,a co innego sie zastanowić czy skończyć jak "możesz umrzec". Może tez się za duzo głupich śmierci naogladalam w życiu. Na świecie zmarło wielu idiotów, a nie musiało.
Grzegrzula stopy robię, bo w pracy chodzę w odkrytych laczkach. No i na wakacje chce lecieć. Z tym ,ze nie wiem czy polecimy -
Okropny ma nadal Katar i kaszel od niego
W życiu jej takiej nie puszczę, jak jej trzeba gile odciągać co godzinę
W pon pójdę na kontrolę (kolejna), niech ją znowu osłucha i może da skierowania na badania - wczoraj miała stan podgorączkowy wieczorem
Mąż od pon wraca do pracy, nie chcę żeby szedł na zwolnienie skoro nie było go miesiąc w robocie -
Moze jakieś crp i antybiotyk?Elza1234 wrote:Okropny ma nadal Katar i kaszel od niego
W życiu jej takiej nie puszczę, jak jej trzeba gile odciągać co godzinę
W pon pójdę na kontrolę (kolejna), niech ją znowu osłucha i może da skierowania na badania - wczoraj miała stan podgorączkowy wieczorem
Mąż od pon wraca do pracy, nie chcę żeby szedł na zwolnienie skoro nie było go miesiąc w robocie -
No właśnie jak to napisałaś to mi sie przypomniało,ze to długo trzyma. Robiłaś 9w1? Bo rsv i adeno idzie w parze z metapneumowirusem. Widzę, po wynikach w robocie.Elza1234 wrote:Mąż był z nią już 3 razy u lekarza, nawet u dwóch różnych
Będę w poniedziałek to zapytam
Ale wg literatury adeno trzyma nawet do 14 dni -
Zostawić chłopaków samych... Mój mąż nauczył pić synka z kielonka takiego 8 ml , już nie chce normalnie z kubka xd
A ja matka roku, mieliśmy iść na kontrolę dzisiaj, ale przespaliśmy godzinę rejestracji, bo turlaliśmy się pół nocy... I już nie ma terminów na dziś...
Elza, zdrówka dla Was! -
Szarotka przepraszam, ale strasznie mnie rozbawiło to picie z kieliszka. Wiem, że to niewychowawcze i dla niektórych może być triggerujące, ale no mnie bawi jak dzieci robią takie „dorosłe” rzeczy 😆 U nas niestety też nie udało się zapisać na kontrole k to już wczoraj więc znów będziemy chyba się oglądać w NPL. Mężowi już, z całym szacunkiem, ale nie ufam żeby ją oglądał podczas tej choroby
-
Nie no, bez przesady z tymi złymi wzorcami. Małemu nie daliśmy nigdy okazji do obserwacji pijących z kieliszków dorosłych, więc nie skojarzy. Raczej się bawi - picie z dużego naczynia, z małego, a ostatnio ulubionym widelcem jest ampułka po soli fizjo do inhalacji. Tylko minus dla mnie taki, że latam teraz z naparstkiem, żeby się napił.
Nie dziwię się, że wolisz, żeby małą obejrzał jakiś lekarz z zewnątrz. Jak tam u Was dzisiaj choroba? -
Masakra Szarotka, nawet nie wiedziałam że coś takiego jest 🙈
Ja dziś zostawiłam młodą w domu, bo jedziemy jutro do moich rodziców, żeby nie przyniosła czegoś nowego na weekend 😅. Zdążyliśmy już w trójkę zrobić drugie śniadanie, obiad, pranie, suszenie, napisaliśmy list do chrzestnej z laurką na urodziny i wycinaniem jakichś stu naklejek, zaliczyliśmy drzemkę z czytaniem, Kameleon zdążył porysować dwie ściany, przesłuchaliśmy 3x playlistę z Krainy Lodu, wypiłam trzy zimne kawy i zaraz idę odpocząć do pracy jak mąż wróci 🤣












