Ojoj, ale długo mnie nie było! Jakoś nie było czasu i nie miałam weny. Ale postanawiam poprawę 
Święta minęły rodzinnie i szybko, a sylwestra przypłaciłam okropnym przeziębieniem. Tydzień leżałam w łóżku i jeszcze został mi katar.
Mamy już 20 tydzień! (19+2) i tak wyglądamy:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2f5d11cfdec6.jpg
Dzidzia od świąt pomału zaczynała dawać o sobie znać, a od kilku dni już bez wątpienia kopie
Wcześniej byłam pewna że będzie chłopak, a teraz jakoś mam ochotę mówić do brzucha w formie żeńskiej. No mam nadzieję że za 1,5 tygodnia wszystko się wyjaśni
Kolekcja ubranek się powiększyła, ale teraz czekamy aż poznamy płeć z dalszymi zakupami. Mąż mnie trochę stopuje bo całą wyprawkę mielibyśmy uniwersalną
No ale jak tu się powtrzymać kiedy wszędzie masa promocji?!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/831785ca256f.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/419f0e5abf71.jpg
W tych skarpetkach i niebieskim pajacu dosłownie się zakochałam!
We wtorek idę do endo i ma zdecydować czy dalej brać euthyrox. Zrobiłam badania i TSH wynosi 2 więc może nie być zachwycony. No a w następny poniedziałek w końcu gin!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/934601b57cc5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ecc05375c5a6.jpg
Witamy wszystkich 
Powoli chyba wraca humor. Strych z grubsza sprzątnięty, teraz pozostało wynieść "potrzebne" rzeczy i brać się powoli do roboty. I wziąć się za siebie. Znaleźć pracę, podszkolić angielski, zabrać się za szycie kostek.
I w końcu zacząć doceniać to co mam. Dziecko może w końcu się pojawi. Jeśli nie to pewnie zaadoptujemy. Życie ucieka zbyt szybko, chwile są tak ulotne.
Trzeba się ogarnąć!
We wtorek wizyta u gina. Mama nadzieje że coś poradzi, da jakieś leki czy skierowania na badania.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/05342a2730ac.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/325ca54cb213.jpg
Ma któraś z Was pomysł jak oduczyć psa sikania w domu? Bo ja już nie mam do tego mojego szczeniaka siły. Jak gdzieś wychodzimy i Nikki zostaje sama to jest ok - nic nigdzie nie zrobi. A tak to potrafi chodzić koło mnie i nagle załatwić swoją potrzebę. Drugi pies który jest w domu zawsze przychodzi i szczeka że chce na dwór. Moja suka niestety nie szczeka, musi wpaść w szał wścieklizny - wtedy ewentualnie na coś zaszczeka.
Wczoraj byłam u brata w odwiedzinach. Widzę postępy. Nosiłam małego Lulusia na rękach (mój chrześniak, Arek byłby 6 tyg starszy od niego), nie czując przy tym żadnego bólu ani żalu. Choć może i w tym konkretnym przypadku pomogły trochę %. Jejku dawno mnie tak nie suszyło w nocy. Oj chyba trzeba zacząć w końcu zdrowo się odżywiać, ćwiczyć i myśleć pozytywnie.
