"Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbować je złapać, nie uda się. Gdy będziesz stać spokojnie, może Ci usiąść nawet na ramieniu"
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/def4ab42ad8e.jpg
Dzień 45.
25+0 -> 26 tydzień przed nami 
Kolejne małe zakupy za nami
mamy zestaw kosmetyków Bambino, pieluchy, szczoteczkę i śliniaczki
zaraz kolejne szukam na allegro 
małe zakupki i już padam, główka boli...a dzisiaj mamy znajomych na małej imprezce 
zwiększył mi się apetyt! A Polunia kopie dzisiaj słodziutka 
8.11:
waga: 49kg.
Do wizyty: 2 dni!
Do porodu: 108 dni 
A takie smoki ma Polunia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/38204a9a2f00.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2014, 17:45
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d7c1c88a7d28.png
miał być cykl urodzinowy ale zapowiada się kupa rexa

następny cykl - urodzinowy męża ..może chociaż wtedy się uda 
25 CS dzień pierwszy
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e9cf9761907.jpg
bo
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/74a501e4aa2d.jpg
Postanowiłam z pomocą koleżanki zrobić album ciążowy w którym umieszczę informacje o wszytkich moich ciążach
a o to pierwsze efekty!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a9282f41d767.jpg
W serduszku będzie zdjęcie testu, mojego pierwszego!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e57b4642090d.jpg
Po lewej coś wpiszę a po prawej pierwsze moje zdjęcie usg 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/25b23393c493.jpg
A tu odwrotnie, po lewej usg a po prawej troszkę tekstu 
Dzień 47.
26+2 -> 27 tydzień 
No i wczoraj wybiła na 100 dniówka!
ale leci!
28.11 mamy sesję brzuszkową, już nie mogę się doczekać
wczoraj mi mąż zrobił zdjęcie z okazji naszych 100 dni do porodu 
Polunia kopie, kręci się, zmieniła pory buszowania,ale zawsze reaguje na tatusia
no i już córeczka tatusia jest w brzuszku, jak to mąż mówi " z góry jestem na straconej pozycji" 
co do mojej glukozy to moja rodzinna -diabetolog po zobaczeniu wyników stwierdziła że mam cukrzycę ciążową
a gin.mówiła że wszystko ok jest, no i kogo tu słuchać?
a teraz kolejny tydzień przed nami, ciężki bo trzeba się na uczelnię przygotować (oj ciężki weekend będzie) ... ale damy radę! Jeszcze troszkę i Święta 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7bd8e8e9315d.jpg
PS. czekamy na 5 paczek dla małej
4 z allegro (kocyk, naklejka na ścianę, przybory dla mnie no i dla Poli) i jedną od szwagierki - nakupowała tyle ciuszków-boskich ! że nie wiem czy zdążę wszystko założyć 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2014, 10:26
Ciąża rozpoczęta 1 listopada 2015
No więc zdjęcia nie wkleję bo nie umiem
Druga kreseczka jest widoczna i nie jest to cień

Przechodzę na fioletową stronę !!!
Jednak się udało 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3efe27f0c1b2.jpg
Wiem że ciężko coś dojrzeć ale na żywo jest wyraźna krecha 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2015, 16:24
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/391350ba60b7.jpg . a oto moje Male wielkie szczęście
)
5 tydzień
Dzień spodziewanej miesiączki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e27e6d901da0.jpg
Wczoraj miałam wizytę u endokrynologa...pierwszą w tej ciąży. Rano odebrałam wyniki TSH, które kontroluję co miesiąc. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że spadło do 0,16. Wystraszyłam się strasznie z takiego nagłego spadku (z 1,29). Jak dotarłam już do przychodni było mi strasznie duszno, więc poszłam poprosić o zmierzenie ciśnienia...ciśnienie miałam w normie, ale puls aż 110. Serce waliło mi jak opętane!
Do lekarza weszłam jako ciężarna - bez kolejki. Mój duży jak na 4m-c brzuch okazał się bardzo przydatny. Co prawda i tak siedziałam w kolejce 2,5 h zanim lekarz zaczął przyjmować, dobrze, że była ze mną mama (też miała wizytę...i "załatwiła" się razem ze mną), bo wczoraj było mi strasznie słabo. Lekarz kazał na kilka dni odstawić letrox50, a potem zmniejszyć dawkę. To tak niskie TSH powodowało palpitacje serca, bezsenność, rozdrażnienie i wysypkę na nogach (a myślałam, że to od kremu, albo owoców). Mam nadzieję, że teraz dolegliwości ustąpią i będę się mogła cieszyć moim małym kurdupelkiem 
A to my w 14tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7059562e4efb.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2015, 10:59
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/83050c3ca31a.jpg
No i udało się testy z dzisiaj też pozytywne
Ten czas tak zapitala, że praktycznie za miesiąc już laparoskopia. Strasznie szybko pędzi, i im dalej w las tym mam wrażenie (i nie tylko ja), że szybciej.
