Ojej ale ten mój pamiętnik jest.... niezrównoważony.
W tym miesiącu miałabym rodzić i tak przyszło mi powspominać i przeczytałam te kilka moich wpisów. Czas leczy rany i już nawet nie pamiętałam co czułam kiedy szłam na rezonans, kiedy dostałam wyniki, kiedy mi go wycieli i kiedy znów lekarka napisała smsa "guz mieszany".
Zaczynamy od nowa.. czytałam, że już dawno chcialam się poddać. Może kiedyś się faktycznie uda bez ustania akcji serduszka u groszka?
Trzymajcie kciuki 
8dc
Nic ciekawego. Jutro weekend!
2dc
Wczorajsze samopoczucie prawie mnie dobiło. Ból całego ciała, kłucie w jajnikach, myślałam, że nie wystoję w pracy.
Na szczęście dziś dzień wolny, a i jakby mi się ciało wyciszyło, ból jedynie miesiączkowy.
Temperatury dziś nie mierzyłam z wiadomych względów mierzyć nie będę, zacznę dopiero z końcem plamienia.
4 tc, 5 d./ 34 DC
Hej dziś byłam rano na pobraniu krwi na betę. Czekam w napięciu do 12. Oby był ładny przyrost!
Kochane jutro wraca mąż, zrezygnować z
? Stęskniłam się za nim, ale boję się że mogę zaszkodzić fasolce.
Jak sądzicie? Nie mam żadnych plamień.
Dziś z rana lekkie mdłości, po wodzie przeszło.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2017, 08:00
Zaczęłam 8 tydzień 
Ależ mnie dziś mdli... Okrutnie. Najchętniej bym się położyła i leżała z nogami w górze
Nie wiem jak Wy ale ja czuje się też spuchnięta jak balon. W kość daje mi ta pogoda. Nie pamiętam kiedy założyłam obrączkę, bo czuje że raczej na palec się w obecnym stanie nie zmieści. Tymczasem jestem w pracy i jak zacznę przytulać toaletę to wszyscy się dowiedzą. Staram się trzymać, ale nie wiem jak długo wytrzymam. Dziecko, proszę o litość dla mamy. Przecież zjadałam to co chciałeś - miseczkę płatków zbożowych ze śliwką, orzechami (włoskim i nerkowca), żurawiną i rodzynkami (wiem już, że moja fasolka nie lubi słodyczy ani śledzia - jak je zjem nie jest dobrze). I co jeszcze? Odliczam czas do wizyty u lekarza - jeszcze 6 dni. Chciałabym dowiedzieć się jak najszybciej, że wszystko jest w porządku...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2017, 08:58
Humor nie dopisuje. Zerknelam na fioletowa strone, szczesliwe historie mnie doluja. Oczywiscie nie zycze nikomu zle, ale mam to przeswiadczenie, ze mi moze sie nie udac. Boje sie nawet probowac. W weekend (na wyczekiwanym wyjezdzie) pogadam z M. o adopcji. Mi az tak nie zalezy zeby urodzic. Zalezy mi zeby miec fajna rodzinke:) tylko najgorsze jest to jego podejscie "mamy jeszcze czas". Ja nie chce juz czekac. Tyle lat czekalam na wspolne zamieszkanie, na deklaracje, na slub. Moja cierpliwosc sie skonczyla. Chce dzialac.
No i mamy 32tc.
Równo 7dni do USG 4d . Rodzice nie mogą siedoczekac kiedy podejrza okruszka:)
Dziś w planach szkoła rodzenia ale jakoś nie za specjalnie chce mi się tam iść . Cieszę się z tej gorszej pogody,chłodniej chociaż trochę jest.
