69 dni do porodu.
Niby "o, jeszcze troszkę", ale jak pomyślę, że nie mam wszystkiego (w sumie to dla siebie rzeczy) to stres mnie ogarnia.
Mały ładnie w ciągu dnia się obraca, idzie mu to całkiem ładnie
ale wolę kopy w żebra niż w boczki, bo zawsze się wystraszę, a to boli podwójnie wtedy.
Mój słodki Maćko, chyba ogarnia temat, że ja w ciąży i że mleko w cyckach się zbiera 
Zazwyczaj codziennie włazi mi na półkę (cycki) i kładzie się wygodnie. Wczoraj pobił samego siebie, zaczął ciamkać mi skórę na dekolcie, przebierając łapkami, tak jak to koty piją z cyca od mamy, a już 1,5 miesiąca Baśka ich nie karmi, bo to w sumie już 4 miesięczne kociaki.
Tak to wygląda mniej więcej:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/222b3a4708ca.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5632f5ff8aa9.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/662bbabff3b5.jpg
KOcham go niesamowicie
ale już czuję, ze nie tylko on będzie się Wiktorowi ładował do łóżeczka..
Nawet nie wiece ileż ja się do nich w ciągu dnia nagadam .. tego nie wolno, nie wchodź tu, nie gryź tego, uciekajcie na dwór, zaraz dam jeść, kto tak płacze mi tutaj, choć się potulamy, a kto to tu wlazł, itd..
Kuzyna żona wczoraj miała termin porodu, jak na razie nic nie wskazuje na to, nic się nie dzieje 
jedzie rodzić prywatnie, 100km od domu, więc mam nadzieję, że zdąży 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2015, 13:35
Moje ostatnie dni to wielkie poszukiwanie owulacji....eh nie chcialam tego robić ale jak mam brać duphaston no to musze...
Kilka dni testy tak blade ze prawie wcale nie bylo tej kreski, a dziś o 17:00 taki:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/563805e306ad.jpg
Zrobie jeszcze poznym wieczorem żeby zobczyc czy bedzie lepszy czy słabszy juz.
Ah, gdyby nie ten duphaston to bym miała te testy i temperature w głebokim poważaniu, bo przy takich wynikach męża raczej cudem bylaby teraz ciąża ;( Takie mnie myslenie dopadło od dnia odebrania tych wynikow i trzyma nadal...
Ale poza tym jest spoko
Dobre humory na codzien nam dopisują. Jedyny stres to jutrzejszy egzamin na prawko
2 termin
jak znów nie zdam to oszaleje
Mam kilka wpisów do pamiętniczków do nadrobienia i jutro do nich usiądę
Dzisiejszy dzień zszedł przy maszynie
Oprócz rożka dla Micha, uszyłam przewijak turystyczny dla przyjaciółki
I taki oto sówkowy komplecik do niej powędruje:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e40edd64c079.jpg
Kręgosłup dalej boli,ale za to pojawił się banan na gębie 
Ps. Rożek jest prawie gotowy, czeka tylko na mocowanie rzepa,który jutro odbieram z poczty 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2015, 23:16
Dziś wyczekiwana wizyta,nie miałam czasu wcześniej zajrzeć,robiliśmy 11 urodziny Piotrusia
Swoją drogą,czas baaardzo szybko leci 
Na wizycie wszystko dobrze,wyniki dobre,kartę ciąży dostaliśmy,serduszko pukało
Fasolinka idealnie z terminem OM,TP nam się na razie nie zmienił 
A tak wyglądam 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a9090f795bc7.jpg
19 tydzień + 5 dni ! ! !
Jutro będzie 50%
Jejku jak czas leci 
Maluszek już waży 273 gramy! 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d0156d4cc03.jpg
Ja jak widać coraz bardziej się zaokraglam i nie mam na myśli tylko brzucha ... Eh ...
Boję się że nie zapanuje nad wagą...
