13+3 wizyta u gina..

Dzieć ma 7cm..i wszystko z nim ok, kolejna wizyta za miesiąc.

13+4 wizyta u diabetologa...

Wydawałoby sie ze moje cukry są ok..a jednak dostałam insulinę do kłucia i dietę..ehh..nie lubię diet pudełkowych bo trzeba je przygotowywać..masakra..

Miałam wczoraj wizytę u nowego lekarza - dr Wojewódzkiego. I muszę powiedzieć, że to była moja najlepsza wizyta w przeciągu tych prawie dwóch lat starań. Powiedziałam mu wszystko, o ciąży, o zabiegu, o staraniach, frustracji i tym, że chciałam odpuścić.

Ten lekarz jako jedyny powiedział, że 21 cykli starań to już długo i że trzeba podjąć głębszą diagnostykę. Jako jedyny zapytał jaką mam pracę i jak wygląda moje ciśnienie. Powiedział, że on będzie moim ostatnim lekarzem i nie pozwoli mi się poddać...
Na spokojnie przeanalizował wszystkie nasze badania. Jest mega dokładny, podczas USG wszystko mierzył powoli i skrupulatnie.

Tak więc Mąż tym razem nie pomylił się w wyliczeniach, ta fioletowa kreska na teście owulacyjnym w 14 dniu cyklu oznaczała owulację. Lekarz powiedział, że pęcherzyk pękł z prawego jajnika, widać ciałko żółte, jest płyn w zatoce Douglasa i endometrium mam wręcz cudowne - 13,4mm.
W związku z tym, że Duphaston nie powstrzymywał plamień, od dzisiaj mam brać Luteinę 50 pod język 2x1 tabletkę przez 10 dni.
Ponad to mamy zrobić badania kariotypów i fragmentację DNA plemników. Jeżeli badania wyjdą dobrze to najprawdopodobniej zrobimy zwykłe HSG lub laparoskopię. Ale to w przyszłości.

Oczywiście jeżeli tym razem również się nie uda.

Jestem pod wrażeniem... Samo urosło, samo pękło, endometrium piękne - moje największe, podczas monitoringów miałam zazwyczaj ok 8mm, nigdy więcej.

No cóż zobaczymy, nie nastawiam się bo mogę znów się rozczarować.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2018, 11:05

Poszalałam wczoraj z kumpelą,[%bimberek%] też ma problem z zajściem, obie walczymy o 1 dziecko. Tylko ona mi została z koleżanek bo inne patrzą z pogardą, że ja jeszcze nie mam dziecka. A te co zaliczyły wpadki lub faceta łapały na dziecko są najgorsze. Matki polki nr 1, najlepsze na świecie, świętojebliwe...

17t3d

W ostatnim wpisie pisałam, że pewnie poczekam na ruchy a już następnego dnia poczułam jakby przesuwał mi się bąbelek w brzuchu i tak przez kilka dni. A wczoraj poczułam cztery razy takie puk puk :). Chyba to dzidziuś pukał do mnie ;). Teraz czekam na jeszcze wyraźniejsze ruchy no i bardzo bym chciała na ręce je poczuć żeby mąż też już czuł :).

Przedwczoraj kupiliśmy wózek (Tako JumperX), który wypatrzyłam sobie na necie :). Dalej stoi w pokoju bo jak go przynieśliśmy to od razu zaczęliśmy go oglądać, wpinać te wszystkie akcesoria i tak nam zeszło do wieczora :). Dziś popakowałam te części, które się zdejmuje i pochowałam do worków a resztę wyniesiemy na strych. Także pierwszy zakup dla dzidziusia zrobiony :). W sierpniu pojadę do kuzynki od której mam dostać ubranka i resztę będę później kupować. No i czekam też na przesyłkę z poduszką ciążową :).

EDIT: Leżałam przed chwilą na łóżku i trzymałam sobie rękę na brzuchu. W pewnym momencie poczułam już wyraźnie jak się maluch wiercił i na ręce też poczułam. Po raz pierwszy dziś takie wyraźne ruchy dzidziusia :). Normalnie aż łzy mi w oczach stanęły :).


