17t0d. zaczynamy 18tc., czyli PIĄTY MIESIĄC!
Poniedziałkowy wyjazd do Oxfordshire mnie zniszczył. Znowu załapałam okropne przeziębienie i zamiast pracować siedzę w domu.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f293e5a3c3fb.jpg
Najgorszy był wtorkowy wieczór... chyba hormony dają o sobie znać, popłakałam się, a mąż kompletnie zgłupiał i nie wiedział o co mi chodzi. Powiedziałam mu, że chyba mam jakiś kryzys, bo czuję się kompletnie bezużyteczna. Zawsze jest coś co nie pozwala mi w pełni zrobić rzeczy, które mam zaplanowane... najpierw wymioty, potem przeziebienie... bóle podbrzusza teraz znowu choróbsko... zawsze miałam wszystko idealnie posprzątane i poukładane, teraz (tylko i wyłącznie w moim mniemaniu) panuje w domu wszechobecny bałagan. Może czas się po prostu przyzwyczaić, że mieszkanie nie może wyglądać jak muzeum, a już niedługo wszędzie będą leżeć porozsypywane zabawki? Na moje szczęście małż dzielnie wykonuje większość obowiązków domowych 
We wtorek w nocy Leoś zaczął też porządnie szaleć w brzuchu, bodajże rąbnął z kopyta w celu ogarnięcia durnowatej matki.
Jak już leżałam w łóżku to poczułam po godzinie 23:00 jedno mocne uderzenie, pomasowałam to miejsce dwoma palcami, żeby odpowiedzieć na zaczepkę i położyłam rękę męża na brzuchu
nie czekaliśmy długo, tym razem kopniak był jeszcze silniejszy, a zarazem PIERWSZY, którego poczuł tatuś ♡
Już od dobrego tygodnia jest tak, że stara kładzie się spać, a mały bobek zaczyna wariować, a to chyba dopiero początki. Coś czuję, że za kilka tygodni bedzie regularnie walił mnie po wszystkich narządach wewnętrznych 
Ale to jest najcudowniejsze (cielesne) uczucie, jakie do tej pory mnie spotkało;)
Z zniecierpliwieniem czekam na wiosnę oraz żeby po prostu "chciało mi się" więcej... póki co sroga zima za oknem i nie chce się NIC.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2018, 11:20
Ciąża zakończona 22 listopada 2015
Wiktor, moja miłość 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c865494f2e3c.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a24b5a11c72c.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9cd0e3075cbc.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8ee190537a00.jpg
Jutro wychodzimy do domku 
Jest grzeczny, ma silne ssanie, ładnie je i chce jeść
Nie płacze, nie marudzi 
Nasze spełnienie marzeń!
Jest piękniejszy niż myślałam 
Pozdrawiamy 
(PS: A ja oczywiście chodzę wykąpana, pomalowana i ogarnięta i każdy mówi że nie wygląda jak bym rodziła
No i o to chodziło ! Żeby pozostać sobą! )
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 23:35
No i jednak nie wróciliśmy do supli, diety itd. - zrobiliśmy sobie przerwę na cały miesiąc, a dopiero od września wracamy do naszego zdrowego trybu. Spacery i ruch był przez cały czas 
Nie wiem jak to jest, jakie możliwości ma człowiek sam w sobie - że potrafi sobie tak przestawić głowę.
Ten miesiąc pomógł mi otrząsnąć się z wyników badań, jestem znów spokojna. Co więcej - widzę i wiem, że życie jest naprawdę piękne - lubiłam moje życie bez dziecka, dlaczego więc nagle miałoby być inaczej?
Zrozumiałam, że nie chcę czekać na lepszy czas, obudziłam się i zobaczyłam ile rzeczy jest które lubię robić, moje plany, marzenia, przyjaciele. Spojrzałam na swoje życie z boku i myślę sobie: jest naprawdę spoko, budzę się i czuję szczęście. Dziecko, jeśli się kiedykolwiek pojawi, będzie jego pięknym dopełnieniem.
Nie jest to zaklinanie rzeczywistości, naprawdę czuję wewnętrzny spokój i zadowolenie. Planuję, cieszę się, widzę, że każdy dzień jest wyjątkowy. Jestem ciekawa, co przyniesie mi przyszłość! Ciekawa, a nie przerażona. Wróciłam do siebie !!! 
No i jest Nikki!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ee6feae741d.jpg
Wczoraj przywieźliśmy ją do domu. Ogólnie podbiła wszystkie serca ale babcia pozostaje niewzruszona i udaje że jej nowy pies przeszkadza.
