MAJ 2017
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyBoże jak się przestraszyłam! Wyobraźcie sobie ze mojego syna zaatakowała KROWA!!! poszliśmy na spacer i on odszedł kawałek ode mnie a krowa która byłam pewna ze jest przywiazana ruszyła w jego stronę! Ile sił w nogach pobiegłam i wzięłam malego na ręce zdążyła mnie szturchnac paskiem w plecy. Masakra . Chwila nie uwagi i by mi dziecko poturbowala
Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 września 2016, 12:23
-
nick nieaktualny
-
U mnie prababcia i od zawsze mi wmawiali że będę miała bliźniaki, chociaż tyle że pierwsza ciąża ale i tak wolałabym jako pierwsze jednokarola81 wrote:No to być może Uszczesliwiona mamy 2w1:-) Ale by było. Ja już mam dwójkę więc naprawdę jedno mi wystarczy. Moja babcia była z bliźniaków więc wszystko możliwe OMG!!!!!!!!
-
Wiem,wiem tylko chciałam iść dodatkowo platnie do innego lekarza a nie wiem czy będę mieć kasę na kilka dodatkowych poza swoim lekarzem który też jest płatny i nie wiem jak coś na które się zdecydowacmon!ta^ wrote:Spirit a nawet trzy się robi
pierwsze genetyczne drugie połowkowe i trzecie pod koniec
przynajmiej mój lekarz robi trzy
2017 #1
2019 #2

-
To chyba lepiej najpierw blizniaki bo jakbyś miala jedno a potem blizniaki to chyba gorzej?Uszczesliwiona wrote:U mnie prababcia i od zawsze mi wmawiali że będę miała bliźniaki, chociaż tyle że pierwsza ciąża ale i tak wolałabym jako pierwsze jedno


Ja sie nie moge doczekać czy bede w dwu czy trojpaku. Chyba chciałabym blizniaki i juz koniec nie bede znowu przechodzić przez starania... -
monika_89 wrote:Cześć. U mnie dziś średnio, brzuch boli, ciągnie, skusiłam sie nawet na nospę

dziewczyny po poronieniach: przysługują Wam darmowe badania genetyczne, upominajcie się u swoich gin!
Możesz coś więcej na ten temat? W sensie w kolejnej ciazy takie badanie czy chodzi o bezposrednio po poronieniu zeby znac plec?
Bylas na pazdziernikowkach? nie kojarze
-
Jestem już w domu. Na szczęście moja gin miała dyżur w szpitalu i mnie zbadała. Krwawienie ustało. Na usg jest krwiak, dość spory. Tydzień temu go nie było, krwawienie jest pewnie jego winą. Powiedziała, że to dobrze, że plamię, bo nie ma NIC gorszego, niż rozrastający się krwiak (coś o tym wiem). Nie chciałam oglądać usg, bałam się. Gin zrobiła mi "na złość" i puściła mi bicie serduszka. Ślicznie biło, ale prosiłam, żeby mi nie mówiła z jaką szybkością itp., bo tylko bym to zaraz sprawdzała w internecie i tylko byłby to dla mnie dodatkowy stres. Mam leżeć, brać duphaston i leżeć. I wizyta w piątek rano. Jak ma się utrzymać to się utrzyma, a jak nie... to żadna siła na ziemi nie pomoże. Trzeba leżeć, łykać Duphaston i mieć nadzieję.
Jestem przerażona, ale staram się uspokoić. Z dwojga złego wolę plamić niż żeby ten krwiak się rozrósł.
Dziękuję Wam za wsparcie :*
karola_aa, marie_marie22, Spirit, kamyla112, Demsik, WreszcieMama, toska_88, Kleopatra, Maniuś, monika_89, MarliOne, promyczek 39, mon!ta^, zastrzeŻona, SylwiaSss1989, sylwucha89, Camilia lubią tę wiadomość
-
Qasha no to dobrze że krwiak. Jak plamilam przeczytałam cały Internet i większość historii z krwiakuem kończy się dobrze,całkowitym wchlonueciem. Odpoczywaj,będzie dobrze
Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 września 2016, 13:39
2017 #1
2019 #2

-
Wuasha az mi ciarki przeszly jak czytalam forum i lza pociekla bo sie zdenerwowalam.dobrze ze jestescie w domu.lez i odpoczywaj i dzwon po meza dzwoneczkiem-niech ci usuguje.mam madzieje ze krwiak sie wchlonie i da wam spokój wreszcie dobrze ze szybko zareagowalas.Demsik

synek 6-lat- 07.03.2010- 21.10- 3320g,54cm
hormony ok
hsg- prawa strona niedrożna,badanie nasienia- ok
staraliśmy się 6 lat i się udało;
-
nick nieaktualny
-
Demsik wrote:Wuasha az mi ciarki przeszly jak czytalam forum i lza pociekla bo sie zdenerwowalam.dobrze ze jestescie w domu.lez i odpoczywaj i dzwon po meza dzwoneczkiem-niech ci usuguje.mam madzieje ze krwiak sie wchlonie i da wam spokój wreszcie dobrze ze szybko zareagowalas.
Siedzi obok mnie i jest na każde zawołanie
Tylko, że niestety nie jest jeszcze moim mężem 
Tak sobie myślę, że ta moja Oleńka to silny dzieciak jest, twardo się trzyma
I bardzo dobrze! Byle tylko mój organizm nie robił jej na złość tymi krwiakami itp.
Wiem, że większość historii z krwiakami kończy się dobrze, moja ostatnia niestety nie, ale... no przecież piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce, prawda?
Staram się uspokoić, leżeć i może zasnąć, jeśli mi się uda
WreszcieMama, toska_88, Moniqaaa, Camilia lubią tę wiadomość
-
WreszcieMama wrote:Quasha, musi być dobrze teraz... Ale stracha nam zrobiłaś na forum... Trudno, jak trzeba leżeć to trzeba, coś o tym wiem niestety... W jakim miejscu masz tego krwiaka? Bardzo zagraża maluchowi, czy jest "tylko" dość duży? Trzymaj się... Nie może się stać nic złego, nie ma opcji...
Nie pytałam, wolę nie wiedzieć. Co ma być to będzie, więcej nic nie mogę zrobić, niż leżeć i brać Duphaston.
WreszcieMama lubi tę wiadomość

