Zaczęłam zapisać co i kiedy jem żeby to przeanalizować 
No i mamy końcówkę 9 tc
1/4 prawie za nami 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6cb993ec9ce6.jpg
No i zaczynamy 38 tydzień 
Czekamy czekamy i doczekać się nie potrafimy
jeszcze trochę i maluszek będzie z nami
ważne że ciąża donoszona

czuję się ogólnie dobrze
przeżyłam weekend a działo się - organizowałam swoje urodzinki 
w sobotę miałąm 25 gości, którzy siedzieli do godziny 1 w nocy
tańczyli, pili, bawili się - było super
niedizela już na spokojnie 12 osób ktorzy o 21 już pojechali
teraz jestem spokojna moge rodzić 
a tutaj pare fotek:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5b5fc5200918.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8ff0c1c5aa62.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a888ca7b091.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bd591b089425.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2015, 15:04
Kręgosłup kręgosłupem,ale... MUSIAŁAM COŚ USZYĆ 
Zaplanowany rożek/becik dla Michalątka:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f75e5c89cf0b.jpg
A jak już i tak wrzucam foty,to wrzucę też siebie i Męża mego - cyklistę 
Ps. Lentilkaa,jeszcze nie rodzę 
A więc, oto my z NASZYM brzuchem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4a4a988049.jpg
28t6dz
Jutro zaczynamy 30tc jak ten czas leci 
W poniedziałek zaczęliśmy z mężem SR 
Pokoik pomalowany. Łóżeczko skręcone. Materacyk już jest
Wszystko wygląda ślicznie
Ale fotkami pochwalę się jak będzie dopięty na ostatni guzik 
No i przyszedł wózek
moje cudo wymarzone ! Roan Marita Prestige z chromowanym stelażem i dużymi białymi kołami
w końcu !
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a8144ce3646b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/478f563ddcd6.jpg
Do tego był bujaczek. Średnio mi się podoba kolor bo zgniła zieleń ale ja za darmo to czemu nie 
Powoli wyprawka się kompletuje
już coraz bliżej do Naszego spotkania córą :* To tylko 78 dni 
Poprawiły mi się wyniki krwi, jedynie hematokryt i erytrocyty dalej troszkę obniżone
teraz wcinam siemię lniane bo podejrzewamy z lekarką rodzinną, że mogły mi się zacząć odnawiać wrzody, które miałam przed ciążą
Ogólnie przez te bóle, ten duży brzuch, bóle pleców i ciągnięcia mięśni czuję się do niczego. Nic nie mogę zrobić, do niczego dotknąć
zaczynam czuć się kompletnie niepotrzebna
...
Ku pamięci bo zawsze się zastanawiam
Istotnym elementem programu in vitro jest inkubacja, a następnie szczegółowa ocena morfologii (budowy) zarodków. Na podstawie obserwacji i wniosków wyciąganych przez doświadczonych embriologów, podejmowane są decyzje m.in. o tym, które embriony podać kobiecie podczas transferu. Pacjenci w trakcie programu in vitro otrzymują informacje o tym, jak rozwijają się ich zarodki oraz rozmawiają z lekarzami nt. dalszych kroków. Warto więc nieco uwagi poświęcić temu, na czym polega ocena w stadium blastocysty.
Po 4 dniach od zapłodnienia komórek jajowych zarodek osiąga stadium tzw. moruli. Wygląda wtedy najczęściej jak zlana masa komórkowa, trudno jest więc ocenić dokładną ilość samych komórek. W 5 dniu hodowli zarodek osiąga w laboratorium in vitro najbardziej zaawansowane stadium rozwojowe – blastocystę. Komórki w zarodku są wtedy odpowiednio zorganizowane: w komórki ściany zewnętrznej – trofoblast (tworzących łożysko) oraz węzeł zarodkowy embrioblast (embrion).
