Grudzień 2026 🩷💙
-
WIADOMOŚĆ
-
Rosalinda wrote:Hehe rozumiem, ja też nie lubię zostawać bez męża 😄 Pracujemy oboje zdalnie, więc jesteśmy ciągle razem i jak ma jakąś konferencję czy coś to też mi smutno 😄 Nie wiem jak żyją małżeństwa gdzie facet jest np. kierowcą międzynarodowym i więcej go nie ma niż jest, ja bym tak nie mogła 🫣
Dziewczyny to weźmiecie mnie za dziwaka, ale ja właśnie lubię być sama w domu, nie wiem co to tęsknota haha. Ja nawet spać wolę sama i teraz gdy jest ciąża wykorzystuję to i pewnie do porodu tak będzie haha. Może to dlatego, ze jestem jedynaczką i wcześnie wyprowadziłam się od rodziców (19lat). W przeszłości byłam w kilkuletnim związku właśnie z kierowcą tira, potem zamieniłam to na związek na odległość (partner w innym kraju). Nawet po ślubie z moim mężem jeszcze jakiś czas wynajmowałam sama mieszkanie, bo nie potrafiłam się przeprowadzić do niego, było tam mniej miejsca niż u mnie, a ja miałam dużo rzeczy. Z kolei mąż ma fizia na punkcie swojego miasta i nie chciał przeprowadzić się do mnie:) Z tego też powodu, mimo że mam rodzinną działkę w innym województwie na wsi, wiem, że nigdy nic tam nie wybudujemy. Zostaje tylko szukanie mieszkania większego w naszym mieście. Ja ogólnie nie mam nic przeciw gdy któreś wyjeżdża samo, jesteśmy tego nauczeni od 16lat. Każdy ma swoje hobby, pasje, pracę i te wszystkie czynniki generują także samotne podróże. Oczywiście dla równowagi też sporo razem podróżujemy. Natomiast nie lubię wychodzić do większych grup, wypycham go najczęściej samego, taki ze mnie chyba introwertyk lubię swoje towarzystwo i jak czegoś chcę to nikt mnie nie odciągnie od tego, więc jeśli w przeszłości pragnęłam jechać na jakiś koncert nieważne w którym mieście w Europie i nie było chętnych na taką muzę to leciałam sama. I nic nie zrobię w domu, gdy ktoś jest. Wszelka wena twórcza czy to przy projektowaniu strony, obrabianiu fot nadchodzi tylko w nocy gdy mąż śpi. Rzadko, bo rzadko, ale jeśli zdarzy mi się wziąć za jakieś gotowanie albo porządki to jedynie jak jestem sama w domu:) Nie lubię patrzenia na ręce, tłumaczenia się "co robisz, gdzie wychodzisz, na co po co". Nie wiem jak będzie gdy pojawi się maleństwo:) Te nasze żyćko na pewno zmieni się o 180stopni.
👩'83👨'83
📌Ona: PCOS, niedoczynność tarczycy, kiry AA
2018 - 2021 starania naturalne
2022 inseminacja ❌
06/2022 I IVF
czerwiec punkcja, 3 zarodki
I transfer świeżaka beta 8.10 i 3.90
sierpień II transfer ❄️ ❌
listopad III transfer ❄️ ❌
07/2023 II IVF
lipiec punkcja, 3 zarodki
IV transfer ❌
wrzesień V transfer ❄️ 5dpt beta 10.92 7dpt 42.16 9dpt 101.03 12dpt 151.17 13dpt 167.70 15dpt 105
listopad VI transfer ❄️5dpt 15 7dpt 30.46 10dpt 18
01/2024 III IVF
styczeń punkcja pobrano 12🥚, 2 zarodki, oba chore
05/2024 IV IVF
maj punkcja pobrano 13🥚, 5 zarodków, 1z5 zdrowy
lipiec VII transfer ❌
07/2025 V IVF
lipiec pobrano 15 🥚 , 3 zarodki bez badań
sierpień VIII transfer ❄️ ❌
wrzesień IX transfer ❄️❄️ ❌
10/2025 VI IVF
październik punkcja pobrano 15 🥚 7 zapłodnionych, 4 zarodki bez badań
03/2026
X transfer ❄️❄️
8dpt beta 92.7 11dpt 332.01 13dpt 584.55 15dpt 1515.17 26dpt jest ❤️! -
Rosalinda wrote:Hehe rozumiem, ja też nie lubię zostawać bez męża 😄 Pracujemy oboje zdalnie, więc jesteśmy ciągle razem i jak ma jakąś konferencję czy coś to też mi smutno 😄 Nie wiem jak żyją małżeństwa gdzie facet jest np. kierowcą międzynarodowym i więcej go nie ma niż jest, ja bym tak nie mogła 🫣
Kciuki za badania i wizytę!
