zaba25 walka o 2-gi cud :) 14 kwietnia 2013, 08:15

22dc. test owul ciagle pozytywny- ILE JESZCZE?????

zaba25 walka o 2-gi cud :) 14 kwietnia 2013, 08:15

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2013, 18:51

Dziękujemy wszystkim kobietkom za wsparcie:) miło jest wiedzieć,że ktoś wstawia się za nami w modlitwie.

Ja dziś chcę sie wyżalić....
Wczoraj chwilę po południu zadzwoniła do mojego M.jego była, że ich córka jest w szpitalu (ponoć wirusówka, odwodnienie, biegunka itp) żeby przyjechał z nią posiedzieć, bo ona musi pojechać do domu po rzeczy i coś tam jeszcze załatwić.
Jak Boga kocham , córkę mojego M. lubię, toleruję, zajmuję się nią jak swoją gdy jest na weekendy u nas, ale jej matki nie jestem w stanie strawić pod żadną postacią. Jak słyszę,że M. z nią rozmawia przez tel to już mi się ciśnienie podnosi...
Pojechał, wrócił po 3 godzinach bo ona ( jak sie okazało później) pojechała jeszcze do koleżanki, do której na dziś była zaproszona na chrzciny zawieźć prezent!!! no tak bo co w końcu jest ważniejszego od własnego dziecka- koleżanki!!!
Ale nie to mnie nie tak ruszyło, ile świadomość tego że mój M. nie przyjechał do domu jak ona dotarła do tego szpitala, tylko co najmniej godzinę siedzieli tam razem!!!!
Wiem że negatywne emocje nie są dla mnie dobre ale nie jestem w stanie udawać że mnie to nie rusza... Wiem, że gdyby nie to,że ona chciała się wyrwać na spotkanie z koleżanką to mój M. wcale by sie nie dowiedział,że dziecko chore jest , ze w szpitalu ( bo mała nie je i ma biegunkę od środy- a ona poszła z nią do lekarza dopiero wczoraj!!!) Ona informuje go o takich sprawach tylko wtedy gdy chce go wykorzystać, chore dziecko do nas podrzucić jak na zakupy do większego miasta się wybiera- słowem wtedy gdy jest to dla niej wygodne... Tak się czasami zastanawiam, co on w niej widział? Co takiego w sobie ma , że chciał mieć z nią dziecko????
uffff ulżyło mi trochę:)

a tak z nowinek o mojej kochanej córci-budzę sie dziś rano a tu M. puka mi po brzuchu, to tu to tam- okazało sie że mała obudziła go kopaniem w jego plecy i tak z dobre 15 minut się bawili w smyranie nim się obudziłam:)

Gabbygirl Nasze starania o upragniony skarb 14 kwietnia 2013, 09:11

Bobiczek niestety nie zdobył mojego serca i ogólnie sztuka była średnia.

Dziś rano sałateczka z serem feta mozzarellą ogóreczkiem sałatą i pomidorkami cherry pycha!!!!

Dziś owufriend wyznaczył dzien owulki który zgadza się z moimi spostrzeżeniami.

Dziękuję odwiedzającym.

nastawienie nada pozytywne :)

Pare dni temu kolezanka napisala mi, ze spoznia jej sie okres zrobila testy byl cien drugiej kreski, plamila troche. Dzis napisala mi "udalo sie sa dwie kreski" z jednej strony dala mi nadzieje, ze jednak po tylu miesiacach moze sie udac, starala sie 15mies.,a z drugiej troszynke mi przykro, ze to ja nie moge cieszyc sie dwoma kreseczkami. No ale wkoncu starala sie dluzej. Postanawiam zrobic wszystkie badania na wlasna reke, nie czekac az moja Pani gin. o tym zadecyduje bo moze czasem rok minac jeszcze. Chce miec wszystko na papierku czarno na bialym, chce wiedziec czy moge miec jeszcze dzieci czy juz nie. Troszeczke zaczynam wierzyc, ze kiedys sie uda ale tylko troszeczke ;)

mitaka 9 cykl 14 kwietnia 2013, 11:29

8 dzień cyklu

Temperatura parę minut po 5 - 36,15
Śluzu brak
Szyjka....... szyjki postanowiłam nie tykać dlatego że skoro podczas badania cytologicznego pani nie mogła jej sięgnąć swoimi narzędziami, tak wysoko była, to jak ja mam ją paluchem dostać?