Dzisiaj znowu zobaczyłam 2 kreseczki na teście ciążowym, a nawet na dwóch testach. Bardzo się cieszę, ale jest to pomieszane ze strachem, bardzo bym chciała, aby tym razem wszystko było dobrze.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f6d73b8078ac.jpg
Może troszkę słabo widać tą drugą kreseczkę, ale w rzeczywistości jest wyraźna 
Test robiony w 27 dc. Nie wiem kiedy była owulacja, bo OF mi ja przesuwało, myślę jednak biorąc pod uwagę słowa lekarza, że owulacja będzie szybko, że była ona w 13dc, czyli test robiony 14dpo, teoretycznie 2-3 dni przed spodziewaną miesiączką.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 11:19
W sumie przydałoby się coś wam napisać ale tak na prawdę nie ma o czym. Nic się nie dzieje no może poza tym że Irek daje znać o sobie coraz bardziej i to jest piękne
Już nawet przyłapałam go dwa razy jak coś tam sobie wypychał nie wiem czy to pupka czy główka
bynajmniej coś dziwnego wystawało mi z jednej strony brzucha
Mąż trochę przerażony wręcz się mnie boi teraz mogę straszyć go brzuchem
A najbardziej lubię patrzeć jakie robi maślane oczka jak przyniosę jakieś ciuszki do domu, stary chłop a rozczula się jak baba w ciąży
A w poniedziałek niby zaczynamy remont pokoiku 
A tutaj moja hodowla 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/fd6f0b3ed9c8.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 08:48
Byliśmy z kotem u weta noga sie nie zrosła, gips na kolejne 3 tyg zostaje i trzeba miec duuuuużó nadziei, że coś się zrośnie, prawdopodobnie nic z tego, zresztą od poczatku była taka groźba, bo zlamanie paskudne, najprawdopodobniej lapka do usunięcia, ale zobaczymy
a po powrocie sesja zdjęciowa, bo mialam jeszcze siłę
97% ciąży
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5b4c72785cc2.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5348fc9b7020.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/43fe76e8eb41.jpg
no i mężu wg zaleceń lekarza zaczął wywoływać mój poród, póki co nadal w dwupaku
musimy więcej trenować
21 tydzień (20+3)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50849a6b8a26.jpg
Półmetek za nami!!!
A brzuchal chyba w końcu ruszył do przodu 
U endo wszystko ok, zwiększył mi tylko dawkę do 75 i kolejna wizyta w marcu.
Maleństwo kopie, raz mniej raz bardziej. Ostatnio miało 2 dni szalonki a potem 2 dni ciszy. Ja oczywiście już spanikowana ale dzielnie czekałam na te mini kopniaczki które łaskawie po moich błaganiach zaserwało wieczorem
No ale ogólnie kopie więc chyba ok. Jakiegoś stresa już łapię przed poniedziałkową wizytą, boję się że coś złego wyjdzie na USG. Dlatego proszę trzymać kciuki!
U lekarza wszystko ok. Dzidzia ma już 1,84 cm i pięknie bijące serduszko. Według USG jest starsza o 2 dni (8w2d). Mam brać duphaston, acard, odpoczywać i lekarz sugeruje zwolnienie w pracy.
Dzisiaj mam okropne mdłości, zaczęły się także bóle krzyża, wczoraj w nocy ciężko było mi zasnąć. Na wadze dzisiaj rano 54,1kg.
A to nasz mały bączek.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f24c023b8d43.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 16:29
Dziś 19 stycznia. Rok temu leżałam na oddziale patologii ciąży i ryczałam. Wiem że się powtarzam ale kurcze jak ten czas szybko leci..
Dziś Łukasz wziął wolne z pracy. Sam. Nie pytając mnie czy ma brać.
Bardzo mnie tym zdziwił (pozytywnie!). Myślę że wiedział że nie chce być dziś sama, wydaje mi się jednak że on też nie chciał być dzisiaj sam.
Byliśmy na cmentarzu i zapaliliśmy znicza.
Zamówiłam jakiś czas temu na allegro testy owu. W tym cyklu powinna być cisza bo na usg 7dc nie było widać pęcherzyka. Dziś na teście blada kreska:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a5ad289a5af2.jpg
Sprawdzę jeszcze jutro i pojutrze czy ściemnieje. Ale nawet jeśli, tzn że mam za późno owu. No nic, zaraz kupuje termometr i od następnego cyklu zaczynam obserwować cykle. Kurcze powinnam robić to już dawno, ja głupia.
Chciałabym w ciągu najbliższego pól roku zobaczyć dwie kreski na teście... Ale boję się że moja droga do małego ludzika potrwa długo dłużej.
Ale chwilowo mam siły. Będę walczyć.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 19:30
Yaaay!!! Udało się!!!!