Łukasz mam wrażenie że zachwycony
Jak jechaliśmy z nią do domu to co chwilę ją głaskał 
Ale ogólnie szkodnik z niej wielki. Buty atakuje wszystkie, byłam więc zmuszona wszystkie pochować. Więc atakuje moje łapcie. Dziś zamówię jej na allegro zabawki więc może jak je dostanie to może fascynacja butami jej przejdzie.
Za to lustra nie mam jak uratować. Mamy w przedpokoju wielkie lustro, w tej chwili jest całe uślinione bo mała Nikki na nie skacze i warczy na swoje odbicie w lustrze 
Teraz na szczęście mały potwór śpi.
Dziś jeszcze czeka nas wizyta u weterynarza, chce sprawdzić czy wszystko ok.
Wczoraj już odczułam pierwsze skutki nowego towarzysza w domu. Chyba z 3 razy załatwiła swoje potrzeby na płytkach! No ale jest mała i nie wie że nie wolno. Dziś częściej wypuszczam ją na dwór.
Mały potwór przyszedł dziś rano do mnie jak Łukasz pojechał do pracy. Biegała mi po łóżku i cały czas lizała. Na szczęście w końcu zasnęła!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/41697ff9f6a0.jpg
Słodziak z niej wielki
Choć wygląda i zachowuje się trochę jak świnka 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e5bd58b60bb.jpg
Byliśmy u Pana Weterynarza.
Gościu starszy, miły, wszystko objaśnił. A ja jestem przerażona.
Piesek wymaga codziennego przemywania oczu, boje się że coś mu tym zrobię 
Chwilowo przeszliśmy na domowe jedzonko bo kupy Nikki dają wiele do życzenia. Je ryż z kurczakiem, aż boje się pomyśleć jak to skomentuje starszyzna w domu jak zobaczy że pies dostaje piersi z kurczaka..
Wet powiedział też że pies powinien mieć ubranko jak wychodzi z domu. Więc pańcia pojechała od razu do sklepu zoologicznego by mu coś kupić. Ceny powalające... Zwykły sweterek dla takiego malucha kosztował ok 60zł! Chyba mojej suce wystarczy na razie jak elegancko obwiąże ją chustką. W późniejszym czasie może wezmę się za szycie ubranek dla psów?
Nikki jadła ryż na kolacje i ubrudziła cały chodniczek!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/04f583a1854f.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b3a00e6bdf6.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2647e0daf221.jpg
Nikki zadamawia się coraz bardziej. Chyba musimy zacząć chodzić na spacery bo jak wypuszczam ją na ogródek to później nie chce mi wchodzić do domu. Interesuje ją wszystko!
Coraz lepiej ją znam, jej nawyki.
Czuje że ten pies mi pomaga, nie myślę już tak o staraniach. Choć i o Arku mało myślę.
Moja ciąża wydaje mi się teraz taka nierealna. To było tyle czasu temu, a ja myślę że to był po prostu zły sen. Boje się że zapomnę.
Mama uszyła mi ubranko dla Nikki
Nie wygląda jak to ze sklepu ale na pewno jest jej cieplej jak wychodzi na ogródek.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/264987bdd48a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7dcdd516319e.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bdda0d745ccb.jpg
Test pozytywny a ja się nie potrafię cieszyć
strasznie się boje i moje obawy są silniejsze niż szczęście jakim jest ten CUD który się zdarzył. Chyba tylko beta mnie uspokoi i wizyta u lekarza, no i oczywiście zdjęcie usg 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2015, 09:15
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2a9817005917.jpg
Moje śpiące szczęście ♥
Waga 2400 gr.
Wizyta przebiegła nie po mojej myśli. Kardiolog zalecil cc. Kazał decyzję podjąć mojej lekarze
Ta umyla ręce bo nie chce podejmować takiej decyzji.
W środę za tydzień mam spotkanie z ordynatorem który podejmie decyzję.
Ginekolog powiedziała ze nie podobają jej się przeplywy ale nic więcej nie powiedziała. Po ktg miałam wejść do gabinetu z nią to omówić ale strasznie się spieszył i nie miała czasu 
Jestem zła ze przed urlopem daje odczuć ze idzie na ilość a nie na jakość.
Tym bardziej ze wie ze mlody jest w niebezpieczeństwie ze względu na moja wadę serca i zespół antyfosfolipidowy.
Mam nadzieje ze za tydzień dowiem się więcej i od przyszłego tygodnia zero oszczędzania się. Niech wychodzi. Bo lekarze między sobą się przepychaja a dla mnie liczy się zdrowie i życie mojego dziecka.
