Kwietniowe Szczęścia 2016 :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Dzień dobry... a propos snów to dzisiaj śniło mi się że urodziłam dziewczynkę w 20 tyg i była duża i zdrowa ale niepodobna do naszej rodziny i bardzo to przezywalam...
Córcia zazyczyla sobie krokiety z kapustą na obiad więc się robią... a spanientak łamie ze masakra....
Miłego dnia :* -
Fabiola super
To jak nasz kot z Niko
Zanim urodził się Niko, mieliśmy psa ze schroniska, ale jak pojawił się Nikoś to był mega zazdrosny (to też już starszy pies raczej był) i nie ogarnęliśmy tematu z nim. Doszło do tego, że zazdrosny o hmm placki ziemniaczane na ławie (nigdy nie dostawał nic ze stołu, a tym bardziej placków) ugryzł raczkującego Nikosia koło ławy. Zero warczenia, ostrzeżenia itd. Usłyszałam szczęk, Niko zaczął płakać, M wziął go szybko na ręce i mówi że ok, że mały się przestraszył, ale ja go zaraz obejrzałam, bo ten szczęk słyszałam. I ugryzł go, szrama na czole, krew leci. Dobrze że Niko miał główkę w dół, bo różnie mogło być. Śladu już dawno nie ma, ale psa też nie. Kupując kota, kierowałam się głównie tym, czy nadaje się do dzieci, no i mam już dwa łobuzy w domu ha,ha Niko może zrobić z nim praktycznie wszystko, dla niego ma taryf ę ulgową (oczywiście nie pozwalamy mu na wszystko, ale wiadomo jakie są dzieciaki). Poza tym kot jest z hodowli, gdzie był dzieciaczek praktycznie w wieku Niko, więc od początku był przyzwyczajony do małego urwisa ha,ha Z psem dziwiłam się, bo zawsze ciągnął się do dzieci, tak mi się wydawało. A przy małym dziecku ciężko było jeszcze psa ogarnąć. Widać było że mu nowy lokator nie leży.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 09:54
Wilka lubi tę wiadomość
-
Rotenkopf wrote:Szukałam ich ostatnio ale jeszcze nie było
Raaany, od kilku godzin walcze ze zgagą. To jest okropne ;(, no i na 5 min migdały w skórce, a jak już było mega źle, to spałam tylko na siedząco
. Na szczęście mam to za sobą
-
Karatka81 wrote:Fabiola super
To jak nasz kot z Niko
Zanim urodził się Niko, mieliśmy psa ze schroniska, ale jak pojawił się Nikoś to był mega zazdrosny (to też już starszy pies raczej był) i nie ogarnęliśmy tematu z nim. Doszło do tego, że zazdrosny o hmm placki ziemniaczane na ławie (nigdy nie dostawał nic ze stołu, a tym bardziej placków) ugryzł raczkującego Nikosia koło ławy. Zero warczenia, ostrzeżenia itd. Usłyszałam szczęk, Niko zaczął płakać, M wziął go szybko na ręce i mówi że ok, że mały się przestraszył, ale ja go zaraz obejrzałam, bo ten szczęk słyszałam. I ugryzł go, szrama na czole, krew leci. Dobrze że Niko miał główkę w dół, bo różnie mogło być. Śladu już dawno nie ma, ale psa też nie. Kupując kota, kierowałam się głównie tym, czy nadaje się do dzieci, no i mam już dwa łobuzy w domu ha,ha Niko może zrobić z nim praktycznie wszystko, dla niego ma taryf ę ulgową (oczywiście nie pozwalamy mu na wszystko, ale wiadomo jakie są dzieciaki). Poza tym kot jest z hodowli, gdzie był dzieciaczek praktycznie w wieku Niko, więc od początku był przyzwyczajony do małego urwisa ha,ha Z psem dziwiłam się, bo zawsze ciągnął się do dzieci, tak mi się wydawało. A przy małym dziecku ciężko było jeszcze psa ogarnąć. Widać było że mu nowy lokator nie leży.
No właśnie niestety tak się czasem zdaża, moja znajoma musiała oddać spaniela, pies był aniołem dopóki nie pojawiło się dziecko, niestety zazdrość okazała się silniejsza.Karatka81 lubi tę wiadomość
[/url]
-
Witam sie z rana
wczoraj juz nie dalam rady za duzo tu wchodzic bo mialam dzien poza domkiem wiec mialam sporo nadrabiania, najpierw wizyta u gina. Dwa dni wczesniej mialam polowkowe ale lekarz pokazal mi na moment moja krolewne na usg
wszystko ok, szyjka dluga, zamknieta. Oczywiscie musial tez sobie pogrzebac wiec dobrze ze ogarnelam żizel to nie bylo wstydu. A co do tego przydomka to kiedys mowilam na nia inaczej np per bober ale jak uslyszalam od kolezanki ta żizel to juz inaczej o niej nie mysle. Powinni zmienic nazewnictwo w podrecznikac anatomii
Przedluzyl mi l4 na kolejne 8 tygodni wiec mam spokoj :)no i na nastepna wizyte mam zrobic badanie krzywej cukrowej czy jak to sie tam nazywa. Juz to raz przechodzilam, ogolnie sam smak da sie przezyc ale fakt ze trzeba byc na glodniaka i siedziec tam dwie godziny jest straszny...
