ciężko jest mi ciężko bardzo bym powiedziała, co chwile dowiaduje sie o nowych osobach w ciązy, czy to w pracy ( dziewczyny maja 15-18 lat) czy to w srodowisku lokalnym. Na dodatek mąż bedzie chrzestnym i ciagle moia zebysmy nasili dzidzke to sie zarazimy. Ciagle pytania i ten wspolczujacy wzrok. nie lubie ludzi... tak własnie....dzisaj nie lubie ludzi ...
owulację mam już za sobą. teraz czekanie. ale nie nakręcam się. jeśli się nie uda nie będę płakać. od następnego cyklu zaczynam pić zioła ojca grzegorza sroki- mieszanka nr 3 słyszałam że pomaga w owulacji. kupuję też cynk dla siebie i dla M.
Już po laparoskopii dochodzę do siebie, w następnym cyklu już będą mogły być starania.
Za tydzień jedziemy na komunię do chrześniaka Męża,i obawiam się tego,że będę miała w tym czasie @...Masakra...
Ten miesiac jest jakis inny jutro 17 dzien cyklu ,owulacja byla 12 normalnie co miesiac od 15 dnia czuje napiecie przedmiesiaczkowe tzn bole piersi,krzyza i ogolnie zle samopoczucie tym razem jest inaczej az sie dziwie moze to sprawa kapsulek ktore biore maca i olej z wiesiolka moze to one mi to jakos wyregulowaly ze nie odczuwam tak szybko napiecia przedmiesiaczkowego czekam do 16 maja moze bedzie niespodzianka i @ nie przyjdzie 
Ten miesiac jest jakis inny jutro 17 dzien cyklu ,owulacja byla 12 normalnie co miesiac od 15 dnia czuje napiecie przedmiesiaczkowe tzn bole piersi,krzyza i ogolnie zle samopoczucie tym razem jest inaczej az sie dziwie moze to sprawa kapsulek ktore biore maca i olej z wiesiolka moze to one mi to jakos wyregulowaly ze nie odczuwam tak szybko napiecia przedmiesiaczkowego czekam do 16 maja moze bedzie niespodzianka i @ nie przyjdzie 
Ten miesiac jest jakis inny jutro 17 dzien cyklu ,owulacja byla 12 normalnie co miesiac od 15 dnia czuje napiecie przedmiesiaczkowe tzn bole piersi,krzyza i ogolnie zle samopoczucie tym razem jest inaczej az sie dziwie moze to sprawa kapsulek ktore biore maca i olej z wiesiolka moze to one mi to jakos wyregulowaly ze nie odczuwam tak szybko napiecia przedmiesiaczkowego czekam do 16 maja moze bedzie niespodzianka i @ nie przyjdzie 
Ten miesiac jest jakis inny jutro 17 dzien cyklu ,owulacja byla 12 normalnie co miesiac od 15 dnia czuje napiecie przedmiesiaczkowe tzn bole piersi,krzyza i ogolnie zle samopoczucie tym razem jest inaczej az sie dziwie moze to sprawa kapsulek ktore biore maca i olej z wiesiolka moze to one mi to jakos wyregulowaly ze nie odczuwam tak szybko napiecia przedmiesiaczkowego czekam do 16 maja moze bedzie niespodzianka i @ nie przyjdzie 
A wiec juz po wizycie u gin i jestem zaskoczona owulacji woole nie bylo dzis 21dc i pecherzyk ma 26mm takze odznaczam owulacje na wykresie prawdopodobnie bedzie dzis, dzis mamy sie przytulac a "po" mam polezec conajmniej pol godzinki, w czwartek wizyta aby potwierdzic czy owu byla i bede brac duphaston. Dostalam tez skierowanie na HSG ale zastanowie sie czy skorzystam.
No tak tyle osób się stara, a ona najnormalniej w świecie chce zabić dziecko 
no po prostu nie wierze, jak można być takim bezlitosnym człowiekiem ... brak słów...
http://abcporod.pl/pytania/czy-sa-jakies-domowe-sposoby-na-poronienie-ciazy
Bylam w pracy 3 dni czyli caly weekend!!! Jest to praca tylko dorywczo-może i dobrze bo nie do końca mi się tam podobalo. Nie które rzeczy na pewno zrobila bym inaczej ale nie chciałam tak na dzień dobry się panoszyć.. babki które tam pracują nie maja doświadczenia tylko szefowa,ktora nie potrafi zorganizować miejsca pracy i nie potrafi opierdolic choć czasem trzeba!!!! Glowny szef pare razy do mnie przychodzil i się pytal ,, i jak?". Teraz się zastanawiam jakby wzial mnie na rozmowe i zapytal czy mi się to wszystko tam widzi to chyba by nie chciał znac mojej opinii.. Nie chce tez żeby nie wyszlo ze ledwo co przyszla i chce wprowadzać jakies zmiany.. A poza tym szekowa kuchni jest mama mojej dobrej koleżanki: -(( I niech on sobie nie wyobraza ze będę pracowala za grosze!!!!!
Wczoraj mój brat zorganizowal grilla, nawet fajn ie było. Ale poten pojechaliśmy do kuzynki bo co nie którym nie było sobie z kim wypic.. I jakos naszla mnnie ochota na piwo wiec chlapnelam sobie nawet 2 i nawet bylam pijana- co do mnie nie pasuje. Wiem ze nie powinnam pic( i mam zal ze to zrobiłam) ale pewnie i tak nie jestem w ciąży. Bo od tygodnia już nie czułam bolu w podbrzuszu choć dziwi mnie ze jest mi dziś nie dobrze.. Żeby te 2 piwa mi tak zaszkodzily??!!
No coz sadny dzień nadchodzi już jutro. Bo to jutro mam dostać okres. Wiec w srode jeżeli będzie taka okazja to zatestuje... Choc moja nadzieja gdzies mi umknela:-(((( Jeśli nawet nici z tego to w następnym miesiącu znow to samo...
ŁADNY DZIEN SIE DZIS U NAS ZAPOWIADA!!!!!
5 dzien po owu spadek temp do 36,35 zastanawiam sie o co chodzi przeciez ja nigdy nie mialam az takiego spadku po owu cos jest nie tak albo poprostu owu nie bylo wczesniejsze wysokie temp sa zasluga przeziebienia ale dzis juz mi lepiej i taka niska temp ;/
30 dzień cyklu
Temeratura w dół, jutro @
KOLEJNY BEZOWOCNY CYKL.....
I L E J E S Z C Z E?
Minęła zimna i deszczowa Majówka... strasznie leniwa i bardzo wypoczynkowa
W między czasie zrobiłam sobie prolaktynkę i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu jest pięknie w normie
Nic tylko się cieszyć jestem ciekawa co Szanowana Pani Doktor na to
Bo była przekonana, ze te moje rzekome bezowulacyjne to są spowodowane kolejnym wzrostem prolaktyny. A tu zaskoczenie hehe... No nic w czwartek mam wizytę- 9 maja jednak, także spokojnie czekam. Chociaż z naprawdę ogromną nadzieją na pogrubione endometrium i bynajmniej nie to spowodowane @ 
A tak z innej beczki to pani piekęgniara pobierająca mi krew tak mi "delikatnie" wkuła się w żyły, że mi chyba jakiś nerw naruszyła, bo od czwartku nie umiem rozprostować ręki w łokciu taki mam ból... Hehe no cóż nie ma to jak fachowość polskiej służby zdrowia. Nie mówiąc o tym, że jej jeszcze za ten późniejszy ból dwie dychy zapłaciłam, bo ze skierowania to z powodu weekendu majowego wyniki byłyby za dwa tygodnie. I love NFZ:)
Także do czwartku w oczekiwaniu na wizytę i do poniedziałku w oczekiwaniu na dwie piękne krechy...
i udalo sie po 4 miesiącach !
Elo ;P już pokoik wymalowany dla św spokoju siedziałam na pufie i malowałam tylko dół no ale lekki ból brzuszka jest ;/ kolor ścian jest cudny
jeszcze połowa remontu przede mną
Jutro remont dachu (ale to już nie moja działka) A co Was dziewczynki. BUZIOLE
:*:*:*:*
Jest 17 dc i czas czekania....
Minęło 17 miesięcy od ostatniego wpisu. Czytam go i doskonale pamiętam te uczucia, które mi wtedy towarzyszyły. Dzisiaj jednak leży obok mnie czteromiesięczna córka.
Co wydarzyło się przez ten czas?
W styczniu 2023 rozpoczęliśmy czwartą procedurę IVF. Właściwie nie chciałam – wolałam skorzystać z KD, a jeszcze bardziej z AZ, ale mąż mnie namówił. Planowaliśmy szeroką diagnostykę – dodatkowe badania genetyczne, mnóstwo badań immunologicznych, diagnostykę preimplantacyjną, histeroskopię, sporo tego było. Wszystkie badania zajęły kilka miesięcy i właściwie nic nie wykazały, może jakieś drobnostki immunologiczne.
W kwietniu zaczęłam antykoncepcję, późni stymulacja, punkcja – wszystko to znałam, bo to był nasz czwarty raz. W maju okazało się, że mamy jeden zdrowy zarodek. Jeden uzyskany w trakcie procedury, na którą (wraz z diagnostyką) wydaliśmy ponad 30k. Oczekiwanie na to, czy jeden jedyny zarodek będzie zdrowy, to była katasrtrofa.
Pamiętam telefon z laboratorium – jak zobaczyłam, kto dzwoni, zaczęłam się trząść ze stresu i nie mogłam podać numeru PESEL. Gdy usłyszałam, że zarodek jest zdrowy, długo płakałam.
W kolejnym cyklu miałam histeroskopię. W następnym – transfer. Miesiączka rozpoczęła się 8 lipca, 27 lipca odbył się transfer. Brałam sporo leków, włącznie z Accofilem, Encortonem, jakieś wlewy. Byłam całkowicie pozbawiona nadziei. Po kilku dniach test był pozytywny, jednak – po wcześniejszych doświadczeniach – zaczęłam porównywać kreski na testach. Ciemniejsze, później jaśniejsze… Byłam bliska jakiejś choroby psychicznej. Po którymś badaniu BetaHCG okazało się też, że za mało przyrosła. Wiedziałam, że jest po wszystkim. Dopiero potem wyczytałam, że BetaHCG na poziomie 6000 nie musi już podwajać się co 48 godzin. Kolejne wizyty pokazywały jednak, że ciąża rozwija się książkowo. Nasz lekarz stale podkreślał, że wszystko jest idealnie. Widział chyba, że na każdą wizytę wchodzimy bladzi i przerażeni.
Początkowo ciąża przebiegała dobrze. Po drodze było jednak trochę problemów, które wiązały się z koniecznością dodatkowej diagnostyki. Było sporo stresu, podejrzenie wodogłowia. To znowu zmiotło mnie z planszy na długi czas. Dlaczego ja? Opisuję to w kilku słowach, choć sporo się działo. Na szczęście to minęło, choć to także był bardzo trudny czas.
Ostatecznie jednak na początku kwietnia malutka przyszła na świat. Miałam CC i to były najsilniejsze emocje w moim życiu. Po wjechaniu na salę miałam atak paniki – tak naprawdę po wielu lat starań do ostatniej minuty byłam pewna, że coś będzie nie tak. Nie ułatwiało sprawy to, że do końca ciąży miałam tak mały brzuch, że mogłam ukryć go pod bluzą. Budziłam się w nocy z myślą, że cała ta ciąża mi się przyśniła. Mała nie była też zbyt ruchliwa. Kiedy jednak po tym, jak lekarze wyjęli małą z mojego brzucha, anestezjolog powiedział "Masz zdrową, piękną córkę" i podali mi ją, żebyśmy mogły się przywitać, uwierzyłam, że naprawdę ją mam. Po wielu latach w końcu się udało.
Dzisiaj minęło kilka miesięcy. Jestem najszczęśliwsza na świecie. Mała jest cudowna, przede wszystkim zdrowa. Bardzo wesoła, stale się uśmiecha. Nie mam wątpliwości, że było warto.
Początki wcale nie były trudne. Połóg zniosłam dobrze, karmienie piersią szło świetnie, mała nie sprawiała żadnych problemów. Dwa tygodnie po porodzie mogłam już usiąść do pracy
Pięknie jadła, pięknie spała, rozwijała się książkowo. Mieliśmy drobne problemy, ale kilka wizyt u fizjoterapeuty i gastroenterologa pomogło. Swoją drogą, polecam odwiedzać z takich maluchem fizjo raz na jakiś czas – daje mnóstwo fajnych wskazówek, jak pielęgnować malucha i dbać o jego rozwój.
Po trzech miesiącach poszłam na wizytę kontrolną do naszego lekarza. Wszystko ok. Zasugerował, abyśmy wrócili po rodzeństwo, jeśli oczywiście będziemy chcieli. Myślę, że jesteśmy jednym z jego dużych sukcesów. Widać było, że – choć jest tak spokojnym i zrównoważonym człowiekiem – ruszyły go powiększone komory i ryzyko wodogłowia. Kiedy przekazywał nam informację, był bardzo poruszony. W końcu był z nami niemal od początku. W każdym razie teraz powiedział, że możemy skorzystać z dofinansowania, dzięki czemu procedura będzie kosztowała nas 200 zł. Może wrócimy po drugie dziecko, na pewno bardzo bym chciała, choć nie wiem, jak zniosę ciążę. Każdego dnia tak bardzo się bałam, że nie mogłam funkcjonować.
Co mnie zaskoczyło, to to, że po urodzeniu małej prawie się rozstaliśmy. Mieliśmy z mężem ogromny kryzys – i nadal go mamy. A wyobrażałam sobie, że kiedy będzie dziecko, będziemy najszczęśliwsi na świecie.
Patrzę na moją Malutką, która właśnie zasnęła, ale wspomnienia walki z niepłodnością nadal są żywe. Dziwne to – ten wpis, choć jestem taka szczęśliwa, jest dość smutny. A co skłoniło mnie do zrobienia tego wpisu po takim czasie? O tym napiszę w kolejnym wpisie, bo chciałabym, aby ten dotyczył tylko tego, że w końcu się udało 
Jestem już po ovu - 3 maja. znów żyję nadzieją... nie mam tym razem tak 'strasznych' objawów po ovu typu zawroty i mdłości, jak ostatnie 2x - jesli nie ma ciąży to nie chce tego czuć! 16.05 ma przyjść @ - to rocznica mojej 1 komunii świętej - może będę miała niespodziankę? 
PS. Co do mojej prokaktyny, to mam pieknie w normie.
Piękna pogoda za oknem od rana ,nawet dziś rano troszkę lepiej się czułam mdłości troszkę dały mi spokoj
Obiadek się gotuje ,a ja mam teraz chwilkę odpoczynku na kanapie. Może troszkę się prześpię. Wczoraj wieczorem oglądałam fotki z forum dziewczyn z brzuszkami jak one ślicznie wyglądają
.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.