rocznik 88 w pierwszej ciąży
-
WIADOMOŚĆ
-
Karola czekamy na wieści.
A pytałaś czyu mnie wywoływali. Pierwsze zrobiono testy oksytocyna, potem za moja zgoda zostawili mi kroplówkę ale nic sie nie działo. Po dwóch dniach była w planach kolejna kroplówka, ale jeszcze przed pójściem na porodówkę odszedł czop i zaraz na porodówce odeszło cześć wód, ale i tak podpięli kroplówkę. Po porodzie sie pytalamco by było gdyby nie dali oksytocyny, to polozna powiedziała ze poród trwał by dłużej
-
Dzięki za wsparcie dziewczyny! Ja leżę na patologii. Miałam dzisiaj dwa razy robione ktg i morfologia. Dopiero jutro mam usg i spotkanie z lekarzem. Mały rusza się już normalnie. Skurcze jakieś słabiutkie się pokazały ale ja ich nawet nie czuję. Zobaczymy jak minie noc i co wyjdzie na badaniach. Dobrze że pojechałam do tego szpitala to przynajmniej mam dobrą opiekę i mnie przebadaja dokładnie. Szkoda tylko że to tyle trwa...
-
Z tego ze zostawiono mnie na patologii, to najbardziej cieszył sie maz. Jak to stwierdzil - juz nie muszę sie o Ciebie martwić, a ja tak chciałam zobaczyc, czy zacznie panikować czy zachowa spokój jak dostałabym skurcze.
Karola dobrze ze pojechałaś, najważniejsze ze czujesz sie bezpieczna, a jak tam ogólnie szpital? Lekarze, jedzenie, łazienki?
-
Ja w sumie jestem zadowolona ze szpitala. Opieka w porządku (informują na bieżąco i są do dyspozycji ), jedzenie smaczne (choć mogłoby być trochę więcej ). Szpital jest odnowiony więc nie straszy Na sali jesteśmy 3 i mamy wspólną łazienkę z drugą salą (też 3). Mogłoby być lepiej ale na korytarzu jeszcze są toalety więc ok. Właśnie sobie leżę pod ktg. Mały znowu szaleje ale skurczy brak. Ciekawe czy zostawią mnie i będą indukowac poród czy wyślą do domu i każą wrócić jak się coś zacznie dziać. Miłego dzionka!
-
Hej dziewczyny,
Liczylan ze cos sie zacznie dziac... jakies rozwarcie czy cos... a ja jesten szczelnie zamknieta i dzieciak wysoko... mam od przyszlego tygodnia mniej luteiny i magnezu rozpisane i doktor mowil ze on obstawia ze sie zobaczymy, na kolejnej wizycie za dwa tyg.
No i mam paciorkowca ;(
Wszystko niby ok, a tu taki psikus. Musze troche poczytac o tym paskudzie...
Waga malucha okolo 2900 gram. I termin na usg dzisiaj mi wyszedl 15 lipca... co wizyta to inaczej wychodzi.
Spokojnego weekendu22.07.2016 to był nasz WIELKI DZIEN
"wyluzować to można dopiero po śmierci " -
CzarnaKawa, też mam GBS+, nie ma się czym przejmować, co czwarta kobieta to ma. Podadzą antybiotyk i z głowy.
Ja już w ogóle nie biorę magnezu, staram się nie brać też nospy, wczoraj wzięłam pierwszy raz od 2 mcy ale tylko dlatego, że mocno mnie bolał brzuch jak na okres. Nie chce brać, bo to blokuje skurcze, a na tym etapie to już nie chcę żeby tak było.
Dziwne, że na tym etapie jeszcze zmieniają datę porodu. Przecież wiarygodne jest tylko z pierwszego usg i z daty ostatniej miesiączki. Teraz to już tylko wg wielkości dziecka, ale to nie jest wiarygodne, bo dzieci są różne.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2016, 20:28
17.07.2016
-
No dokladnie, ja jestem zdziwiona, ze z usg znowu inny wynik mi wyszedl, od poczatku mam z wyliczen lekarza z ostatniej miesiaczki 17.07., z moich obliczen bo cykle krotsze mialam 15.07. A z usg tych poczatkowych mam na 10.07 no i pozniejsze usg tez caly czas obstawialy na 10,07.
Teraz nie wiem wedlug czego sie sugerowac... jedynie sobie porownuje czy maluch rosnie i na jakim etapie jest. Doktor powiedzial mi ze wedlug jego tam rycinek, tabelek czy czegos tam, jest troszke wiekszy niz na wiek mojej ciazy. Maluszek wedlug lekarza jest juz donoszony. Takze spokojnie, moge rodzic, ale on woli jak dzieci rodza sie po 39 tyg. wtedy jest dojrzalszy. Dlatego mam jeszcze na poltora tygodnia rozpisane dawki luteiny, zeby dobic do 39 tyg.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2016, 20:40
22.07.2016 to był nasz WIELKI DZIEN
"wyluzować to można dopiero po śmierci " -
U mnie lekarz nie zmienia od początku daty porodu, jak ustalił w 10 tygodniu tak sie tego trzymamy. Od niedzieli po lekach codziennie czułam się lepiej, wczoraj to już nawet w domu coś zrobiłam (delikatnego, ale zawsze coś) a dzisiaj znowu boleści i twardnienia. szlag mnie chce trafić. Faszeruję się tymi lekami, a ta macica i tak ma to w nosie. Pocieszam się tylko, że coraz więcej dziewczyn skarży się na podobne dolegliwości, więc nie jestem sama. Jak do poniedziałku nic się nie poprawi to chyba przyspieszę sobie wizytę u gina...
