🌞 Letnie Maluchy 2025 🌞
-
WIADOMOŚĆ
-
Nie mamy pojęcia skąd. Zjadł coś z podłogi ? Ktoś z rodziny mu sprzedał ? Nie wiem on je to co my, a tylko on chory. Wszystko przeanalizowaliśmy i nie mamy pojęcia.
Nie wiem kiedy nas wypiszą, musi mieć wyniki ładne, nawet jak już jest zdrowy dzisiaj to już wgl., nosi go bo nie mamy co tutaj robić, nie mogę go po podłodze puścić bo on raczkuje, a chodzić za rękę nie chce. Więc męczymy się tutaj, mam takie nerwy, że masakra. Sam szpital i wszyscy są do rany przyłóż, ale ja mam szpitalne traumy, znoszę to strasznie ciężko do tego już nie mam co z nim robić więc go dużo noszę, na tyle, że ręka mnie tak boli, że aż spać nie mogę.
On cały w nerwach bo już dość ma siedzenia, dość ma w łóżeczku stania. Na spacer też zły bo w wózku. Wkurzyłam się chwilę na podłodze go puściłam to taki był szczęśliwy, zero jęczenia.
Do tego jutro musibyc bardzo niskie crp żeby nas wypuścili, ale jak nie będzie to prawdopodobnie dzień dłużej i wtedy znowu z rana będą go męczyć o krew na badania, a on płacze jak tylko wejdzie pani sprzątająca bo myśli, że to do niego na badania czy coś.
2019🩷
2025🩵 -
Rzelka dobrze, że masz inne opcje odnośnie pracy. Zawsze to spokojniejsza głowa.
Raz na dwa tygodnie? Szaleństwo 😅 Ja to się czuję już jak dziewica.
Jasmin1517 super, że wszystko się udało i że młoda była grzeczna.
Ale Ty masz dziewczyno łeb! Ja na to nie wpadłam (jak i na wiele innych rzeczy🫣), żeby samemu robić zdjęcia. Nie dość, że za dobrze nie wyszłam, to jeszcze musiałam za to zapłacić 🥲
Osiecka xD przepraszam, nie chciałam. Mam nadzieję, że odpuściłaś sobie ten rosół w te upały.
W imieniu młodego dziękuję za życzenia ❤️
Cieszcie sie laski z tych ostatnich tygodni. Niby to nic nie zmienia, ale ja jakoś inaczej patrzę na młodego. Nie wiem, może to przez zęby, bo wyszły mu 3 na raz.🤣
O jeżu, dziewczyny ja już nie mogę doczekać się końca roku 😅 nie wiem jak Wy. Bardzo Wam kibicuje.
Osiecka89 oby badania wyszły dobrze 🤞
A jak Ty się czujesz z tym zaleceniem odnośnie kp? Nie pomogę Ci w rozterce, ale to raczej normalne myśli. Czy dziecko jest małe czy starsze, to zawsze są jakieś dylematy.
Cieszę się, że mały wyzdrowiał, a przede wszystkim, że macie teraz tak dobry czas🫶
Milka1991 super, że udało się Wam wyskoczyć. Z 3 to już nie lada wyzwanie. Jak Wojtuś? Lepiej już, czy dalej go katar męczy? Na długo pojechaliście?
Super, że badanie się udało i jest wszystko ok. Na pół roku spokój, chociaż z tym.
U gastroenterologa byliście w związku z tymi złymi wynikami krwi, czy jeszcze coś innego Was skłoniło? Macie w rodzinie kogoś kto na to choruje?
Milka1991 nie masz Ty spokoju. Nalatasz się po tych lekarzach 🫂
Regina o matko! Współczuję🫂 Długo już Was trzymają? Biedny maluch i Ty. Tyle dobrze, że personel w porządku. Choć to żadne pocieszenie. Codziennie mu krew pobierają? Wkłucia mu nie założyli? 🤯 Trzymajcie się tam i oby szybko do domu.
Przed nami też pobyt w najbliższym czasie i sama już zaczynam przeżywać, jak to będzie i jak ja go utrzymam w łóżeczku...