pozniej pojecalam z malym do mojej mamy, byla tam tez moja siostra z dzieciakami wiec Maciek pobawil sie z kuzynami. On tak bardzo lubi dzieci a na codzien tylko z doroslymi, no chyba ze na spacer wyjdziemy to na placu zabaw sie widzi z innymi maluchami. Chcialabym go dzies zapisac na jakies zajecia do klubu malucha chociaz na te kilka godzin tygodniowo on by sie wyszalal a ja moglabym sobie troche odpoczac ale jak sobie pomysle o tych wszystkich choróbskach ktore moze przywlec to mi sie odechciewa, tym bardziej ze dopiero co wyzdrowial ;/
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:22
-
Karatka81 wrote:Fabiola super
To jak nasz kot z Niko
Zanim urodził się Niko, mieliśmy psa ze schroniska, ale jak pojawił się Nikoś to był mega zazdrosny (to też już starszy pies raczej był) i nie ogarnęliśmy tematu z nim. Doszło do tego, że zazdrosny o hmm placki ziemniaczane na ławie (nigdy nie dostawał nic ze stołu, a tym bardziej placków) ugryzł raczkującego Nikosia koło ławy. Zero warczenia, ostrzeżenia itd. Usłyszałam szczęk, Niko zaczął płakać, M wziął go szybko na ręce i mówi że ok, że mały się przestraszył, ale ja go zaraz obejrzałam, bo ten szczęk słyszałam. I ugryzł go, szrama na czole, krew leci. Dobrze że Niko miał główkę w dół, bo różnie mogło być. Śladu już dawno nie ma, ale psa też nie. Kupując kota, kierowałam się głównie tym, czy nadaje się do dzieci, no i mam już dwa łobuzy w domu ha,ha Niko może zrobić z nim praktycznie wszystko, dla niego ma taryf ę ulgową (oczywiście nie pozwalamy mu na wszystko, ale wiadomo jakie są dzieciaki). Poza tym kot jest z hodowli, gdzie był dzieciaczek praktycznie w wieku Niko, więc od początku był przyzwyczajony do małego urwisa ha,ha Z psem dziwiłam się, bo zawsze ciągnął się do dzieci, tak mi się wydawało. A przy małym dziecku ciężko było jeszcze psa ogarnąć. Widać było że mu nowy lokator nie leży.
(może to i lepiej, bo jest tak wielka, że nawet w trakcie zabawy mogłaby mu krzywdę zrobic
)
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:18
-
Ja mam dwa psiaki z czego owczarek niemiecki nie lubi dzieci. Warczy jak tylko widzi dzieci w różnym wieku (jakiś uraz ma bo dzieciaki wracajace ze szkoły trzaskaly kijami w bramę ) czyli szczuły ją zawzięcie. Małych piesków tez nie toleruje mimo, że jest bardzo spokojnym pieskiem. Nawet nie wiem jak zaakceptowała Kitkę -rasa husky.
Teraz wychowują się razem ale trafił nam się wulkan energii z tego husky bo ciągle biega po podwórku i rozwala wszystko co znajdzie na swej drodze. A co najśmieszniejsze jeśli coś pogryzie to przynosi swoją zdobycz przed bramę tak aby wszyscy widzieli co zrobiła.
Jej wybryki to m.in. przekopanie całego ogródka. Przesadzanie wszystkich kwiatków w doniczkach. Zjadła cały fotel, który był przed wejściem do domu. Gąbka była rozłożona na części pierwsze - na podwórku było żółto!
I wiele, wiele innych wiec taki piesek to niestety straty ale też dużo miłości. Straszna przylepa z niej i godzinami lubi się miziać. Komicznie to wygląda jak próbuje się wdrapac na kolana mojego mężafabiola, Rotenkopf, Karatka81, Endzis, Dobson, Andrea20, dziewussia, Lanusia93 lubią tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-72361.png -
nick nieaktualnyHej mamusie
Witam się w 21tc :p łiiiii coraz bliżej niż dalej ;p hehe Jeszcze tydzień i zobaczę moją kruszynkę!