-
Pigułka, nic się nie martw już niedługo. Poza tym to często jest tylko takie "straszenie". Na lipcowkach dużo dziewczyn już od dawna miało przeróżne dolegliwości, nakazy leżenia itd a spokojnie donosiły ciążę.
Ja się trzymam swojej daty wg własnych wyliczeń i tej wg pierwszego usg, jest 2 dni różnicy między nimi. Ale już na późniejszych wizytach też mi mówiła lekarka, że dzieciak jest większy o tydzień.
CzarnaKawa, mi się wydaje że bez sensu te leki, bo skoro nie skraca Ci się szyjka i nic się nie dzieje, to nie urodziny nagle bez leków z dnia na dzień. No ale co lekarz to opinia. Tym bardziej, że pierworódki jesteśmy, więc trzeba się szykować, że to wszystko dłużej potrwa.17.07.2016
-
Naditta ja akurat nie stresuje się przedwczesnym porodem, tylko kurde boli już tydzień i to średnio jest przyjemne żyć w bólu. Jakby mi jeszcze ktoś powiedział, ze tylko tydzień i mi przejdzie, a właśnie tak jak mówisz, nie odstawie leków i nie urodzę, więc te dolegliwości jeszcze spokojnie z miesiąc mogą trwać
Czarna Kawa też się dziwię, że tak długo masz te leki, bo ja mam swoje tylko do skończonego 36 tygodnia brać, żeby potem już sam się organizm rozkręcił. Słyszałam, że często jak się wstrzymuje poród tymi lekami rozkurczowymi, to potem trzeba go wręcz wywoływać, a nie zawsze to daje skutek... -
kurcze, juz sama nie wiem, co sadzic o tych lekach...
z jednej strony tak mi brzuch pracuje, ze moge raz dwa urodzic, a z drugiej strony jest ryzyko, ze nic nie rozkreci sie. to ze mam dodatni gbs jeszcze bardziej mniej martwi bo jak mi wody odejda to musze sie bardziej pospieszyc do szpitala, zeby infekcja nie poszla w gore oraz zeby zdarzyla zadzialac ta pierwsza dawka antybiotyku...
sama nie wiem co myslec o tym. mam brac 3 razy po 1 luteinie a pozniej przez 3 dni 2 razy po 1 i odstawic. doktor mowil, ze moze wtedy zaczac gwaltownie sie cos dziac i ze na nastepnej wizycie to albo po pologu sie spotkamy albo za dwa tygodnie juz z rozwarciem...
maluch jeszcze nie jest w kanale rodnym, wiec szyjka tez nie jest stymulowana, wygodnie mu jest w lekkim boku, chociaz jak sie inaczej przekreci, ze czuje jego nozki w zebrach, wtedy czuje ze jest ciut nizej i mi naciska na pecherz.
od jutra zaczne kolka krecic na pilce zeby maly wstawial sie powoli...
zmeczona jestem upalem, w sumie duzo w domu zrobilam, ale ten gorac w poczekalni i na dworze jak wracalam dobil mnie calkowicie.
niby zwolnilam tempo bo nie mam sily, a jak tak pomysle to co dzisiaj zrobilam, to w cale nie zwolnilam tylko wiecej czasu mi to wszystko zajelo. np z przychodni zamiast wracac 15-20 minut jak normalnie to wracalam ponad 45 minut...
a co do daty porodu to podaje wedlug usg, ze 10 lipiec. ale u mnie jest duza roznica bo tydzien... a w sumie to jest malo wazne, wazne zeby dzieciak sie zdrowy urodzil i my zebysmy szybciutko wrocily do rownowagii i hormonalnej, fizycznej i psychicznej
udanego weekendu
Karola daj znac, obstawiam ze bedzie miala juz dzidziola na rekach jak sie do nas odezwieWiadomość wyedytowana przez autora: 25 czerwca 2016, 08:57
22.07.2016 to był nasz WIELKI DZIEN
"wyluzować to można dopiero po śmierci " -
CzarnaKawa, chyba każda z nas by tak chciała żeby to szybciutko poszło . Jednak przy pierwszym porodzie to jest bardzo mało prawdopodobne. Na pewno wcześniej poczujesz, że coś się dzieje i zdążysz dojechać do szpitala, żeby podali antybiotyk. Mi powiedzieli, że pierwsza dawka 4 godziny przed.
Pigułka, czyli dobrze rozumiem, że na Ciebie nawet leki nie działają i ciągle boli? Biedna jesteś, nie zazdroszczę.
