wiem, że jestem bardzo niegrzeczna bo ponad dwa miesiące nic nie pisalam
był powod pojechaliśmy na genetyczne pare dni po moim wpisie i sie okazało, że przezierność maleństwo ma ponad normę 2,7 mm, reszta ok, ale wszystkie wiemy jak takie informacje wywracaja wszystko do gory nogami, na szczescie znalazłam troche medycznych stron po polsku i angielsku i w koncu sie nieco uspokoiłam
po połowkowych wszystko w normie i bedziemy miec syneczka, dr od usg zaleca jeszcze dodatkowe badanie ok 30 tc i moze skorzystamy po dokładnym obejrzeniu serduszka powiedzial, że teoretycznie mozemy rozwazyc echo serduszka, ale nie jest to konieczne, wiec biorac pod uwage wiele setek kilometrow na badanie + koszt samego badania odpuszczamy, malenstwo długo nie chciało wyraznie kopac
od czasu do czasu tylko takie smyranie jak przesuwajaca sie kolacja w okolicah jelit dopiero z miesiac temu trzasnął mnie tak idealnie w podbrzusze :)teraz to już buszuje po calym brzuszku najlepiej mu wychodzi rano jak sie obudze i wieczorem jak sie polożę, ale czasami uaktywnia sie nawet jak siedze
a i od wrzesnia wrocilam na jakis czas do pracy i oczywiście pierwsze kopniaki na siedzaco mnie dosiegly jak jedna paskudna grupa zachowywala sie tak jak to tylko gimnazjalisci potrafia
a uwierzcie, że zdążyłam się odzywyczaić od takiego zachowania uczniów
no i jesteśmy już w 24 tygodniu ciąży
no i ostatnie kilka zdjęć:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5251df7d6cf7.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/10ed86e1a861.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f8804af9fa5f.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 19:59
Piąty dzień z Leosiem 
Tak po krótce, jesteśmy w domu od piątku. Mały zdrowiutki i silny chłopak więc wypisali nas szybciej bo na porodowce obłożenie.
Można powiedzieć że mały tylko je, je, je i śpi
W nocy pije co 2-3 godziny, daje się wyspać.
Znów głodny więc wpis rozwinę przy kolejnej okazji.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6129364fc8cd.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6549d813a4f7.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2016, 14:15
Myślę o psie...
Zawsze chciałam mopsa ale to droga rasa i łatwo choruje. No i mamy już jedną sukę w domu.
Zawsze marzyło mi się że jak zajdę w ciąże to będziemy mieć psa który będzie z nami i dziecko od początku będzie się z psem wychowywać.
Znajoma wstawiła na fb zdjęcia psów że ktoś ma do oddania... Słodkie szczeniaki.
Łukasz ewidentnie zadowolony z pomysłu by mieć psa. Pewnie cieszy go fakt że w końcu spodobał mi się jakiś burek a nie mops za 2-4 tys. I może nie tyle że mnie namawia, co mówi że to nic że już mamy psa w domu, że damy rade. Ale ten psiak będzie duży... Tak do kolan. Czy ja mam w domu miejsce na takiego psa? Czy jestem gotowa na te tony sierści wszędzie?
Piesek wygląda tak:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/499d860ad1c3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fc45e6eb424b.jpg
Podoba mi się ten z prawej strony, ten z dłuższą sierścią.
A matka jest taaaka duża!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e91d24e718e.jpg
Ale co jak zajdę w ciąże i pies wcale nie będzie tak pozytywnie nastawiony do dziecka? Tylko np będzie czuł w nim rywala i będzie na dziecko warczeć?
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2014, 14:13
Tydzień we Władysławowie minął bardzo szybko. Odpoczeliśmy trochę, dużo spacerowaliśmy i spedziliśmy czas razem. Zwiedziliśmy trójmiasto, półwysep Helski, Jastrzębią Górę.Chciałam się trochę poopalac ale niestety pogoda nam na to nie pozwoliła, a może i dobrze bo bym mogła zaszkodzić Maluszkowi.
Trochę dokuczał mi żołądek i nie pomagła mi nospa ani espumisan, do tego doszła zgaga i kwasowość ( odbija mi sie samym kwasem ), brzuszek troche w podróży robił się twardy ale nie było najgorzej. Jutro idziemy na wizytę więc zobaczymy jak się Maluszek czuje
a oto zdjęcie z Władysławowa - wieczorny spacer po plaży
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/383cd49511ab.jpg
"Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbować je złapać, nie uda się. Gdy będziesz stać spokojnie, może Ci usiąść nawet na ramieniu"
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/def4ab42ad8e.jpg
Dzień 45.
25+0 -> 26 tydzień przed nami 
Kolejne małe zakupy za nami
mamy zestaw kosmetyków Bambino, pieluchy, szczoteczkę i śliniaczki
zaraz kolejne szukam na allegro 
małe zakupki i już padam, główka boli...a dzisiaj mamy znajomych na małej imprezce 
zwiększył mi się apetyt! A Polunia kopie dzisiaj słodziutka 
8.11:
waga: 49kg.