Ewa, nie pozostaje nic innego, jak grać🙂 -
ReginaPhalange wrote:Nie mamy pojęcia skąd. Zjadł coś z podłogi ? Ktoś z rodziny mu sprzedał ? Nie wiem on je to co my, a tylko on chory. Wszystko przeanalizowaliśmy i nie mamy pojęcia.
Nie wiem kiedy nas wypiszą, musi mieć wyniki ładne, nawet jak już jest zdrowy dzisiaj to już wgl., nosi go bo nie mamy co tutaj robić, nie mogę go po podłodze puścić bo on raczkuje, a chodzić za rękę nie chce. Więc męczymy się tutaj, mam takie nerwy, że masakra. Sam szpital i wszyscy są do rany przyłóż, ale ja mam szpitalne traumy, znoszę to strasznie ciężko do tego już nie mam co z nim robić więc go dużo noszę, na tyle, że ręka mnie tak boli, że aż spać nie mogę.
On cały w nerwach bo już dość ma siedzenia, dość ma w łóżeczku stania. Na spacer też zły bo w wózku. Wkurzyłam się chwilę na podłodze go puściłam to taki był szczęśliwy, zero jęczenia.
Do tego jutro musibyc bardzo niskie crp żeby nas wypuścili, ale jak nie będzie to prawdopodobnie dzień dłużej i wtedy znowu z rana będą go męczyć o krew na badania, a on płacze jak tylko wejdzie pani sprzątająca bo myśli, że to do niego na badania czy coś.
Regina współczuję i doskonale wiem o czym mówisz z tym siedzeniem w sali. Jak mój młody miał rsv i byliśmy parę dni w szpitalu to myślałam że oszaleje. Nie dość że nie miał humoru to jeszcze nie było co z nim robić. No masakra. Nie wiem jak u Was ale u nas były pojedyncze salki, więc potem to już rozkładalam na podłodze swoją kołdrę, kocyk i po tym łaził...😅
Kciuki za niskie crp.
Kafka u Wojtusia do kataru doszła gorączka więc musiał złapać jakiegoś wirusa. Na szczęście już jest w miarę ok i my w domu. Katar wiadomo dalej ale już bez gorączki. U gastro byliśmy żeby wykluczył celiakię i problem z wchłanianiem żelaza. Dziś będę próbować do niego dzwonić o wyniki.
A u Was czemu szpital? Kontrola ?Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 sierpnia, 07:16
-
Ja się cieszę, ze jak trzeba to mamy możliwość być w szpitalu naprawdę, ale ja tutaj tak nienawidzę być, to mnie tak męczy, jescze on w nocy wstaje, kombinuje. Mieli nas przenosić do salki z kimś, ale lekarka załatwiła żebyśmy byli już do końca tutaj. Bo wystarczy, że ktoś przyjdzie to on zaraz wstaje. Czuję się jakbym miała znowu niemowlaka.
Crp niskie i co z tego jak nas nie wypuszczą bo muszą idealnie poczekać 5 dni na posiewy, żeby wykluczyć że nic nie ma na milion procent. Może jutro, jesteśmy od piątku.
Ma wkłucie Kafka, ale to o to samo pobieranie chodzi nawet z tego, trzeba go całego trzymać, płacze, wyrywa się, ja już nie mam siły, on taki silny jest.
Ja mam wrażenie, że moje okno na trzecie dziecko właśnie się zamknęło. Nie mam siły, czuję się tak przeorana przez życie. Ja nie wiem jakby moje dziecko było jakieś chore przewlekle to ja bym tego nie przeżyła. Milka ty jesteś dzielna, podziwiam Cię.
Kafka macie jakieś badania rutynowe to pewnie znacie datę przyjścia i wyjścia co? Bo mnie ta niewiedza najbardziej dobija.Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 sierpnia, 12:54
2019🩷
2025🩵 -
Regina, bardzo Wam współczuję! Nie wyobrażam sobie teraz trafić z tą małą łajzą do szpitala.. Oby jutro Was wypuścili 😮💨
Ja mam teoretycznie luz, bo starsza wróciła do przedszkola, a w praktyce jest drama jak tylko opuszczę matę… Zastanawiałam się czy sąsiedzi nie zadzwonią po mops, jak wstawiałam zupę 🫠 Potem, jak już ładnie się bawiłyśmy na macie, wymyśliłam sobie, że muszę do łazienki.. 🫠 Chyba jednak wolę jak starsza wagaruje i zabawia młodszą..