Mam nadzieję, że śluz i testy owulacyjne wystarczą żebym trafiła w dobry moment. Ehhh jeszcze tydzień do pierwszego testu a potem kilka dni i działamy, dlaczego ten czas tak wolno leci?
Pogoda fatalna, k a w a wypita... chyba nie dam rady z niej zrezygnować. Mam nadzieję, że jednak nie ma aż tak dużego znaczenia jak piszą ;)

Przypomniało mi się jak jeszcze w grudniu przed rozpoczęciem starań czytałam nałogowo w każdej wolnej chwili o noworodkach i niemowlakach i ich rozwoju oraz jak go wspomagać. Po jakimś czasie poważna rozmowa z mężem,że to już czas, że nie można tego odwlekać w nieskończoność bo różnie to bywa.... Zdecydowaliśmy się pełni nadzieii, że wystarczy współżyć w środku cyklu i za chwile świat nam się zmieni. A tu za nami dwie nie udane próby i nie zmienia się nic....

kookana1987 NASZE MAŁE WIELKIE STARANIA... 15 kwietnia 2013, 13:09

Monitoring - udany - pecherzyk peka
nasienie M - poprawiona wysokosc testoronu - za 2 m-ce do kontroli

slowa lekarze : " teraz powinno byc juz dobrze"

hmmm... zobaczymy jak narazie nie wiem, w tym m-cu czas wspolzycia trafiony ( bo z monitoringiem) :) no ale temperatura dzis spadla wiec chyba nici...juz pomalu mam dosc tego wszystkiego :/

Jedna dobra wiadomosc - przyszla wiosna :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2013, 13:09

Oleńka24 Oczekiwania 14 kwietnia 2013, 12:28

Dzisiejszy dzień tez nie zaczął się dobrze poranne plamienia już byłam pewna ze @ tymczasem cisza od rana sucha nie ma nic :| 3 dni od terminu miesiaczki zrobilam dzis test nie wiem po co ale wyszedł neg :( Robie sobie nadzieje i chyba to juz zaczyna byc chore...Ale gdzie ten @ ?! Pamietam ze w 1 ciazy po 3 dniach zwłoki test tez byl neg dopiero 9 dni po wyszedł poz i to 2 krecha słaba...moze akurat :| Ciezko mi dziewuszki prosze o slowa wsparcia ;(

Oleńka24 Oczekiwania 14 kwietnia 2013, 13:48

Dziekuję Kaarolaa :* Wiesz może i bym się nie przejmowała i czekała cierpliwie gdyby nie te plamienia a dzis brudzenia poranne :( w 1 ciąży nie bylo takiego czegos ale podobno można każda ciąże przechodzić inaczej..eh nie wiem :( jak nie bedzie normalnej @ pewnie zatestuje a jak nic z tego to kierunek mój ginekolog... Rozumiem plamić 1 dzien przed @ ale nie 5 dni i nie zanosi sie na zaprzestanie :/ może to jakies powikłania po zabiegu łyżeczkowania w grudniu. Boże jak juz chcialabym zacząć nowy cykl...

hej dziewczynki jak ja juz bym chciała móc sie cieszyc. czekam sobie od rana na @, ale jak narazie nie przyszła, nawet lekkiego plamienia nie mam. kurcze niby chce sie cieszyc, ale jednak cos mnie powstrzymuje. jakby do wtorku sie @ nie zjawiła to wtedy z całym spokojem moge robic test i niech wyjda 2 kreseczki:) jak sie cos bedzie zmieniało to dam znac. trzymajcie teraz kciuki kochane tak mocno jak tylko sie da:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2013, 14:09

Witam serdecznie!!!! Jestem tu nowa,od dluzszego czasu czytam wasze pamietniki i ciesze sie ze istnieje taki portal gdzie mozna sobie wzajemnie pomoc,doradzic dac wsparcie,kazda z nas tego potrzebuje....Pozdrawiam was serdecznie dziewczyny!!!!