8 tyg 5 dni
Odebrałam wczoraj wyniki
Morfologia - prawidłowa
Mocz - prawidłowy
Glukoza na czczo - 95.1
VDRL - ujemny
HBs - ujemny
HCV - ujemny
HIV - ujemny
alloprzeciwciała odpornościowe - nie stwierdzono
Toxo IgG - <0,18
Toxo IgM - 0,223
Rub IgG - 114,00
Jutro idę do lekarza, zobaczymy co lekarz powie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2017, 10:28
17 tc (16t0d)
No i po urlopie
W międzyczasie zaliczyliśmy cały 16 tydzień bez żadnego wpisu a dziś już zaczynamy nowy 
No ale po kolei: urlop był bardzo udany. Może pogoda nad morzem nie przypominała tej na Majorce, ale zaliczyliśmy kilka dni słonecznych i kilka pochmurnych. Nie opalałam się, więc nie był to priorytet. Najważniejsza była zmiana otoczenia, świeże powietrze i spokój. No i codziennie rybka na obiad
Wszamałam tyle kwasów omega-3, że Fasolce wystarczy do końca miesiąca
Spędzilismy z Mężem bardzo miły czas, zupełnie na luzie mając tylko siebie. Szkoda, że to już za nami, ale zdałam sobie sprawę, że to były nasze ostatnie wakacje we dwoje - za rok będzie z nami nasza Kruszynka 
Wróciłam też od poniedziałku do pracy i pierwszego dnia w tramwaju zasłabłam
Udało mi się nie zemdleć, ale dosłownie zabrakło mi powietrza. Miałam też wizytę u lekarza, ledwo bo ledwo ale słyszałam bicie serduszka na tym przestarzałym aparacie do mierzenia tętna
Dostałam skierowanie na posiew moczu bo bakterie nie odpuściły. No i we wtorek oznajmiłam w pracy, że sytuacja z tramwaju tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że czas już poprosić o stałą pracę z domu. I tak też się stało - we wtorek spakowałam swoje rzeczy z biurka i pożegnałam się na razie z resztą zespołu - teraz jesteśmy w kontakcie online tylko. Ale jestem dobrej myśli, bo podobno już jest ktoś na moje miejsce i niebawem będzie mógł zacząć. A ja we wrześniu będę się juz ewakuować.
No i ostatni news z wczorajszego dnia - chyba poczułam pierwsze ruchy Fasolki

Wczoraj wieczorem czułam jakby pękające bąbelki pod skórą, ale takie inne niż zwykle. Dziś rano też to poczułam, to musiały być kopniaczki mojej Dzidzi 
A na koniec mój brzusio po 2 tygodniach od ostatniego zdjęcia:

30 dzień cyklu
Zaczynam już plamić, więc pewnie dziś będzie 1 dzień kolejnego cyklu. Nawet się nie poryczałam gdy zobaczyłam krew na bieliźnie. W zeszłym miesiącu wyłam jak oszalała, a teraz przyjęłam na chłodno potwierdzenie tego, że najwyraźniej jedno z nas lub oboje jesteśmy bezpłodni.
Jednego nie mogę sobie zarzucić - tego, że się nie staraliśmy. Od 5 do 18 dnia cyklu kochaliśmy się prawie codziennie. Mąż celowo przełożył swój urlop, aby nie pominąć dni płodnych. W trakcie urlopu mąż miał pełno zajęć, ale był na każde moje zawołanie - gdy tylko ilość śluzu płodnego wskazywała na możliwość wystąpienia owulacji. Nic więcej nie mogliśmy chyba zrobić.
Urolog przepisał mężowi dwa preparaty dla mężczyzn na poprawę jakości nasienia. Nie wykupiliśmy jeszcze, bo chcieliśmy zaczekać i zobaczyć czy się udało. No, nie udało się TYM RAZEM buahahahahahaha
więc lekarstwa wykupimy lada dzień.
Wkur*** mnie tylko, że wszyscy dookoła mnie uspokajają. Ginekolog na lajcie - "u Pani jest wszystko dobrze, rzadko miewam taką pewność co do wystąpienia owulacji", "Próbować, próbować", "Sam bym chciał mieć taką macicę gdybym był na Pani miejscu". Urolog też wyluzowany - "Te wyniki nasienia nie wymagają jakiejś dużej ingerencji", "Można osiągnąć ciążę drogą naturalną" bla bla bla bla bla!!!
13 dc 6 cs (pełną parą)
Witajcie kochane :*
Po wypadzie do Energylandii zostały wspaniałe wspomnienia bawiłam się cudownie 
Mimo braku humoru starałam się nikomu nie zepsuć tego wyjazdu 
Od 2 dni przechodzę okropny okres psychiczny i fizyczny
fizycznie czuje się okropnie, jajniki cały czas bolą i kują
a psychicznie to już tragedia ;( tak jak lekarz dał mi jakieś nadzieję tak M swoim zachowaniem już totalnie mnie zdołował 
Nie wiem czy to ja już się tak czepiam, ale dobrze wiedział że ostatnie 3 dni były dla nas ważne w kwestii
a uciekał za każdym razem gdy tylko mógł...