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2018, 20:46

Wchodzimy w 16 tydzień.
Zmieniam lekarza na lekarkę, która przyjmuje też na NFZ, więc będzie mogła mi badania przepisywać refundowane. Będę więc zapewne trochę chodziła prywatnie, trochę nfz do niej. Jak mówiłam jej wczoraj, że chce zmienić lekarza na nią to powiedziała, że jak dla niej to mogę dalej chodzić prywatnie do tego lekarza co do tej pory chodziłam, bo jej to nie robi różnicy, że chodzę też gdzie indziej, a on nie powinien się obrazić, że chodzę też do lekarza na nfz... Zdziwiłam się, bo lekarze chcą mieć z reguły pacjentkę na wyłączność ;) Ale to chyba bez sensu mieć dwóch lekarzy. Babka wydaje się bardzo miła, pacjentki w kolejce zachwalały, spróbujmy. Dogadałam się tak, że uda mi się kontynuować zwolnienie bez większych problemów, bo wepchnęła mnie na nfz za dwa tyg żeby mi je wypisać i żeby potwierdzić płeć. Ona też uważa, że to chłopak. Kolejna wizyta standardowo już za 1,5 miecha na nfz.... także no. Ale gdyby coś się działo zawsze mogę wbić prywatnie, nie? W między czasie będę miała połówkowe, więc i tak nie będę musiała czekać aż 1,5 miesiąca żeby znów zobaczyć fasole. Ale tak sobie skalkulowałam, że później wizyty są co 2 tygodnie, badania też kosztują sporo, tam u położnej od razu mogę zrobić KTG i chyba to będzie dobra decyzja.
Wczoraj zostałam pierwszy raz wpuszczona w kolejkę, bo PANI W CIĄŻY i jeszcze babeczka się burzyła, że inni nie widzą. Ja spaliłam buraka, weszłam przed panią skoro wpuszcza, ładnie podziękowałam i powiedziałam, że jeszcze można nie zauważyć ;) Kurcze czyli już widać...

No i już po wizycie w klinice
Jesteśmy uziemieni jeszcze w staraniach nas dwa miesiące bo miesiąc po skończonym leczeniu wyniki nie są wiarygodne i trzeba zobaczyć wyniki po trzech miesiącach aczkolwiek wyszła po antybiotyku fragmentacja z tendencją spadkowa było 86% a jest 64% doktor chce sprawdzić ile będzie po trzech miesiącach jak spadnie do 30% to zrobimy inseminację z separacja plemników
Nie wiedziałam że takie cos istnieje myślałam że tylko on vitro z separacja robią
Mężowi dziś zamówię fertilmen plus i orzechy brazylijskie a kupiłam jeszcze sok z granatu i będę gotować brokuły podobno dobrze działają na stres
Jeszcze jedna dobra wiadomość mąż zmienił stanowisko pracy na lepsze i już nie ma doczynienia z chemią może to też pomozr
Następne badanie 13 września
Jestem mega pozytywnie nastawiona może jednak po raz drugi zostanie mamą


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2018, 13:28

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 13 lipca 2018, 14:09

37 dc

Nie wiem co jest grane, testy negatywne a okresu nadal brak. Nigdy w życiu nie mialam tak długiego cyklu!

Nie wiem co się popieprzylo znów :/

PS. Juz nigdy nie uwierzę mojej intuicji.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2018, 14:11

Anuśla Musisz dać życiu szansę 13 lipca 2018, 17:52

Wróciliśmy do kliniki, z której ucieklismy w zeszłym roku. Nie spasowal nam lekarz i skreslilismy cała klinikę. Niepotrzebnie, bo nowy lekarz tchnal we mnie nadzieję. Powiedział, że zrobimy monitoring i we wrześniu 3 inseminacje. I żebym była spokojna, bo widać że jestem strasznie tym wszystkim zestresowana. To prawda, wokół tego od roku kręci się moje życie. Gin jest mega spoko, ciesze się, ze jakiś etap za nami,teraz rozpoczynamy kolejny.

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 13 lipca 2018, 17:59

@.

Dzisiaj mam zamiar iść na komplecik badań tarczycowych, zobaczę co będzie i najwyżej poszukam endokrynologa.
Cały weekendy siedziałam z butelką wody lub piwa i leczyłam moje nereczki :) Może to nie kamień ale tylko lekki piaseczek bo dzisiaj jest lepiej. Obiecuję dużo pić i sikać! na zdrowie! :) USG jamy brzusznej prywatnie dopiero na 16.08. więc do tego czasu muszę się kurować po swojemu.

No to podsumowując, moje wnioski z dzisiaj i plan do zrealizowania:

1. Dzisiaj zaczynam bzykanie i nie odpuszczam aż do następnego piątku. Pisałam Wam kiedyś, że próbowaliśmy różnych sposobów, co 2 dni, co 3 dni, codziennie... ale codziennie przez 9-10 dni to nam chyba nie wyszło :) maraton! może przeżyję, nie wiem jak będę chodzić :)

2. W poniedziałek idę do mojego gienka dziadzia w 13 dc i później w czwartek lub piątek 16-17 dc. Przynajmniej jedną wizytę postaram się umówić tak żeby oddać od razu krew i zbadam anty tpo i anty tg... nie wiem jakie badania warto zrobić jeszcze w tych dniach?

3. W 21 dc lecę na progesteron.

4. Ciesze się urlopem i zapominam o wszystkim, staram się nie myśleć tylko o bezpłodności.

5. Żeby zrobić LH i FSH, prolaktynę w 3 dc muszę poczekać na koniec sierpnia, początek wrzesnia bo wtedy dostanę @.

6. Nie palę dalej !! :)

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 13 lipca 2018, 19:30

41tyg+0dni

Od 10 do 16 czekaliśmy na IP (piatek 13go i byl niezly sajgon...). Maz uparcie siedzial ze mna chociaz kazalam mu jechac do pracy. Jak w koncu pojechal to stwierdzili, ze mnie przyjmuja (a serio stracilam już na to nadzieje i wlasciwie nastawilam sie na weekend w domu i na powrot na IP w poniedzialek). Tak wiec znalazłam się na patologii ciazy i jestem w szoku: wszyscy tacy mili!!! Na jutro zapowiedzieli probe oxy i zaraz potem ew  indukcje. Pozyjemy, zobaczymy. Pewnie napisze pozniej bardziej szczegolowa relacje z pobytu tutaj (moze się komus przyda, no i dla wlasnej ku-pamieci), ale to musze na laptopie, bo nie lubie na komórze pisac.

Marti... Goniąc czas 13 lipca 2018, 20:54

Nie wiem co się dzieje z moim pokarmem. Siedzę już od godziny i sciagnelam raptem 30 ml.... gdzie normalnie o tej porze, po całym dniu spokojnie te 60 bylo.... I takie 30 to cały dzień ściągam.... myslalam, ze wieczorem cos sie rozbuja. Jestem przerażona, zeby laktacja nie zanikla.... pije 3 litry wody itd.... nie wiem o co chodzi


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2018, 20:54

Marti... Goniąc czas 14 lipca 2018, 01:15

Zaczęłam znowu pić femaltiker. Trzeba sobie pomoc z laktacja. Probuje znalezc info o Krzyżacy kaktacyjnychm, ale wszedzie tylko kp kp kp. Nic o mieszanym sposobie... Jeśli ktoś coś wie, czytał, to proszę o linki.. musze jakos z tego wyjsc :(

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 14 lipca 2018, 03:00

Oka nie idzie zmruzyc. Brzuch boli :o( mierze odstepy, niby co 7minut ale pewnie sie za jakis czas wycisza, bo to przepowiadajace... to by byla kolejna noc z takimi skurczybykami, co nic nie wnosza a zasnac nie daja:oP

Laski, super, ze jestescie!!!

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 14 lipca 2018, 07:50

41tyg+1dzien

Noc z bani, ale poczulam sie lepiej po kapueli i zjedzeniu czesci zapasow:o) no i wiedzialam, ze tak bedzie: brzuch odpuścił... postaram sie zdrzemnac... jestesmy na laczach!