ReginaPhalange lubi tę wiadomość
-
Jasmin1517 wrote:Regina, bardzo Wam współczuję! Nie wyobrażam sobie teraz trafić z tą małą łajzą do szpitala.. Oby jutro Was wypuścili 😮💨
Ja mam teoretycznie luz, bo starsza wróciła do przedszkola, a w praktyce jest drama jak tylko opuszczę matę… Zastanawiałam się czy sąsiedzi nie zadzwonią po mops, jak wstawiałam zupę 🫠 Potem, jak już ładnie się bawiłyśmy na macie, wymyśliłam sobie, że muszę do łazienki.. 🫠 Chyba jednak wolę jak starsza wagaruje i zabawia młodszą..
No i tutaj tak właśnie jest jak z twoją małą, nie mogę odejść na krok bo inaczej buczy. Do tego już nie mamy co robić i zaczęłam mu bajki puszczać i wyje jak tylko wyciągnę telefon. Masakra po prostu. Chciałam, żeby nie oglądał jak najdłużej się da, najwyżej coś tam czasami od siostry… W domu wystarczy, że go puszczę po podłodze i dziecka nie ma, to utknie pod stołem to szafkę z drzwiami w pojemnikami „porządkuje”. Tutaj ma już dość tych zabawek co wzięłam, nudzi się i taka jest prawda. Czekam do jutra, jak nas nie wypuszczą to oszaleje.2019🩷
2025🩵 -
A możecie się z mężem wymieniać czy tylko Ty z małym siedzisz? A z ciekawości - karmią Was tam wgl? Ja jak byłam w grudniu to byłam zdana na dostawy od męża, bo ani mi ani młodej nie przysługiwał posiłek (jakby się uprzeć to młoda miała już ponad 4 miesiące 🙈). Tylko raz mnie jedna pielęgniarka zapytała czy coś jem, skoro jestem kp, ale raczej nie bardzo ją to interesowało.ReginaPhalange wrote:No i tutaj tak właśnie jest jak z twoją małą, nie mogę odejść na krok bo inaczej buczy. Do tego już nie mamy co robić i zaczęłam mu bajki puszczać i wyje jak tylko wyciągnę telefon. Masakra po prostu. Chciałam, żeby nie oglądał jak najdłużej się da, najwyżej coś tam czasami od siostry… W domu wystarczy, że go puszczę po podłodze i dziecka nie ma, to utknie pod stołem to szafkę z drzwiami w pojemnikami „porządkuje”. Tutaj ma już dość tych zabawek co wzięłam, nudzi się i taka jest prawda. Czekam do jutra, jak nas nie wypuszczą to oszaleje.
-
Regina odebrałam wyniki ale tego najważniejszego, odnośnie celiakii jeszcze nie ma 🙈 w czwartek przed hematologiem podejde jeszcze zapytać czy pojawił się już wynik.
Ale ja w ogóle nie biorę tej celiakii pod uwagę. Traktuje to tak, że po prostu trzeba ją wykluczyć na samym początku żeby iść dalej i tyle. Bo limit pecha już wyczerpany hello 😅
A co do bajek to się nie przejmuj. W szpitalu wszystkie kroki dozwolone. Jak sobie przypomnę to co piszesz 😱 siły życzę mnóstwo 💪 -
Jasmin1517 wrote:A możecie się z mężem wymieniać czy tylko Ty z małym siedzisz? A z ciekawości - karmią Was tam wgl? Ja jak byłam w grudniu to byłam zdana na dostawy od męża, bo ani mi ani młodej nie przysługiwał posiłek (jakby się uprzeć to młoda miała już ponad 4 miesiące 🙈). Tylko raz mnie jedna pielęgniarka zapytała czy coś jem, skoro jestem kp, ale raczej nie bardzo ją to interesowało.
