Kwietniówki 2015 :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Krysti wrote:Daiana a ty u taty nadal w Londynie ,powiedz mi kochana jak podróż samolotem .Dobrze wszystko bo my Do Paryża chcemy lecieć na Nowy rok i tak mysle czy bede mogła lecieć samolotem czy promem podróż sobie zrobić.
aj powiem ci że moja podróż była okropna...
chociaż jak byłam 3 lata temu to było wspaniale
chodzi mi o to że z domu muszę dojechać do olsztyna i potem do gdanska - to mialo trwac ok 4 godzin i tak było aleeee
w tamten wieczor byla dosc duza mgla...
samolot mial problem z wylądowaniem i już chcieli nas do bydgoszczy wieźć żeby z tamtąd lecieć ale w ostatniej chwili się udało wylądować - mieliśmy wyleciec o 22.10 gdzie o 22.30 dopiero zaczeli nas wpuszczac do samolotu... no i wszystko ladnie pieknie caly bajer stewardes gdzie sa wyjscia bla bla bla milego lotu a tu za chwile komunikat ze musimy poczekac jakies 25 min bo pogoda kiepska slaba widocznosc - no co za *** mieli problem z wyladowaniem a z wystartowaniem nie pomysleli ze tez moga miec ?? szok minelo pol godziny - pozniej znow 20 min i 20 min i 20 min i jeszcze... w koncu powiedzieli ze ostanie pol godziny i jak cos to najwyzej odwolaja lot...no to pieknie pomyslalam - ludzie popadali jak muchy na tych fotelach no bo tyle czasu...
w koncu pilot powiedzial ze zaryzykuje z wystartowaniem a moze sie uda... wtf ?? zaryzykuje ??no ale lepsze to niz mieliby nas odeslac kit wie gdzie...
w koncu wystartowalismy byla godzina 1.15 no i co lepsze nie zdazylam napisac tacie zeby po mnie wyjechal bo tez czekal jak na szpilkach bo wiedzial jaka jest sytuacja...
2 godziny lotu i jeszcze przez to ze nie wyslalam smsa to czekalam 1,5 h aztata djedzie a byly korki i deszcz lal... no a potem 1,5 godziny spowrotem
takze jak dla mnie lipa ale moze spowrotem bedzie lepiej jak bede do domu wracac moze pogodac bedzie ladniejsza... no gdyby nie ta mgla to pewnie bylo by ok -
Hello Ladies
Melduję się po wizycie u neurologa. Moje drętwienie nogi okazało się być zespołem nerwu skórnego bocznego uda, spowodowanego uciskiem macicy na pachwinę. A piekielny ból w krzyżu, który męczy mnie ostatnio to po prostu ucisk kręgu na nerw spowodowany zmianą środka ciężkości. Dostałam skierowanie na kinezyterapię indywidualną 3 zabiegi.Po porodzie wszystko powinno minąć jak zły sen.
Ginekolodzy i interniści jak widać niekoniecznie znają się na sprawie, a tym bardziej my tu na forum. Dlatego też polecam chodzić do specjalistów i nie dumać.
Zdrówka wszystkim chorowitym:*Hela85, KasiaKwiatek, Krysti, liloe, Fasia lubią tę wiadomość
-
My to normalnie jakieś forum medyczne mamy. Tyle przypadłości, problemów, że szok ale jedna z pielęgniarek powiedziała, że jak się przecierpi różne dolegliwości w ciąży to potem dziecko zdrowe jest:) i tego się trzymajmy. Haneczka to co Tobie dolega było tez mojej koleżance. Nie martw się faktycznie po urodzeniu dziecka minie:)
haneczka, Krysti lubią tę wiadomość
-
Dajana28 wrote:aj powiem ci że moja podróż była okropna...
chociaż jak byłam 3 lata temu to było wspaniale
chodzi mi o to że z domu muszę dojechać do olsztyna i potem do gdanska - to mialo trwac ok 4 godzin i tak było aleeee
w tamten wieczor byla dosc duza mgla...