6t2d
Serce bije, jest zarodek. Jak to powiedział lekarz wszystko jest idealnie. Kolejna wizyta już za 2 tygodnie ze względu na moją tarczycę. Mam przykaz mierzyć cukier po każdym posiłku i na czczo, bo miałam kiedyś cukrzycę typu 2. Muszę dziś kupić glukometr. Na kolejną wizytę mam do zrobienia morfologię, TSH, ft4, toksoplazmoze IgG IgM, glukoza, mocz (o ile dobrze rozczytałam skierowanie). Grupę krwi mam więc odpada na szczęście póki co. Mam nadzieje, że lekarza na NFZ zleci mi takie same badania to może się obędzie bez płacenia kolejnej kasy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2018, 09:59

Miałam poczekać do środy z zaczynaniem pamiętnika po fioletowej stronie. Wtedy mam pierwszą wizytę. Ale stwierdziłam, że chrzanię to, nie chcę być ostrożna i traktować tej ciąży jakby jej nie było. Jeżeli w środę będą złe wieści, to je opłaczę, ale na razie chcę się cieszyć każdym dniem.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 14 lipca 2018, 11:09

Robią mi preindukcje czyli balonik:o) zakladanie nieprzyjemne ale nie rozniace się od badania ginekologicznego. Jesli dzis nie ruszy to jutro oxy.

Macy Czekajac na szczescie 14 lipca 2018, 12:33

5tydzien + 1dzien
Zawsze jak slyszalam teksty typu przestan myslec, wyluzuj to myslam latwo powiedziec.nie da sie. Mierzylam temperature, robilam testy owu, celowanie w dni plodne, badania, dostalam progesteron. w kwietniu stwierdzilam ze of mnie za bardzo nakreca, nie wykupilam abonamentu, zaznaczalam na apkilacji w telefonie, w maju zespsul mi sie termometr, kupilam nowy ale zalam woda i nie dzialal. To byl pierwszy cykl bez mierzenia temp. Owulacja wypadla 3 dni wczesniej niz myslam ze bedzie i dzieki temu nie myslelismy ze to juz te dni podczas serduszkowania, i ze trzeba. owulacje mialam potwierdzona na monitoringu ale juz po fakcie, doktor powiedzial ze jeszcze warto tego dnia, ale maz byl chory i nie dal rady, wiec tym bardziej nie robilam sobie wielkich nadzieji.
z objawow przed pozytywnym testem to tylko swedzace sutki raz czy dwa tydzien przed spodziewana @ ale to mozna stwierdzic dopiero po fakcie chyba.
Piersi mnie tez bolaly ale nie byl to dla mnie objaw, a jeszcze dzien przed zrobieniem testu maz sie chcial przytulic i jak mu powiedzialam ze bola to stwierdzil, ze to zly znak i nic z tego.
test milam zrobc w niedziele 1 lipca ale zaspana wstalam na siku i nie chcialo mi sie szukac, tego dnia sie strasznie narobilam bo w kolejny weekend spodziewalismy sie gosci. w poniedzialek rano (11 dpo) wyszla bardzo blade kreska, balam sie cieszyc, po drodze do pracy kupilam jeszcze kilka testow, siknelam jeszcze raz i tez cos bylo widac, przez caly dzien zagladalam co chwile do torebki czy na pewno widac kreske i ze to prawda:) urwalam sie z pracy, mialam szczescie ze tego dnia w tej przycodni byla pielegniarka ktora pobierala krew, beta wyszla 25,5 ale wynik dostalam nastpnego dnia po poludniu, wiecej bet nie udalo mi sie zrobic. Chcialam w jakis fajny sposob powiedziec mezowi, ale nie mialam szansy nic kupic a nie moglam wytrzymac do nastepnego dnia, wyslalam mu na taki kolaz samochod o ktorym on marzy, dla mnie rower i wozek a zaraz potem zrzut ekranu z gratulacjami i data porodu i pokazalam mu test, smialam sie i plakalam. do terminu @ zrobilam w sume 8 testow, w ciagu tych kilku dni bolalo mnie gardlo, spanikowana myslam ze to moze angina i bede musiala brac antybiotyki a zalecono mi tylko paracetamol. tego dnia przyjechali goscie, slabo sie czulam i jeszcze musialam sie troche kryc. pod koniec ich pobytu pilam piwo bezalkoholowe, zeby nie wzbudzac podejrzen(oczywiscie nikt nie wiedzial):) Napislam maila do doktora zapytac jak mam brac progesterone, zalecil teraz 2x dziennie i powiedzial zeby przyjsc za tydz, jestesmy juz po pierwszym usg, widac pecherzyk, jak na razie wszystko ok, kolejna wizyta 1 sierpnia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2018, 17:46

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)