Mój studniówkowy prezent dla syna:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2c4be291c74c.jpg
Znowu trochę krzywo i rogi z zamkiem jeszcze muszę poprawić,ale mi to jakoś bardzo nie przeszkadza. Narobiłam się,ale udało się uszyć poszewkę na kołderkę do kompletu
Nie powiem,ale jestem z siebie dumna
I Mąż też mnie pochwalił
A tym,że krzywo czy że coś tam nie do końca profesjonalnie wygląda,to kazał się nie przejmować. Powiedział,że Michał to akurat na to na pewno uwagi nie będzie zwracał
Zdjęcie jutro poprawię,kolory są takie jak na poprzedniej fotce poduszki,teraz przez światło wyszły trochę dziwne 
Dzisiaj z rana powtórzyłam testy ciążowe, kolejny raz obydwa pozytywne. Użyłam testu Pink i Quixx (ten robiłam pierwszy raz). Pierwszy wyszedł o wiele wyraźniejszy, spowodowane jest to pewnie tym, że do Pink'a potrzebne są 3 kropelki moczu, a do tego Quixx tylko dwie. W każdym razie troszkę mnie to uspokoiło. Dzisiaj o 16.00 jadę odebrać betę, bardzo się denerwuję i mam nadzieję, że przyrost będzie prawidłowy.
Test Pink z dzisiaj:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/409b95571fa8.jpg
Kruszynko zostań z Nami! :*
16.30 Wyniki odebrane:
beta HCG:
Sobota - 22 mIU/ml
Poniedziałek - 60 mIU/ml
Progesteron:
Sobota - 23,7 ng/ml
Wyniki skonsultowane z lekarzem przez telefon. Doktorek powiedział, że jest dobrze
Chyba mogę się już cieszyć?
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 17:04
25 tydzień (24+0)
Do porodu zostało 113 dni!!!
Jakoś bardzo mi się dłużył czas od 20 tygodnia, a tu już mamy 25. No właśnie, niedługo zaczynamy III trymestr a w wyprawce postępy niezbyt wielkie. Kupiłam butelkę Avent Natural 260 ml bo była w promocji w tesco, a wczoraj zakupiliśmy używaną huśtawkę dla naszej Księżniczki
Weszliśmy do sklepu z rzeczami dla dzieci żeby zobaczyć wózek i zauważyłam ogłoszenie na oknie "sprzedam huśtawkę Fisher Price", pomyślałam że nie zaszkodzi zapytać. Okazało się że to 3w1 huśtawka-leżaczek-bujaczek, która mi się marzyła i którą raz już ktoś nam zwinął sprzed nosa
Nowa kosztuje ok 400 zł a my zapłaciliśmy 150 i jest na prawdę w super stanie
To pierwszy taki większy zakup dla Anielki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/91c50e5ee212.jpg
Siedzisko się zdejmuje i mamy wtedy leżaczek-bujaczek który w teorii ma służyć do 5 roku życia. No zobaczymy 
Mieliśmy zamawiać łóżeczko ale moja mama stwierdziła że kupią nam albo wózek albo łóżeczko no i czekamy na decyzję dziadków. Myślę że jednak kupią albo chociaż dołożą większość do wózka bo babcia by chciała żeby wnuczka miała nowy a nie używany 
W poniedziałek idę na badania, w tym krzywą cukrową. Mam nadzieję że glukoza nie wyląduje w kbelku co jest dość prawdopodobne.