Karmili tylko małego, on miał pełne posiłki o wiele za dużo na niego. Mi nie przysługiwały, ale to nie problem ja w szpitalu i tak nie mam apetytu. Pani nawet mnie pytała czy chce posiłek bo często im zostaje bo ktoś wychodzi itp., ale odmówiłam. Zjadłam może jakieś szczątkowe rzeczy i schudłam kilo w te 5 dni.
Jesteśmy w domu ❤️❤️❤️❤️
Milka1991, Jasmin1517 lubią tę wiadomość
2019🩷
2025🩵 -
Milka1991 wrote:Regina odebrałam wyniki ale tego najważniejszego, odnośnie celiakii jeszcze nie ma 🙈 w czwartek przed hematologiem podejde jeszcze zapytać czy pojawił się już wynik.
Ale ja w ogóle nie biorę tej celiakii pod uwagę. Traktuje to tak, że po prostu trzeba ją wykluczyć na samym początku żeby iść dalej i tyle. Bo limit pecha już wyczerpany hello 😅
A co do bajek to się nie przejmuj. W szpitalu wszystkie kroki dozwolone. Jak sobie przypomnę to co piszesz 😱 siły życzę mnóstwo 💪
Nie no masz rację, on tego nie będzie miał. On ma niskie żelazo tak ? Czy jak?
Milka1991 lubi tę wiadomość
2019🩷
2025🩵 -
Dobrze, że Was dłużej nie męczyli ☺️ Jak się mały czuje?ReginaPhalange wrote:Karmili tylko małego, on miał pełne posiłki o wiele za dużo na niego. Mi nie przysługiwały, ale to nie problem ja w szpitalu i tak nie mam apetytu. Pani nawet mnie pytała czy chce posiłek bo często im zostaje bo ktoś wychodzi itp., ale odmówiłam. Zjadłam może jakieś szczątkowe rzeczy i schudłam kilo w te 5 dni.
Jesteśmy w domu ❤️❤️❤️❤️ -
Regina, co za przerąbana historia. Bardzo współczuję choroby małego i pobytu w szpitalu. Sama miałam kiedyś salmonellę i jak sobie pomyślę jaki koszmar to musi być dla tak małego dziecka😬. Mały dzielny i ty dzielna, że daliście radę 💪🏻 i jak dziewczyny wyżej pisały, w takich okolicznościach wszystkie chwyty dozwolone, więc bajki itp wskazane wręcz! Dobrze, że już jesteście w domu, odpoczywajcie ile wlezie. Mały pewnie szaleje, musi nadrobić !😏 💪🏻
Mąż ma dziś wolne i przed 8 wyszli z małym do parku. Miałam sprzątać, a póki co od godziny leżę i oglądam "ukryta prawde" 😂 sierpień dla mnie bardzo sentymentalny, bo cały czas myślę "co robiłam rok temu?" I jak oczekiwałam i przeżywałam!
Chciałabym jeszcze dziś action zaliczyć, bo są klocki magnetyczne za 20zl. Nie wiem czy synowi by siadły (póki co jedynie rzuca klockami, bądź je rozwala 😅), ale cena kusi żeby spróbować.
-
Milka rozumiem, że szukacie dlaczego ma niedobór żelaza. Więcej steków krwistych musi jeść 😅.
Jaśmin tak mały nadrabia, chodzi wokół kanapy i mebli, raczkuje sobie. Jak tylko go puściliśmy w domu to zaczął gadać i się uśmiechać, a już myślałam że on taki smutny zostanie, bo w szpitalu tylko buczał. Ogólnie to on zdrowy jest już, nic po nim nie widać, że coś mogło być nie tak.
Osiecka ci do bajek to spróbujcie puścić początek Teletubisów swoim maluchom, jak to słońce wschodzi to mój ma taki banan na twarzy 😂 Beka 😄
Milka1991, Jasmin1517 lubią tę wiadomość
2019🩷
2025🩵 -
Regina, dobrze, że szybko zapomniał i wrócił dobry humor ☺️ A Tobie kg wrócił? Mi tak nie idzie odchudzanie w wakacje, że nie mam pytań… I to nie przez nadmiar lodów, bo ich nie lubię 😅
U nas mała ma ostatnio tryb „ne” i „ta”. Fajne rozmowy z tego wychodzą, nawet „wybiera” kto ma zmienić pamperka xD
Kiedy wracacie do pracy? Ostatnio mnie ten temat dobija 😮💨 -
Jasmin1517 wrote:Regina, dobrze, że szybko zapomniał i wrócił dobry humor ☺️ A Tobie kg wrócił? Mi tak nie idzie odchudzanie w wakacje, że nie mam pytań… I to nie przez nadmiar lodów, bo ich nie lubię 😅
U nas mała ma ostatnio tryb „ne” i „ta”. Fajne rozmowy z tego wychodzą, nawet „wybiera” kto ma zmienić pamperka xD
Kiedy wracacie do pracy? Ostatnio mnie ten temat dobija 😮💨
Ja na razie nie wracam, zostaje w domu może coś więcej zdalnie się uda. Poza tym nie mówiłaś, że dziadkowie przejmują małą jak ty wracasz ?
Za to mam inny dylemat bo w weekend chce przyjechać do córki kuzynka ta, która jako jedyna miała gorączkę i rozwolnienie, a dwa dni później zachorował mój mały. Jej przeszło jak my wylądowaliśmy w szpitalu. I teraz nie wiem czy odmówić czy nie, bo jednak mam strach. Z drugiej strony jestem tak wykończona po tym szpitalu, że nie mam ochoty na więcej dzieci, ale zaraz rodzina się obrazi i będzie dogadywanie bo oni tutaj tylko od czasu do czasu są…Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 sierpnia, 16:36
2019🩷
2025🩵 -
Regina, wszystkiego najlepszego dla kolejnego roczniaka! 🎂☺️
Ja bym na twoim miejscu nie patrzyła na innych, tylko na siebie. Powiedz, że młody ma teraz obniżoną odporność po chorobie, a teraz ponoć mnóstwo wirusów szaleje, że wolałabyś się spotkać następnym razem 🤷🏻♀️
Niby dziadkowie mają się zająć od października młodą, ale na razie średnio to widzę, bo tak rzadko ich widzi, że nie ma opcji, żeby poszła do babci na ręce.. Próbujemy ich trochę bardziej zaangażować teraz, ale niestety brak jakiejś większej inicjatywy z ich strony 😮💨 Jest jeszcze 1,5 miesiąca, więc może się uda w tym czasie jakoś przekonać ją do dziadków 😮💨 -
Jasmin1517 wrote:Regina, wszystkiego najlepszego dla kolejnego roczniaka! 🎂☺️
Ja bym na twoim miejscu nie patrzyła na innych, tylko na siebie. Powiedz, że młody ma teraz obniżoną odporność po chorobie, a teraz ponoć mnóstwo wirusów szaleje, że wolałabyś się spotkać następnym razem 🤷🏻♀️
Niby dziadkowie mają się zająć od października młodą, ale na razie średnio to widzę, bo tak rzadko ich widzi, że nie ma opcji, żeby poszła do babci na ręce.. Próbujemy ich trochę bardziej zaangażować teraz, ale niestety brak jakiejś większej inicjatywy z ich strony 😮💨 Jest jeszcze 1,5 miesiąca, więc może się uda w tym czasie jakoś przekonać ją do dziadków 😮💨
Ah dziękujemy ! Przeżywam dzisiaj cały dzień! Torcik dmuchaliśmy, dostał od nas na prezent Garnuszek na Klocuszek, bałam się że będą wyrzucone pieniądze, ale nie odchodził od tego chyba z 20 minut ❤️!
Wiesz łatwej będzie jak do dziadków ją przekonasz niż oddasz obcym w żłobku. No ale, macie jescze dużo czasu. Mój też niby odważny, ale długo beze mnie nie zostanie. Jest jak jest, próbuje pracować z domu, wole się pomęczyć niż oddać go, ale nie wszyscy mają taką możliwość. Jak dla mnie macierzyński to powinno być przynajmniej 2 lata dla tych co chcą.
2019🩷
2025🩵








