na termach było super a po termach skusiło mnie... i nie wytrzymałam do niedzieli zrobiłam test z popołudniowego moczu...i oto efekt ;)

out.php?t=566958_dsc-0224.jpg

frutka :) 29 czerwca 2013, 18:42

wczoraj uświadomiłam sobie, że posiadanie dziecka to nie jest przecież najważniejsza rzecz i cel w życiu, zatem nie mogę żyć tak, jakby było... Nie żyję przecież po to, aby urodzić dziecko.. i nie jest to najważniejsze.. Dzięki temu, że to do mnie w końcu trafiło, spokojniej na to wszystko popatrzyłam. Być moze to minie, być może jutro, za tydzień, za miesiąc, spojrzę na to inaczej, ale dzisiaj jest mi dobrze z tą myślą i jestem spokojniejsza. Zdaję sobie sprawę, że na dłuższą metę trudno jest żyć w takim przeświadczeniu, ale muszę pamiętać, co moim najważniejszym celem, być może będzie łatwiej - na razie jest. Najgorzej będzie się w tym utrzymywać, słuchając niezbyt dyskretnych pytań o dziecko ze strony innych, aluzji a nawet napomnień(!), ale co tam inni! :) Dzięki temu uświadomieniu sobie i przestawieniu pewnych spraw, trochę przygasł mój konflikt (?) z Bogiem..co mnie cieszy najbardziej. Nadal nie rozumiem, nadal pewnie będzie żal, ale jestem spokojniejsza - niech to trwa..

Zawsze byłam humorzasta i zmiany hormonalne wywierały mocny wpływ na moje nastroje ale ostatnio jest coraz gorzej. Z tego pewnie powodu zbadałam to AMH , bo już sama zaczęłam się zastanawiać czy czasem nie wchodzę w okres menopauzy. Jestem kilka dni przed @ już powoli zaczynam słyszeć jej kroki. A mimo to jestem spokojna, tylko taka wyobcowana, w tym czasie zazwyczaj szukam powodu do kłótni a tym razem nie. Co nie zmienia faktu, że nie mam ochoty na niczyje towarzystwo, w pracy byłam i do nikogo się nie odzywałam, byłam tak pogrążona w własnych myślach, właściwie to o niczym konkretnym, że jak ktoś do mnie zagadał to podskakiwałam wystraszona.Zachowuję się jak dziwak, ludzie nawiązują ze mna rozowę a ja tylko kiwam głową i myśle żeby przestali gadać. Wróciłam i dalej to samo, D.. chciał się zobaczyć , ale powiedziałam mu że nie mam ochoty na towarzystwo i przestał się odzywać ,nie wiem czy ma focha czy co. Tłumaczę sobie że to wpływ nadchodzącej @, poznałam już te mechanizmy i wiem że nie ma się czym przejmować .. kto wie jak jeszcze przez rok nic z dzidzi nie będzie to chyba wrócę na tabletki anty , bo po nich miałam jeden stabilny humor przez cały miesiąc i nie męczyłam sie tak sama ze sobą.. I ta senność, nic tylko bym spała. Wcześniej nie widziałam w tym nic złego , bo chodzę spać o 23.30 a o 4.20 wstaje więc cudem byłoby sie wyspać, ale czasem wracam z pracy i o 17.00 się kładę , śpie do rana a budzę się tak samo zmęczona. Przez godzine po kawie jest ok, a potem w pracy nagle znowu low battery, w domu jak wracam i nie planuję drzemki to prowadzę ciagłą walkę z sennością - może tarczyca ehh


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2013, 22:18

frutka :) 30 czerwca 2013, 00:40

we wtorek mam wizytę u ginka, może coś ustalimy z tym, jakby tu udrożnić mój jajowód jak najszybciej. Boję się, że niestety może się to odwlec - lekarz zapowiedział, ze w sierpniu i wrześniu go nie będzie. W dodatku na miejsce w szpitalu czeka sie min. 2 miesiące.. :/
no i boję się trochę o badanie mojego M. (zmobilizował się :), ale to zrobimy dopiero w przyszłym tyg., bo na razie działamy :)
wiecie, mimo większego spokoju, mam bardzo dużo złych przeczuć...nie ukrywam, ze jestem pesymistką, ale - może to zabrzmi magicznie - moje przeczucia lubią się sprawdzać (choć z drugiej strony, co do hsg miałam dobre "przeczucia", a wyszło jak wyszło). Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Pan Bóg sobie ze mnie żartuje..śmieje się z wszystkiego co robię, jakby chciał powiedzieć: dziecko, to i tak na nic..