Przez ostatni tydzień siedziałam w domu, trochę na urlopie, trochę na L4, bo chrześniak zaraził mnie na urodzinach. Miałam noc wyjętą z życia. Wymioty i biegunka, coś okropnego. Do tego wszystkiego gorączka i wstrętny ból głowy. Chrześniaczek załatwił nie tylko mnie, ale wszystkich, którzy byli na urodzinach. Brat nas poinformował, że młody ma biegunkę dopiero jak przyjechaliśmy, a kawałek niestey do niego mamy, więc zostaliśmy. Tak więc chyba tak miało być, bo nawet jakbym chciala, to z tak osłabionym organizmem bym do laparoskopii nie podeszła, więc biorę to na klatę. Nie mogę myśleć o laparo, bo się zwyczajnie w świecie tego boję. Najlepiej jest niewiedzieć co nas czeka, wtedy człowiek nie rozmyśla, więc i ja tak zrobię. Jedyne co mnie interesuje, to jakie badania zrobić i co zabrać ze sobą do szpitala. Muszę jeszcze obgadać z lekarzem kwestię tego, czy będzie mi tobił od razu histeroskopię.
Nie wiem, czy ten cykl jest taki łatwy, bo jest cyklem oczekiwania na laparo, czy udało mi się zająć głowę do tego stopnia, że nie mam czasu myśleć o ciąży itd. Dzisiaj 14 dc, a owulacji jeszcze nie było. I bardzo dobrze, niech będzie za kilka dobrych dni, wtedy może jakoś się wyrobię z luteiną. Chciałabym brać ją jak najkrócej z wiadomych względów. W tym tygodniu przydałoby się załatwić temat cytologii i może poproszę gina o zlecenie badania prolaktyny, żeby sprawdzić co i jak.
Udało mi się w diagnostyce załatwić sobie zniżkę 20% na badania, bo dwa razy pobrali mi za mało krwi, z tymże raz ktoś się zorientował, a ostatnio to nawet nikt mnie nie poinformował i tak do dnia dzisiejszego nie ma wyników. Dorobiłam sobie przeciwciała przeciw antygenom łożyska póki co. w 8 dpo zbadam komoróki NK i to narazie tyle. No i jakieś pierdółki do laparoskopii.
W tym tygodniu dwie nowe ciążę wśród znajomych, ale jedna mnie bardzo zabolała. Miałam ochotę płakać jak kiedyś, ale co to da? Niektórym jest łatwo zajść w ciążę , innym nie, nic na to nie poradzę.
Do mojej pracowni wjechał super duży stół krawiecki, który bardzo ułatwia mi życie, jestem wniebowzięta! I tym oto sposobem pokój dla dziecka stał się moją pracownią. Nie żałuję. Jak miał stać pusty, to niech przynosi mi radość. Powolutku będę ją jeszcze trochę sobie organizowała. Ostatnio mąż zrobił mi piękny stojak na szpulki 
Na moim ulubionym wątku dwóm długodystansowym staraczkom udało się naturalnie
to daje nadzieję... Jak zaczynaliśmy starania miałam 25 lat, a za miesiąc już 28...
Spędzam dużo czasu przy maszynie i na oglądaniu seriali, wpadnie też czasem jakaś książka. Obecnie Chmielewska, lubię ją !
A tu Wam pokazuję moje uszytki, wreszcie ometkowane !
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e6c4953d85b0.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e121635a4481.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d89f6c9d15fe.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/054964c52a1d.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2019, 22:19
Pierwszy miesiąc ze stymulująca zakończony niepowodzeniem. Boże jak ja pragnę tego dziecka...
Łukasz jutro wyjeżdża do Londynu i zostanę na tydzień sama 
W sumie to i tak będzie tydzień wielkich porządków i sprzątania więc może dni miną szybko. Tylko noce będą takie smutne i samotne.
Dziś 2 dzień @, coś się pozmieniało ostatnio bo teraz są one strasznie słabe. No nic, może rozkręci się jeszcze.
Do tego jest mi strasznie niedobrze. Ach ta zima. Ciągle jestem zmęczona, a do tego dochodzi moja gorączka i nudności. W rezultacie nic mi się cały dzień nie chce.
No i nowe foty Nikki
choć słabej jakości bo robione telefonem.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8703f01abf4d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e22b171a5580.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a3c8557c366.jpg
Nikki była niezłym towarzyszem podczas nauki do obrony
Oczywiście jeśli spała 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 22:29
Aż nie wiem od czego zacząć...To był bardzo ciężki tydzień 
W niedzielę zaczęło mnie coś brać w poniedziałek czułam się już gorzej ale nie było tragicznie, po pracy do lekarza niestety prawdopodobnie od kliny w aucie i pracy dostałam antybiotyk Amotaks Dis i syrop. Na drugi dzień było tylko gorzej a środę umieralam zatoki gardło kaszel katar ból głowy i duszności w nocy wyladowalam na pogotowiu. Dwie godziny i nic mi nie pomogli jedynie co to zbadał mnie ginekolog powiedział że z dzieckiem wszystko dobrze i dostałam 2 zdjęcia słyszałam też bicie serca 
Oto moja kolejna miłość 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d9ba0af1c5a0.jpg
No to teraz mała zapowiedź
prezent dla mojego męża, własnoręcznie wykonany!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7adf9db97c82.jpg
A wieczorem albo jutro pochwalę się co w środku, ale mąż musi zobaczyć pierwszy!
wczoraj dostałam zdjęcia ze ślubu, a to jedno z nich 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d6da2f96fce.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2014, 12:31
Byłam dzisiaj na moim (naszym) pierwszym USG. Po raz pierwszy w życiu zobaczyłam, to co zwykle widziałam tylko jako numerki na badaniu beta HCG. Ciąża oficjalnie potwierdzona, pęcherzyk ciążowy wygląda na 4t3d, czyli młodszy o 3 dni. Mój ginekolog był mega zadowolony...ja nadal podchodzę do tego wszystkiego z dystansem - wiem jak boli strata, więc na razie cieszę się tak po cichutku, w sercu. Śmiałam się, że tak dobrze mnie przedmuchał (HSG), że nareszcie zaskoczyłam (On sam mówił, że ma fajną pracę - przychodzi i dmucha).
Stronię od czytania, pisania, bo jakoś tak się boję. Jestem jakaś taka bardzo wstrzemięźliwa z jakimikolwiek emocjami. Sama sobie się dziwię...czuję się jak wydmuszka 
1 dnia Świąt trafiłam na pogotowie, bo miałam plamienie (tak mi się wydawało) - śluz był lekko beżowy. Lekarz dyżurny był wyjątkowo niemiły, ale ja nie pozostałam mu dłużna. Dopiero jak wyniki bety wskazały ciążę, to facet troszkę spuścił z tonu. Mówiłam mu, że ciąża młoda, że na USG nie będzie nic widać, a on się na mnie darł, że co on tam niby zobaczy!? Że co niby ma zrobić. Powiedziałam mu, że ja mogę mu powiedzieć jak ma dzieci uczyć, bo jestem nauczycielką, ale co ma zrobić ze mną to chyba jako lekarz powinien wiedzieć. Mówiłam, że mi tez nie uśmiecha się leżeć w szpitalu w Święta, ale że moja historia ciąż wygląda tak, a nie inaczej, to co niby miałam zrobić? Rysował jak jakiś potłuczony na kartce jak się zarodek wwierca w macicę i że stąd te plamienia...jak dla jakiejś upośledzonej baby. Tak, czy siak wypisałam się na żądanie. A na koniec powiedziałam mu, że nie wiem po co był ten cały cyrk.
Reszta Świąt spędzona w domu w ciszy i z rodziną. Już bez przygód.
Wycofałam kasę z imprezy Sylwestrowej...zostajemy w domu-sami. Siostra korzystając z okazji, zgarnęła moją nową, piękną sukienkę...jeszcze z metką. Jakoś to przeżyję.
Oby wszystko było dobrze...
Aha, no i wczoraj o mały włos puściłabym pierwszego pawia...już wisiałam nad kibelkiem.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/454c94988162.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2014, 14:07
zaczęłam 7tc.
Dotychczasowe odczucia:
*mam dużo większe cycki, żylaste, bolące jak diabli-szczególnie w nocy, gdy przewracam się na bok (sutki nie bolą wcale),
*noc bez wstawania na siku, to przeszłość,
*ochota na wszelkiego rodzaju kwasiory,
*słodkie beee,
*kawa Inka beee,
*wzdęcia non-stop, wyglądam jakbym była w II trymestrze (pewnie będę wyglądała jak pączek),
*gazy non-stop,
*zgaga sporadycznie, mdłości prawie codziennie (wieczorami się nasilają),
*głodna-bardzo często,
*płaczliwa,
*już nie jestem notorycznie zmęczona, mogę nawet nie spać w ciągu dnia,
*energii dośś sporo,
*czasami lekkie kłucia w macicy,
*śluz kremowy (dużo),
*SZCZĘŚCIE!
Moje dwa zdjęcia. Na pierwszym mój wygląd sprzed kilku m-cy (nie ciąża) i drugie, zrobione dzisiaj wieczorem.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/42181dd771ec.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d70da5c581b4.jpg
Waga 53,5kg (początkowa 52,5kg),
obwód w talii 72 cm (66cm),
biodra 93cm (92cm)
Rośnij groszku!
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2015, 12:27
Dzisiejszy czterogodzinny spacer
z cyklu dalsze odchudzanie męża
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/254c2a61a704.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/681066fb7d41.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 20:09
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.