Ja na prawdę Bogu dziękuję codziennie, że jakoś mnie omijają te wszystkie nieprzyjemne dolegliwości. Nawet nie puchnę nic a nic, co mocno zdziwiło moja mamę. Śmiała się że mnie, że jestem ewenementem jakimś. Oby jeszcze poród był lekki i szybki, to się do Częstochowy wybiorę
Nie wiem czy macie jeszcze w kartonach swoje wózki, ale polecam, zeby je już wyjąć. My wczoraj złożyliśmy nasz i powiem Wam, że nie spodziewałam się, że aż tak będzie śmierdział nowością. Zastanawiam się nad praniem tego co można, albo chociaż przepłukaniem w wodzie z mydłem.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f2317407b205.jpg
A tak wygląda "na żywo"
Jeśli macie możliwość i sił, zajrzyjcie do Zary, zaczęły się wyprzedaże (przynamniej tutaj) i mają śliczne cudeńka. Chciałam dzisiaj nakupić coś dla małego, z takich troszkę większych rzeczy, ale jak zobaczyłam kolejkę musiałam odpuścić. A Zara baby za jakość chwalona bardzo.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2016, 23:48
pigułka lubi tę wiadomość
17.07.2016
-
Z tymi lekami to lekarze rożnie mówią. Mi lekarka luteinę kazała odstawić chyba ok 35 tygodnia,bo powiedzialaze na tym etapie ciazy juz nie działa. A magnez mogłam brac, bo jakby sie poród zaczął to żaden magnez go nie wstrzyma, pamietam ze byłam wtedy zmieszana bo na forum na lutowkach dziewczyny pisały ze musiały odstawić magnez.
-
Hej,
Moj wozek juz sie wietrzy od dwoch tygodni, fotelik tez mam juz przeprany i wszystko jest przykryte poszewkami aby sie nie zakurzylo.
Ja po badaniu mam plamienia i skurcze doszly, ale sa krotkie i malo intensywne. W nocy mnie tylko raz obudzily, ale to byla ciezka, goraca i duszna noc. Wypilam chyba z litr wody w nocy tak mnie suszylo...
Od dzisiaj zaczynam krecic kolka biodrami na pilce, maly jest jeszcze tak wysoko, ze kazdy stanik jest znowy za maly w obwodzie...22.07.2016 to był nasz WIELKI DZIEN
"wyluzować to można dopiero po śmierci " -
Hej laski, ja nadal nierozpakowana ale ostatnie dni obfitują w emocje! Wczoraj na porannym ktg tętno małego spadło poniżej 90 i wywieźli mnie na porodowkę! Tam znowu ktg, co chwilę przychodziły do mnie położne, dały wenflon, nawet dały mi do podpisania oświadczenia czy zgadzam się na oksytocynę i nacięcie krocza. Poinformowały mnie tylko, że muszą mnie poobserwować żeby podjąć decyzję co dalej (ja już w głowie miałam wizję cc na cito) . Nawet nie zdążyłam się umyć czy coś zjeść czy wypić. Leżałam pod tym ktg ze 4 h. Na szczęście tętno się ustabilizowalo, skurcze tak na poziomie 40-50 i puścili mnie z powrotem na patologię.
Dzisiaj już zdecydowanie więcej ruchów czuję, a ktg wyszło bez zastrzeżeń, więc ordynator stwierdził, że wypuszczają mnie do domu i jeśli nic nie wydarzy się w ciagu najbliższych 5 dni, to mam się ponownie zgłosić- będą wywoływać. Mój maluszek waży 2950 g i wód mam mniej. Ciekawe czy ta waga się sprawdzi przy porodzie czy jest zaniżona...może dlatego, że taki mały, to nie pcha się na świat. Także jedną nogą na porodówce już byłam
Czarna, wiele kobiet ma paciorkowca, to naprawdę nie jest powód do zmartwień. Podadzą Ci antybiotyk i będzie wszystko ok. Co do daty porodu, to u mnie usg wskazywało przeróżne daty (ostatnio nawet 10 lipca ) ale mój doktor trzyma się daty z miesiączki +/- 5 dni. Poza tym na tym etapie wszelkie pomiary dziecka są zniekształcone, więc w ogóle nie powinno brać się pod uwagę jaka tam data wychodzi na usg.
A co do skurczy dziewczyny, to powiem Wam, że trochę czasu spędziłam pod tym ktg, więc mogłam monitorować kiedy pokazują się na monitorze jakieś skurcze i porównywać z tym co czuję. Kiedy mi się wydawało, że mam skurcz, to wtedy wartości spadały do 10 %, a kiedy mi się wydawało, że nic się nie dzieje, to pokazywało 50-60 %. Więc albo ja nie umiem odczytywać swojego ciała, albo sprzęt jest jakiś nieprecyzyjny.
-
Karola, to Twój Olek będzie akurat w sam raz. Pewnie jak się urodzi to okaże się, że ma te standardowe idealne 3200g. Ja jestem myślami z Tobą, czekamy na wieści.
Oby się okazało, że jesteś taka odporna na ból, to nie błąd sprzętu i poród był lekki.17.07.2016