My z mężem też kupimy pieskaa przynajmniej taki plan mamy ale to jak dziecko się urodzi
wolałabym, żeby dziecki pierwsze było, żeby własnie zazdrości ze strony psa nie było
Wczoraj dostałam prezent od koleżanki dla mojej Wiktoriijak z wanny wyjdę to się pochwalę
Fabiola zazdroszczę tych psich i dzieciecych relacjinaprawde to ogromny plus
ale tak jak mowisz to zalezy od wlascicieli psa i w jakim miejscu jest wychowany
-
nick nieaktualnyfabiola wrote:I tu porada dla Ciebie Rotenkopf upewnij się czy pies nie będzie agresywny wobec dzieci bo niestety jeżeli nie miał z nimi styczności a na dodatek los go nie oszczędzał to może być z tym problem ale oczywiście nie musi i tego Ci życzę z całego serca
Właśnie nad tym się zastanawiałam w nocy. Na całe szczęście psiak ma niecały rok i nie był długo w schronisku (okres kwarantanny gdzie był sam w klatce no i zabiegu), a jak mąż przyjechał na wezwanie to psiaki były baaardzo zadbane i grzeczne (generalnie podejrzewają z tym kolegą, że po prostu pan zgłaszający wcale ich nie znalazł 'błąkających się' tylko, że to były jego psy i tylko chciał ich się pozbyć z domu. Plus taki, że zrobił to w taki sposób).Co do dzieci to akurat mam w rodzinie ich sporo (takich maluszków) więc zanim pojawi się Hania będę mogła go poobserwować i tfu tfu w razie czego do porodu jeździć z nim do znajomej, która ogólnie bardzo szeroko działa w Olimpiadach Specjalnych, ma ukończoną oligofrenopedagogikę i uczy w szkole specjalnej, u siebie prowadzi kyno i hipoterapię więc te szkolenie behawioralne (jeśli coś źle napisałam to poprawcie mnie proszę) ma w małym palcu
Kochane, jakaś mamuśka na fb dała cynk, że na sklepie online z h&m jest jakaś mega wyprzedaż piżamek za grosze. Osobiście nie sprawdzałam bo jakoś nie przekonuje mnie ta sieć ;pWiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:33
-
Bulimulia wrote:Ja mam dwa psiaki z czego owczarek niemiecki nie lubi dzieci. Warczy jak tylko widzi dzieci w różnym wieku (jakiś uraz ma bo dzieciaki wracajace ze szkoły trzaskaly kijami w bramę ) czyli szczuły ją zawzięcie. Małych piesków tez nie toleruje mimo, że jest bardzo spokojnym pieskiem. Nawet nie wiem jak zaakceptowała Kitkę -rasa husky.
Teraz wychowują się razem ale trafił nam się wulkan energii z tego husky bo ciągle biega po podwórku i rozwala wszystko co znajdzie na swej drodze. A co najśmieszniejsze jeśli coś pogryzie to przynosi swoją zdobycz przed bramę tak aby wszyscy widzieli co zrobiła.
Jej wybryki to m.in. przekopanie całego ogródka. Przesadzanie wszystkich kwiatków w doniczkach. Zjadła cały fotel, który był przed wejściem do domu. Gąbka była rozłożona na części pierwsze - na podwórku było żółto!
I wiele, wiele innych wiec taki piesek to niestety straty ale też dużo miłości. Straszna przylepa z niej i godzinami lubi się miziać. Komicznie to wygląda jak próbuje się wdrapac na kolana mojego męża
Ale cudoja uwielbiam duże psy ale mogłam sobie pozwolić tylko na tego mojego małego szczurka bo niestety nie miałabym czasu na długie spacery a jednak duży pies musi się wylatac
[/url]
-
Rotenkopf wrote:Właśnie nad tym się zastanawiałam w nocy. Na całe szczęście psiak ma niecały rok i nie był długo w schronisku, a jak mąż go znalazł to psiaki były baaardzo zadbane. Co do dzieci to akurat mam w rodzinie ich sporo (takich maluszków) więc zanim pojawi się Hania będę mogła go poobserwować i tfu tfu w razie czego do porodu jeździć z nim do znajomej, która ogólnie bardzo szeroko działa w Olimpiadach Specjalnych, ma ukończoną oligofrenopedagogikę i uczy w szkole specjalnej, u siebie prowadzi kyno i hipoterapię więc te szkolenie behawioralne (jeśli coś źle napisałam to poprawcie mnie proszę) ma w małym palcu
Kochane, jakaś mamuśka na fb dała cynk, że na sklepie online z h&m jest jakaś mega wyprzedaż piżamek za grosze. Osobiście nie sprawdzałam bo jakoś nie przekonuje mnie ta sieć ;p
Ooo to super w takim razie bez obaw bierz psiaka i ciesz się nima co do h&m uwielbiam ta sieć ale tylko jeśli chodzi o ubranka dla dzieci, właśnie przejrzałam ich stronę ale kurde nie trafiłam na żadne promocje zaraz oblukam jeszcze raz