Jestem chyba na etapie konkretnego zrezygnowania
( płaczę przy każdej możliwej okazji, gdy jestem tylko sama, chyba przyzwyczajam się do myśli że nie zostanę matką...
Zastanawiam się czy wykupić dalszy abonament tutaj, czy jest sens... ODPUŚCIŁAM
Miłego dnia kochane :*
W polowie pazdziernika umowilam sie do swojego gina. Zrobi mi usg (bedzie akurat przed teoretyczna ovu). Powiem M., ze do tego czasu ma miec zrobione wyniki nasienia. Facet i tak ma latwiej, nie musi czekac na konkretny dc! Tak wiec bedzie mial 2 miesiace na ogarniecie tematu...
28dc 8dpo
Od ośmiu dni mam rozpulchnioną szyjkę, i nie, nie jest ona miękką, bo już miękką miałam i całkiem inaczej zachowuje się pod palce. Teraz przypomina w dotyku ciasto, i nie dość, że rozpulchniona to jeszcze jakby schowana w ściankę.
Wszędzie czytam, że po ovulacji powinna być już twarda. Wyczytałam, że rozpulchniona może być w bardzo wczesnej ciąży. Jednak ja się nie nastawiam po moich perypetiach, tym bardziej, że
w 12dc, a owulacja była w 20dc...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2017, 20:55
14 DZIEŃ CYKLU PART 2.
Jak rano pisałam że nic mnie nie boli tak teraz ledwo żyję, od 2 godzin bardzo boli mnie jajnik lewy, w tym cyklu tylko on mi dokucza,pewnie owulka jest z niego. I co mam myśleć? myślałam ze już dawno jest po owulacji.. eh.. jak to z tymi dniami jest? mam mieszane uczucia 
32dc 14dpo 4t5d ciąży
Dziś wypada mi termin spodziewanego okresu,na szczęście nie przyszedł ale ja o tym wiedziałam dzięki wcześniejszemu testowaniu:-)
Rano byłam u gina zapisać się na wizytę,wyznaczył mi na 4.09.Szukałam jeszcze w necie innego lekarza i znalazłam panią ginekolog ma wolny termin 17.08 chciałabym jechać na tą wizytę i zobaczyć jak będzie i gdyby mi się spodobało to już u niej bym prowadziła ciążę.Zrobiłam sobie wstępną listę plusów i minusów,ostateczną decyzję podejmę już jak będę po wizytach...
Czuję mega zmęczenie i chce mi się spać chyba już zaczynają się uroki pierwszego trymestru....
14 DZIEŃ CYKLU PART 2.
Jak rano pisałam że nic mnie nie boli tak teraz ledwo żyję, od 2 godzin bardzo boli mnie jajnik lewy, w tym cyklu tylko on mi dokucza,pewnie owulka jest z niego. I co mam myśleć? myślałam ze już dawno jest po owulacji.. eh.. jak to z tymi dniami jest? mam mieszane uczucia 
Jestem po wizycie, na razie jest pęcherzyk,nie ma zarodka, trochę się martwię że coś jest nie tak chciałabym wiedzieć więcej żeby być spokojniejsza.
17 dc
Test owu jakby chyba z najmocniejsza kreską z tegi cyklu. Widać skok temperatury. Śluz jakby wodnisty z lekką domieszką kremowego. Na wykresie zaznaczyłam wodnisty. Mam nadzieję że to owulacja a organizm nie zrobi mi psikusa.
Z serduszka nici bomam gości na kilka dni. No nic...chociaż nie będzie nadziei na 2 kreski w tym cyklu. Przynajmniej wiem że coś się z tematu owulacji dzieje
no to zaczynamy..
dziękuje za kciuki 
jutro pierwszy wlew z intralipidu. Niestety nie udało mi się go załatwić u siebie wiec jade do kliniki, no trudno..wazne ze sie udało go załatwic w klinice bo były kłopoty.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2017, 21:08
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.