Nie mogę spać jakieś dziwne emocje mna szargaja, malo tego cieplo ,zimno ,duszno nie wiem co mi jest. Leze sama mezus w pracy na nocna zmiane a ja mysle obliczam i planuje kazdy kolejny dzien ov ,moze sie uda ...:-). Zrobilam dzisiaj test ov , dwie krechy jak byk, dzisiaj juz meza nie zlapie ale jutro dzialamy ,trzymajcie kciuki kobitki:-)

Dzisiaj czuję się zdecydowanie lepiej. Oby eM też się ogarnął...

no i przyszła wredziocha, cóż, i tak czułam, że nic z tego nie będzie, za mało starań w tym miesiącu :D:D hehe

Ale zaczynamy nowy cykl, LEPSZY CYKL:) Tym razem się musi udać, wierzę w to całym serduchem.

Niestety obecnie umieram z bólu, jak co miesiąc:( trzeba to przetrzymać, może to już ostatni ból z przerwą na 9 miesięcy??

Kurcze, dziewczyny, juz tak bardzo nie mogę doczekać się ciąży, w dodatku jak czytam Wasze pamiętniki, w których opisujecie wasze reakcje na 2 kreseczki, potem pierwsze wizyty u gina, pierwsze usg, pierwsze ruchy dziecka..... jejku tak mi się to już marzy.

A co najdziwniejsze, mój M. też już wyczekuje chwili pozytywnego testu, nawet samego porodu, co do tej pory było tematem tabu, ponieważ mój kochany słabo reaguje na krew itp., a tu niespodzianka. Teraz mówi, że z miłą chęcią byłby przy mnie w takim momencie i nie ma w tym nic strasznego.. (dobra, dobra, a jeszcze niedawno jego reakcję było "BLEEEEE" i to dosłownie hahahahah)

Trzymajcie kciuki, aby w tym cyklu wszystko się udało. Ja również myślami jestem z Wami<3

dziś rano powtórzyłam test pozytywny. Jutro rano pójdę na betę i omówię się do lekarza na piątek bo miałam się lekarce pokazać tydzień po uzyskaniu pozytywnego testu ;) będę spokojniejsza jak usłyszę bicie serduszka ale na to jeszcze muszę troszkę poczekać....

Temperatura poszła dzisiaj w górę, mam nadzieję, że to nie chwilowe. Nie mogłam się powstrzymać tak jak przez pierwszą część cyklu i zaczęłam mierzyć. Nadal czuję się trochę "niewyraźnie". Od rana w pracy i długi dzień mnie czeka ale potem odpocznę dwa dni i jakoś czas przeleci do testowania. Gdyby się udało w tem miesiącu był by to idealny czas.

No i przyjechala ta wredota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego co ja takiego zrobiłam!!!!!! Jestem zla jak osa!!!!! A naprawdę uwierzyłam ze mogę być w ciąży. Dobrze ze sobie nie odmowilam alkoholu bo bynajmniej zajebiscie się pobawiłam!!! Impreza super pogoda dopisala i towarzystwo zajefajne!!!!!!
No i dowiedziałam się ze od koleżanki siostra jest w 3 miesiącu w ciąży ale już mnie to tak nie rusza.. No może troszkę. Rozmawialam tez z inna kolezanka która mi oznajmila ze oni się jeszcze nie starają o dzidzie bo jej młodszy maz nie jest na to gotowy. A mimo to ciagle slysza nieprzyjemne komentarze. TAk jak i my. Ja o sobie się nie wypowiadałam:-(((
Wrzucam na największy luz i mam to już wszystko gdzies. Moze mi nie jest pisane zajść w ciaze w tym roku:-((((((((((

Agi Radość.. 6 lipca 2013, 15:11

Od jakiegoś czasu mam ładny wykres pełen nadziei :)choć się nie nastawiam ..dziś był test..
negatywny.
Może za wcześnie a może nic z tego zobaczymy
..wyszło słońce jadę na ogród do rodziców i na spacer z psami:)

ehhhh meża doapadla alergia czyje sie masakrycznie wiec chyba nici z przytulania :-/ jestem lekko sflustrowana takie plany mialam, wszystko sie tak ladnie ukladalo a tu bum...

