👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Paulivvv wrote:Ilka - chyba tak jest, że im grzeczniejsze dziecko tym bardziej się człowiek do dobrego przyzwyczaja i potem byle zapłakanie to szok 🤣 u nas Antosiek jest naprawdę spokojny i raczej nie mamy większych problemów z nim, ale jak ma jakiś dzień marudy albo sobie ubzdura że nie będzie cały dzień spał to u nas jest szok 🫣 my nie wiemy co mamy robić z nim i JAK TO MOŻLIWE ŻE DZIECKO JEST TAKIE NIEZNOŚNE… tak samo to że się w nocy czasem przebudzi jak zjedzie w dostawce… mój mąż uważał to za dramat, że ten Antoś nam się obudzi 1 czy 2 razy, dopóki kolega w pracy mu nie powiedział, że jego córka przez pierwsze 6 msc budziła się w każdą noc co godzinę - ZAWSZE.
Chyba jak zwykle nie dam rady nadrobić, bo w ciąży miałam nadrobić od pierwszej strony, ale mi się nie udało. Potem przez jakiś czas czytałam regularnie. Teraz znów z doskoku raz na miesiąc, ale staram się przy dzieciach nie korzystać z telefonu, a moja rodzinka z chęcią zabiera starszą córkę na spacer, ale młodszy syn jeszcze ich przeraża. Póki co najwyżej go potrzymają chwilę na rękach. Gdyby wiedzieli o czekającej go niedługo operacji serca to pewnie nawet tego by się bali robić. Najśmieszniejsze jest to że każde z nich ma własne dzieci więc wiedzą że to nie było normalne że synek na początku leżał w inkubatorze czy że tak długo byliśmy w szpitalu mimo że nie miał żółtaczki, ale nie dopytują, a my też nie chcemy ich tym zamartwiać. Jak mówię to wam czy koleżankom to wiem że was tym nie obciążam, a oni na pewno by się zafiksowali i jeszcze bardziej nas nakręcali. A jest dobrze. Na ostatnich kontrolach wszystko było w porządku i dopiero w lutym mamy kolejne kontrolę więc na szczęście w ten mróz i śnieg nie musieliśmy jeździć po lekarzach. Udało nam się nawet wyskoczyć na teatrzyk i sale zabaw do Fort Woli, ale nie polecam bo w weekend jest dziki tłum. Finalnie ja poszłam z córką na teatrzyk i do sali zabaw, a mąż z synem do kawiarni, bo on nie lubi spacerów w taki ziąb. Z kolei na tygodniu mam problem żeby wyjść, bo syn jak ja uwielbia takie spacery w zimie, ale córka nie. Na domiar złego spółdzielnia nie odśnieża prawie wcale więc wydostanie się od nas gdziekolwiek to nie lada wyzwanie, a przecież nie będę biegać z wózkiem środkiem ulicy. -
Oj tak, nie miałam na myśli tego że mając mniej absorbujące dziecko nie można narzekać. Wiadomo że mój i męża świat zmienił drastycznie i że już nigdy nie będzie tak spokojnie, że on też się budzi nawet jak nie karmi, a do pracy musi chodzić. Bardziej chodziło mi o to że mam wrażenie że mój mąż ma nikłe pojęcie o tym co może się ludziom przytrafić i że nam wylosował się egzemplarz w zasadzie bezproblemowy (na ten moment, bo końcówka ciąży to było zahamowanie wzrastania, a początki życia Jasia to walka o kp- i wtedy faktycznie było stresująco i ciężko).TBK wrote:Ej, to, że my budzimy się milion razy, to nie znaczy, że te, które budzą się raz nie mogą narzekać. Narzekajmy i wspierajmy się ile wlezie! Ale też chwalmy i siebie i dzieci. Nie umniejszajmy sobie, bo każda z nas jest bohaterką.
Każda z nas jest inna, ma inne potrzeby, oczekiwania.
Ja na przykład mam rączkowe dzieci. Malutka śpi na mnie/ze mną albo wcale. Ale mój syn nie spał w ogóle, więc ja się cieszę z tych kontaktowych drzemek, nawet jeśli nie jem cały dzień albo jestem tylko o resztkach, które dzieci zostawiły na śniadanie. Cieszę się, że młoda budzi się co 1.5 godziny, ale zasypia, bo syn nie zasypiał. Ale za to on pięknie jadł, a z mlodą mam straszne problemy z kp I nie wiem, jak długo damy radę. Najstarszy syn to podstęp natury pt. "Dzieci są fajne, róbcie kolejne", a i tak byłam zmęczona. -
Ilka96 wrote:Psaj, cudowne wieści 😍
Co do rodzeństwa to ja bym bardzo chciała drugie dziecko, a nasz Jasiu to chyba takie dziecko-przynęta, odpukać, wszystko co złe nas omija, no może stał się lekko nieodkładalny chwilami, ale dużo śpi to czego chcieć więcej od takiego niemowlaczka.
