Grudniowe mamusie 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
Haha dobre moniek
mój się śmiał że jak już nie będzie wiedział jak mnie motywowac na porodowce to powie nooo dawaj acik im szybciej urodzisz tym szybciej się napijesz 
Ciekawe jakie to uczucie jak nagle nie będzie tego ciężaru w brzuchu bo ile przyrastal powoli o tyle wyskoczy wszystko w jednym momencie
moniek90, nick nieaktualny, nick nieaktualny lubią tę wiadomość
-
Ty uwazaj jak taka rozciągnięta jesteś żebyś wogole poczuła że coś tam się przepycha :DDmoniek90 wrote:Oczywiście, że pomoże
Szpagat skraca czas porodu do 30 minut
Mam nadzieję, że pomogłam 
Unas mówili że same wybieramy pozycję w której chcemy rodzic, przychodzi asiowa i mówi że chce rodzic w szpagacie haaa :Ds
Asiowa lubi tę wiadomość
-
Acikk wrote:Haha dobre moniek
mój się śmiał że jak już nie będzie wiedział jak mnie motywowac na porodowce to powie nooo dawaj acik im szybciej urodzisz tym szybciej się napijesz 
Ciekawe jakie to uczucie jak nagle nie będzie tego ciężaru w brzuchu bo ile przyrastal powoli o tyle wyskoczy wszystko w jednym momencie
Świetna motywacja
z taką to pewnie uwiniesz się jak strzała 
Ja też jestem ciekawa tej różnicy po porodzie. Sam brzuch waży pewnie razem z wodami, łożyskiem koło 5 kg, więc różnica musi być spora. Moja siostra mi ostatnio opowiadała, że ona pierwsze co zrobiła po porodzie jak już trafiła na oddział to położyła się na brzuchu
podobno niezapomniane uczucie 
Ja liczę na to, że jak urodzę to poczuję lekkość porównywalną ze zdjęciem butów narciarskich po całym dniu jeżdżenia
Wiadomo, piórkiem od razu nie będę ale zawsze to jakiś krok do przodu
-
nick nieaktualnyNie no leze i sikam ze smiechu tekst roku normanie wyobraziam sobie miny poloznych gdy Asiowa tak im komunikuje jak bedzie rodzic no padamAcikk wrote:Ty uwazaj jak taka rozciągnięta jesteś żebyś wogole poczuła że coś tam się przepycha :DD
Unas mówili że same wybieramy pozycję w której chcemy rodzic, przychodzi asiowa i mówi że chce rodzic w szpagacie haaa :Ds
Acikk, moniek90, Asiowa lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Nie gadaj, mnie nigdy, ogólnie w życiu wymiotowalam że 3 razy. Nawet po alko nigdy. Jak się dowiedzialamo ciąży to co rano w stresie się budzilam kiedy się zaczną te ciazowe wymiotymoniek90 wrote:Acikk Ty się nie bój, bo wymiotować można też ze strachu
Mnie się zdarzyło strzelić bełta ze strachu przed egzaminem na prawo jazdy
Wiem, dziwna jestem 
-
Mama-julka wrote:Też tak robiłam jak syn miał pół roku. Wydaje się drastyczne, ale skuteczne. Nie ma co odpuszczać.
Może żeby poszło szybciej siadnij koło łóżeczka i potrzymaj za rękę to się uspokoi.
To się nie wydaje - to jest drastyczne. Już któryś raz czytam na tym forum o wypłakiwaniu dzieci, o wymuszaniu, o rozpuszczaniu itp. Dotychczas sie nie odzywałam, ale tym razem postanowiłam sie wypowiedzieć, bo jest tu wiele dziewczyn, które mamami zostaną po raz pierwszy, więc może warto, żeby poznały też inny punkt widzenia.
Poczytajcie sobie trochę o kortyzolu, który się wydziela podczas takiego tresowania, o tym jak dziecko od "nowości" uczy sie, że nie może polegac na rodzicach, że kiedy jest mu źle, kiedy ma potrzebę bliskości, nikt mu nie pomoże. Wczujcie się trochę w położenie takiego dziecka...Dlaczego dorośli, którzy sami przeważnie wolą spać z kimś, tak uparcie twierdzą, że noworodek, czy małe dziecko MUSI spać samo?
I żeby nie było: też przed pierwszym porodem nie wyobrażałam sobie spania z dzieckiem. Bałam się, że je zgnieciemy
, jednak już pierwszej nocy, którą córka w całości spędziła "na cycu" wiedziałam, że nie da się zgnieść dziecka. Córka spała z nami prawie półtora roku i oboje to uwielbialiśmy - ta buziunia tuż przy twarzy zaraz po przebudzeniu
Po tym czasie odstawiłam ją od piersi w nocy (bezboleśnie, przy ogromnym udziale męża) i wtedy też stwierdziliśmy, że zobaczymy, czy będzie chciała spać sama. Chciała
Pewnie, że dzieci są różne i nie każde zechce spać samo w tym akurat wieku, ale wierzcie mi, że raczej żadne nie bedzie się upierać przy spaniu ze starymi do 18-ki:) Po co się szarpać? Wstawać 500 razy w nocy? Słuchać rozpaczliwego płaczu dziecka? jego podstawowe potrzeby pozostawiać niezaspokojone? W imię czego? Bo tak? Bo dzieciak ma spać sam? Bo nie będzie gówniarz mną rządził?
Dla mnie spanie z dzieckiem miało same zalety: córka szczęśliwa, nie płakała, jadła przez sen, ja nie musiałam wstawać, instalować monitorów oddechu (tak na marginesie: nie wiem, czy wiecie, ale współspanie ZNACZNIE zmniejsza ryzyko śmierci łóżeczkowej)...Same plusy
Każda z Was postapi wedle uznania, ale chyba naprawdę warto to przemyśleć i zapoznać się z różnymi filozofiami.
Mnie po prostu smuci trochę to, że wiele osób trzęsie się nad zarodkiem, w ciąży przejmuje się najdrobniejszą pierdołą, a potem, kiedy dziecko już jest na świecie, słyszy się o wymuszaniu, uwiązaniu itp. Tak wiele czasu poświęca się wyprawce, pokoikowi..., a na zgłębianie wiedzy na temat choćby karmienia piersią czasu brak. Jeszcze raz powtórzę: nikogo nie oskarżam i nie oceniam: ja też taka byłam
Chodzi mi o to, że jeśli ktoś decyduje się tresować dziecko, to ok, ale niech to będzie decyzja świadoma, podjęta po zapoznaniu się z różnymi "opcjami".
No i jeszcze jedno MUSZĘ napisać: małe dzieci nie wymuszają - one po prostu nie mają innego sposobu na powiedzenie, że im źle, że czegoś potrzebują, niż płacz.
Pewnie, że są różne sytuacje...czasem rodzice rzeczywiście nie mogą np. dziecka nosić (z przyczyn zdrowotnych), ale wierzcie mi, że prawie każdy tego rodzaju problem da się rozwiązać inaczej niż poprzez tresurę, tylko przeważnie jest to bardziej pracochłonne niż metody drastyczne i dlatego mniej popularne.
nick nieaktualny, Ola_45, nick nieaktualny, nick nieaktualny, nick nieaktualny lubią tę wiadomość