:) mezu wrocił wczoraj wieczorem :)
jest 10 dc powoli zaczynamy działania <3 co prawda owulka ma byc dopiero za 4 dni, ale nigdy nie wiadomo kiedy jest dokładnie poki nie zacznie bolec. sluz juz zaczyna sie rozciagliwy i po raz pierwszy jest go dosc sporo :) widocznie wiesiołek + len to jest dobre połaczenie. tabletki na pecherz tez pomogły bo nie czuje ucisku. zeby jeszcze prl spadła byłoby idealnie...moze teraz w koncu sie uda.
2 lipca wybieramy sie ze znajomymi na nocne kino pod gwiazdami, do tego zabieramy piwko i dobra zabawe :) oby tylko pogoda dopisała...

dawno nie mialam tak nuuuudnej niedzieli, nienawidze takiej bezczynnosci!!! Siedze ogladam tv i pomimo tego ze jest chyba z 300 kanalow to nie ma co ogladac wrrrr alez jestem zla. Maż spi po nocnej zmianie znajomi spedzaja niedzele w rodzinnym gronie inni pracuja wiec nawet nie ma do kogo sie na kawke wybrac :-(
Mam nadzieje ze juz za niedlugo ktos malutki wypelni moj caaaaly wolny czas :-*

Peonia Barwy mojego życia 30 czerwca 2013, 18:19

dawno tu nic nie pisałam . Co u mnie mój drogi ogólnie kwitne . Czekam na wiozyte do szpitala i potem zobaczymy . Póki co zmiany , odgracam nasze małe mieszkanko . Zakupina ksiazka prefekcyjnej pani domu poszła w ruch . Cięzko to idzie . ale bynajmniej nie myslę o niczym inym tylko aby to wszystko skonczyć i iść dalej przez życie .

Beat_ina Nowa nadzieja... 30 czerwca 2013, 19:26

Temperatura ciała szaleje! Bóle, kłucie, zmęczenie, wszystko staje się najzwyklejszą rutyną. A wszystko dla jednego wspaniałego celu... Oby tylko się spełnił!

Były plany serduszkowac na maxa. Z okazji rocznicy ślubu (przy okazji dni płodnych) a tu w piątek (już sobote) wróciliśmy przed 3 rano, wiec padliśmy jak kawki. Wczoraj ja czekając jak mąż skonczy co robić przy kompie też zasnełam. Nawet jak mnie budził nic sie nie ruszałam. heheh Ale lipa a dni płodne leca. No dziś to już napewno.

06.07.2011-06.07.2013
to juz dwa lata......... :(

mychowe W oczekiwaniu:) 30 czerwca 2013, 21:13

Dzis mega spacer, prawie 3 godzinny i po lesie , ale pod koniec glowa rozbolala...

Czasem jak czytam forum albo czyjs pamietnik to napotykam osoby,ktore w tym samym czasie zaszly w ciaze,co ja.
Ale u nich wszystko dobrze.
A raczej powinnam powiedziec, ze to u mnie wcale nie.
I jak tu do tego nie wracac?No jak?

Jutro usg, bole minely,mam nadzieje, ze sie oczyscilam, bo dodatkowy zabieg przedluzy czekanie na dzialanie...

I cos mi sie wydaje, ze podejde do tego calkiem na luzie. Bez spiecia, jak bylo przez 8 miesiecy poprzedniego starania.
Pod koniec lipca wyjazd do Polski i w koncu wizyta u ginekologa.
Mam nadzieje, ze wroce z urlopu z zapasem luteiny i duphastonu.
Tak na wszelki wypadek..

mirka14 wierzę że się uda 30 czerwca 2013, 21:47

dziękuję mam nadzieję że będą równie udane co przyjemne ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)