Moj mąż za to kompletnie tego nie kuma, że to dzieciątko jest naprawdę praktycznie bezproblemowe, co nie znaczy że leżymy i pachniemy, bo wiadomo, jest wstawanie, jest lulanie, czasami trzeba utrafić w to dlaczego płacze, borykamy się z ulewaniem, ja jestem niedospana przez nocne karmienia i fizycznie jest ciężej, wiadomka. Natomiast ja mam wrażenie że on jako bezproblemowe dziecko to traktowałby tylko takie co faktycznie samo zasypia i budzi się tylko na jedzenie i zmianę pieluchy, po czym zasypia z błogim uśmieszkiem.
Jakby nam się trafił jakiś egzemplarz z kolką, albo nieśpiący, albo z alergią to on by chyba padł na zawał 🙈
Ciągle mu tłumaczę jakie dzieci potrafią być wymagające, ale mam wrażenie że nie dociera.
Ja bym chciała drugie bardzo, wiadomo, że jeszcze nie teraz, ale ogólnie w życiu to tak.
A propos samotności, ktoś napisał że mu nie pasuje 30.05, przepraszam nie pamiętam kto to był. Zależy mi żeby spróbować chociaż ustalić datę możliwą dla wszystkich, żeby z tej samotności każdy mógł się wyrwać choć na chwilę
kolejny weekend to jest po bożym ciele, więc też ryzyko że ktoś ma plany na długi weekend . Kolejny to 13.06, wiec czy w tej dacie komuś nie pasuje?
U mnie jest dokładnie tak samo z mężem, on sie nasluchal od kolegow ze noworodek to tylko je i śpi a tu zonk, ciężko u naszej o spanie. ALE jest zdrowa, nie ulewa, nie ma kolek, nie bylo problemów z kp, nie ma dziwnych zmian skórnych, nie ma refluksu czy takich akcji jak u Zumi, akceptuje wozek... tak naprawdę nie rozumie i nie docenia jakie mamy szczęście
I to ja pisałam o 30.05 ale luz, dostosuje sie do was 🙂
Ilka96 lubi tę wiadomość
-
Psaj91, świetne wieści!!!! Potrzebujesz troche spokoju w swoim życiu teraz 🩷🩷
U mnie same dobre wieści dzisiaj- zrobiłam badania krwi popołogowe i spokojnie mogę zejść do euthyrox 25 albo nawet odstawić, szok! A ferrytyna 123, nigdy nie miałam wyższej niz 35😶😶😶 co prawda kiedyś czytałam ze wysoka oznacza stan zapalny ale tu jest dalej w normie więc nic tylko się cieszyć nie?🙂
A no i dostałam bonus roczny, prawie dwukrotnosc pensji 🤩🤩 jestem autentycznie w szoku bo pracowałam tylko 6m w 2025 ale cieszę sie okrutnie ze ktoś docenił i tak moje starania
W niedziele wyjeżdża teściowa, odliczam godziny 🤡
Co do kp - powiem wam, ze nie wiem czy mam jakis zjazd hormonalny czy co ale na sama myśl ze miałabym myszkę odstawić od piersi to chce mi sie płakać. Wkurzam sie na te nocki ale to jest taaak rozczulająca bliskość, gdybyś ktoś mi o tym powiedział Kilka lat temu to bym śmiechla chyba
Ilka96 lubi tę wiadomość
-
TBK wrote:Gratuluję dobrych wieści 🎉
Flowery rozumiem doskonale. Pierwszy syn z 2011 roku, dłuuugo nie chciałam kolejnego, drugi syn 2017 i miał być ostatni, bo HNB od uroczenia do tej pory. Obydwie ciążę zagrożone, w obydwóch dłuższe pobyty w szpitalu od 4 miesiąca ciąży. Ale zaryzykowaliśmy rok temu i nie żałuję. Wtedy też podjęliśmy decyzję, że nie chcemy trzeciego jedynaka i w tym roku zaczynamy ostatnie już starania. Chyba nas rozum opuścił 🙈
Znaczy myślicie o 4, żeby było parzyście i emeryturka dla ciebie 🤣 a tak poważnie to jakbym była młodsza to pewnie też bym pomyślała o dodatkowej dwójce, bo zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, ale bardzo długo staraliśmy się o córkę, a potem trochę musiałam odsapnąć po męczącej ciąży, porodzie i połogu i tak przyszła 40 więc na naszej dwójce poprzestaniemy🙃 -
Ci mężowie to nie sprawdzają chyba żadnych tatusiowych grup i forum, że nie wiedzą jakie dzieci mogą się zdarzyć.