Dziękuję bardzo 😘
No właśnie mój miesiąc temu zmienił pracę i właśnie jest kierowca , ale nie ma go 2-3 dni i później 1-3 dni jest i tak jakoś jeszcze to znoszę , ale dziś wrócił po dwóch dniach był chwilę i pojechał pękłam dziś tęsknię najzwyczajniej bo zawsze był codziennie w domu , a jeszcze teraz doszły hormony i jakoś tak ciężko, do tego wizyta idą. samej jest bardzo trudna …. Cóż….
-
2-3 dni to jeszcze do przeżycia, gorzej jak czasem pracują w systemie miesiąc w rozjazdach miesiąc w domu... A gdzie wcześniej pracował?Wiolami wrote:Dziękuję bardzo 😘
No właśnie mój miesiąc temu zmienił pracę i właśnie jest kierowca , ale nie ma go 2-3 dni i później 1-3 dni jest i tak jakoś jeszcze to znoszę , ale dziś wrócił po dwóch dniach był chwilę i pojechał pękłam dziś tęsknię najzwyczajniej bo zawsze był codziennie w domu , a jeszcze teraz doszły hormony i jakoś tak ciężko, do tego wizyta idą. samej jest bardzo trudna …. Cóż….🩵 10.2019
🩵 02.2024
🤰 12.2026
👼 05.2023 (5tc) -
O widzisz, każdy ma inaczej 😄 Ja właśnie jestem ekstrawertykiem, uwielbiam ludzi, towarzystwo, czym więcej tym lepiej 😄Izia wrote:Dziewczyny to weźmiecie mnie za dziwaka, ale ja właśnie lubię być sama w domu, nie wiem co to tęsknota haha. Ja nawet spać wolę sama i teraz gdy jest ciąża wykorzystuję to i pewnie do porodu tak będzie haha. Może to dlatego, ze jestem jedynaczką i wcześnie wyprowadziłam się od rodziców (19lat). W przeszłości byłam w kilkuletnim związku właśnie z kierowcą tira, potem zamieniłam to na związek na odległość (partner w innym kraju). Nawet po ślubie z moim mężem jeszcze jakiś czas wynajmowałam sama mieszkanie, bo nie potrafiłam się przeprowadzić do niego, było tam mniej miejsca niż u mnie, a ja miałam dużo rzeczy. Z kolei mąż ma fizia na punkcie swojego miasta i nie chciał przeprowadzić się do mnie:) Z tego też powodu, mimo że mam rodzinną działkę w innym województwie na wsi, wiem, że nigdy nic tam nie wybudujemy. Zostaje tylko szukanie mieszkania większego w naszym mieście. Ja ogólnie nie mam nic przeciw gdy któreś wyjeżdża samo, jesteśmy tego nauczeni od 16lat. Każdy ma swoje hobby, pasje, pracę i te wszystkie czynniki generują także samotne podróże. Oczywiście dla równowagi też sporo razem podróżujemy. Natomiast nie lubię wychodzić do większych grup, wypycham go najczęściej samego, taki ze mnie chyba introwertyk lubię swoje towarzystwo i jak czegoś chcę to nikt mnie nie odciągnie od tego, więc jeśli w przeszłości pragnęłam jechać na jakiś koncert nieważne w którym mieście w Europie i nie było chętnych na taką muzę to leciałam sama. I nic nie zrobię w domu, gdy ktoś jest. Wszelka wena twórcza czy to przy projektowaniu strony, obrabianiu fot nadchodzi tylko w nocy gdy mąż śpi. Rzadko, bo rzadko, ale jeśli zdarzy mi się wziąć za jakieś gotowanie albo porządki to jedynie jak jestem sama w domu:) Nie lubię patrzenia na ręce, tłumaczenia się "co robisz, gdzie wychodzisz, na co po co". Nie wiem jak będzie gdy pojawi się maleństwo:) Te nasze żyćko na pewno zmieni się o 180stopni.🩵 10.2019
🩵 02.2024
🤰 12.2026
👼 05.2023 (5tc) -
Rosalinda wrote:2-3 dni to jeszcze do przeżycia, gorzej jak czasem pracują w systemie miesiąc w rozjazdach miesiąc w domu... A gdzie wcześniej pracował?
To już wogole dramat.