Troche o mnie....Jestem w 21 dniu cyklu i juz czuje ze nadejdzie @ co miesiac to samo,mam cykle 27 dniowe skrocily sie ,patrzac na kalendarz z ubieglego roku mialam cykle 29-31 dniowe teraz od okolo 4 miesiacy obserwuje cos dziwnego juz 3 dni po owulacji okolo 15 dnia cyklu zaczynam odczuwac napiecie przedmiesiaczkowe,bole piersi,plecow,brzucha i tak do konca czyli do 27 dnia cyklu poza tym okolo 21 dnia zaczynam miec brazowy sluz cos jak plamienie ale nie caly czas i tylko troszeczke,lekarz mowi ze to normalne twierdzi tez ze to normalne z tym napieciem przedmiesiaczkowym dla mnie to troche dziwne tak szybko???Dziewczyny czy ktoras z was ma podobny problem,dodam ze cykle mam regularne,prolaktyna juz ok wczesniej bralam 6 miesiecy dostinex bo mialam troche zawyzona ale tylko troche 31,ostatnie wyniki byly dobre prolaktyna 4 a moze znowu mi wzrosla i powinnam zaczac znowu brac dostinex sama nie wiem ;/

Oleńka24 Oczekiwania 14 kwietnia 2013, 14:47

Mąż wyszedł powiedział że chce chwile dla seibie pojechał sobie na ryby z kolegą ja sama wyje i pije sobie pyszne wytrawne winko. Cóż już sama nie wiem co mam robic :(

ann21 Niezwykłe marzenie :-) 15 kwietnia 2013, 17:29

Czekam i czekam aż ta @ pójdzie w końcu (niby nie leci ale brądzowe plamienia mam pewnie wynik jakiego hormonu za mało) chciałabym wybrać się do lekarza zobaczyć co on zaproponuje niby ''młoda'' jestem ale dlaczego nic nie ma,nadal. Czasami to człowiek świuruje od tego czekania @ dni płodne,nie płodne czekanie znów na @ i tak w kółko czemu 1cykl nie może być inny?? Dlaczego taaak długo trzeba czekać na ukochane maleństwo? Dlaczego takie życie czasami jest trudne. ??? Mam mnóstwo pytań na które nie potrafie znaleść odpowiedzi. Chciałabym żeby ta cisza została zastąpiona tupem małych nużek... :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2013, 17:31

Emka06 Nasza historia 19 sierpnia 2024, 23:11

Mam dziś słaby dzień i potrzebuję wylać tu swoje żale. Jest we mnie mnóstwo złości na to, co musimy przechodzić. Ciągłe podporządkowanie życia pod starania - bo wizyta, bo stymulacja, bo zastrzyki. Chciałabym w końcu zakończyć ten etap czekania, ale nie chcę się poddać, nie chcę pogodzić się z myślą, że nigdy nie będziemy mieć dziecka. Chcę być mamą i przeżywać te wszystkie trudy macierzyństwa. Na pewno byłabym zmęczona i zatroskana, ale byłabym też po prostu spełniona i ogromnie wdzięczna, że ten koszmar już za nami. Od zawsze marzył mi się własny dom i szczęśliwa, pełna rodzina. Pierwsze marzenie jest w trakcie realizacji, a ile potrwa jeszcze realizacja tego drugiego? Nikt nie da mi pewności, że ono w ogóle się spełni.