Edit: wyświetliło mi się 10 ciuszków na wyprzedaży także albo słaba ta wyprzedaż albo ja coś sknociłam.Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:35
[/url]
-
nick nieaktualnyHej dziewczyny
Ja mam psa znajdę - kundelek, coś terierowato jamnikowatego, wabi się Bruno, do dzieci jest cudowny! Bawi się i tuli z koleżanki córką, z moim chrześniakiem, lubi też psy moich rodziców i teściów. W ogóle się nie martwię jak zareaguje na Michała
Zarówno ja jak i mąż wychowywaliśmy się z psami, więc wiemy jakie to jest fajne! Dziecko ma przyjaciela, uczy się odpowiedzialności i przede wszystkim nie jest sterylne - pies go liże, bawią się razem, dzieciak próbuje psiej karmy i takie tam
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:49
fabiola, Karatka81, Andrea20, Lanusia93 lubią tę wiadomość
-
a i wczoraj zaczelismy 22 tydzien
juuuppppiiiii !!! coraz blizej godziny zero
Co do piesków to my sie w sierpniu musielismy rozstac z moim psiakiem, chorowala na serce, zadne leki nie pomagaly, byla za stara na jakiekolwiek zabiegi bo miala juz 18 lat. Byla ze mna od dziecka, odwlekalismy z mezem ta decyzje ile sie da ale nie bylo sensu dluzej jej meczyc. Pamietam ze pierwsza wizyte u weta na uspienie mielismy juz zaplanowana ale odwolalismy bo dzien wczesniej dowiedzialam sie o ciazy i jakos nie moglam... Jak mial sie pojawic Maciek to nawet do glowy mi nie przyszlo zeby ja komukolwiek oddawac ale ona miala bardzo lagodne usposobienie i bylam pewna ze dziecku krzywdy nie zrobi i tez decyzji nie żałuję. Ona nawet nie szczekala w domu wiec nie byla uciazliwa. Teraz wiem ze juz na nowego psa bym sie nie zdecydowala przy dziecku. Poczekam az dzieciaki beda na tyle duze ze beda moly sie nim zajac. To jest jednak obowiazek- chodzi mi glownie o spacery. Byla taka sytuacja ze maly byl chory, mial goraczke i zakaz wychodzenia z domu a maz poszedl na druga zmiane do pracy i nie mialam jak z nia wyjsc na spacer. Mieszkamy w bloku wiec nie mam podwórka na ktore moglabym ja wypuścic i raz poprosilam sasiada z mieszkania obok zeby ja zabral chociaz na 10 min zeby sie wysikala ale nie zawsze sie tak dalo bo on byl muzykiem i w ciaglych rozjazdach, rzadko byl w domu wiec bywalo tak ze pies i po 10 godzin byl bez spaceru.agulas lubi tę wiadomość
-
Nasz psiak też był bardzo krótko w schronisku (ładny był i wyglądał jak rasowiec), miał ładną obrożę itd Raczej się zgubił. Uwielbiał siostrzenice mojego M. Ogólnie dzieci, machał ogonkiem, chciał lizać, łasił się itd. Ale jednak gdy w jego terytorium wkroczył maluch który jeszcze płakał jak to dzieć, to nie dał rady, my też. Nieraz miałam wyrzuty do siebie, czy nie można było jakoś tego zmienić itd. Ale z drugiej strony, naprawdę nie miałam na to czasu ani sił, tym bardziej wiedzy. A i czekać aż stanie się coś gorszego i mieć wtedy wyrzuty... Takie trudne sytuacje. Piesek był bardzo ufny, nie mieliśmy z nim wcześniej problemów, nie demolował domu itd. Optymalnie jest wg mnie, jak zwierzak i maluch razem się wychowują, reguły gry są znane od początku
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2015, 10:45
-
A tak na marginesie, to ja się wychowywałam z owczarkiem niemieckim (Dianą) i to była miłość mojego życia
Musieliśmy ją uśpić, bo kręgosłup siadł i się męczyła, i to był dramat. Ale już w swoim dorosłym życiu to nie chciałam dużego psa, Kaprys był małym pimpkiem i można było go podrzucić teściom jak mieliśmy wyjazd np. na 3 miesięczne szkolenie. Na wakacje go braliśmy, choć to była udręka
-
nick nieaktualny
-
Karatka81 wrote:Ameiva to wychodzenie z psem i wózkiem to dla mnie był dramat ha,ha Dlatego teraz mam kota ha,ha I nawet na weekend wyjeżdżamy i zostaje w domu
z powodu tej choroby serca Figa nie dawala rady na dluzsze dystanse wiec jak sie zmeczyla wozilam ja w koszyk na zakupy
Rotenkopf, Karatka81, Aleksandrakili, jamniczakuchnia, agulas, paprotka30, Funky09, Andrea20, Kinga., Endzis, Lanusia93 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny