🌞 Letnie Maluchy 2025 🌞
-
WIADOMOŚĆ
-
ReginaPhalange wrote:Dziewczyny, a jak wy ogólnie się czujecie.? Ja wam powiem, że ogólnie czuję się wypompowana. Codziennie pod koniec dnia pragnę łóżka. Nie mam siły na nic tylko to co trzeba zrobić. Oczywiście są dni, że mam więcej energii, ale większość to jest walka o przetrwanie. Bez kawy nie ma opcji.
Chyba wszystkie mamy tak samo. Z tym, że ja mam tylko jednego bobasa, a czasem mam takie dni, że stary przychodzi ogarniać młodego w ciągu dnia bo ja rady nie daje wstać.
Ja odkąd w ciążę zaszłam to z kawy zrezygnowałam 🙂 czasem napije się gdzieś w gościach lub na mieście jak nie ma bezkofeinowej. -
Milka1991 wrote:Mam tak samo. Codziennie dętka. Regres snu który trwa już od dawna to chyba nie regres, chyba tak już zostanie 😆 nie mam siły, ale jak mogę to kładę się z młodym w dzień i chociaż zamykam oczy na chwilę. Kawa super sprawa 👌 zawsze poprawia mi humor.
My w trakcie diagnozowania biegunek. Byliśmy na wizycie u gastro. Raczej wyklucza abmk a stawia na jakieś zakażenie albo nietolerancje laktozy. Badania porobione, trzeba czekać na wyniki ale niestety trochę się na nie czeka...
Z tym snem u Ciebie to podobnie jest jak u nas. Też wydaję mi się trwa to już wieki. Ale zauważyłam, że odkąd jesteśmy w szpitalu to wrócił do spania jak przed regresem (nielicząc pierwszej nocy) I jestem nawet wyspana. Przedwczoraj poszedł spać po 21. Wstał o 2.40 zasnął o 4.10 i spał do 7.40 (tak dobrze to nawet w domu nigdy nie spał). Dzisiaj było trochę gorzej bo zasnął po 21. Obudził się po północy, później przed 4 i o 7.40 pobudka. Mam nadzieję, że jak wrócimy do domu to tak zostanie 🙏. Wydaje mi sie, że w domu mógł mieć za długie drzemki. Tu ma 3 - 4 drzemki takie 30 -40 min , a jedną ok 1 - 1.30 h. Jak wrócimy do domu to zobaczę czy sie coś zmieniło jak nie to będę musiała pilnować mu drzemek.
U nas tez biegunki, ale nasi pediatrzy nas zlewają ciepłym moczem bo jesteśmy kp I to normalne, że 💩 jest rzadka .
Jakie badania robicie?
My obecnie czekamy na posiew moczu i 💩. Na ostatniej wizycie pediatra dała nam specjalny pojemnik na mocz (po terminie). Dobrze, że mąż sie dopatrzył i złapaliśmy do zwykłego kubeczka ( nie zdążyłam obmyć małemu "małego 🤭" i mąż złapał wszystkie siuśki, a nie tylko środkowy strumień)
Bo jak zaniosłam próbki do laboratorium to odrazu ten pojemnik wylądował w koszu.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 13:59
-
Milka dalej biegunki
? Lipa straszna. U nas kupa co chwila inna.
Kafka ja pilnuje bardzo drzemek, okna nie ma dłuższego niż 1:40. W nocy za to zazwyczaj ok, ale dzisiaj znowu cięższa i tak raz lepiej, raz gorzej. Na nic nie można się nastawić. Chociaż on śpi od tej 18:30 do 6, ale czasami przebudza się na dwa karmienia czasami po 3 wybudza się tysiąc razy. Też mam nadzieję, że to minie, bo kiedyś minie 😅.
U nas wczoraj wleciała marchewka. Normalnie otwierał buzię jak ptaszek w gniazdku, upłakalismy się ze śmiechu. Cały aż się trząsł i pięknie przełykał. Zobaczymy czy brokuł też mu tak posmakuje za jakiś czas 🤣.2019🩷
2025🩵 -
Rzelka pierwszy ząbek (ząbki?) na wątku 🥳🎉🥳🎉🥳 dolne jedynki?
Kafka u nas na nocne rozlewające się kupki pomogły pieluchomajtki na noc (chyba Regina polecała). No i czasem coś wyleci, ale rzadziej i śpiworki uratowane 💪 i tak, trochę boję się, że okres wleci, bo ostatnio też wąsy, włosy na brodzie i brwi rosną jak szalone. Na razie mam femaltiker, miovanelle i piwko pszeniczne
to ostatnie chyba najbardziej dla mojej frajdy. Ale widzę postęp, więcej odciągam i zaczynam mrozić.
ReginaPhalange wrote:Dziewczyny, a jak wy ogólnie się czujecie.? Ja wam powiem, że ogólnie czuję się wypompowana. Codziennie pod koniec dnia pragnę łóżka. Nie mam siły na nic tylko to co trzeba zrobić. Oczywiście są dni, że mam więcej energii, ale większość to jest walka o przetrwanie. Bez kawy nie ma opcji.
Ja Regina jestem zmęczona psychicznie. Mąż pracuje z domu, więc na spokojnie zjem obiad, ba on go przygotuje albo mamy gotowca od babć z zamrażarki. Mam tylko jedno dziecko. Nie mam jakiegoś turbo wymagającego dziecka, mamy już swój rytm, jest coraz bardziej kumaty, więc też fajniej spędza się z nim czas. Kocham tego małego człowieka nad życie, ale no czasem taaaak wieje nuda 😅 że to mnie chyba tak męczy. Więc jak nie ma spacerów i wiem, że dzień będzie w domu to jestem już trochę "chora". Staram się nie narzekać, ale z drugiej strony też jestem dla siebie wyrozumiała, bo na tygodniu zazwyczaj w ciągu doby mąż spędza z małym 1.5h maks 2.5h, wieczorem jak mały śpi to posiedzę sobie maks 3h, reszta czasu z bobasem, więc ostatnie czego potrzebuje to jeździć po sobie samej 😉
Z mężem mamy teraz zasadę, że "od bałaganu jeszcze nikt nie umarł" i na tygodniu robimy minimum, w weekend leci na grubiej sprzątanie.
Czasem żałuję, że nie mam jakiejś znajomej mamy blisko z dzieckiem w podobnym wieku, że może właśnie z tą nuda byłoby lepiej. Ale potem sobie przypominam, że jestem dzikusem i za chwilę bym się wściekła, że jestem zobowiązana do spotkań a mi się nie chce czy coś 😄 -
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH