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e053255c0024.png
Embriolodzy przyglądając się komórkom zarodka poddają je ocenie, a swoje spostrzeżenia opisują za pomocą liczb i liter. Przy klasyfikacji blastocyst według Dr Davida Gardnera podaje się w oznaczeniu:
cyfrę (od 1 do 6) – oznacza ona stopień rozwoju zarodka:
1 – jama blastocysty mniejsza niż połowa całego zarodka
2 – jama blastocysty większa niż połowa całego zarodka
3 – kompletna blastocysta, jama wypełnia prawie cały zarodek
4 – rozwinięta blastocysta, jama obejmuje cały zarodek, cienka osłonka
5 – blastocysta wydostaje się z osłonki
6 – blastocysta poza osłonką
pierwszą literę (A,B,C), oznaczająca jakość węzła zarodkowego (embrioblastu-ICM)
A – wiele komórek, ciasno upakowane
B – kilka komórek, luźno zgrupowane
C – bardzo niewiele komórek
drugą literę (A,B,C), która oznacza jakość trofoblastu (TE)
A – wiele komórek, tworzą spójną warstwę
B – mało komórek, tworzą luźny nabłonek
C – bardzo mało dużych komórek
Ocena morfologii blastocyst nie zawsze pokrywa się z wynikami klinicznymi. Innymi słowy może się więc zdarzyć, że transfer najlepszych morfologicznie zarodków nie prowadzi do uzyskania ciąży, a podanie zarodków o słabszej morfologii skutkuje w końcu narodzinami upragnionego, zdrowego dziecka. Warto w tym względzie polegać na opinii doświadczonych embriologów, którzy wspólnie z Wami omówią sytuację i doradzą, jaką decyzję podjąć.
źródło: http://www.invitro24.com/ocena-morfologii-zarodka-w-stadium-blastocysty/
54 dni ! JUHUUUUUUUUUUUUU! Jakie to szczęście, że co dzień to mniej 
Mały mój lokator ładnie buszuje ostatnio w brzuszku. Dzisiaj jak zrobił obrót w okół własnej osi to myślałam że skarpetki mi spadną
hahaha od wczoraj bolesne kołysanie brzuchem no i ciosy łokciowe, z piętki pod żeberko i takie tam:) ale wolę takie ruchy, niż te, których miałabym sie domyślać i być nie spokojna. Patrzyłam na zdjęcie, które zrobiłam 3 tyg. temu - masakra, jak ten brzuch rośnie! i tak zdaje mi się, że co dzień jest większy, a wstawanie z wyra na czworaka na wstecznym to już podchodzi pod wyczyn 
Rozstępy na boczku są straszne.. sporawe i grubawe, fioletowe-czerwone.. troche nawet bolesne.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/699a1b45c5f7.jpg
Smaruję bio oil,może zjaśnieją, ale wpadłam na pomysł wczoraj, że ja przecież mogę sobie sypnąć jakąś fajną większą dziarkę (! hehe ! ) , w sumie to dla mnie nie problem, bo po karmieniu zamierzam podokańczać ręce i zacząć szyję
A jak schudnę do 62kg to zaczynam na udach 
Więc w to mi graj sialala 
Mam jakies tam 3/4d z czwartku, co nieco tam widać, małego kartofelka 
oczywiście nos nie mój, po tacie zadarty (po teściowej w sumie) 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f1594996c7b.jpg
Słodki mój dziubulek kochany
jeszcze troszkę, jeszcze troszkę i będzie w domku, pozna zwierzaki, dziadków no i da mi buziola wycałować
Moja gwiazdka..aż płakać mi się chce ze szczęścia ! chyba jeszcze tak nie miałam no ! 
Tak czy siak, jestem stodoła, skóra to okropieństwo, cellulit nawet na łydkach. Jakie to szczęście, że to nie będzie wieczne (no i przez ubranie że tak tego nie widać) 
Jak Mężu widzi moje rozstępy na wewn.str.uda to aż za głowę się łapie, że tak strasznie to wygląda..
No trudno , cóż zrobić 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a57f48f7c9ad.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c8055a519c5e.jpg
Dziś idziemy do kuzynki, poznać wreszcie Antosia
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2015, 15:19
No i jesteśmy po badaniach połówkowych 
dłuuuuugo na to czekałam!
Najważniejsza informacja nasz LEOŚ to duży zdrowy chłopak! 
Badanie trwało ok 40 min + 30 min rozmów, opisów i drukowania zdjęć.
Oczywiście otrzymaliśmy również kilka filmików, jak mały ciągnie się za ucho, strzela tzw. dziubki i nagrane serduszko jak ładnie pracuje 
Kilka wymiarów:
waga - 440 gram
FL - 3,67 CM
AC -16,43CM
BPD -5,27 CM
A OTO I ON 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5697d2b3622b.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2015, 14:52
Kolejna wizyta zaliczona.
Wszystko dobrze
Najlepsze wieści jakie można usłyszeć.
Powiedziałam położnej, że od paru dni mam gorsze samopoczucie, wczoraj było mi strasznie duszno, włączyłam wentylator i leżałam jak śnięta ryba i starałam się łapać powietrze. Położna stwierdziła, że powinnam częściej jeść. Bo jak mi cukier spada, a później nagle wzrasta, to może powodować gorsze samopoczucie. Poza tym nacisk na wszystkie organy jest coraz większy.
Jak wróciłam do domu, to na stole znalazłam karteczkę "Byłem w domu, chciałem Ci dać buziaka, bo strasznie tęsknię...
Twój kochający mąż" normalnie rogal z gęby to mi chyba przez 5 minut nie schodził
Mojemu mężowi niezbyt często przychodzą do głowy takie pomysły, więc zrobiło mi się baaardzo miło 
W nocy miałam 2 godzinną przerwę w spaniu. Przeniosłam się do salonu, żeby się nie rzucać bez sensu po łóżku i budzić męża. Po jakiejś godzinie przebudził się mój mąż. Biedak myślał, że ktoś nam się do mieszkania włamał, bo ja prawie się przekręcałam na sofie, a on myślał, że leżę koło niego. Przyszedł do mnie, opowiedział mi co mu się śniło, posiedzieliśmy godzinkę, włączyliśmy tv i wróciliśmy do spania. Kompletnie nie miałam ochoty spać, ale jak wróciłam do łóżka udało mi się zasnąć.
A brzuch rośnie i rośnie. Wieczorem jak mi mąż zrobił zdjęcie (zazwyczaj robi rano), to myślałam, że na zawał zejdę. Mam nadzieję, że ta ogromna różnica to bardziej efekt wieczornego zdjęcia, a nie faktycznego wzrostu
Chociaż kolejne pojawiające się rozstępy jednak przemawiają za tą drugą opcją.
A to zdjęcie z dziś. Równo miesiąc przed terminem z USG i miesiąc bez jednego dnia z terminu wg OM 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cfb3799a3e5f.jpg
Madu, specjalnie dla Ciebie wrzucam to zdjęcie, które zrobił mi mąż 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4faa0030ef5b.jpg
A z tym jedzeniem, to wydaje mi się, że może być w tym trochę racji, bo najbardziej słabo mi się robiło jak sobie pojadłam. Tylko wcześniej jakoś nie połączyłam tych faktów...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 19:04
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/219b5fbb6c56.jpg
No więc zaczynamy 16 t.c.
Szalony tydzień za mną mnóstwo spraw na głowie, a męża nadal brak.
Z tego wszystkiego zapomniałam że we wtorek byłam umówiona do poradni genetycznej po odbiór i omówienie wyników z testu PAPPA dzisiaj będę próbowała dzwonić i umówić się na inny termin, bo wczoraj już nikt nie odbierał.
Za dwa tygodnie wizyta u endokrynologa i mojego ginekologa, już się nie mogę doczekać.
Wczoraj umówiłam się jeszcze na pobranie krwi na 2.10, bo przed wizytą chcę powtórzyć wynik TSH i dodatkowo zrobię ft3 i ft4, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Mąż miał wrócić wczoraj, ale oczywiście w firmie zawsze popsują plany i wraca dopiero dzisiaj, ale co z tego jak w poniedziałek znowu ma jechać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2015, 07:59
Dziś 22+1
Właśnie czekam w kolejce do lekarza, po kolejne drugie zwolnienie. Mały się kręci i kopie 
Uwielbiam chodzić do lekarza, mogłabym codziennie! Wiem że wszystko dobrze a mogę podglądać małego księcia

Jednoznacznie wszyscy orzekli, że z profilu podobny do mojego męża
hehe
Zaległe zdjęcie
21 tydzień + 5 dzień
59 kg! Już! http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c61c118ed5f2.jpg
Tak mi się wzięło na wspomnienia, wywolywalam w sobotę zdjęcia ze ślubu i sesji do ramek, lubię co jakiś czas zmienić 
Jedno z moich ulubionych 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/80d0a34f0302.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2015, 11:01
Dziś naszym głównym wydarzeniem była wizyta u lekarza,która przyniosła dość nieoczekiwane wieści. Po pierwsze, Michał jest naprawdę dużym dzieckiem, waży 3400 g,a do terminu jeszcze miesiąc. Po drugie, w ten czy inny sposób poród odbędzie się wcześniej niż w przewidywanej dacie. Parametry dziecka,a głównie brzuszek, jest do przodu i USG wycyrklowało termin porodu na 14.10. Lekarz,widząc te parametry, powiedział też,że nie będziemy na pewno czekać do terminu. Jeśli do 38 tygodnia poród nie odbędzie się naturalnie i samodzielnie, to położy mnie w szpitalu i zleci wywoływanie. Nie jestem fanką tego rozwiązania,ale nie chcę też chodzić w ciąży z dzieckiem,które waży 5 kg... W każdym razie, umowa jest następująca: następną wizytę mam 17.10. - jeśli do tego czasu nie urodzę to w czasie tej wizyty zdecydujemy o dalszym postępowaniu,ale najprawdopodobniej 18.10. po prostu trafię na oddział w celu indukcji porodu lub przeprowadzenia cesarki. Najlepiej by było,natomiast,gdyby Michał podjął męską decyzję i przed 17.10. sam się zebrał na ten świat. Po trzecie, dziś wyszło mi podwyższone ciśnienie (135/90) i to jest kolejny czynnik,który może spowodować wcześniejsze rozwiązanie - naturalne lub sztuczne. Dostałam od lekarza zalecenie mierzenia ciśnienia dwa razy dziennie,rano i popołudniu, i jeśli któryś z parametrów będzie wyższy niż 135/85,to mam się do niego od razu zgłosić. I znowu, w takiej sytuacji prawdopodobnie zostanę położona na oddział,a moja ciąża zostanie rozwiązana. Po czwarte, pobolewanie podbrzusza/spojenia nie było takim sobie pobolewaniem podbrzusza,ale ma konkretny efekt. Szyjka macicy się skróciła i leciutko rozwarła, jest też miękka i rozpulchniona,więc moje ciało ewidentnie przygotowuje się pomału do porodu
Dziś rano przez to małe rozwarcie wyleciał kawałek czopa śluzowego. Godzina zero więc się zbliża
Kosz w dalszym ciągu do mnie nie dotarł, chociaż ja usłyszałam kolejny możliwy termin,kiedy miałby do mnie dojechać. Sugerowałam już mamie,że może wysłałaby go kurierem,bo w tym tempie,to dziecko prędzej się urodzi niż p.Piotrek przywiezie kosz. Faktem jest,że na początek możemy go chociażby położyć spać w gondolce,ale wolałabym jednak mieć dla Michała normalne miejsce do spania, specjalnie do tego przeznaczone. Nasze łóżko odpada, i to nie tylko teraz. Wychodzę z założenia,że łoże małżeńskie jest łożem małżeńskim i nie zamierzam przygarniać do niego dodatków w postaci dzieci. Nawet jeśli będzie to dla mnie dodatkowy wysiłek i będę musiała do dzieci w nocy wstawać. Mój pogląd na tą kwestię jest akurat bardzo stabilny i jednoznaczny.
Z rzeczy bardziej optymistycznych, kupiłam dziecku kilka książeczek dla niemowląt,bo słyszałam o nich dużo dobrego
Znalezione na allegro i OLX 
- karty z obrazkami kontrastowymi
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d97681c0a0b7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/eb9dbffcdf26.jpg
- szeleszcząca książeczka Lamaze z różnymi fakturami
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/52daddd43cd1.jpg
- książeczka kontrastowa
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b4d24f4fabf.jpg
Niemowlaki podobno lubią
A czy tak jest naprawdę,to się okaże 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2015, 17:57
10 tc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d3ff8231c9de.jpg
Kącik Małego już ogarnięty, co prawda jeszcze 6 tygodni, ale idę dziś do szpitala na usg kontrolne, czy ilość wód płodowych się nie zmniejszyła, bo jeśli tak, to idę na oddział poleżeć na tydzień, a nigdy nic nie wiadomo.
Jak patrzę na poprzednie zdjęcie to mega sajgon był i że ja te zdjęcie wrzuciłam, to sama się dziwię 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e1ad4ff62b04.jpg
a ! i to ja z zeszłego tygodnia 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f0df9de34480.jpg
12t+1d
Już po wizytach
Najpierw zacznę od badań prenatalnych, czyli od dobrych wieści
Z dzidzią wszystko OK. Jest śliczna i zdrowa
Machała mamusi i tatusiowi rączką i słodko sobie podskakiwała. Oboje się wzruszyliśmy
Tatuś jest wniebowzięty, a ja ryczałam jak bóbr jak tylko zobaczyłam jak na przywitanie bąbel pomachał do nas swoją maleńką rączką.
Po południu byłam na wizycie u mojej ginki. Wkurzyłam się przy rejestracji bo położna po zważeniu mnie powiedziała, że nic nie przytyłam i jak to mogłam nic nie przytyć. Wytłumaczyłam jej, że od początku ciąży przytyłam 1kg i na tym jak na razie stanęło i zaczęłam się śmiać. Ciekawe jak mam niby przytyć jak zdarza się, że rzygam jak bóbr kilka dni pod rząd. Poza tym wiem od koleżanek, że na początku ciąży można nawet dużo schudnąć. No, ale nic nie będę się kretynką przejmować.
Ginka nic na temat wagi nie mówiła, natomiast wyniki, szczególnie cukru są złe... Ale powiedziała, że nie chce jej się wierzyć że na początku ciąży miałam cukier 76 a teraz nagle 120, a nigdy z tym problemów nie miałam. Powiedziałam jej że trochę ostatnio przegięłam ze słodyczami. Kazała mi powtórzyć badania glukozy i moczu. Jeżeli glukoza znowu tak kiepsko wyjdzie to będę musiała zrobić krzywą cukrową (z góry wątpię w powodzenie tej akcji ;-)i skieruje mnie do kliniki w której leczą cukrzycę u ciężarnych. Nie martwię się na zapas. Zobaczymy jakie wyjdą wyniki w czwartek i w czwartek mam też wizytę. Wszystko się okaże, nie ma co przeżywać. A z pęcherzem mam coś nie tak bo ciągle latam do WC i nie mogę przez to spać w nocy. Moja szwagierka miała tak całą ciążę bo nie mogli jej wyleczyć jakiejś bakterii.
To tyle, a to zdjęcie mojego pierworodnego maleństwa
Mamusia bardzo Cię kocha i nie je już tylu słodyczy :-***
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8b76569510b9.png
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2015, 16:20
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.