Dziś popołudniu mój mąż mnie tak rozśmieszył, poszedł usypiać Antośka na drzemkę i usypiali się już z 15min, a ja sprzątałam piętro niżej w salonie, nagle słyszę że się otwierają drzwi tam u góry i że ktoś za czymś grzebie w sypialni, patrzę i leci mój mąż „rany boskie to dziecko to chyba szatan opętał, ja go usypiam już 15minut a on cały czas się na mnie patrzy, śmieje i skacze po całym łóżeczku!! GDZIE JEST TEN MISIEK SZUMIĄCY W TYM DOMU??? ja już nie wiem co mi pomoże” 🤣
Ilka96 lubi tę wiadomość
-
Zumi wrote:Pozdrawiamy z naszego nowego mieszkania ☺️, właśnie dzisiaj jest nasza pierwsza noc. 5 dzień przeprowadzki już za nami. Mamy za dużo rzeczy, jestem w szoku ile może zgromadzić jedna 3 osobowa rodzina. Wbrew pozorom ciuchów i butów nie mamy tak dużo jak bibelotów. Muszę pooddawać książki, może biblioteki przyjmują darowizny. Mam też za dużo kubków, filiżanek i chyba oddam to na OLX, może ktoś jest w potrzebie. Wkurza mnie dawanie sobie kubków w prezencie bo potem tych kubków ma się milion i się z nich wszystkich wcale nie korzysta. U nas dwa duże busy by wyszły tej przeprowadzki, a tak sobie myślę o moich teściach, którzy mieszkają w domu. Oni by musieli chyba z 10 tirów załadować i mieć do tego sztab ludzi, przy pakowaniu, załadunku, rozładunku i rozpakowaniu xD. Przeraża mnie to jak my ludzie się zagracamy i chomikujemy rzeczy. Muszę Jasia nauczyć puszczać rzeczy w obieg, w świat, ale najpierw sama muszę się tego nauczyć...
https://zapodaj.net/plik-iBUg5LywAM
No i pięknie
a jak się czujesz i jak twoje patrzenie na różne rzeczy po porodzie - coś się zmieniło czy jest tak samo?
A co do puszczania rzeczy w obieg to ja zawsze proponuje znajomym i rodzinie, a jak nie potrzebują to oddaje na Śmieciarkach, jeśli chodzi o dziecięce rzeczy to polecam tutaj, ale z doświadczeniem wam powiem żeby nikomu nic nigdzie nie dowozić, bo to się zazwyczaj kończy tak że ta osoba się nie pojawia, a wy zostajecie z wypchanym bagażnikiem. Ja zamieszczam ogłoszenie z adresem odbioru i informacjom, że w przypadku nie odebrania do końca tygodnia rzeczy trafią do dzielni. W sumie tylko raz mi się zdarzyło oddać do dzielni, a tak zawsze wszyscy sprawnie odbierają.
https://eko.um.warszawa.pl/-/podzielnie-1
https://facebook.com/groups/1152031461901273/
https://facebook.com/groups/1082191808931389/
-
mFabregasowa wrote:U mnie jest dokładnie tak samo z mężem, on sie nasluchal od kolegow ze noworodek to tylko je i śpi a tu zonk, ciężko u naszej o spanie. ALE jest zdrowa, nie ulewa, nie ma kolek, nie bylo problemów z kp, nie ma dziwnych zmian skórnych, nie ma refluksu czy takich akcji jak u Zumi, akceptuje wozek... tak naprawdę nie rozumie i nie docenia jakie mamy szczęście
I to ja pisałam o 30.05 ale luz, dostosuje sie do was 🙂
Ale to będziesz mogła 30.05? Może niech nam powie reszta dziewczyn co z tym 13.06 bo może będzie wszystkim pasowało to nie będzie ci kolidować 😀 -
Hahah o to to, my chyba mamy tego samego starego 😂😂Paulivvv wrote:Ci mężowie to nie sprawdzają chyba żadnych tatusiowych grup i forum, że nie wiedzą jakie dzieci mogą się zdarzyć.
Dziś popołudniu mój mąż mnie tak rozśmieszył, poszedł usypiać Antośka na drzemkę i usypiali się już z 15min, a ja sprzątałam piętro niżej w salonie, nagle słyszę że się otwierają drzwi tam u góry i że ktoś za czymś grzebie w sypialni, patrzę i leci mój mąż „rany boskie to dziecko to chyba szatan opętał, ja go usypiam już 15minut a on cały czas się na mnie patrzy, śmieje i skacze po całym łóżeczku!! GDZIE JEST TEN MISIEK SZUMIĄCY W TYM DOMU??? ja już nie wiem co mi pomoże” 🤣 -