Taka dzisiaj ja. Jest 12, a już jestem gotowa na 16 na zakupy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7a18e791eec1.jpg
I nie robiłam dziś dosłownie nic! O !
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2015, 21:42
Witajcie forumowe ciocie. Tak, tak, ta czarna kropka to ja 
Jest mi bardzo dobrze i rosnę zdrowo
za dwa tygodnie znowu mnie zobaczycie i mamusia mnie już usłyszy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2c4612ac8649.jpg
Mam kartę ciąży. Listę badań do zrobienia. Dziś był pęcherzyk widoczny. Kolejna wizyta 12 grudnia. Pan doktor powiedział, że wtedy powinnam już usłyszeć serduszko
No i kolejne zdjęcie
10 tydzień + 5 dzień
54,5 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/328fffe934eb.jpg
Czuję się nadal świetnie tylko jakbym jeszcze bardziej senna jestem, albo częściej pozwalam sobie na drzemkę 
Powiedziałam szefowi o ciąży - trochę mnie to stresowalo. Był w takim szoku że nawet mi nie pogratulował, ale poza tym było ok. Zaplanował sobie że będę prać do listopada - przeliczył się bo nie zamierzam 
Dziś rano leżąc jeszcze w łóżku ( nadal w nim leżę ) z mężem planowaliśmy remont, uwielbiam zmiany! Chcę wymienic wszystkie meble. Już się nie mogę doczekać
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 18:54
Dziś jest mi źle.
Właśnie zobaczyłam na fb że koleżanka ze szkoły jest w ciąży. Nie wiem czy chciała, czy planowała.. Ale jest. A ja czuje że nigdy nie będzie mi dane urodzić dziecko.
Znów czuje tą gorycz, ten ścisk w gardle.
Wszystko byłoby łatwiejsze gdybym nie czuła tej potrzeby zostania matką. Wszystko było łatwiejsze gdy po ślubie nie chciałam jeszcze dzieci. Wtedy wyczekiwało się czy @ przyjdzie, bo musiała przyjść. Teraz sytuacja odwrotna..
To wszystko jest takie popieprzone.
Życie jest takie trudne.
Do tego denerwuje mnie czasem Nikki. Wiem że to szczeniak, ale szkodnik z niej wielki. Atakuje wszystko co spotka na swojej drodze. Goła stopa? O tak! Już jest jej! A zęby ma strasznie ostre.
Sika gdzie popadnie, mimo że wcześniej byłam z nią na dworze.
Do tego za tydzień obrona. A ja nie za wiele umiem.
A później trzeba znaleźć prace. I co wtedy z Nikki? Będzie zamknięta u mnie przez cały czas .. Już dziś usłyszałam parę słów na ten temat... Ach ta moja rodzina..
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1568dd6106c8.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2014, 18:23
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8ea0a837b55e.jpg
Ostatnio mam znów straszne huśtawki emocjonalne i nie radzę sobie ze sobą ... tak strasznie nie chcę już czekać!!!
Patrząc na to, że ostatnio coś zakoczyło, chociaż niestety z niedobrym zakończeniem. Postanowiłam wykonać szereg badań po utracie, przede wszystkim badania immunologiczne, żeby zobaczyć, czy może mam jakieś przeciwciała które uniemożliwiają utrzymanie ciąży.
⏩Do wykonania do 6 tygodnia po poronieniu:⏪
💉Badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego – przeciwciała antykardiolipidowe – IgG, IgM - jest OK ✅
- przeciwciała przeciw beta-2-glikoproteinie - IgM 13,7 wg immunolożki do powtórzenia (31.03.2023) ❗
💉 Antykoagulant tocznia - jest OK ✅
💉 Przeciwciała przeciwjądrowe ANA - jest OK ✅
💉 Przeciwciała przeciwko antygenom łożyska (nie mogę znaleźć laboratorium które wykonuje to badanie)
💉 Przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej (anty-TPO) (do zrobienia 31.03.2023)
💉 Przeciwciała przeciwko tyreoglobulinie (anty-TG) (do zrobienia 31.03.2023)
💉 Badanie immunofenotypu (jest OK)✅
Badania genetyczne, do wykonania w dowolnym czasie:
🧬trombofilia wrodzona (jest OK)✅
🧬 Celiaklia (wg immunologa, nie trzeba)
🧬 KIR i HLA-c (wg immunologa, nie trzeba)
Będę ten post na bieżąco aktualizowała, jak już wyniki zaczną spływać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2023, 12:58
Meldujemy się w 20tygodniu ciąży.