samolot mial problem z wylądowaniem i już chcieli nas do bydgoszczy wieźć żeby z tamtąd lecieć ale w ostatniej chwili się udało wylądować - mieliśmy wyleciec o 22.10 gdzie o 22.30 dopiero zaczeli nas wpuszczac do samolotu... no i wszystko ladnie pieknie caly bajer stewardes gdzie sa wyjscia bla bla bla milego lotu a tu za chwile komunikat ze musimy poczekac jakies 25 min bo pogoda kiepska slaba widocznosc - no co za *** mieli problem z wyladowaniem a z wystartowaniem nie pomysleli ze tez moga miec ?? szok minelo pol godziny - pozniej znow 20 min i 20 min i 20 min i jeszcze... w koncu powiedzieli ze ostanie pol godziny i jak cos to najwyzej odwolaja lot...no to pieknie pomyslalam - ludzie popadali jak muchy na tych fotelach no bo tyle czasu...
w koncu pilot powiedzial ze zaryzykuje z wystartowaniem a moze sie uda... wtf ?? zaryzykuje ??no ale lepsze to niz mieliby nas odeslac kit wie gdzie...
w koncu wystartowalismy byla godzina 1.15 no i co lepsze nie zdazylam napisac tacie zeby po mnie wyjechal bo tez czekal jak na szpilkach bo wiedzial jaka jest sytuacja...
2 godziny lotu i jeszcze przez to ze nie wyslalam smsa to czekalam 1,5 h aztata djedzie a byly korki i deszcz lal... no a potem 1,5 godziny spowrotem
takze jak dla mnie lipa ale moze spowrotem bedzie lepiej jak bede do domu wracac moze pogodac bedzie ladniejsza... no gdyby nie ta mgla to pewnie bylo by ok
Reety to ja to bym juz tam chyba urodzila ze strachu -
PsotkaKotka wrote:Reety to ja to bym juz tam chyba urodzila ze strachu
ahh mnie tam strach nie ogarnial tylko zlosc kiedy to wszystko sie skonczy
ale najgorsze bylo to ze na lotnisku wszystkie miejsca siedzace i wiekszosc podlog byla zajeta wiec sie wnerwilam ze ciezarna stoi a niektory to w poprzek na lawkach spia... wiec i ja zdjelam chustke z szyi podwinelam pod dupe i usiadlam i siedzialam poltora godziny na zimnej posadzce - balam sie zeby jakiego wilka nie zalapac wiec troche na bok sie przechylalam jak do spania normalnie
teraz to zartuje z tego ale w tamtym momencie to bylam na skraju bo padalam ze zmeczenia -
Ewelcia przyjmuje jod w zestawie witamin a endo powiedziała, że ważny jest jod i witamina D żeby suplementować. Ja się dobrze czuję po takich dawkach więc raczej są dobrze dobrane zwłaszcza, że wyniki się poprawiają ale czuję że jeszcze wzrośnie i do 200 dojdę.
Dajana współczuje przygody. -
Dziewczyny a ja dzis czuje klucie co chwile tak zupelnie na dole na wzgorku, myslicie ze moge wziac nospe na to? Nie panikuje bo przeciez pierwszy raz mam cos takiego, gdyby jutro sie powtarzalo to zadzwonie do lekarza ale moze nospa cos pomoze co?
-
nick nieaktualnyelo Mordelki
ja już po pracy, zaliczyłam lekarza sportowego z córką, a teraz padłam na twarz na kanapie pod kocem. Zero kondycji, spać mi się chce i tyle...
Ja mam TSH 2,2 chyba oki. Moja ginka widziała wynik, powiedziała, że w porządku.
Rudzia mam nadzieję, że u Ciebie wyjaśniło się i jest dobrze
Fasia dobrze, że humor Ci się poprawia, a pewnie naleśniki wjechały albo zaraz będą -
nick nieaktualny
-
O to dobrze, że Kaja zdrowa bo się przestraszyłam, że znów jakies problemy zdrowotne i w dodatku z dzieckiem ale jak trenuje pływanie to super i dobrze że ma takie szczegółowe badania okresowe. Ja uczyłam się w liceum sportowym i też trenowałam pływanie ale ani razu nie miałam badania typu ekg.
KasiaKwiatek lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny