Wyniki badań nie wyszły złe pod kątem krzepliwości i poziomu żelaza, ale progresteron zdecydowanie za niski. Jutro polecę do mojej lekarki bo pewnie dostanę jakieś prochy :(

Do terminu porodu pozostało 32 dni

Mąż pojechał znowu w delegację na 2 tyg a ja już zaczynam się stresować, że zacznie się coś dziać pod jego nieobecność.
Teście się też stresują mają po 80 lat, a musieliby zostać wtedy z moimi dwoma synkami.
Wczoraj teściowa powiedziała że brzuch mi opadł i żebym się czasem nie przemęczała.
Ale jak to w domu przy dzieciach, zawsze jest coś do zrobienia.
Dzisiaj rano jeszcze mąż zawiózł mnie na pobranie krwi. Koleżanka odbiera mi wyniki i jutro przyjedzie i zawiezie mnie do endo.
Wieczorem mam jeszcze zebranie komunijne w kościele. W czwartek wizyta u gina.
I jak tu odpoczywać jak cały tydzień już rozplanowany.

Położyłam się po południu na godzinkę i zaczęły mi się już śnić głupoty.
Muszę się wreszcie zebrać i spakować torbę do szpitala bo jeszcze słowa mamy mojej się sprawdzą że będę pakowała się w biegu.
Brzuch pobolewa mnie małpowo średnio 2-3 razy na tydzień.
Twardnieje za to kilka razy dziennie i od kilku dni śluz jest bardzo gęsty i lepki.
Nie wiem co to oznacza, ale w czwartek na wizycie dopytam lekarza.

W weekend miałam zjazd. Ciężko było wysiedzieć ale dałam radę. Jednak wczoraj wieczorem brzuch stawiał się bardzo, ból promieniował do krzyża, i już pamiętam co to poród.
Zawsze mam krzyżowe i teraz też mnie nie ominą zapewne.

Mam nadzieję że synuś posiedzi jeszcze w brzuszkowym domku i zaczeka na powrót tatusia.
<3

Do terminu porodu pozostało 32 dni

Mąż pojechał znowu w delegację na 2 tyg a ja już zaczynam się stresować, że zacznie się coś dziać pod jego nieobecność.
Teście się też stresują mają po 80 lat, a musieliby zostać wtedy z moimi dwoma synkami.
Wczoraj teściowa powiedziała że brzuch mi opadł i żebym się czasem nie przemęczała.
Ale jak to w domu przy dzieciach, zawsze jest coś do zrobienia.
Dzisiaj rano jeszcze mąż zawiózł mnie na pobranie krwi. Koleżanka odbiera mi wyniki i jutro przyjedzie i zawiezie mnie do endo.
Wieczorem mam jeszcze zebranie komunijne w kościele. W czwartek wizyta u gina.
I jak tu odpoczywać jak cały tydzień już rozplanowany.

Położyłam się po południu na godzinkę i zaczęły mi się już śnić głupoty.
Muszę się wreszcie zebrać i spakować torbę do szpitala bo jeszcze słowa mamy mojej się sprawdzą że będę pakowała się w biegu.
Brzuch pobolewa mnie małpowo średnio 2-3 razy na tydzień.
Twardnieje za to kilka razy dziennie i od kilku dni śluz jest bardzo gęsty i lepki.
Nie wiem co to oznacza, ale w czwartek na wizycie dopytam lekarza.

W weekend miałam zjazd. Ciężko było wysiedzieć ale dałam radę. Jednak wczoraj wieczorem brzuch stawiał się bardzo, ból promieniował do krzyża, i już pamiętam co to poród.
Zawsze mam krzyżowe i teraz też mnie nie ominą zapewne.

Mam nadzieję że synuś posiedzi jeszcze w brzuszkowym domku i zaczeka na powrót tatusia.
<3

A miałam dobry humor. Jestem w pracy i tak w przerwie na kolacje wchodzę na FB patrze a tam focie naszego byłego przyjaciela z córeczką (był świadkiem na naszym ślubie, wszędzie razem chodziliśmy można było konie z nim kraść...aż do momentu jak poznał swoją obecną żonę) i normalnie serce mi się rozpadło na milion kawałków...co za cudowny widok :-( łezka mi się zakręciła wokół oka, patrzę tylko po koleżankach czy nie zauważyły. Chwilami jest okej, nie przejmuje się specjalnie, dzień leci za dniem, goście, zakupy itd a są chwile takie właśnie jak ta że normalnie czuje że się sypie. Nie wyobrażam sobie czekać kolejny rok dwa trzy, trace siły:-( jak mam walczyć jak mam tak rozpieprzony cykl!!!!!

Jedynym + jest to że <3 nasze są tak jakby lepszej jakości, wraca mi ochota na sex, na dotykanie męża, jest więcej czułości itd... ciężko tą relacje odbudować, miałam wrażenie że pogubiłam się w tym wszystkim totalnie, że nic już nie będzie jak dawniej a nie umiałam udawać, a mąż napewno czuł że robię to tylko dlatego bo trzeba...
Ale powiedziałam sobie że i tak tracę cykl za cyklem, bo krwawienie, bo krótki cykl bo cykl bezowulacyjny. Nie miałam/nie mam na to wpływu mimo że się staram (biore i brałam leki ale cykl i tak kompletnie się rozjeżdżał) czułam się winna i miałam wyrzuty sumienia że to ja chrzanie szanse, że nie umie odwzajemnić tego co dostaje.
Sama z siebie nie robiłam z tym nic a czułam się coraz gorzej. Dobrze że teraz jest lepiej może będą tego jakieś efekty ;-)

9dc mam nadzieje że w tym cyklu będzie owulacja normalnie albo żeby w ogóle była. Niech to będzie ten ostatni!

Nawet śni mi sie że mam córkę, ale nie wiem jak ją urodziłam, w domu nie miałam dla niej nic ani ubranek ani mleka nic, trzymałam taką golutką i tuliłam do siebie :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 16:32

Almanah Wznawiamy starania 16 lutego 2016, 16:51

Hej, zaczynam pisać pamiętnik nieco przedwcześnie, ale uznałam, że warto się przywitać. ;) Od kilku miesięcy instynkt macierzyński uderza do głowy tak mocno, że nawet biorąc tabletki antykoncepcyjne zauważam u siebie objawy ciąży przed krwawieniem. :D Dlatego też uznałam, że czas najwyższy zacząć się starać. Wiem, że to może potrwać, wiem, że muszę uzbroić się w cierpliwość, ale chciałabym najpóźniej już w te wakacje zobaczyć dwie kreski. <3

Uzbroiłam się znów w termometr owulacyjny, łykam kwas foliowy i witaminę D. Dzisiaj biorę ostatnią tabletkę antykoncepcyjną, czekam na małpę i biorę się do roboty. :)

Maraa Kilka lat starań 18 kwietnia 2021, 17:16

1dc
Pierwszy dzień cyklu. Kolejny cykl będzie nasz.

ewi0808 Nadzieja 15 lutego 2016, 20:58

A więc tak czas nadrobić zaległości zdjęciowe:

70a88930d9ebb0cbmed.jpg

Pierwsze zdjęcie Bąbelka

093197e19f66d43bmed.jpg

Brzusio w 10 tyg i 5 dniu

bd2538c37f85c0b7med.jpg

A to brzusio w 12 tyg 2 dniu
54a32810c40e9c5bmed.jpg

Mam najcudowniejszego męża na swiecie prezent się udał kwiaty prze cudowne :)

Dzień minął w sumie dobrze i gdzie ta @? Tak się zapowiadała jak ma przyjść niech przyjdzie albo da mi świety spokój oo i już!! Za życzenia bardzo dziekuje :) <3

Sheis 2 niepowodzenia 15 lutego 2016, 21:14

Drogi Pamiętniku.

Piszę, bo jest mi dzisiaj bardzo źle. On dzisiaj wyjechał. Jestem sama i mogę ryczeć do woli. 4 dni temu miałam dostać drugi okres po łyżeczkowaniu. A potem w dni płodne starać się o dziecko. Okresu nie ma, nie chce przyjść. Nigdy nie miałam takiej sytuacji. Nie rozumiem jak to możliwe? Czy nie wystarczy, że poroniłam? Czy muszę dodatkowo mieć problemy z piep**onym okresem? Znowu wszystko odwlecze się w czasie. W środę ide do ginekologa, zobaczymy co powie. Mam dosyc. Nienawidzę tego wszystkiego.

20 cykl ! Od teraz zostało 157 godzin do testowania ! <3 Już nie mogę się doczekać ! Nie chce następnego rozczarowania ale wierzę że jednak w tym cyklu się uda i będę mogła się cieszyć moją rodziną ;) Od jutra jednak zacznę brać Luteinę doustnie . Tak dla świętego spokoju że zrobiłam już tym razem wszystko by się udało . Dobrze że teraz mam dużo dni do odpoczynku mogę na spokojnie cieszyć się czasem z moim mężczyzną <3

20 cykl ! Od teraz zostało 157 godzin do testowania ! <3 Już nie mogę się doczekać ! Nie chce następnego rozczarowania ale wierzę że jednak w tym cyklu się uda i będę mogła się cieszyć moją rodziną ;) Od jutra jednak zacznę brać Luteinę doustnie . Tak dla świętego spokoju że zrobiłam już tym razem wszystko by się udało . Dobrze że teraz mam dużo dni do odpoczynku mogę na spokojnie cieszyć się czasem z moim mężczyzną <3

12 d.c.
5-9 d.c. 1/4 tab. CLO

Pęcherzyki 13,6mm i 9mm

Na razie słabiutkie te pęcherzyki, jak na ten dzień cyklu, nie wiadomo czy coś z nich urośnie.
W czwartek kolejny monitoring, większy pęcherzyk, jeżeli rozwija się prawidłowo to powinien mieć 20mm
Z tego mniejszego pewnie znowu nic nie będzie.

Zastanawiamy się czy nie zrezygnować w tym miesiącu z inseminacji. Pęcherzyki nie rokują, a mój facet pojechał w długą trasę. I obawiam się, że jak wróci przed samą inseminacją, to parametry nasienia nie będą za dobre.
Pogadam z lekarzem w czwartek, zobaczymy co mi doradzi.

Przy kolejnej IUI zasugerowała stymulację gonadotropinami, bo to CLO nic nie daje.

Bardzo miła i kontaktowa Pani dr nam się dzisiaj trafiła.
Natomiast zauważyłam, że dr Cz, po ostatniej wizycie nasmarował coś w naszej karcie na czerwono, z ogromnym wykrzyknikiem i znakami zapytania. Jestem o tyle zdziwiona, bo ten wpis nie powstał podczas naszej wizyty. Musiał to wpisać jak wyszliśmy.
Pytałam Pani dr co tam jest napisane, ale powiedziała, że nie bardzo może rozczytać, ale po minie zauważyłam, że raczej była mocno zdziwiona tym wpisem i raczej go rozczytała...

Na kolejnej wizycie poproszę o wgląd do karty. Jeżeli jest tam jakiś wpis nie na temat leczenia ( a z wizyty byliśmy bardzo niezadowoleni), a personalnie o nas, to złożę skargę na tego lekarza.

12 d.c.
5-9 d.c. 1/4 tab. CLO

Pęcherzyki 13,6mm i 9mm

Na razie słabiutkie te pęcherzyki, jak na ten dzień cyklu, nie wiadomo czy coś z nich urośnie.
W czwartek kolejny monitoring, większy pęcherzyk, jeżeli rozwija się prawidłowo to powinien mieć 20mm
Z tego mniejszego pewnie znowu nic nie będzie.

Zastanawiamy się czy nie zrezygnować w tym miesiącu z inseminacji. Pęcherzyki nie rokują, a mój facet pojechał w długą trasę. I obawiam się, że jak wróci przed samą inseminacją, to parametry nasienia nie będą za dobre.
Pogadam z lekarzem w czwartek, zobaczymy co mi doradzi.

Przy kolejnej IUI zasugerowała stymulację gonadotropinami, bo to CLO nic nie daje.

Bardzo miła i kontaktowa Pani dr nam się dzisiaj trafiła.
Natomiast zauważyłam, że dr Cz, po ostatniej wizycie nasmarował coś w naszej karcie na czerwono, z ogromnym wykrzyknikiem i znakami zapytania. Jestem o tyle zdziwiona, bo ten wpis nie powstał podczas naszej wizyty. Musiał to wpisać jak wyszliśmy.
Pytałam Pani dr co tam jest napisane, ale powiedziała, że nie bardzo może rozczytać, ale po minie zauważyłam, że raczej była mocno zdziwiona tym wpisem i raczej go rozczytała...

Na kolejnej wizycie poproszę o wgląd do karty. Jeżeli jest tam jakiś wpis nie na temat leczenia ( a z wizyty byliśmy bardzo niezadowoleni), a personalnie o nas, to złożę skargę na tego lekarza.

5t4d

Mdłości się nasilają. Strasznie to niewygodne. Jem tylko dlatego, że rozsądek mi podpowiada, że powinnam. Jeszcze do wczoraj piłam różne napoje np. herbata zielona, owocowa, soki, kakao. Dziś przechodzi już tylko woda, nawet gorzka herbata mdli.

Nie to, że narzekam, bo tyle czekałam na to aż w końcu się uda.
Tylko to bardzo niewygodne. W sumie mdłości mam mniej więcej od 1.02., czyli już ponad 2 tygodnie.

Macie jakieś sposoby na mdłości?

ciri22 Dziecko bez seksu? 15 lutego 2016, 22:47

15 lutego -> 38t 0d

65072e7837c03ac8med.jpg

Alice remont na arteriach mego życia, 15 lutego 2016, 22:58

No i jestem po ost. Usg w UK trwalo szalone 15 min moze nawet nie cale.. ale wszystko jest okej no i bedzie corunia Lilly ! ❤

Zaczęliśmy 21 dzień cyklu ! :)
Zaczynam być nerwowa ostatnio tak teraz zauważyłam ..jakoś wiekszośc rzeczy mnie denerwuje . Siedzę w domu i tylko czekam aż mój narzeczony wróci ..nie mam co robić i jak już to siedzę i oglądam seriale . Jak taka " stara " . Przed chwilą oglądałam na 1 " Bejbi Blues " . Trochę wstrząsający film ..

Od dzisiaj zaczynam brać luteinę pod język 3 razy dziennie . Mam nadzieję że pomorze !
Nie wiem od czego bo jestem dosyć szczupłą osobą nie jedząco za wiele , wywaliło mnie dzisiaj tak na brzuchu że to masakra . Wgl po tym jak zrobiłam test owulacyjny i wyszedł pozytywnie w sobotę pod wieczór , oczywiście staraliśmy się całą noc i od tam tego momentu nie mam śluzu ..hmm . Nie wiem czy to dobry znak czy nie . Musze poczytać trochę o tym w internecie , chociaż każdy organizm jest inny więc jedna może tak miała i zaszła a druga też tak miała a nic nie wyszło . Boję się tego . Bo już na samą myśl że może się nie udało zapadam w taki " dołek " . No ale cóż zrobiłam chyba wszystko by się udało jak narazie więc ...oby były jakieś tego efekty .

Pierwszy dzień mdłości. Kto by pomyślał, że będę się z nich cieszyć? :D

Wciąż nic nie wiem.. To czekanie mnie dobije do końca .. Test znów negatywny za długo to trwa już.. Może i dam rade ale wolałabym wiedzieć niż nic nie wiedzieć za dużo tego jak dla mnie jestem twarda ale bez przesady.. Boże za co to? Każesz mnie za coś? Ale za co? Nie watpie w Ciebie ale dałbyś już spokój bo ja dłużej nie wytrzymam i szlak mnie jasny trafi :( Bardzo Cię prosze rób co chcesz ale daj jakiś znak ..

Musze odpoczać.. Smutek i nerwowość mnie nie opuszcza.. Nic tylko wyć..

Beta negatywna .. To gdzie małpiszon po co tak monci oo co robi nadzieje po co? Mam dość a mój M mi w tym nie pomaga jemu to też robi nadzieje a ja go zawiode znowu.. Mam dość tego gadania.. Przerosło mnie to dziś po skonczwniu tego cyklu przestaje mierzyc temp albo bede mierzyc ale nie bede tu tyle siedziec.. Ide do lekarza i bede sie zastanaeiac co dalej.. A tera mam dosc..


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 18:30

etola Runął mi świat... 16 lutego 2016, 10:14

Przedwczoraj poszalałam trochę na domówce:)Taka odskocznia od codzienności. A na drugi dzień chyba miałam owulację. Lekarz nie kazał się zbytnio przejmować w staraniach. Najlepiej iść na spontan i nie rozmyślać za dużo. Nie nastawiam się - zobaczymy co z tego wyjdzie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)