Do wizyty: 2 dni!
Do porodu: 108 dni 
A takie smoki ma Polunia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/38204a9a2f00.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2014, 17:45
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d7c1c88a7d28.png
miał być cykl urodzinowy ale zapowiada się kupa rexa

następny cykl - urodzinowy męża ..może chociaż wtedy się uda 
25 CS dzień pierwszy
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e9cf9761907.jpg
bo
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/74a501e4aa2d.jpg
Postanowiłam z pomocą koleżanki zrobić album ciążowy w którym umieszczę informacje o wszytkich moich ciążach
a o to pierwsze efekty!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a9282f41d767.jpg
W serduszku będzie zdjęcie testu, mojego pierwszego!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e57b4642090d.jpg
Po lewej coś wpiszę a po prawej pierwsze moje zdjęcie usg 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/25b23393c493.jpg
A tu odwrotnie, po lewej usg a po prawej troszkę tekstu 
Dzień 47.
26+2 -> 27 tydzień 
No i wczoraj wybiła na 100 dniówka!
ale leci!
28.11 mamy sesję brzuszkową, już nie mogę się doczekać
wczoraj mi mąż zrobił zdjęcie z okazji naszych 100 dni do porodu 
Polunia kopie, kręci się, zmieniła pory buszowania,ale zawsze reaguje na tatusia
no i już córeczka tatusia jest w brzuszku, jak to mąż mówi " z góry jestem na straconej pozycji" 
co do mojej glukozy to moja rodzinna -diabetolog po zobaczeniu wyników stwierdziła że mam cukrzycę ciążową
a gin.mówiła że wszystko ok jest, no i kogo tu słuchać?
a teraz kolejny tydzień przed nami, ciężki bo trzeba się na uczelnię przygotować (oj ciężki weekend będzie) ... ale damy radę! Jeszcze troszkę i Święta 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7bd8e8e9315d.jpg
PS. czekamy na 5 paczek dla małej
4 z allegro (kocyk, naklejka na ścianę, przybory dla mnie no i dla Poli) i jedną od szwagierki - nakupowała tyle ciuszków-boskich ! że nie wiem czy zdążę wszystko założyć 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2014, 10:26
Ciąża rozpoczęta 1 listopada 2015
No więc zdjęcia nie wkleję bo nie umiem
Druga kreseczka jest widoczna i nie jest to cień

Przechodzę na fioletową stronę !!!
Jednak się udało 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3efe27f0c1b2.jpg
Wiem że ciężko coś dojrzeć ale na żywo jest wyraźna krecha 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2015, 16:24
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/391350ba60b7.jpg . a oto moje Male wielkie szczęście
)
5 tydzień
Dzień spodziewanej miesiączki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e27e6d901da0.jpg
Wczoraj miałam wizytę u endokrynologa...pierwszą w tej ciąży. Rano odebrałam wyniki TSH, które kontroluję co miesiąc. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że spadło do 0,16. Wystraszyłam się strasznie z takiego nagłego spadku (z 1,29). Jak dotarłam już do przychodni było mi strasznie duszno, więc poszłam poprosić o zmierzenie ciśnienia...ciśnienie miałam w normie, ale puls aż 110. Serce waliło mi jak opętane!
Do lekarza weszłam jako ciężarna - bez kolejki. Mój duży jak na 4m-c brzuch okazał się bardzo przydatny. Co prawda i tak siedziałam w kolejce 2,5 h zanim lekarz zaczął przyjmować, dobrze, że była ze mną mama (też miała wizytę...i "załatwiła" się razem ze mną), bo wczoraj było mi strasznie słabo. Lekarz kazał na kilka dni odstawić letrox50, a potem zmniejszyć dawkę. To tak niskie TSH powodowało palpitacje serca, bezsenność, rozdrażnienie i wysypkę na nogach (a myślałam, że to od kremu, albo owoców). Mam nadzieję, że teraz dolegliwości ustąpią i będę się mogła cieszyć moim małym kurdupelkiem 
A to my w 14tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7059562e4efb.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2015, 10:59
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/83050c3ca31a.jpg
No i udało się testy z dzisiaj też pozytywne
Ten czas tak zapitala, że praktycznie za miesiąc już laparoskopia. Strasznie szybko pędzi, i im dalej w las tym mam wrażenie (i nie tylko ja), że szybciej.
Przez ostatni tydzień siedziałam w domu, trochę na urlopie, trochę na L4, bo chrześniak zaraził mnie na urodzinach. Miałam noc wyjętą z życia. Wymioty i biegunka, coś okropnego. Do tego wszystkiego gorączka i wstrętny ból głowy. Chrześniaczek załatwił nie tylko mnie, ale wszystkich, którzy byli na urodzinach. Brat nas poinformował, że młody ma biegunkę dopiero jak przyjechaliśmy, a kawałek niestey do niego mamy, więc zostaliśmy. Tak więc chyba tak miało być, bo nawet jakbym chciala, to z tak osłabionym organizmem bym do laparoskopii nie podeszła, więc biorę to na klatę. Nie mogę myśleć o laparo, bo się zwyczajnie w świecie tego boję. Najlepiej jest niewiedzieć co nas czeka, wtedy człowiek nie rozmyśla, więc i ja tak zrobię. Jedyne co mnie interesuje, to jakie badania zrobić i co zabrać ze sobą do szpitala. Muszę jeszcze obgadać z lekarzem kwestię tego, czy będzie mi tobił od razu histeroskopię.
Nie wiem, czy ten cykl jest taki łatwy, bo jest cyklem oczekiwania na laparo, czy udało mi się zająć głowę do tego stopnia, że nie mam czasu myśleć o ciąży itd. Dzisiaj 14 dc, a owulacji jeszcze nie było. I bardzo dobrze, niech będzie za kilka dobrych dni, wtedy może jakoś się wyrobię z luteiną. Chciałabym brać ją jak najkrócej z wiadomych względów. W tym tygodniu przydałoby się załatwić temat cytologii i może poproszę gina o zlecenie badania prolaktyny, żeby sprawdzić co i jak.
Udało mi się w diagnostyce załatwić sobie zniżkę 20% na badania, bo dwa razy pobrali mi za mało krwi, z tymże raz ktoś się zorientował, a ostatnio to nawet nikt mnie nie poinformował i tak do dnia dzisiejszego nie ma wyników. Dorobiłam sobie przeciwciała przeciw antygenom łożyska póki co. w 8 dpo zbadam komoróki NK i to narazie tyle. No i jakieś pierdółki do laparoskopii.
W tym tygodniu dwie nowe ciążę wśród znajomych, ale jedna mnie bardzo zabolała. Miałam ochotę płakać jak kiedyś, ale co to da? Niektórym jest łatwo zajść w ciążę , innym nie, nic na to nie poradzę.
Do mojej pracowni wjechał super duży stół krawiecki, który bardzo ułatwia mi życie, jestem wniebowzięta! I tym oto sposobem pokój dla dziecka stał się moją pracownią. Nie żałuję. Jak miał stać pusty, to niech przynosi mi radość. Powolutku będę ją jeszcze trochę sobie organizowała. Ostatnio mąż zrobił mi piękny stojak na szpulki 
Na moim ulubionym wątku dwóm długodystansowym staraczkom udało się naturalnie
to daje nadzieję... Jak zaczynaliśmy starania miałam 25 lat, a za miesiąc już 28...
Spędzam dużo czasu przy maszynie i na oglądaniu seriali, wpadnie też czasem jakaś książka. Obecnie Chmielewska, lubię ją !
A tu Wam pokazuję moje uszytki, wreszcie ometkowane !
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e6c4953d85b0.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e121635a4481.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d89f6c9d15fe.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/054964c52a1d.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2019, 22:19
Pierwszy miesiąc ze stymulująca zakończony niepowodzeniem. Boże jak ja pragnę tego dziecka...
Łukasz jutro wyjeżdża do Londynu i zostanę na tydzień sama 
W sumie to i tak będzie tydzień wielkich porządków i sprzątania więc może dni miną szybko. Tylko noce będą takie smutne i samotne.
Dziś 2 dzień @, coś się pozmieniało ostatnio bo teraz są one strasznie słabe. No nic, może rozkręci się jeszcze.
Do tego jest mi strasznie niedobrze. Ach ta zima. Ciągle jestem zmęczona, a do tego dochodzi moja gorączka i nudności. W rezultacie nic mi się cały dzień nie chce.
No i nowe foty Nikki
choć słabej jakości bo robione telefonem.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8703f01abf4d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e22b171a5580.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a3c8557c366.jpg
Nikki była niezłym towarzyszem podczas nauki do obrony
Oczywiście jeśli spała 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 22:29
Aż nie wiem od czego zacząć...To był bardzo ciężki tydzień 
W niedzielę zaczęło mnie coś brać w poniedziałek czułam się już gorzej ale nie było tragicznie, po pracy do lekarza niestety prawdopodobnie od kliny w aucie i pracy dostałam antybiotyk Amotaks Dis i syrop. Na drugi dzień było tylko gorzej a środę umieralam zatoki gardło kaszel katar ból głowy i duszności w nocy wyladowalam na pogotowiu. Dwie godziny i nic mi nie pomogli jedynie co to zbadał mnie ginekolog powiedział że z dzieckiem wszystko dobrze i dostałam 2 zdjęcia słyszałam też bicie serca 
Oto moja kolejna miłość 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d9ba0af1c5a0.jpg
No to teraz mała zapowiedź
prezent dla mojego męża, własnoręcznie wykonany!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7adf9db97c82.jpg
A wieczorem albo jutro pochwalę się co w środku, ale mąż musi zobaczyć pierwszy!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.