Wcześniej miał pracę na miejscu jako operator żurawia,ale atmosfera była kiepska to raz , a dwa tu ma większe pieniądze i praca ogólnie przyjemniejsza. -
Oj tak... Męża poznałam jak miałam 16 lat, a on 17 😁 i tak trwamy sobie do dziś 😅Lunaaa12 wrote:Cieszę się bardzo,oby Twoje przeczucie się sprawdziło 💜💜💜 najważniejsze w tym wszystkim jest zdrowie ✊✊✊
Pokaż zdjęcie 🤩🤩🤩
To juz ładny staż macie
Wiadomo, że najważniejsze że zdrowe i ryzyka niskie ale jednak jakieś tam marzenie jest 😁😁😁

A tu jeszcze buźka 🥰

Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 czerwca, 21:20
Izia, Myszkaaa20, Minimalti, Hera098 lubią tę wiadomość
-
Mój mały miał przetrwały przewód tętniczy PDA miał go zamykanego za pomocą implantu. Do końca życia musi zgłaszać przed RTG czy tomografem, że ma coś takiego.Rosalinda wrote:Super wieści! 🤩 A jaką wadę serca ma Twój syn? Mój VSD okołobłoniaste, jest po operacji. Też będę miała echo serca płodu 🙂
-
Wiadomoboys' mum wrote:

Po czym stwierdzasz? Po wyrostku?
Ja z moim mężem jesteśmy ponad 12 lat razem,nie wiem kiedy to minęło2020 💁♂️
2023 🙋
Grudzień 2026 🤰 -
Dziewczyny cieszę się z kolejnych pozytywnych wieści z wizyt 🥹❤️
Wy tu już o wyprawce a ja w ogóle o tym nie myślę 🫣 wózek mamy po synku, baby hug aktualnie jest u siostry męża ale akurat jak nasz się urodzi to od nich wyrośnie więc wróci do Nas, z większych rzeczy musimy kupić bazę i łupinę, poprzednio mieliśmy właśnie od szwagierki ale ten cybex był tragiczny, ciężki okropnie a z dzieckiem na późniejszy etapie no dramat, teraz będę szukać czegoś lekkiego i mam nadzieję że uda się taki dobrać.
Bardzo sprawdził mi się podgrzewacz do chusteczek, miałam go przy łóżku i w nocy jak trzeba było przebrać pampersa to młody nie wybudzał się od zimnych chusteczek, w ciągu dnia miałam termos z ciepłą wodą i waciki.
A tak ogólnie dzisiaj czuję się dużo lepiej, wczoraj stres przed wizytą zrobił swoje, ale dalej mam mdłości po jedzeniu.
A jeszcze odnośnie wyjazdów na L4 no za granicę bym się nie odważyła lecieć ale też ze względu na to że coś może się tam wydarzyć, jednak w ciąży wolę być w Polsce. W poprzedniej ciąży nie miałam kontroli ale wiadomo że różnie może być, nie chciałabym walczyć z Zusem 🫠
-
Izia wrote:Dziewczyny to weźmiecie mnie za dziwaka, ale ja właśnie lubię być sama w domu, nie wiem co to tęsknota haha. Ja nawet spać wolę sama i teraz gdy jest ciąża wykorzystuję to i pewnie do porodu tak będzie haha. Może to dlatego, ze jestem jedynaczką i wcześnie wyprowadziłam się od rodziców (19lat). W przeszłości byłam w kilkuletnim związku właśnie z kierowcą tira, potem zamieniłam to na związek na odległość (partner w innym kraju). Nawet po ślubie z moim mężem jeszcze jakiś czas wynajmowałam sama mieszkanie, bo nie potrafiłam się przeprowadzić do niego, było tam mniej miejsca niż u mnie, a ja miałam dużo rzeczy. Z kolei mąż ma fizia na punkcie swojego miasta i nie chciał przeprowadzić się do mnie:) Z tego też powodu, mimo że mam rodzinną działkę w innym województwie na wsi, wiem, że nigdy nic tam nie wybudujemy. Zostaje tylko szukanie mieszkania większego w naszym mieście. Ja ogólnie nie mam nic przeciw gdy któreś wyjeżdża samo, jesteśmy tego nauczeni od 16lat. Każdy ma swoje hobby, pasje, pracę i te wszystkie czynniki generują także samotne podróże. Oczywiście dla równowagi też sporo razem podróżujemy. Natomiast nie lubię wychodzić do większych grup, wypycham go najczęściej samego, taki ze mnie chyba introwertyk lubię swoje towarzystwo i jak czegoś chcę to nikt mnie nie odciągnie od tego, więc jeśli w przeszłości pragnęłam jechać na jakiś koncert nieważne w którym mieście w Europie i nie było chętnych na taką muzę to leciałam sama. I nic nie zrobię w domu, gdy ktoś jest. Wszelka wena twórcza czy to przy projektowaniu strony, obrabianiu fot nadchodzi tylko w nocy gdy mąż śpi. Rzadko, bo rzadko, ale jeśli zdarzy mi się wziąć za jakieś gotowanie albo porządki to jedynie jak jestem sama w domu:) Nie lubię patrzenia na ręce, tłumaczenia się "co robisz, gdzie wychodzisz, na co po co". Nie wiem jak będzie gdy pojawi się maleństwo:) Te nasze żyćko na pewno zmieni się o 180stopni.