I tak sobie pomalutku przygotowujemy się na przyjście na świat małej Anielki
Bardzo kochamy naszą Księżniczkę 
O tym jak eM wysłała męża na zakupy
przeszłam się ostatnio po h&m i ciuuuuuchy ciążowe są taaaaaaaakie drogie! Eh
a poużywa się ich tylko kilka miesięcy i tyle! No więc poprzeglądałam olx i znalazłam sporo ciuszków z okolicy! Dziewczyna z sąsiedniego osiedla
więc wysłałam po nie męża i mam! Wiadomo, nie ta frajda co nowe i nie wszystkie bym kupiła gdybym kupowała nowe, bo w niektórych wyglądam tak sobie, ale są ok
a niektóre naprawdę fajne
Więc patrzajcie 
Te są osom! Fajnie leżą, pasują już bo ten pas jest naprawdę elastyczny
i jedyne co to musiałabym je z 2 cm skrócić 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c7c1c43a1453.jpg
Te niestety są mocno za szerokie teraz, ale zobaczymy może potem będzie git 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e004303b48ce.jpg
Te są super
na dole mają taką gumkę więc w sumie nie muszę ich skracać
pas ciążowy narazie wisi, ale ze względu na wiązanie mogłabym już je powoli nosić 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/74667f8ac0cd.jpg
Z tej sukienki jestem najmniej zadowolona, bo jest za kolano a ja średnio w czymś takim wyglądam (tak to jest jak się ma 160cm, może ciut mniej) ale zobaczymy może z brzusiem będzie inaczej? A jak nie to ciut ją skrócę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/88a7e1431a50.jpg
Ta jest do kolan, wyglądam w niej spoko
mogę nosić już i jak brzusio urośnie
normalnie bym czegoś takiego nie kupiła ale naprawdę jest fajna 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2452416bf423.jpg
Ta jest ok, choć nie całkiem ciążowa, może być 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d90024446f9.jpg
Tej w sumie nie chciałam, ale dziewczyna dorzuciła bo powiedziała że świetnie wygląda z jednymi ze spodni
i powiem że suuuuuper jest, przynajmniej jako wczesno-ciążowa
nie wiem jak to będzie jak brzuch będzie duży, ale naprawdę mi się podoba 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5027fb2ba711.jpg
No to tyle jeżeli chodzi o obkupienie Gosi, za wszystko zapłaciłam 100zł
Muszę wam jeszcze kiedyś pokazać co już mamy dla dzidzi
dużo tego nie mam, ale chętnie się niedługo pochwalę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2015, 14:39
Duphaston na mnie nie działa. Mam brać 10 dni, a tu już w 9-10 dniu stosowania- okres. Teraz czas na luteinkę. Może pociągnie. Jeśli nie- zwiększamy dawkę.
A owulacja zbiegła się z covidem...
No cóż, przynajmniej od pracy odpocznę
Jestem dumna. Jestem dumna i szczęśliwa, że ten sen się wreszcie spełnił. Gardło ściska mnie jak myślę o tym, jak moja pani ginekolog wysłała mnie na inseminację. Było mi wtedy tak smutno i źle, że nie mogłam przyjąć tego do wiadomości. Mieliśmy nawet odłożyć starania o dziecko.
O nasze upragnione dziecko..
Za dużo tego, za dużo tego było. Śmieszne, że lekarz przepisujący 3 podejścia do Clo, tak szybko rezygnuje i umywa ręce od nieudanej stymulacji. Nawet nie próbowała niczego innego.
Mam wielki, ogromny żal, że tę nadzieję we mnie zgasiła.
Dzięki mojej wspaniałości i silnej woli zaparcia w celu udowodnienia, że inseminacja to nie wyjście, a nie potrzebny stres, wiele pieniędzy, bo zakładałam,że na jednym razie by się nie skończyło.. i wiele bolesnych rozczarowań. Procentowe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę z inseminacją są tak małe, że aż mi przykro i szkoda mi tych wszystkich kobiet,par ..
Test oczywiście powtórzony i oczywiście pozytywny 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/66e2f1cc7496.jpg
Mąż w pracy, więc napisałam mu : Wszystkiego najlepszego, zostaniesz tatą
za chwile zadzwonił
jest bardzo szczęśliwy
.. a ja co trochę popłakuję 
Dziękuję Wam, że jesteście.
To też wspaniałe, ..bo o wszystkim zawsze dowiadujecie się jako pierwsze.. przed rodziną i znajomymi:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2015, 07:56
Albumos prezentowy:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5d6d57866ac7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/43ca9169f953.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d697da1719d0.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2d6fcecbe9bf.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dbd9e43f158c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/84e4589b01b1.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6afece127a77.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/124087f407ca.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/377518c35bdc.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/00367964f648.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9e8ea176d885.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7a2bd457c056.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6c5315985e3f.jpg
i łapcia męża 
Sobie też taki będę robić 
Wczoraj poczułam coś dziwnego, takie jakby bardzo delikatne ukłucie w brzuszku, potem po chwili jeszcze raz, może to mała? A może tylko moje nadzieje
No nic, z niecierpliwością czekam na serię kopniaków 
A teraz z serii gosia się chwali! Jako że mój wspaniały mąż ze mną nie sypia, załatwiłam sobie zastępstwo. Jego dzielny zastępca nazywa się Jaś
oto mój nocny towarzysz jaś:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/341a61250423.jpg
W gratisie do jasia było też coś dla maleństwa
Kocyk i smoczek:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/60f0e518abed.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ca60104df94.jpg
A potem w szale zakupowym kupiłam maleństwu sweterek:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/528da63256fd.jpg
Kosztował 5zł!!! A jest z h&m nowy
kocham allegro 
Sobie też coś kupiłam, ale to już mniej ciekawe
Spodnie na już sobie kupiłam:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d842e46710b1.jpg
Niestety okazało się że te całkiem na lewo nie będą na już
za to nie lubię allegro
ale te pozostałe 2 jak najbardziej są na już
jakie spodnie ciążowe są wygodne 
I tuniko-sukienkę letnią:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d4740f8f0a7c.jpg
No, no to się pochwaliłam
nie umiem przestać kupować!!! Poradźcie co zrobić
jak nie oglądam czegoś dziecięcego, to oglądam coś ciążowego. Jak nie ciążowe i nie dziecięce to coś do robienia kartek
za dużo 'piniądzóf' chyba mam 
No to miłego dnia życzę
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b34fa37ea89e.jpg
Nawet się nie boję. Jestem jakoś dziwnie spokojna. Sama nie wiem czemu. Pierwszy dzień wiosny a we mnie rośnie nowe życie. Niech rośnie i rośnie i już za 9 miesięcy moje malutkie Szczęście będzie ze mną 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a64c379f90c.jpg
A tu jeszcze efekty mojej walki ze zbednymi kilogramami 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2016, 10:35
No to dziś długo oczekiwana aktualizacja brzusia. Dlaczego długo? Bo w sumie to nic się nie zmienia!!! Baaa nawet jest ciut mniej...
Brzuch przed: 84 -> 4.03-90 -> a dziś 88cm 
Waga przed: 57,5 -> 4.03 +1,3kg -> a dziś +1kg
A tu fotki:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/898dc228df34.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f0dbc85be55a.jpg
Dziwne to więc... no nic dziś poszłam sprawdzić tsh może to będzie mój winowajca bo trochę zaczyna mnie martwić to że nie tyje, a wręcz chudnę w 16tc! Dobrze, że mam detektor bo bym patrząc na metr i wagę byłabym przekonana, że ciąża przestała się rozwijać i dlatego waga i brzuch nie rośnie. No ale że detektora mam, to nawet dziś sprawdziłam i gamoń żyje, nie wiem czy ma się dobrze bo zaś jest po prawej stronie i to tak mega na dole, ta to se umie znaleźć miejsce! Chyba po tatusiu lubi ciemne, ciasne i wilgotne pomieszczenia
No nic do wizyty 14 dni, do drugich prenatalnych dokładnie miesiąc a do porodu dalej wpiiiiiiiizdu.... Odkryłam ostatnio że 18.04 będzie dokładnie połowa ciąży, w 1 rocznicę tego jak dowiedziałam się że pierwsze maleństwo nie żyje i miałam zabieg...te wszystkie daty dalej nade mną wiszą. Wiadomo, już nie tak mocno jak gdy nie byłam w ciąży, ale to że 9kwietnia miałam rodzić maleństwo nr 2 też jakoś wisi w powietrzu... no ale nic. Mamy w brzusiu maleństwo nr 3 i bardzo gamonia kocham i nie mogę się doczekać września 
Wiem marudna dziś jestem, jak kogoś to pocieszy to wczoraj też byłam marudna
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2015, 14:33
Niestety nie jutro...
Odpocznę, znowu wszystko ułożę sobie w głowie i walczę dalej w marcu ❤️
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.