We wrześniu mieliśmy podchodzić do IVF. Wspólnie z mężem zdecydowaliśmy, że nie chcemy już dłużej czekać i czas wytoczyć najcięższe działa. W międzyczasie sytuacja trochę się skomplikowała. Właściwie na własne życzenie, bo zmiana pracy to akurat jedna z rzeczy, na który mam realny wpływ. Nie wiem czy robię dobrze, ale wiem, że tamta praca była już dla mnie pewnego rodzaju poczekalnią. Czekałam tylko, by móc uciec na ciążowe L4. Wszystko tak bardzo rozciągnęło się w czasie, że zaczęłam się czuć zmęczona i wypalona. Teraz czas na nowe wyzwania. Czas, by zrobić coś dla siebie. Do IVF i tak chcielibyśmy podejść, bo muszę wykorzystać urlop, więc byłby to dla mnie najbardziej komfortowy czas na procedurę, ale transfer odroczymy w czasie. Zawsze sobie myślałam, że podchodząc do IVF będę na maksa przygotowana - dużo ruchu i zdrowa dieta. Tymczasem budowa pochłania nasz czas do tego stopnia, że ciężko zadbać o to wszystko. Nie jemy śmieciowego żarcia, ale był czas, że jedliśmy o wiele zdrowiej. I z jednej strony moglibyśmy odsunąć IVF w czasie, by w pełni poświęcić się przygotowaniom do procedury, ale jesteśmy już za bardzo zmęczeni tymi staraniami. Mamy dobre wyniki i mimo wszystko żyjemy zdrowiej niż większość naszych znajomych, którym spłodzenie dziecka przychodzi z łatwością. Pewnie gdyby pierwsza procedura okazała się całkowitą porażką to przed kolejnym podejściem chciałabym trochę odczekać, by lepiej przygotować organizm. A teraz chcę po prostu spróbować. Według naszych wyników nie powinniśmy mieć żadnego problemu z poczęciem dziecka, a jednak ponad dwa lata staramy się o to bezskutecznie. Dalej nie znamy przyczyny naszej niepłodności, a hasło "niepłodność idiopatyczna" tak średnio mnie przekonuje. Nie wiem na ile IVF jest w stanie pomóc w naszej sytuacji. Boję się tego kroku, bo to ostatnie co możemy zrobić.

A jednak dobrze ze mielismy wczoraj odwiedziny. Odstresowalam się, posmialismy się a nawet umowilismy się na wspolna impreze. I najważniejsze ze nikt nas się nie pytal czy planujemy już dzieci.
Czasem boje się żeby czas naszych staran nie przekroczyl roku. Niewiem czy dala bym rady dluzej się starac. Ja nie jestem osoba która potrafi walczyc i nie zawsze widzi swiat w kolorach. Mam slaba psychikę i kiedy nie daje sobie z czyms rady to nie umie przestać ryczeć. A mój maz ma calkiem inne podejście do zycia. Dobrze ze go mam. Chociaz nie zawsze potrafi mi pomoc i uwarza ze przesadzam. Albo stwierdza ze sobie za bardzo wkręcam. Kiedys bylam inna nie wiem dlaczego się taka stalam!
Może dziecko sprawi ze nabiorę checi do zycia której teraz mi brakuje. Chce mieć więcej obowiazkow i chce być potrzebna..

Gabbygirl Nasze starania o upragniony skarb 14 kwietnia 2013, 16:43

Dzisiejszy dzień minął nawet fajnie :) Spacer i obiad u teściów. teraz lekkie prasowanko i odpoczynek.

I znowu caly dzien temp. 37,37 ciekawe ile tym razem bedzie trwac moja fl zazwyczaj bylo to 10-12 dni nie wiem kiedy sie spodziewac tak naprawde okresu wiem, ze sie nie udalo czuje to...
95f334ca2a52e554d7268942ec470e2e.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2013, 17:37

dunia1287 Będzie co ma być. 14 kwietnia 2013, 18:42

Ja już nic nie rozumiem...Te moje plamienia to chyba miała być @...Ale nie wiem czy zaznaczyć nowy cykl,bo praktycznie krew była tylko przy oddawaniu moczu,i to nie za każdym razem.Wystarczy,że mam wkładkę,bo głównie są to brązowe plamienia...Jestem zagubiona...Dziś 31 dzień cyklu i nie wiem czy zaznaczyć nowy cykl?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)