U mnie jest sytuacja taka , że ja przez 10 lat byłam sama z dwójką dzieci i nie lubię gdy mamy mało czasu dla siebie a teraz tak jest.Bylam zdana na siebie w wielu kwestiach i teraz najzwyczajniej w świecie nie chce być dlugo sama.Obojgu nam ciężko z tego powodu, ale myślę że może wszystko się unormuje i nie chodzi tu o to aby 24 h na sobie wisieć o nie🫢
Ja też nie lubię patrzenia na ręce,wolę robić sama w spokoju nawet zwykłe gotowanie. Myślę ,że dziś mi jakoś eksplodowały hormony🫢 -
Izia wrote:Cudownie! Czyli równy tydzień na wyniki czekałaś jeśli dobrze pamiętam. Ja robiłam w zeszłą środę, więc liczę, że jutro w środę też wyniki sanco będą.
Niecały tydzień, bo zrobiłam we wtorek i w poniedziałek z rana były. A generalnie data wydania na wyniku była z piątku więc to diagnostyka opóźniła publikowanie wyników.
Trzymam kciuki żeby były, oni w sumie się ogłaszają że do 5 dni roboczych wydają wynik👧 29 👦 30
Starania od 01/2025
08.2025 ⏸️
08.2025 💔 cb
08.03.2026 ⏸️
09.03.2026 Beta HCG 16, progesteron 8,7
11.03.2026 Beta HCG 16,3, progesteron 1,3
CB 💔
09.04 ⏸️ beta HCG 16
11.04 beta HCG 75
13.04 beta HCG 198
16.04 beta HCG 641
20.04 beta HCG 4321
22.04 5+5 GS 14,3 mm, YS 2,6 mm, bez echa zarodka
06.05 7+5 GS 27,9 mm, YS 4 mm, obecny zarodek z ❤️ CRL 1,01 cm - wiek 7+1
25.05 CRL 3,31 cm - wiek 10+1
26.05 Test Sanco - ryzyka niskie, synek 💙

-
No my razem już 19 lat😂🫢 12 po ślubie 😂 znamy się jak łyse konie 😁 ale lubię z nim spędzać czas... Wkurzam się jak tego czasu mamy mało... Np. ja wracam z pracy a on jest np. na polu bo żniwa czy coś takiego... Lubię jak mamy czas dla siebie. Nie umiałabym chyba funkcjonować gdybyśmy np. Mieli pracę z delegacją...Lunaaa12 wrote:Wiadomo

Po czym stwierdzasz? Po wyrostku?
Ja z moim mężem jesteśmy ponad 12 lat razem,nie wiem kiedy to minęło
Tak, stwierdzam po wyrostku 🫢🫣 tu ewidentnie jest płaski... Z chłopcami był sterczący do góry 😁 też z tego tygodnia... Zobaczymy czy się potwierdzi ☺️Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 czerwca, 22:45
-
My z mężem tak sie mijamy odkąd otworzyłam salon rano on do pracy ja do pracy mały do przedszkola odbieram syna o 14 w domu jesteśmy przed 15 mąż kończy pracę o 16/16:30 a ja na 17 wracam spiwrotem na salon i w domu jestem koło 20/21 teraz ze środy na czwartek tez jedzie na delegacje na 2 dni i tez strasznie tego nie lubie. Jesteśmy razem 23 lata ale jakos bez niego wieczorem / w nocy jest mi dziwnie.
-
Hej dziewczyny !!! Gratuluje udanych wizyt , widzę same pozytywne info 😍
Ja jeszcze tydzień do wizyty i powiem wam że czasem łapie mnie stres .. np dzis bolało mnie podbrzusze a już dawno mnie nie bolało dodatkowo pierwszy raz zapomniałam o swoich lekach i dostałam zawału … i byłam wściekła na siebie ..
co do wyprawki to myślę że zacznę koło września dopiero , muszę zrobić remont w mieszkaniu bo sobie wymyśliłam wymianę podłóg przemeblowania itd więc dopiero jak wszystko ogarnę to będzie wyprawka 😃
Co do grupy ja jestem za żeby w późniejszym etapie powstała grupa może na whatsup? Proponuję bo zawsze jakieś grupy pracownicze itd tam miałam 🤣
Ja dziś miałam ochotę na kanapkę z białym serkiem i skończyło się to mdłościami i zgaga .. spałam dzisiaj też w dzień od 16 do jakieś 18 ale czuję że coś obejrzę i lecę spać , czy wgl was też już wybudza sikanie .. niestety malutko pije a i tak 6/7 już budzę się z bolącym aż pęcherzem 🫣 oczywiście potem zasypiam i śpię jak najdłużej 🤣Przebadani - zdrowi
starania od 08.2024 .
15.04- rośnie nowe życie ! -