To już 50%. Nie wiem kiedy to zleciało?.Ale jestem bardzo szczęśliwa.
Miewamy się świetnie. Nasz zuch dzisiaj zaczął się wyjątkowo dużo i mocno ruszać, co nas bardzo cieszy.
Dokucza mi jedynie zgaga. Ale na szczęście mam Gaviscon, więc nie jest źle 
Kupiliśmy dziś dwie pierwsze pary spodenek dla naszego chlopczyka 
Nie mogę się doczekać kiedy nasz skarb je zmierzy 
Na przyszły tydzień planuje zacząć rozglądać się za wyprawka dla maluszka. Ahhh 
Dobranoc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4a58e8c88239.png
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2015, 22:50
21dc
Testy owulacyjne negatywne, śluz mega mega płodny. No nic, już po owulacji. Teraz czekam. Ciekawe czy mnie poniesie i znowu zrobię test przed terminem. Tym razem nie chce rozczarowania.. dlatego planuje nie robić wcześniej. Chociaż cholera wie 
Dziś 22dc. Wiem że wszem i wobec twierdzę że się nie staram, ale nie potrafię się jeszcze tak zupełnie wyłączyć by o tym nie myśleć.
Stwierdziłam że skoro mam ostatnio 26 dniowe cykle to test 10ml już mógłby wykryć gdyby coś było.. Ale nie wykrył, z jednej kreski nie chcą zrobić się dwie.
Czuje że nie uda mi się zajść ponownie w ciąże. Tak samo jak czułam że coś jest nie tak jak byłam w ciąży z Arkiem.
Może tak ma być? Może kiedyś zaadoptujemy dziecko.
Ja jestem dziwnie spokojna, chyba pogodziłam się z tym że Arek był i będzie moim jedynym dzieckiem. Szkoda mi tylko Łukasza, wiem że on bardzo cierpi że nie mamy dzieci.
Chciałabym robić w życiu coś pożytecznego. Marzy mi się praca z ludźmi, sprawianie im radości.
Wczoraj zamówiłam bratankowi kostkę sensoryczną, i tak się zastanawiam czy by nie wsiąść się za rękodzieło. Na razie szyć gadżety dla dzieciaczków z rodziny.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7b3c2fad0f18.jpg
Nie mam swoich dzieci to choć będę najlepszą ciocią na świecie! Będę sprawiać że inne dzieci będą się uśmiechać, skoro nie mogę patrzeć na uśmiech moich dzieci.
a teraz Nowe Alaantkowe BLW, bo o to pytalyscie. ogolnie to jest ksiazka kucharska 
wkleje Wam spis tresci na zdjeciu
ogolnie chodzi o inspiracje do gotowania posilkow bez soli/cukru itd. na szczescie kazdy przepis ma notatke, co dodac dla wersji dla doroslych. ja jzu pieklam bulki z tego przepisu do piatkowego tapas
wyszly super. ksiazka mi sie podoba, bo przepisy sa ciekawe, ale ineskomplikowane
i wydaje sie wszystko pyyyszne 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/93d70a68b6c4.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/be1276a31166.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2018, 10:16
Zakupów ciąg dalszy 
Na allegro kupiłam za 10 zł rogala do karmienia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a99535132503.jpg
Wraz z przesyłką to koszt 20 zł,więc i tak się opłaca
U tego samego sprzedawcy zakupiłam też zestaw środków higienicznych do szpitala:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c3c6c68699ca.jpg
Zestaw kosztował z kolei 7 zł,więc też bardzo tanio
Wszystkie te rzeczy zamierzałam i tak zakupić w Aptece Gemini,więc po prostu moje długie zamówienie będzie krótsze
Dokupię tylko jedno opakowanie podkładów na łóżko Seni 
Pod wieczór jedziemy oglądać wózek,więc jak faktycznie się uda kupić (a mam ogromną nadzieję,że tak),to też się pochwalę 
Dziś 32dc i okazuje się że bladziochy były tym na co czekałam rano był jeszcze mega blady cień a po południu po godzinie 16:00
wyszło to 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2c46152cf74b.jpg
Jestem szczęśliwa ale żeby nie zapeszyć jutro rano powtórka i dopiero wtedy zaznaczę na wykresie.
Nadal żadnych objawów brzuch trochę pobolewa jakby @owo więc jak się okazuje objawów jest więcej w urojonej ciąży niż prawdziwej 
jutro napiszę co wyszło rano 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2015, 22:49
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.